Lektury podstawowe

Non Serviam

Well-Known Member
823
2 158
No ale komuchy dzielą się na komuchy popierające pobór i komuchy nie popierające poboru. Chodzi oto żeby przekonać tych pierwszych do zostania chociaż tymi drugimi. Do książki nie podchodziłbym z rezerwą bo napierdala ona w idee zostania żołnierzem, co jest z naszej perspektywy dobre. To że została napisana przez komucha? No cóż, ja bym tam kałasznikowem z sowieckiej fabryki nie wzgardził jeżeli strzela się z niego do innych komuchów równie dobrze co z innej broni ;)
 

Hanki

Secessionist
1 397
4 404
W czasie kwarantanny warto poświęcić nadmiar wolnego czasu na zastanowienie nad libertariańskimi metodami działań, których celem miałoby być wdrożenie libertariańskich postulatów w życie celem zaprowadzenia ładu libertariańskiego.

Zapraszam do lektury tekstu dr. Cezarego Błaszczyka:


 

Hanki

Secessionist
1 397
4 404
No i k*wa jak zwykle.
Download with Google | Download with Facebook
A nie możecie dawać materiałów na normalny ftp, zwykłe www lub u normalnego cyberlockera jakich pełno?
Facebookowi libertarianie nie zrobią ani rewolucji ani ewolucji.

Materiał jest na academia.edu albo do przeczytania na stronie, albo do pobrania bezpośredniego, zatem nie rozumiem w czym problem.

Chociaż może jak ktoś nie ma konta w tym serwisie to nie ma opcji bezpośredniego pobrania.

Poza tym to nie jest materiał SL, a jedynie udostępniony przez Autora tekstu na wspomnianym portalu, zatem link jest właśnie tam a nie do jakiegoś innego miejsca.

Dlatego, niejako na specjalne życzenie, załączam tu plik z tekstem.
 

Attachments

  • Libertarianskie_strategie_rewolucyjne.pdf
    368,2 KB · Wyś: 11
Ostatnia edycja:

Hanki

Secessionist
1 397
4 404
JAK SKUTECZNIE PROMOWAĆ IDEE WOLNOŚCIOWE I LIBERTARIAŃSKIE?

Wolność przegrywa. Indywidualizm jest w odwrocie. Demagodzy i radykałowie nadają ton debacie publicznej, a motto żyj i pozwól żyć innym słychać coraz ciszej.

Przedsiębiorca idei to książka o tym, jak to zmienić.

Marcin Chmielowski przedstawia w niej teorię i praktykę zmiany społecznej, pokazując w jaki sposób organizować instytucje zdolne dbać o wolność. Odwołując się do klasyków i chętnie czerpiąc z intelektualnych osiągnięć tych, którzy naprawdę zmienili rzeczywistość, oraz posiłkując się własnymi doświadczeniami z pracy w organizacjach pozarządowych, Autor przedstawia gotowy model działania. I oferuje go tym, którzy będą chcieli z niego skorzystać.

Czy samoorganizacja, zdolność do współpracy i podejrzliwość wobec państwa wystarczą, aby postawić tamę atakom na wolność?

Ta książka mówi o tym, że będzie to trudne, ale jest możliwe.

Polecam!


116698009_1947341562070322_8771823549908957191_n.jpg
 

Hanki

Secessionist
1 397
4 404

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 334
23 520
Tak czy owak, fakt, że temat roli intelektualistów w przemianie społeczeństwa w stronę leseferystyczną można zamknąć jedynie w takim eseju i niewiele więcej rozwinąć przez lata, coś mówi o wadze elit w libertarianizmie przyjmującym postawy kontestacyjno-antyelitarystyczne.

Dla tych, którzy nie czytali - Rothbard stawia nam czworaki wybór:
  • emigracja wewnętrzna i odcięcie od źródła zepsucia Laoziego,
  • obywatelskie nieposłuszeństwo de la Boetie,
  • nawracanie monarchy a'la Quesnay,
  • kadrowy "leninizm" Jamesa S. Milla.

I to w zasadzie tyle.

Dla mnie to nawet nie są jakieś rozwiązania do stosowania rozłącznego, bo każde ma jakieś silne i słabe strony, które można wykorzystywać naprzemiennie albo w różnych sytuacjach życiowych, lawirując między nimi w zależności od okoliczności zewnętrznych. Ale do tego trzeba byłoby przemyśleć jakąś ogólniejszą strategię adaptowania każdego z tych podejść wtedy, kiedy może przynieść historycznie najwięcej pożytku.

Ostatecznie jak już zapewne wiecie, uznaję, że bez wytworzenia kulturowej, odrębnej tożsamości nie będzie komu stosować i adaptować tych rozwiazań a najbardziej kulturotwórcza jest jednak opcja pierwsza. Tylko tyle, że emigracja wewnętrzna też może być płodna albo martwa twórczo i swój outsideryzm też należy odpowiednio pielęgnować, aby dawał coś w zamian.
 

Hanki

Secessionist
1 397
4 404

SK3

Adwokat, sędzia i prokurator dla samego siebie.
23
8
Tak czy owak, fakt, że temat roli intelektualistów w przemianie społeczeństwa w stronę leseferystyczną można zamknąć jedynie w takim eseju i niewiele więcej rozwinąć przez lata, coś mówi o wadze elit w libertarianizmie przyjmującym postawy kontestacyjno-antyelitarystyczne.

Dla tych, którzy nie czytali - Rothbard stawia nam czworaki wybór:
  • emigracja wewnętrzna i odcięcie od źródła zepsucia Laoziego,
  • obywatelskie nieposłuszeństwo de la Boetie,
  • nawracanie monarchy a'la Quesnay,
  • kadrowy "leninizm" Jamesa S. Milla.

I to w zasadzie tyle.

Dla mnie to nawet nie są jakieś rozwiązania do stosowania rozłącznego, bo każde ma jakieś silne i słabe strony, które można wykorzystywać naprzemiennie albo w różnych sytuacjach życiowych, lawirując między nimi w zależności od okoliczności zewnętrznych. Ale do tego trzeba byłoby przemyśleć jakąś ogólniejszą strategię adaptowania każdego z tych podejść wtedy, kiedy może przynieść historycznie najwięcej pożytku.

Ostatecznie jak już zapewne wiecie, uznaję, że bez wytworzenia kulturowej, odrębnej tożsamości nie będzie komu stosować i adaptować tych rozwiazań a najbardziej kulturotwórcza jest jednak opcja pierwsza. Tylko tyle, że emigracja wewnętrzna też może być płodna albo martwa twórczo i swój outsideryzm też należy odpowiednio pielęgnować, aby dawał coś w zamian.
W jakim sensie "kadrowy <<leninizm>>"? Nie czytałem JS Milla, pedolibkiem był (walka z "monopolami" i inne cuda...).
 
Do góry Bottom