Somalia

crack

Active Member
781
108
Dziki kraj opanowany przez religię dla ścierw - islam (99,95% wyznawców za wiki). Gdzie panuje islam, tam nie ma mowy o jakiejś wolności, więc nie rozumiem podniecaniem się tym krajem czy podawaniem go jako przykład przez niektórych libertarian, tym bardziej, że ktoś już wspomniał, że tam żadnej prawdziwej anarchii nie ma.
 
A

Anonymous

Guest
crack napisał:
Dziki kraj opanowany przez religię dla ścierw - islam (99,95% wyznawców za wiki). Gdzie panuje islam, tam nie ma mowy o jakiejś wolności, więc nie rozumiem podniecaniem się tym krajem czy podawaniem go jako przykład przez niektórych libertarian, tym bardziej, że ktoś już wspomniał, że tam żadnej prawdziwej anarchii nie ma.

Zgadzam się! Ale tu nikt chyba się nie podniecał Somalią. Somalia była ciekawa do badań z libertariańskiego punktu widzenia, bo rząd tam upadł.
 

crack

Active Member
781
108
Premislaus napisał:
crack napisał:
Dziki kraj opanowany przez religię dla ścierw - islam (99,95% wyznawców za wiki). Gdzie panuje islam, tam nie ma mowy o jakiejś wolności, więc nie rozumiem podniecaniem się tym krajem czy podawaniem go jako przykład przez niektórych libertarian, tym bardziej, że ktoś już wspomniał, że tam żadnej prawdziwej anarchii nie ma.

Zgadzam się! Ale tu nikt chyba się nie podniecał Somalią. Somalia była ciekawa do badań z libertariańskiego punktu widzenia, bo rząd tam upadł.

Nie chodziło mi jakoś specjalnie o ten temat co o ogólnie panującą wśród niektórych libertarian tendencję do podawania tego kraju jako przykład libertariańskiego ładu.
 

Shemyazz

New Member
500
37
crack napisał:
Dziki kraj opanowany przez religię dla ścierw - islam (99,95% wyznawców za wiki). Gdzie panuje islam, tam nie ma mowy o jakiejś wolności

A tam gdzie panuje fanatyczny katolicyzm (Polska) jest jakaś wolność?

Są islamiści i muzułmanie :D. Mainstreamowy islam ssie, ale mają niektóre fajne sekty (np. wolnościowi Izmaelici). Ostatnio sam zacząłem się zastanawiać nad przechrzczeniem się :D. Tylko kwestia tego, że to droga bez powrotu, jak z ich kościoła wystąpię, to mnie zabiją. Prawie jak u "satanistów" :p
 

crack

Active Member
781
108
crack napisał:
Dziki kraj opanowany przez religię dla ścierw - islam (99,95% wyznawców za wiki). Gdzie panuje islam, tam nie ma mowy o jakiejś wolności

Shemyazz napisał:
A tam gdzie panuje fanatyczny katolicyzm (Polska) jest jakaś wolność?

O wiele większa, niż w krajach islamskich. Żartujesz ? Nikt nie każe ci iść do Częstochowy na pielgrzymkę chociaż raz w życiu, jak oni do Mekki. Nikt nie zabrania pić alkoholu pod groźbą kary śmierci, ani karać smiercią czy chłostą za cudzołożnictwo, możesz sobie pójść na koncert Behemotha gdzie drą biblię, najwyżej towarzysze Cejrowski i Terlikowski pobiadolą trochę. Przykładów można mnożyć. A najbardziej przesrane masz tam, jak urodzisz się kobietą.

Shemyazz napisał:
Są islamiści i muzułmanie :D. Mainstreamowy islam ssie, ale mają niektóre fajne sekty (np. wolnościowi Izmaelici). Ostatnio sam zacząłem się zastanawiać nad przechrzczeniem się :D. Tylko kwestia tego, że to droga bez powrotu, jak z ich kościoła wystąpię, to mnie zabiją. Prawie jak u "satanistów" :p

Sam podałeś właśnie wolnościowy postulat katolicyzmu który góruje nad islamem - możesz z niego odejść, najwyżej klecha popierdoli chwile o błądzeniu i postraszy ogniami piekielnymi, nikt ci głowy nie utnie ;)
Wszystkie grupy islamskie, i te radykalniejsze, i mniej radykalne mają jedną cechę wspólną - koran. Koran to księga, w której pisze o nienawiści, a wręcz mordowaniu nie-islamistów, w nowszych wersetach, a nowsze wersety znoszą starsze jeśli z nimi kolidują. Obecny katolicyzm przy Islamie to jakaś igraszka dla dzieci z piaskownicy. Wystarczy popatrzeć na Francję czy UK, jakie oni mają tam roszczenia, srają na swój nowy kraj, nienawidzą wartości europejskich i chcą wprowadzić prawo szariatu, nie mówię, że wszyscy, ale znaczna część.
 

crack

Active Member
781
108
Shemyazz napisał:
Huh, no to czemu nie gnoisz też judaizmu? To chyba najbardziej rasistowska religia jaką wymyślono :p.

A dlaczego mam gnoić judaizm skoro temat jest o Somalii ? W somalii nie ma judaizmu, jest prawie 100% islamu.
Po drugie, lepszy rasizm judaizmu niż eksterminacja islamu. Oni przynajmniej przestrzegają dogmatów, a nie jak katole łażą na mszę a pierdolą się przed ślubem.
Po trzecie, judejczycy na zachodzie europy nie mnożą się jak króliki i nie mają po 7-8 dzieci dostając na każde z nich zasiłki. Nie grożą, że rozpierdolą Danie, że chcą duńskiej krwi, że rozpierdolą wielką brytanie, usa, niemcy, francję, że wtłoczą swoje brudasowskie prawa.
 

Shemyazz

New Member
500
37
crack napisał:
A dlaczego mam gnoić judaizm skoro temat jest o Somalii ? W somalii nie ma judaizmu, jest prawie 100% islamu.
Po drugie, lepszy rasizm judaizmu niż eksterminacja islamu. Oni przynajmniej przestrzegają dogmatów, a nie jak katole łażą na mszę a pierdolą się przed ślubem.
Po trzecie, judejczycy na zachodzie europy nie mnożą się jak króliki i nie mają po 7-8 dzieci dostając na każde z nich zasiłki. Nie grożą, że rozpierdolą Danie, że chcą duńskiej krwi, że rozpierdolą wielką brytanie, usa, niemcy, francję, że wtłoczą swoje brudasowskie prawa.

No nie, oni wyznają zasadę "czyny, nie słowa" i napieralają Palestyńczyków :D
No i nie mówiąc o tym, że w Biblii ich Bóg kazał ekserminować niektóre miasta. Razem z kobietami i dziećmi. No i bądź co bądź islam wyrasta z judaizmu. Więc walka z islamem to walka z objawami, nie źródłem :D.

Masz trochę racji, z tym że ja religią ścierw nazwałbym wszystkie 3 maintreamowe zinstytucjonalizowane religie monoteistyczne.

EDIT: Tak mi przyszło do głowy... Przypomnij sobie co KK robił kiedy miał tyle władzy co islam w krajach arabskich.
 

crack

Active Member
781
108
Shemyazz napisał:
crack napisał:
A dlaczego mam gnoić judaizm skoro temat jest o Somalii ? W somalii nie ma judaizmu, jest prawie 100% islamu.
Po drugie, lepszy rasizm judaizmu niż eksterminacja islamu. Oni przynajmniej przestrzegają dogmatów, a nie jak katole łażą na mszę a pierdolą się przed ślubem.
Po trzecie, judejczycy na zachodzie europy nie mnożą się jak króliki i nie mają po 7-8 dzieci dostając na każde z nich zasiłki. Nie grożą, że rozpierdolą Danie, że chcą duńskiej krwi, że rozpierdolą wielką brytanie, usa, niemcy, francję, że wtłoczą swoje brudasowskie prawa.

No nie, oni wyznają zasadę "czyny, nie słowa" i napieralają Palestyńczyków :D
No i nie mówiąc o tym, że w Biblii ich Bóg kazał ekserminować niektóre miasta. Razem z kobietami i dziećmi. No i bądź co bądź islam wyrasta z judaizmu. Więc walka z islamem to walka z objawami, nie źródłem :D.

Masz trochę racji, z tym że ja religią ścierw nazwałbym wszystkie 3 maintreamowe zinstytucjonalizowane religie monoteistyczne.

EDIT: Tak mi przyszło do głowy... Przypomnij sobie co KK robił kiedy miał tyle władzy co islam w krajach arabskich.

To palestyńczycy się wpierdalają nie uznając izraela, i tak zrobili dla nich ustępstwa dając im cześc terytorium, ale islamskim ścierwom ciągle mało.
I chwała im za to, że ich mordują.
Biblia to akurat również księga kłamstw katolików.

Nie bronie żadnej religii, ale islam to jest obecnie największe gówno z religii, na dodatek agresywne które dostaje zasiłki na każde dziecko.. Katolicyzm ewoluował do dzisiejszych czasów, już szczepionki, szczepienia nie są grzechem, za 20 lat walenia konia nie będzie grzechem.


Interesuje nas to co obecnie.. która obecna religia popiera ucinanie głów, okaleczenia oprócz islamu ? Czy katolicyzm i judaizm są religiami będącymi religiami panstwowymi ? Nie, w Izraelu jest państwo świeckie, natomiast w krajach islamskich państwa wyznaniowe, które narzucają swoje poglądy siłą. W izraelu możesz być ateistą bez konsekwencji prawnych.
 
D

Deleted member 427

Guest
crack napisał:
Katolicyzm ewoluował do dzisiejszych czasów, już szczepionki, szczepienia nie są grzechem, za 20 lat walenia konia nie będzie grzechem."]

i m.in. z tego powodu islam zje na śniadanie katolicyzm oraz całą Europę. bo oni tam mają w dupie naszą polityczną poprawność i w razie potrzeby nas po prostu zapierdolą.

KK miał w swojej historii ciemne karty, ale to, co wyrabia ostatnio, tj. łagodzenia pod naciskiem tzw. opinii publicznej swojego zdania w różnych sprawach, bo tak jest "z duchem czasu", jest godne politowania. mówię to ze stanowiska osoby, która KK opuściła dawno temu i wrócić na jego łono nie zamierza.

Nicholas Gomez Davila słusznie pisał o KK, że to jest jakieś post-chrześcijańskie new age, a "demokratyzacja" jego struktur zapoczątkowaną przez Drugi Sobór Watykański, była wejściem w fazę schyłkową. koleżka uważał, że prawdziwa religia jest monastyczna, ascetyczna, autorytarna i hierarchiczna. otwierając się na "świat", kościół uległ demokratyczno-egalitarystycznej herezji, czego najbardziej jaskrawym przejawem była reforma liturgii (Davila: Rytuał jest wehikułem sacrum. Każda innowacja profanuje; Kto reformuje rytuał, rani Boga). nie mógł znieść tego, że w rękach postępowego kleru Ewangelie degradowane są do zbioru etycznych banałów. uważał również, iż ujednolicenie dogmatów, złagodzenie nauki moralnej, uproszczenie rytuału nie przyciąga do kościoła niewierzących, lecz przeciwnie zbliża kościół do nich.

a z tym waleniem konia to rzeczywiście prawda :) do dzisiaj pamiętam panią katechetkę, która mi mówiła, że od walenia można oślepnąć :)
 

crack

Active Member
781
108
Właśnie problemem jest ta polityczna poprawność, a nie złagodzenie religii czy jej brak. Nie powinno się tolerować nietolerancji, oczywiście socjalna polityka państw zachodu również przyciąga masy klientów.
 
D

Deleted member 427

Guest
crack napisał:
Właśnie problemem jest ta polityczna poprawność

no ale pc wjeżdża na pełnym gazie do religii nie od wczoraj - "łagodzenie" religii to jest objaw politycznej poprawności. dlatego dzisiaj w tzw. demokratycznym establishmencie widać tylko tych, którzy zdają pomyślnie "test tolerancji"(zgodnie z hasełkiem: "nie ma tolerancji dla nietolerancyjnych"): wszyscy mówią dokładnie to samo, bez względu na partyjna przynależność, i wszyscy równie stadnie wystrzegają się treści zabronionych przez "polityczną poprawność", egzekwowaną nieubłaganie przez "pluralistyczne" media. dlatego islam nas rozwali, bo dzisiejszy Europejczyk to jest pizda, a nie generał, a zabobony, w które wierzy, stokroć przewyższają swoją głupotą te, w które wierzył średniowieczny ćwok. bo historia ludzkości to jest historia prób stworzenia Debila Doskonałego. kolejne rządy głowiły się nad tym, jak stworzyć idealnego debila - odpornego na wszelką wiedzę, posłusznego wszystkim nakazom i zakazom, racjonalnego ignoranta, dyletanta z dyplomem.

i to się w końcu udało :)
 

Shemyazz

New Member
500
37
kawador napisał:
KK miał w swojej historii ciemne karty, ale to, co wyrabia ostatnio, tj. łagodzenia pod naciskiem tzw. opinii publicznej swojego zdania w różnych sprawach, bo tak jest "z duchem czasu", jest godne politowania. mówię to ze stanowiska osoby, która KK opuściła dawno temu i wrócić na jego łono nie zamierza.

Czyli jak się ciemnogród cywilizuje, to jest to godne politowania?

koleżka uważał, że prawdziwa religia jest monastyczna, ascetyczna, autorytarna i hierarchiczna.

Nie lubię słowa prawdziwa. Z tego wynika, że tantryzm nie jest "prawdziwy". I wszystkie religie ścieżki lewej ręki.

Jestem dzisiaj nieco zmęczony i nie nadążam za tym co piszesz. Wg. Ciebie kościół powinien trzymać swoich wyznawców za mordę wprowadzając irracjonalne zakazy i byłoby to ok, czy odwrotnie?

Mam wrażenie, że by pokonać islam, proponuje się stworzenie jego europejskiego odpowiednika, który będzie lepszy tylko dlatego że my go wymyśliliśmy.
 

crack

Active Member
781
108
kawador napisał:
no ale pc wjeżdża na pełnym gazie do religii nie od wczoraj - "łagodzenie" religii to jest objaw politycznej poprawności. dlatego dzisiaj w tzw. demokratycznym establishmencie widać tylko tych, którzy zdają pomyślnie "test tolerancji"(zgodnie z hasełkiem: "nie ma tolerancji dla nietolerancyjnych")

"nie ma tolerancji dla nietolerancyjnych" - dla islamistów jakoś jest :)
Nie wiem czy łagodzenie religii to efekt politycznej poprawności, być może, wydaje mi się jednak, że bardziej chodzi o rozwój nauki, kościół musi unowocześnić swoje skostniałe poglądy bo nastąpi gwałtowny odpływ owieczek, nawet teraz wielu z nich burczy na zbytnią zachowawczość. Mnie właśnie dziwią ludzie o liberalnych poglądach obyczajowych, którzy tolerują ekspansję islamu na zachodzie, przecież islamiści by tych liberałów obyczajowych za ich poglądy posiekali. Co jak co, ale liberałowie obyczajowi (jak wiemy libertarianie też się do nich zaliczają) powinni to zwalczać imo. Wiemy również, że można być liberalnym obyczajowo, a nie być poprawnym politycznie (np. libertarianie :))

Oczywiście cały czas piszę o obecnej sytuacji, gdy mamy zasiłki. Jakbyśmy nie mieli zasiłków to sprawa jest dla mnie prosta, granice otwarte dla każdego, ale ponieważ mamy zasiłki które przyciągają nierobów i zachęcają do gigantycznego rozmnażania, to trzeba przyjąć pozycję bardziej pragmatyczne.



Shemyazz napisał:
Mam wrażenie, że by pokonać islam, proponuje się stworzenie jego europejskiego odpowiednika, który będzie lepszy tylko dlatego że my go wymyśliliśmy.

Hehe dokładnie, wielu katolików i konserwatystów tak twierdzi. Przecież dla każdego człowieka ceniącego europejskie wartości islam będzie zagrożeniem, i żadna religia mi do zwalczania islamistów nie potrzebna, mogę zwalczać islamistów w imię obrony kobiet, lesbijek, ateistów i swobody picia alkoholu, czy wolności religijnej, wolności słowa - nie muszę ich zwalczać w imię jakiegoś Jahwe.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 203
23 038
http://konflikty.wp.pl/kat,1020303,...askakujacy-raport,wid,16150798,wiadomosc.html

Co zrobić z setkami milionów dolarów okupu? Jak inwestować zagrabione pieniądze, przy okazji rozwijając swoją przestępczą działalność? Z takimi "problemami" nieustannie borykają się somalijscy piraci. Jednak z materiałów zgromadzonych w najnowszym wspólnym raporcie Interpolu, Banku Światowego i ONZ wynika, że całkiem sprawnie radzą sobie z tymi kwestiami.

[...]

O szokujących szczegółach działania pirackiej giełdy pisali już w 2009 roku dziennikarze Reutersa. Dotarli wówczas do Haradheere, 400 kilometrów na północ od Mogadiszu, gdzie przed pirackim boomem stało zaledwie kilkanaście rybackich chat. W czasach pirackiego prosperity we wsi zaroiło się od luksusowych samochodów terenowych, otwarto także "giełdę piracką", na której każdy mógł wykupić udziały, finansując kolejne porwania.

Koszty "inwestycji" i dochód

Łodzie, zaopatrzenie, a także rekrutacja i opłacenie odpowiednich osób to główne koszty "inwestycji". Zatrudnieni ludzie dzielą się na "szeregowych żołnierzy", na których z reguły najmują się rybacy z somalijskiego wybrzeża, oraz na lepiej wykwalifikowanych "menedżerów", którzy nadzorują akcję i koordynują negocjowanie okupu.

Jednak to nie koniec. Po udanym przejęciu statku dochodzą koszty logistyki. Jednostka wchodzi pod ochronę zbrojnej bojówki, kucharze odpowiadają za dostarczenie posiłków załodze i piratom. "Dostępne są także inne usługi, takie jak alkohol i prostytucja. Każda dostarczona usługa jest zapisywana, a pokwitowania zbierane" - informuje raport.

Jeśli uda się uzyskać okup, pozostaje opłacenie załogi piratów. Z raportu wynika, że "szeregowy żołnierz" zarabia od 30 do 75 tysięcy dolarów za jedną akcję, co przekłada się na nie więcej niż 2,5 proc. całkowitej wymuszonej sumy. Zdarza się, że "inwestor" przewiduje premię dla pierwszego "żołnierza", który wejdzie na pokład porwanego statku lub wypłaca bonusy tym, którzy posiadają własny sprzęt.

Jeśli piraci wcześniej otrzymają jakiekolwiek zaliczki, nawet tak błahe jak 10$ dolarów na doładowanie telefonu, to z ich ostatecznej wypłaty potrącane jest nawet 200% takiej przedpłaty. Z reguły przewidziany jest także system surowych i dotkliwych finansowo kar, np. za zaśnięcie na warcie, za które "żołnierze" płacą po kilka tysięcy dolarów. To wszystko sprawia, że decydując się na piracki żywot, oprócz dobrego zarobku, można popaść w poważne długi, które trzeba odpracować.

Po podliczeniu wszystkich kosztów, "inwestor" zgarnia od 30 do nawet 75 proc. okupu. Pozostaje mu tylko zainwestować zarobione dolary.

"Czysty" zarobek

Sponsorzy wywodzą się z różnych środowisk: piraci, którzy się dorobili, byli mundurowi, dilerzy khat (popularny narkotyk w regionie - przyp.), byli rybacy, urzędnicy, watażkowie z prywatnymi armiami lub biznesmeni. Większość "inwestorów", do których dotarli badacze, pochodzi z Somalii i to głównie w tym kraju inwestują pieniądze. Choć zdarza się, że przenoszą gotówkę także poza granice.

W raporcie nie brakuje przykładów skomplikowanych operacji prania pieniędzy. Głównymi kierunkami wyprowadzania finansów są Dżibuti i Kenia, gdzie piraccy bossowie chętnie inwestują w nieruchomości. Często nie jest to ostatni przystanek, bo konta bankowe, szczególnie w tym pierwszym kraju, bywają jedynie punktem tranzytowym do instytucji finansowych w Dubaju.

Na miejscu sponsorzy wydają pieniądze na legalne biznesy, nieruchomości i hotele - Podobnie, jak każdy bystry przedsiębiorca, niektórzy sponsorzy piratów dywersyfikują swoje inwestycje - prowadzą usługi księgowości i udzielają pożyczek - tłumaczył dla Bloomgerga Stuart Yikona z Banku Światowego.
Polska ma dostęp do morza, a z tego nie korzysta. Wstyd. Nie po to broniliśmy Westerplatte...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 203
23 038
Nieszczęście w Somalii - kłócą się o demokrację. To już po akapie. :(

View: https://www.youtube.com/watch?v=z-2NvPfl0l4


Żartuję. Trzymam kciuki za system klanowy i xeer.

As the Horn of Africa nation struggles to reach a consensus on this year's general election, the country's controversial clan-based indirect voting system is under scrutiny.
Plans to proceed with Somalia's 2021 general election have fallen into further disarray, as the ongoing power vacuum and divisions between political leaders threaten to steer the country into a protracted political crisis.
President Mohamed Abdullahi Mohamed's term officially expired on Monday, prompting an alliance of opposition parties to claim it no longer recognized the president, and propose the creation of a national council of lawmakers, opposition leaders and members of civil society to lead the Horn of Africa nation.
Somalia's deadline to hold elections by February 8 was missed after the central government and federal states were unable to break an impasse on how to proceed with the vote.
Further complicating matters is the country's unique electoral system which has long centered around a clan-based model.
The indirect system sees representatives from various clans across the country choose members of parliament.
The chosen lawmakers in both the lower and upper houses then come together to select a president.
The system has been widely criticized by both ordinary citizens and the international community alike. Somalia's last direct popular vote took place in 1969.
Somali lawmakers raise their hands to confirm the appointment of Prime Minister Mohamed Hussein Roble in 2020
Somali lawmakers raise their hands to confirm the appointment of Prime Minister Mohamed Hussein Roble in 2020

Navigating an obstinate system

Particular sticking points of the electoral process deadlock included where the vote would take place, which and how many security forces should be present, who would be appointed to the electoral commission at the federal and state level, and who should oversee the entire process.
Hopes of Somalia hosting a one-person, one-vote ballot were abandoned over political and security issues, meaning this year's election would follow a complex indirect system in which special delegates chosen by Somalia's clan elders would select lawmakers.
Many Somalis believe it is unlikely the country will ever experience a direct-vote election due to the strength and influence of the clan system.
Mogadishu-based university lecturer and political analyst Najib Abdukadir said it is troubling that just a few individuals can decide the future of the Somali people every four years.
"It is not a typical election, but a selection," he told DW.
"We have been using this clan system for many years and the politicians are not willing to move from this system and conduct popular elections. The people of Somalia have the right and want their voices to be heard through one-person one-vote elections."

Gaps in the constitution

Somalia's provisional constitution sets out the legal foundations for the existence of the country, the rights and duties of its citizens and the structure of its government.
Political analyst and Horn of Africa expert Matthew Bryden said there are still three main gaps to be filled in the constitution if Somalia hopes to move forward with political stability.
"One is a review and amendment of the constitution to make it complete, another is to elaborate on the architecture of the federation which is still undefined, and the last is to come up with a new electoral system," he told DW.
Bryden said the current clan-based system does not equally distribute power and influence.
"The system, which is called the 4.5 [formula], gives each of the four major clan groups an equal share in parliament and half a share to minority groups. That sharing also extends to a certain extent throughout the executive and other branches of government."

A new addition to a series of crises

Somalia's electoral and political crisis is emerging from the shadow of a number of other serious problems facing the country, including food shortages, a locust invasion and the ongoing insurgency by the armed Islamist group al-Shabab.
At least 12 security agents were killed be a roadside bomb near the town of Dhusamareb on Sunday, where leaders had gathered to try and resolve the election despite.
Somali Economist Mohamud Ibahim said these issues combined could push Somalia into uncharted territory and undo years of development.
"There are challenges in terms of humanitarian issues and the locust invasion, as well as political unrest in the country," he told DW.
"All of these things could undermine the progress that has been made over the years and that is not good news for the people of Somalia at this time."
However, Ibahim also said that, despite the setbacks, there have been some improvements on several fronts, particularly from an economic standpoint.
"There have been economic improvements due to security improvements in many parts of the country, including the capital Mogadishu," he explained.

International community pushes for swift resolution

International actors, including the US and the United Nations have warned Somali leaders against holding partial elections or pursuing any other actions that lack a broad consensus. They favor further constructive dialogue until an agreement can be reached.
The European Union on Monday said Somalia's inability to reach a deal regarding the next general election was damaging international community's confidence in the country's political development.
"Any parallel or partial process or an extension of the current mandate of the institutions, which is not technical in nature, would be considered as a severe setback," said EU foreign policy chief, Josep Borrell, in a statement.
While the president's term has officially ended, Parliament adopted a resolution in October last year which would allow the sitting president and legislators to remain in place, despite the expiry of their mandate, until successors are elected.
Al-Jazeera zrobiła nawet reportaż, można też sobie pooglądać, jak tam teraz wygląda:
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom