Janusz Waluś

kr2y510

konfederata targowicki
12 453
22 418
Problemem Janusza Walusia jest obywatelstwo RPA.
Sprawa Janusza Walusia: komentarze, protesty, trudności

Sąd w Pretorii przyznał Walusiowi prawo do zwolnienia warunkowego po 23 latach więzienia. Rząd Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) w oświadczeniu napisał, że jeśli dojdzie do zwolnienia skazanego, to będzie domagał się natychmiastowej deportacji Walusia do Polski. W sprawie pojawiły się jednak komplikacje ponieważ Janusz Waluś jest obywatelem RPA.
Południowoafrykańskie MSW wydało oświadczenie, w którym podkreślą, że Janusz Waluś uzyskał prawo do stałego pobytu w RPA w 1981 roku, co poprzedzało przyznanie mu obywatelstwa poprzez proces naturalizacji w 1987 roku, który wynikał z prawodawstwa ówczesnego rządu. W ostatnim czasie pojawiały się informację o utrudnieniach związanych z deportacją Walusia do Polski w związku z posiadaniem przez niego obywatelstwa RPA. Oświadczenie MSW sugeruje, że ustawodawstwo rządu ery apartheidu może nie obowiązywać dzisiejszych władz, jednak zastrzega sobie prawo do późniejszych komentarzy w tej sprawie i zapowiada monitorowanie sytuacji. W 2013 roku Janusz Waluś napisał wniosek o zrzeczenie się południowoafrykańskiego obywatelstwa. Wcześniej starał się o możliwość odbywania reszty kary w Polsce. Julian Knight, prawnik Janusza Walusia, komentując sprawę jego zwolnienia, podkreśla fakt odrzucenia jego wniosku o zrzeczenie się obywatelstwa RPA, co miało uniemożliwić jego deportację do Polski wskazując na hipokryzję ANC, która teraz domaga się natychmiastowej deportacji.​
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 663
21 096
Niebywałe... W mainstreamowych mediach można było przeczytać wzmiankę o Walusiu.

Nie żyje Clive Derby-Lewis, towarzysz zbrodni Janusza Walusia
Świat
1 godz. 7 minut temu
Clive Derby-Lewis, skazany na dożywocie za dokonanie wraz z polskim emigrantem Januszem Walusiem najgroźniejszego mordu politycznego w historii Republiki Południowej Afryki, umarł w czwartek na raka. Miał 80 lat.

Derby-Lewis, działacz południowoafrykańskiej białej prawicy sprzeciwiającej się demontażowi apartheidu, został wraz z Walusiem uznany za współwinnego zabójstwa Chrisa Haniego - przywódcy Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej i jednego z czołowych przywódców Afrykańskiego Kongresu Narodowego walczącego z panującym w RPA ustrojem dyskryminacji rasowej.

Południowoafrykański sąd uznał, że Derby-Lewis był pomysłodawcą zamachu z kwietnia 1993 r., który miał storpedować rozmowy południowoafrykańskiego "okrągłego stołu" i wywołać wojnę domową w RPA. Zabójstwa Haniego dokonał zaś zaprzyjaźniony z nim Waluś.

Obaj zostali aresztowani i skazani na śmierć. Ponieważ w 1990 r. w RPA wprowadzono moratorium na wykonywanie wyroków śmierci, a w 1995 r. w ogóle tę karę zniesiono, zasądzony Walusiowi i Derby-Lewisowi wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie. W 1997 r. obaj stanęli przed Komisją Prawdy i Pojednania, która w zamian za ujawnienie całej prawdy o politycznych zbrodniach popełnionych w czasach apartheidu, za wyrażenie skruchy i chęci przyczynienia się do pojednania narodowego w RPA mogła ułaskawiać skazanych na mocy zasądzonych już wyroków. Komisja Prawdy uznała jednak, że ani Waluś, ani Derby-Lewis nie spełnili tych warunków.

W czerwcu zeszłego roku, po odsiedzeniu 22 lat więzienia, Derby-Lewis został zwolniony ze względu na zły stan zdrowia. W marcu południowoafrykański sąd nakazał także zwolnienie z więzienia 63-letniego Walusia. Południowoafrykański rząd złożył apelację od tego wyroku.

Wojciech Jagielski

Obczajcie komentarze - nie zawodzą.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 786
13 545
Jaka przyszłość czeka Janusza Walusia, zabójcę z RPA?
publikacja: 13.04.2017

aktualizacja: 14.04.2017, 17:47

Janusz Waluś za zabicie czarnoskórego przywódcy komunistów w RPA Chrisa Haniego został skazany na dożywocie.
Foto: AP

Najsłynniejszy polski zamachowiec i idol radykalnej prawicy już w maju może opuścić więzienie w Pretorii.

Janusz Waluś, obecnie 64-letni emigrant z Radomia, przeszedł do historii RPA w Wielką Sobotę 10 kwietnia 1993 roku. Zastrzelił wtedy czarnoskórego przywódcę komunistów Chrisa Haniego. Chciał doprowadzić do rozruchów i zatrzymać demontaż apartheidu, ale ostatecznie do tego nie doszło. Polaka skazano na dożywocie.

Na wolność może wyjść już 5 maja. To wtedy sąd w Bloemfontein zbierze się, by podjąć decyzję w sprawie zwolnienia warunkowego.

Teoretycznie Waluś mógł już wyjść zza krat przed rokiem. Decyzję o zwolnieniu podjął wówczas sąd w Tshwane. Ministerstwo Sprawiedliwości RPA złożyło jednak apelację od tamtej decyzji. O tym, że kolejna rozprawa ma odbyć się na początku maja, poinformowała córka skazanego Ewa Waluś. Datę potwierdza Michał Zichlarz, autor książki „Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia". – Początkowo rozprawa miała mieć miejsce w sierpniu, ale termin został przyspieszony – mówi.

Czy po zwolnieniu Waluś będzie mógł wrócić do ojczyzny? Na to pytanie nikt nie zna dziś odpowiedzi.

Michał Zichlarz przypomina okoliczności zwolnienia w 2015 roku Clive'a Derby-Lewisa, nieżyjącego dziś inspiratora czynu Walusia, który też został skazany na dożywocie. – Zwolnienie było obwarowane tyloma warunkami, że przypominało areszt domowy. Derby-Lewis miał zakaz publicznych wystąpień i opuszczania domu bez informowania władz – mówi Zichlarz.

Jego zdaniem w przypadku Walusia „sytuacja jest jednak inna" i „istnieje prawdopodobieństwo powrotu do ojczyzny". Powód? Jak już informowaliśmy w „Rzeczpospolitej", Waluś zrzekł się obywatelstwa RPA i jest już tylko obywatelem Polski. W dodatku w jego ściągnięcie do kraju zaangażowało się polskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Ono samo podkreśla, że działania miały miejsce jeszcze za rządów PO i była to standardowa procedura, podejmowana w przypadku każdego Polaka skazanego za granicą, który wystąpi z takim wnioskiem.

Były minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski mówił w lutym, że po przyjeździe do ojczyzny Waluś zostałby ponownie osądzony. Niezależnie od tego, jaka przyszłość czeka zamachowca, jego wyjście zza kart na pewno odbije się szerokim echem zarówno w RPA, jak i w Polsce.

Michał Zichlarz zauważa, że w RPA wciąż kultywowana jest pamięć o Hanim. – W niedawnych uroczystościach w rocznicę śmierci komunisty uczestniczył prezydent kraju Jacob Zuma – przypomina. Jednak temat Walusia stał się tam ostatnio jeszcze głośniejszy za sprawą książki „Być córką Chrisa Haniego" autorstwa Lindiwe Hani.

Zainteresowanie zamachowcem rośnie również w Polsce. Gdy w lutym pisaliśmy o możliwości powrotu Walusia do Polski, do sprawy ostro odniosła się lewica, m.in. partia Razem. Fascynację Walusiem widać za to na stadionach. – Rozkwit zainteresowania tą postacią jest ewidentny. To znamienne, bo jeszcze kilka lat temu nawiązywały do niej tylko niewielkie grupy neonazistów – mówi prof. Rafał Pankowski, socjolog z Collegium Civitas i działacz antyfaszystowskiego Stowarzyszenia Nigdy Więcej.

Zauważa, że transparent z poparciem dla Walusia był widoczny podczas niedawnego meczu Legi z Lechem w Poznaniu, podczas którego kibice z Warszawy skandowali też nazwisko skazanego. Sympatycy Legii przygotowali też koszulki z podobizną Walusia, z których dochód został przeznaczony „na pomoc polskiemu antykomuniście". Transparent z Walusiem zawisł też ostatnio podczas meczu Pogoń Szczecin – Arka Gdynia. – To kuriozum, że środowiska odwołujące się do tradycji patriotycznych gloryfikują członka jawnie neonazistowskiego Afrykanerskiego Ruchu Oporu – podkreśla prof. Pankowski.

Inaczej sprawę ocenia Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15, jeden z kilku polityków, którzy zaangażowali się w uwolnienie Polaka. – Nie kwestionując zbrodni Walusia, trzeba uznać go za więźnia politycznego. Już kilkanaście lat temu powinien nabyć prawo do zwolnienia, jednak jest taktowany inaczej niż sprawcy o wiele poważniejszych zabroni, w które obfitował okres upadku apartheidu – mówi poseł.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 786
13 545
Ciekawą uwagę poczynił Gabiś w swoim świeżym tekście

O Semce, Majmurku, Coryllusie, Walusiu, Michalskim oraz innych osobach i sprawach

http://nowadebata.pl/2017/08/29/o-s...iu-michalskim-oraz-innych-osobach-i-sprawach/

Doszły mnie słuchy, że niektóre polityczne środowiska w Polsce otaczają czcią Janusza Walusia – zabójcę lidera południowoafrykańskich komunistów Chrisa Haniego. Podobno ktoś zaproponował uczynienie go patronem ulicy w Radomiu, skąd pochodzi. Moim zdaniem Waluś to zwykły dureń polityczny – człowiek, którego działania przynoszą skutki odwrotne od zamierzonych: chciał ratować „stary reżim”, a jedynie przyspieszył jego demontaż. Jest i druga możliwość zasugerowana przez Winnie Mandelę: to frakcja Nelsona Mandeli w Afrykańskim Kongresie Narodowym stała tak naprawdę za zabójstwem Haniego; to ona, wspólnie z elementami (z tajnych służb) Partii Narodowej, zlikwidowała Haniego. Oczywiście Winnie Mandela jest stronnicza, ale politycznie ma to sens – komunista Hani przeszkadzał bowiem i Mandeli, i reżimowym „reformatorom” w zawarciu ichniego porozumienia „okrągłego stołu”. Waluś byłby więc nie działającym na własną rękę, „samotnym świrem”, lecz niczego nieświadomym, manipulowanym, bezpośrednim wykonawcą zamachu zaplanowanego przez innych, czyli „pożytecznym idiotą”. Ani politycznym durniom, ani „pożytecznym idiotom” pomników stawiać nie należy.
 

erte

Well-Known Member
364
1 379
Janusz Waluś nie wróci do Polski. Zostaje w więzieniu.

Zdecydował o tym w poniedziałek minister sprawiedliwości i usług penitencjarnych tego kraju Ronald Lamola.

Poniedziałkowa decyzja Lamoli jest wykonaniem właśnie wyroku sądu z 12 grudnia. Minister powiedział, że nie mógł podjąć innej decyzji niż pozostawienie Walusia w więzieniu. – Umieszczenie przestępcy Walusia na zwolnieniu warunkowym zniweczyłoby surowość, o którą zabiegał skazujący go sąd. Biorąc pod uwagę czynniki zarówno pozytywne, jak i negatywne, zwolnienie warunkowe dla Walusia nie jest na tym etapie uzasadnione – podkreślił.

 
Do góry Bottom