Ostateczne rozwiązanie kwestii Jezusa Chrystusa

Jezus to...

  • Komuch.

    Votes: 23 30,7%
  • Zwykła kanalia.

    Votes: 13 17,3%
  • Libertarianin.

    Votes: 15 20,0%
  • Liberał klasyczny/minarchista.

    Votes: 15 20,0%
  • Leming.

    Votes: 10 13,3%

  • Total voters
    75

tolep

ChNiNK! ChP!
7 973
14 158

I tym samym przyznajemy, że piekło jest bytem równie realnym jak gułag.
 
M

martusia

Guest
Sieroty niedouczone!!

Jezus Chrystus - prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek

Św. Jan przedstawia Jezusa z Nazaretu, Jego czyny, Jego nauczanie taki, jaki było w rzeczywistości. Fakt, że Jan pisze swoją Ewangelię już po zmartwychwstaniu Jezusa, pozwala mu, wszystkie wydarzenia z Jego ziemskiego życia, pełniej i głębiej zrozumieć. Poza tym Duch Święty którego otrzymał, dał mu poznać to, czego wcześniej nie mógł zrozumieć: "Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe" (J 16, 12-13).
Duch Święty także przypomniał mu słowa Jezusa: "Pocieszycie!, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem" (J 14, 26).

Widać wyraźnie w tych sformułowaniach, że Jan jest przekonany, że przekazuje wiernie orędzie, naukę i czyny Jezusa z Nazaretu, w Jego rzeczywistości historycznej. Jan pisze Ewangelię, aby przekazać bardzo ważną prawdę, że Jezus z Nazaretu jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Sam Ewangelista to zaznacza: "I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście uwierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w Imię Jego" (J 20, 30-31).

"Znaki" zatem o których mowa w wierszu 30, mają podwójny cel. Udowodnić, że Jezus jest faktycznie oczekiwanym Mesjaszem (dowód skierowany do Żydów i do chrześcijan nie potrafiących odpowiedzieć na zarzuty żydowskie), a także mają udowodnić, że Jezus jest Synem Bożym, aby przekonać tych, którzy temu przeczą.

Czytając Ewangelię św. Jana zobaczmy, co sam Jezus mówi o sobie. Z tekstu dowiadujemy się, że Jezus wyraźnie stwierdza, że tylko On zna Ojca i widział Ojca. W mowie eucharystycznej wygłaszanej po rozmnożeniu chleba. Jezus podkreśla: "Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie ten. który jest od Boga widział Ojca" (J 6. 46). Tę samą myśl potwierdza św. Jan w prologu: "Boga nikt nigdy nie widział. Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył" (J 1, 18).

Dopiero Jezus Chrystus dał doskonałe objawienie o Trójjedynym Bogu.


 

jkruk2

A fronte praecipitium a tergo lupi
828
2 260
Św. Jan przedstawia Jezusa z Nazaretu, Jego czyny, Jego nauczanie taki, jaki było w rzeczywistości.

W twojej głowie, to znaczy bo w to wierzysz. Jeżeli jest inaczej to powiedz nam skąd to wiesz? Po pierwsze czy możesz podać jakieś dowody przemawiające za tym, że Jezus istniał? (Nie grzeszysz inteligencją więc zaznaczę, że nie pytam o to czy Jezus istniał, tylko o dowody potwierdzające jego istnienie: źródła pisane lub archeologiczne).

Fakt, że Jan pisze swoją Ewangelię już po zmartwychwstaniu Jezusa, pozwala mu, wszystkie wydarzenia z Jego ziemskiego życia, pełniej i głębiej zrozumieć.

Po drugie są poważne przesłanki, że Jan nie był autorem ewangelii (mogła mieć kilku autorów): a) musiałby mieć około 100 lat kiedy ją napisał, b) tekst nie wygląda jakby był napisany przez Żyda, lecz przez konwerytów. Po trzecie jest oczywiste, że nie pisał "już po zmartwychwstaniu".

I co głupia babo potrafisz obronić swoją wiarę w gusła, przytaczając źródła historyczne i archeologiczne? Czy pozostajemy w świecie mitomanii i fanatyzmu?

Dalsze rozkminy tutaj: link
 
Ostatnia edycja:

Albert

Active Member
135
74
To poproszę, opisz tą pełną wolności w królestwie niebieskim.
Pełna wolność jest wtedy, kiedy możesz robić co tylko chcesz dobrego - i nikt nie żąda Twojej własności, nikt nie czyha na Twoje życie. Nic Cię nie zniewala - ani z zewnątrz (inni ludzie podatkami/agresją/groźbą), ani z wewnątrz (nałogi, złe skłonności, agresja wobec innych itp.). Tak jest w niebie.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 422
no w australii byli inni i mogą opisać fotki i filmy zapodać, przez neta mozna se poczytać australijskie gazety pooglądać ichniejszą telewizje...
a z nieba nie ma nic...
 

Albert

Active Member
135
74
Okej inaczej: czy trzeba okrążyć Ziemię, żeby wiedzieć, że jest okrągła? Nie trzeba: można np. obserwować przy przejrzystym powietrzu statki nadpływające z daleka i widzieć, jak w miarę zbliżania wyłania się coraz większa część kadłuba.

Tak samo: można z pewnych znaków i/lub rozumowania wyciągnąć wniosek, że w niebie panuje wolność, wcale tam nie będąc. Nie ma przypadków, są tylko znaki; i też nieprzypadkowo można na podstawie analogii wyciągać różne wnioski - tak ten świat jest uporządkowany.
 

Albert

Active Member
135
74
Nie, zła nie można wybierać właśnie dlatego, ze jest tam wolność. Kto ma większą wolność na drodze: ten, kto jedzie po gładkim asfalcie, czy ten, kto jedzie po drodze pełnej dziur? (Wiem, że tu inaczej rozumie się wolność; ale jedna definicja nie wyklucza drugiej. Gdy np. wyjedziesz gdzieś na odludzie, z dala od miasta, też czujesz się bardziej wolny - mimo, że z libertariańskiego punktu widzenia tak samo wolny jesteś w jakiejś mikro-klitce gdzieś w Hongkongu.)

@Ciek: serio, ale już kończę - bo więcej i tak nie ma sensu. No chyba, że ktoś ma ochotę podyskutować w zgodzie z moimi założeniami.
 

Albert

Active Member
135
74
A jesteś pewny, że nie ma nic złego w jakiejkolwiek formie dobrowolnej prostytucji? Albo że nie ma nic złego w jakimkolwiek gadaniu?
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 422
a co w tym ma być złego? jesli ci nie pasuje to tego nie rób ale jak inni nie mogą robić ze swoimi dupami co chcą to nie jest to wolność...
 

mikioli

Well-Known Member
2 702
5 116
a co w tym ma być złego? jesli ci nie pasuje to tego nie rób ale jak inni nie mogą robić ze swoimi dupami co chcą to nie jest to wolność...
Albertowi marzy się wolność od fizyki ... bo grawitacja go przytłacza... wolność od biologii... przymus oddychania, głodu :p... ,a tak naprawdę wyszedł z niego komuch ,więc się Gazdo nie martwcie :p
 

Albert

Active Member
135
74
To nie jest tak, że w niebie mógłbyś chcieć coś takiego robić, ale ktoś by Ci zabraniał; tam nie robisz tego, bo już wybrałeś dobro ostatecznie (całkowicie, nieodwołalnie). I możesz w wolności wybierać dobro wiecznie. Ale zła już nie wybierzesz.

Ale póki jest się na ziemi, można też wybrać zło - to jest wolna wola. Oraz - tak przypuszczam, tak raczej jest - w piekle wybiera się zło już wiecznie.

Mówię więc tutaj o jakby innej wolności niż wolność w rozumieniu libertariańskim. @mikioli: gdzie wyszedł ze mnie komuch? W którym miejscu?

Nie odpowiedziałeś jednak, Gazda, czy jesteś pewien, że nie ma w tym, co wymieniłem, nic złego. Ale nie dopraszam się.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 422
tak jestem pewien, nei ma nic złego w dobrowolnej umowie pomiędzy stronami!!!
a jeśli w niebie tego nie można bo to niby zło, to taką samą wolność masz też np w arabii saudyjskiej też mozesz wszystko, ale... bo to zuo...

i nie gadamy tu o wolności w sensie libertariańskim ino o wolności w sensie znaczenia słowa wolność...
 

Albert

Active Member
135
74
Nie jest tak samo w Arabii Saudyjskiej, bo:
- w Arabii różne rzeczy, które są dobre, mogą być zakazane - a w Niebie nie;
- w Arabii różni ludzie mogą chcieć popełniać zło - a w Niebie nie.

A wolność jest wtedy, gdy robisz to, co chcesz i nikt Ci nie przeszkadza, a tak jest w Niebie. Ale jeżeli ktoś chce czynić zło, to nie tam... Muszę kończyć rozmowę na dzisiaj.
 
Do góry Bottom