Kinowy akap

Salem

Born again
40
229
Subiektywna lista filmów pokazujących jak to będzie. Przeważa faktor akapu w akapie, filmy o przetrzymywaniu siebie bądź kogoś w piwnicy opiszmy przy innej okazji.

(w spoilerach poglądowe foty)

Mad Max 1/2/3 - 4/?/?
Przedstawiać nie trzeba, wspomnę jedynie, że Hardy ma zakontraktowane kolejne dwa filmy o wojowniku szos. Troszkę (troszeńkę) więcej fabuły i będzie pięknie.
mad-max-3-500x333.jpg


Hardware (1990)
Zdecydowanie najpiękniejsza jest pierwsza część filmu, racząca VHSową wizją post-apo świata. Dalej mamy równie kasetową rozpierduchę z errorowatym robotem w roli głównej. Nienaganne to jednak przejście i ten film na prawdę dobrze się ogląda nawet po niemal 3 dekadach. Ma się wrażenie, że twórcy najwierniej by oddali klimat "Fallouta" - i właśnie szkoda, że nie poszli w to full. Still, perełka lat 90.
maxresdefault.jpg

The Quiet Earth (1985)
Mniej znana produkcja, opowiadająca o kolesiu, który jak się zdaje został sam na Ziemi. Ciekawa, niskobudżetowa rzecz z mocnym, niejednoznacznym finałem. Więcej szaleństwa i samotnej goryczy niż akcji, ogląda się to jednak dobrze. Film z rodzaju tych, na które aż dziwne że ktoś dał pieniądze.
quietearth.jpg


Salad Fingers (animacja)
LINK DO CAŁOŚCI
Rzecz kultowa, jeden z pierwszych viralów i to jeszcze przed YT. Ociera się moim zdaniem o arcydzieło, klimat przy którym zarumieniłby się Lynch. Interpretacji jest masa, nie da się streścić tego rozsądnie. Rzecz jednak dzieje się w ewidentnie apokaliptycznej scenerii, a główny bohater interpretowany jest jako survivor wojny atomowej, który nabawił się ciężkiej schizofrenii. Być może... z pewnością zaś jest aspim pociągniętym do granic, a klimat jak mówię jest nie do podrobienia. Interpretacje na YT bywają genialne, nie rażąc, jak i ów animacja, snobizmem czy innym przeintelektualizowaniem.
latest

Cloverfield Lane 10 (2016)
Schron w którym rządzi John Goodman, wmawiający bohaterom i widzom, że na zewnątrz szerzy się atomowa zaraza. Opis myślę wystarczy, a dopowiem, że nie zjebali tego.
10-cloverfield-lane-inline-f9582dae-c9fe-4986-90ee-9dbb02c37043.jpg

Take Shelter (2011)
Założenie w pewnym sensie podobne co wyżej, tyle że tu mamy równie świetnego co Goodman Shannona, rządzonego obsesją budowania schronu w przeświadczeniu o nadciągającej apokalipsie. I znów, jak wyżej - widz jest wodzony za nos, nie wiedząc do końca co jest fantazją głównego bohatera, a co prawdą.
Take_Shelter_2011_1080p_Blu_Ray_x264_DTS_HDChina.jpg

Stalker (1979)
Najnudniejsza, ale być może też najpiękniejsza post-apokalipsa. Pomyśleć, że ekipa filmowa pomarła przez ten film.
stalker4.png

O-bi, o-ba: Koniec cywilizacji (1984)
Pan Szulkin ponoć miał zacięcie do końca świata i jak na polaka robił zadziwiająco znośne sci-fi. Widzałem tylko "O-bi...", który z jednej strony potwierdza, że w Hollywood nie mamy czego szukać, z drugiej zaś imponuje, bo to faktycznie solidne, trzymające się reguł sci-fi. W pewnym sensie to anty-hollywoodzkie podejście dodaje zresztą pewnego uroku. To nie jest film, który odnalazłby się na wielkim ekranie, ani na Polsacie, ani też na kasecie VHS (choć mimo wszystko do tej ostatniej mu chyba najbliżej). Co to w takim razie jest? Ano unikat. Fabularnie wariacja na temat społeczeństwa zamkniętego w mega schronie, choć to rzecz jasna spore uproszczenie. To co najbardziej razi to chyba zbyt teatralne podejście, które jednak można równie dobrze uznać za something speeeszzzyl, zwłaszcza dziś.
szulkin_wojna_vEYW662b.jpg

Ebola Syndrome (1996)
"Hong Kong, rok 1986: Pracownik restauracji morduje swojego szefa i maltretuje jego żonę, po czym ucieka do Południowej Afryki gdzie gwałci Zuluskę zarażoną wirusem ebola. Jakiś czas później pracuje już w innej resteuracji. Tu również morduje swojego szefa i jego żonę (uprzednio ją zgwałciwszy). Na tym jednak się nie kończy - mężczyzna kroi ich na kawałki, po czym robi z nich mięso do hamburgerów, które później sprzedaje. W ten sposób wirus się rozprzestrzenia. Kiedy policja wpada na jego trop, ten wraca do Hong Kongu. Tam również sieje zarazę." Podobał mi się ten film.
ebola-1.jpg

Monsters (2010)
W zasadzie do bólu klasyczne i sentymentalne love story, tyle że w otoczce apokalipsy. Dziwny film, który obrał sobie wydawałoby się najmniej ciekawą ścieżkę, bo ów armagedon odbywa się jakoś tak w tle, będąc raczej settingiem aniżeli motywem przewodnim. Dawno oglądałem, i chyba na kacu, może dlatego ów klimat i romantyczność tego filmu mocno mnie urzekły. Spokojny, refleksyjny film z walącym się wkoło światem... no to jest jednak coś.
2010_monsters_006.jpg

Nobi (1959)
W zasadzie to jest film wojenny, ale skupia się jednak na, nazwijmy to, 'gruzach'. "Tamura, przymierający głodem żołnierz zdziesiątkowanej japońskiej armii, wędruje przez Leyte, poszukując pozostałych przy życiu oddziałów.". Pamiętam, że spore wrażenie na mnie zrobił mimo swoich lat i mojej w sumie awersji do żołnierskich klimatów. Defetyzm for sure, ale wbrew pozorom to nie jest jakoś specjalnie ciężki film.
11240039.jpg

Underground (1995)
Fabularnie to w jakimś tam sensie jak wyżej (tj. pobojowisko), choć zupełnie inne klimaty, inny czas, inne miejsce. Nie przepadam za Kusturicą kompletnie, ale ten film jest po prostu kurwa dobry.
001-underground-theredlist.jpg

Battle Royale (2000)
Na papierze to brzmi wyjątkowo dennie, bo przecież bezludna wyspa i banda nastolatków, która ma się zabijać. To jednak stone cold klasyczek, głębszy niż mogłoby się wydawać, a przy tym solidnie zrobiony. No i Kitano.
battle-royale.jpg

Lord of the Flies (1990)
A tak wrzucam żeby małoletni bywalkerzy doznali szoku, że nazwa ich ulubionej, debilnej kreskówki nie jest z dupy.
163872455.jpg

The Toxic Avenger (1984)
Musiałem.
toxie.jpg

Do uzupełnienia wkrótce:
"Threads" (1989)
"The Day After" (1983)
"The Last Man on Eath" (1964)
"The Last Days" (2014)
 
Ostatnia edycja:
OP
OP
Salem

Salem

Born again
40
229
ZOMBIE
Gatunek przeruchany bardziej niż Jenna Jameson. Nie ma co wymieniać całego syfu, z tego najbardziej klasycznego podejścia to wystarczy "Dawn of the dead" (2004), z humorystycznych zabaw zaś "Shaun of the Dead". Wspomnę jednak o paru mniej znanych produkcjach, którym udało się wyjść ponad sztampę;

"The Battery" (2012)
Art-housowy niski budżet, czyli dwóch kumpli rozbijających się po country side, okazjonalnie napotykając zombiaków. Punktuje głównie naturalnością, humor czy akcja wynikają raczej od tak sobie. Taki... powolny, sentymentalny film z zombie w tle.
maxresdefault.jpg

"Dellamorte Dellamore" (1994)
Mocne zacięcie komediowe, choć twórcy chyba sami do końca nie wiedzieli czym ma być ten film. Nieco niewykorzystany potencjał, przepięknie mimo wszystko zrealizowany (jeden z ulubionych filmów pana Scorsese). A rzecz opowiada o grabarzu pilnującym by regularnie wyłażące z grobów zombiaki nie dostały się do miasta. Post-apo w tym może niewiele, ale akapowe to jest for sure, no bo przecież #takbędzie.
Dell8.jpg

"Harold going stiff"
Niby komedia o zombie, ale to jednak UK (znaczy... UK w formie). Wywrócili troszkę schemat, akcja skupia się na opiekunach ludzi, którzy "zachorowali". Ciekawa, wzruszająca momentami interpretacja, no ale przede wszystkim zabawna i zupełnie nie rażąca sileniem się na oryginalność - oryginalną będąc jednocześnie.
40aef2be7e76afc9.jpg


"Night of the creeps" (1986)
Zapomniana nieco zabawa konwencją. Sam słabo pamiętam, poza tym że mi się podobało i było bardzo zgrabnie zrealizowane jak na tak wydawałoby się dziwaczny zarys fabularny. Z filmwebu - "W 1959 roku eksperyment obcych kończy się fiaskiem, gdyż rozbija się o ziemię i zakaża członków studenckiego bractwa. Ich ciała zostają zamrożone, ale pewnego dnia dwóch kujonów powoduje odwilż. W rezultacie następuje zakażenie całego studenckiego kampusu przekształcając ludzi w zabójcze zombie.". Jakkolwiek głupio to nie brzmi to jak mówię - jeden z tych udanych eksperymentów... z miotaczem ognia w inwentarzu;
600px-Night_of_the_Creeps_shotgun_3.jpg


"The Dead" (2010)
Daję głównie dlatego, że ten film może się komuś spodobać o wiele bardziej niż mnie. Ja uważam, że świetny, afrykański setting nie został do końca wykorzystany. For me, czarę goryczy przelały niewiele wnoszące zapełniaczne, kurczowo trzymające się pięknych krajobrazów. To nie jest zły film, raczej źle poprowadzony. Still, klimat jest przedni, a ów afrykańska sceneria robi swoje.
dead5-e1327436408567.jpg

***

Maxa wspomniałem z szacunku, głównie starałem się zapodać mniej znane rzeczy oscylujące w klimatach post-apo, skupiające się przede wszystkim na otoczce, niekoniecznie zaś na wydźwięku. No wiecie, nie chciałem robić po prostu listy "Top 10 post-apo movies". Metodyka zresztą może wydawać się pokręcona, no ale liczę, że generalnie do ogarnięcia jest o jakie klimaty mi chodzi.

Sam z drugie tyle chciałem wrzucić (głównie sci-fi), ale to nie to jednak, część pominąłem, bo nie ma co polecać filmów, które każdy zna, a jeszcze inne olałem, bo chujowe.

Martwy temat to będzie for sure, ale jeśli ktoś ma jakieś fajny tytuły w zanadrzu, czy też gdy pojawi się coś nowego - pisać.

Wybaczcie za lakoniczne czy chaotyczne (lub też wprost chujowe) opisy, blame the alcohol, na trzeźwo poprawię może nieco.

Pozdrawiam ;)
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 583
6 695
Hardware (1990)
Zdecydowanie najpiękniejsza jest pierwsza część filmu, racząca VHSową wizją post-apo świata. Dalej mamy równie kasetową rozpierduchę z errorowatym robotem w roli głównej. Nienaganne to jednak przejście i ten film na prawdę dobrze się ogląda nawet po niemal 3 dekadach. Ma się wrażenie, że twórcy najwierniej by oddali klimat "Fallouta" - i właśnie szkoda, że nie poszli w to full. Still, perełka lat 90.
Przewspaniały film, potwierdzam!
 

kompowiec

freetard
2 210
2 146
salad fingers to zdecydowanie shizo, widac to w 22 minucie (szósty odcinek). W sumie czemu on bardziej woli zadawać się z przedmiotami niż z żywymi podmiotami?

mieszka w jebanej dziurze jak tej w kreskówce chojraka :p

btw. co mu wyleciało z brzucha? Wszystkie organy w jednej papce?
rycie bani gwarantowane
No to trzymaj:
 

woolybully

Active Member
164
230
A Boy and His Dog
Film oparty na opowiadaniu(polecam) Harlana Ellisona.
"Jest rok 2024. W wyniku IV wojny światowej, która trwała 5 dni, Ziemia została zniszczona przez bomby jądrowe. Ludzie, którzy przetrwali, żyją na poatomowej pustyni. 18-letni Vic (alias Albert) i jego pies, Blood, posiadający niezwykłe umiejętności, trzymają się razem na dobre i złe. Wieloletnia przyjaźń chłopca z psem zostaje wystawiona na próbę, gdy pojawia się kobieta." -za filmwebem
Możliwe, że był wrzucany w innym wątku ale uznałem, że tutaj też idealnie pasuje.
 
D

Deleted member 427

Guest
The Last of Us

Najlepsze postapo w historii i jeden z najlepszych filmów. Rodowity Teksańczyk (przed apokalipsą budowlaniec, potem handlarz bronią) i nastoletnia dziewucha rozpierdalają gangi szabrowników i kanibali oraz zainfekowanych grzybem cywilów.

Zwiastun:



Cały film:

 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 963
Na miejscu państwa zakazałbym wszystkiego o zombie.

Filmy, gry itd. o zombie pokazują, że człowiek przestaje być człowiekiem, gdy się czymś zarazi. A zarazić można się też ideologią. Już nawet na przykład na ludzi w hipermarketach mówi się czasami, że "snują się tam jak zombie", w domyśle, zarażeni potrzebą bezsensownego kupowania.

Przedstawia się w nich też masową odjebkę zarażonych. Pokazywani są zwykli, szarzy ludzie, którzy w sytuacji kryzysowej albo dają się opanować przez strach lub litość do zarażonych i giną, albo przełamują się i potrafią likwidować hurtowo zarażonych, nawet zwykłym młotkiem.

No i elementy postapo, gdzie trzeba też bronić się przed zwykłymi bandytami, czasem nawet atakować ich, by odzyskać swoją własność, odbić zakładników lub po prostu zlikwidować zagrożenie płynące z ich strony. A ci bandyci czasami przypisują sobie cechy i prawa jakie posiada państwo, czyli prawo do pobierania regularnych, przymusowych danin.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 507
24 115
O-bi, o-ba: Koniec cywilizacji (1984)
Pan Szulkin ponoć miał zacięcie do końca świata i jak na polaka robił zadziwiająco znośne sci-fi. Widzałem tylko "O-bi...", który z jednej strony potwierdza, że w Hollywood nie mamy czego szukać, z drugiej zaś imponuje, bo to faktycznie solidne, trzymające się reguł sci-fi. W pewnym sensie to anty-hollywoodzkie podejście dodaje zresztą pewnego uroku. To nie jest film, który odnalazłby się na wielkim ekranie, ani na Polsacie, ani też na kasecie VHS (choć mimo wszystko do tej ostatniej mu chyba najbliżej). Co to w takim razie jest? Ano unikat. Fabularnie wariacja na temat społeczeństwa zamkniętego w mega schronie, choć to rzecz jasna spore uproszczenie. To co najbardziej razi to chyba zbyt teatralne podejście, które jednak można równie dobrze uznać za something speeeszzzyl, zwłaszcza dziś.
szulkin_wojna_vEYW662b.jpg
Cała tetralogia szulkinowska była udostępniona w ten weekend za friko. Jeszcze zdążycie machnąć. Co do P. Szulkina to zdecydowanie mój ulubiony z polskich filmowców. Ale co ja tam wiem - ja tu hot dogi robię, gdzie mi do kurwiów?

Polskie filmy SF dostępne zupełnie za darmo. Masz już plany na weekend?

20.01.2017 14:23
g_-_960x320_-_s_78661x20170120142215_0.jpg

Serwis Ninateka przygotował gratkę dla miłośników kina SF i polskich produkcji sprzed 30 lat. W serwisie można obejrzeć 4 filmy Piotra Szulkina zupełnie za darmo. Trzeba bowiem wiedzieć, że polskie kino SF nie kończy się na „Seksmisji” (i świetnych produkcjach Allegro, ale trudno tu mówić o kinie).

W katalogu Ninateki znalazły się filmy: „Golem” z 1978 roku, „Wojna światów – następne stulecie” z 1981 roku, „O-bi, o-ba. Koniec cywilizacji” z 1984 roku oraz „Ga, ga. Chwała bohaterom” z 1985 roku. Filmy Szulkina trudno jednoznacznie zaklasyfikować, ale najczęściej mówi się, że są to filmy science fiction. Sam reżyser nie przepada za tym określeniem i twierdzi, że jego filmy mówią o czymś zupełnie innym – propagandzie, władzy, problemach społecznych i naturze ludzkiej. Na pewno można powiedzieć, że to produkcje ambitne, niełatwe i warte obejrzenia.

Akcja „Golema” rozgrywa się w świecie po katalkizmie atomowym, rządzi władza totalitarna, a naukowcy starają się udoskonalić ludzki organizm pod czujnym okiem władz. Eksperymenty są przeprowadzane na jednostkach nieprzystosowanych społecznie. Jednej z osób wymazują pamięć i robią z niej maszynę do pracy. W miarę jak pamięć wraca, rodzi się bunt.

„Wojna światów – następne stulecie” rozgrywa się w roku 2000 i słusznie przywodzi na myśl świetną książkę H. G. Wellsa. Na ziemi już od dwunastu lat przebywają Marsjanie, pragnący ludzkiej krwi. Główny bohater, pracownik telewizji, zostaje jednak zmuszony do odczytywania fałszywych, propagandowych informacji na ich temat. Żądanie wyjaśnień kończy się porwaniem jego żony. Film ma już 35 lat, ale wciąż jest aktualny i robi ogromne wrażenie niezależnie od systemu politycznego. To idealna pozycja do obejrzenia w czasach tak zwanej postprawdy, w jakich przyszło nam żyć. Warto też przyjrzeć się wnętrzom i temu, jak polski reżyser wyobrażał sobie rok 2000 w Polsce.

„O-bi, o-ba. Koniec cywilizacji” to kolejna produkcja postapokaliptyczna. W betonowej kopule schroniło się 800 ocalałych, głodnych i schorowanych ludzi. Władze krypty wymyślają mit o Arce, która ma uratować ludzi, ale schron jest w kiepskim stanie, a kłamstwo w końcu wychodzi na jaw. Niektórzy jednak wciąż chcą wierzyć w Arkę i żyć fałszywą nadzieją.

Najnowszym z darmowych filmów jest „Ga, ga. Chwała bohaterom”, którego akcja toczy się w XXI wieku. Ludzkość żyje w dobrobycie, a podróże kosmiczne są już na porządku dziennym, choć ze względu na ogromne niebezpieczeństwo, wysyłani w kosmos są tylko więźniowie. Jeden z nich zostaje ciepło przyjęty na odwiedzanej planecie, ale nie wie dlaczego… główną rolę gra tu Daniel Olbrychski, występuje też Katarzyna Figura, Jerzy Trela i Dorota Stalińska. Choć film traktuje o podróży na obcą planetę, osią historii znów jest polityka.

Warto zaznaczyć, że niemłode produkcje zostały cyfrowo poprawione i nie mają wielu mankamentów, charakterystycznych dla filmów z tamtego okresu. Warto też przejrzeć inne produkcje, dostępne w katalogu Ninateki.
 

pawlis

Samotny wilk
2 412
9 870
American Cyborg: Steel Warrior

Pomijajac arcydebilny tytul, wbrew pozorom to bardzo dobry film postapo. Przekonywujacy swiat po wojnie nuklearnej (film nie popelnil bledu jak inne tego typu sf i nie podaje daty rok 20-wymien dwie pierwsze cyfry. Jedynie mowi, ze mija 17 lat po wojnie nuklearnej), jest sporo akcji, minimalne efekty specjalne i charakteryzacja super, troche urozmaica w fabule, noi czy glowny zly nie przypomina wam kogos ;)?
american-cyborg--steel-warrior_366355_16645.jpg
 
OP
OP
Salem

Salem

Born again
40
229
Jakieś nowości?
Z złych wieści to zamiast Mad Maxa robią origin Furiosy, pewien jestem że feministyczne zacięcie będzie mocne, szkoda bo Charlize fajna dupa.
 
Do góry Bottom