Imperialistyczny rasizm zdemaskowany

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 499
24 073

1. kwietnia 2021 Michał Wachowski
Dyskusja na temat tego czy przed meczem z Anglią Polacy powinni uklęknąć na jedno kolano na znak poparcia ruchu Black Lives Matter rozgrzała kibiców do czerwoności. Niektórzy grozili w Internecie bojkotem kolejnych występów Biało-Czerwonych. Inni sugerowali, że jeśli Polacy dołączą do akcji Anglików, będą tchórzami i konformistami. Wydawać by się mogło, że niektórych sprawa prostego gestu interesowała bardziej niż wynik spotkania.
“Jak Polscy piłkarze klękną przed herbaciarzami, to będzie to ostatni mecz reprezentacji jaki oglądam dopóki nie odejdzie każdy dzisiejszy zawodnik” – napisał na Twitterze jeden z kibiców, za co otrzymał kilkaset polubień. Ogromną popularność zyskał w sieci hashtag #NieKlękamy. Większość kibiców jasno opowiadała się przeciwko temu, by Biało-Czerwoni uklękli na jedno kolano.

Kibice byliby wściekli

Rację miał redaktor Marcin Stus z serwisu Onet, który napisał, że polscy reprezentanci znaleźli się w bardzo niewygodnej, delikatnej politycznie sprawie. Nie do końca zgadzam się jednak z tym z jego opinią, że klękając na jedno kolano Polacy ulegliby presji. Moim zdaniem większą presję czuli właśnie ze strony rodaków, którzy w Internecie na każdym kroku dawali im znać, że nie życzą sobie znaku poparcia dla ruchu Black Lives Matter.
Wyobrażam sobie, że gdyby choć jeden z piłkarzy się wyłamał, wylałoby się na niego w sieci wiadro pomyj. Myślę, że dla niektórych kadrowiczów uklęknięcie nie byłoby problemem. Zwłaszcza, że ci, którzy grają mecze w angielskiej Premier League, robią to na co dzień. Nikomu jednak się to nie opłacało – zwłaszcza, że odbiór byłby w przeważającej większości negatywny.
Czy to się komuś podoba czy nie, Polska jest krajem konserwatywnym, a tutejsi kibice mają w zdecydowanej większości poglądy prawicowe. I to dlatego akcja związana z Black Lives Matter rozsierdza polskich fanów zdecydowanie bardziej niż tych na zachodzie (dla przykładu w Wielkiej Brytanii zdecydowana większość z klękaniem nie ma żadnego problemu).
Celnie na łamach Krytyki Politycznej o sprawie tej napisał felietonista Galopujący Major. “Ogromna większość kibiców w Polsce to osoby o antylewicowych poglądach, więc jakakolwiek akcja na rzecz walki z dyskryminacją kojarzona jest od razu z lewicą, a takie skojarzenie sprawia, że akcja jest z automatu odrzucana. Czasami ma się wrażenie, że jak lewica napisze, że należy myć zęby, to nielewica będzie na złość wyrzucać szczoteczki do zębów jako lewacki zamach na wolność dziąseł”.
Ostatecznie reprezentanci Polski zrobili to samo, co Czesi w meczu z Walijczykami. Nie uklękli i zamiast tego wskazali palcem zamieszczony na rękawie koszulki napis “UEFA Respect”, który nawiązuje do kampanii prowadzonej przez europejską federację piłkarską przeciwko rasizmowi i nietolerancji. Pojawiły się komentarze, że było to godne i kompromisowe rozwiązanie, które na dobrą sprawę ucięło dalszą dyskusję na ten temat.
Polacy i Czesi nie byli rzecz jasna pierwsi. Klęczeć nie chcieli już wcześniej pojedynczy piłkarze, a także sportowcy innych dyscyplin. Przykładem tego była chociażby reprezentacja Irlandii w rugby, gdzie żaden z zawodników nie zdecydował się na znak poparcia ruchu Black Lives Matter. Podobnie uczyniła część reprezentantów Szkocji i Anglii. Znany rugbysta, Billy Vunipola stwierdził, że ruch BLM kojarzy mu się z zamieszkami na mieście oraz paleniem kościołów i biblii.

Wcale nie są rasistami

Zachowanie rugbystów wywołało dyskusję w mediach i wśród kibiców. Podobnie jak postawa dwóch kierowców z Formuły 1 – Charlesa Leclerca i Maxa Verstappena, którzy jako nieliczni w stawce nie klękali przed wyścigami. Niektórzy wyzywają takich sportowców w sieci od rasistów. Na szczęście tak radykalne głosy należą do mniejszości. Znamienne jest to, co powiedziała niedawno pierwsza minister Szkocji i lewicowa polityk, Nicola Sturgeon. Podkreśliła, że sportowcy w jej kraju mają jej pełne poparcie, nawet jeśli nie wyrażają na boisku poparcia dla ruchu Black Lives Matter. Jak podkreśliła, każdy powinien mieć wolną wolę i nie może być zmuszany do klękania na jedno kolano. Wyraziła przy tym przekonanie, że odmowa oddania takiego hołdu nie musi mieć nic wspólnego z rasistowskimi poglądami.
Nikt zdrowo myślący nie będzie nazywał reprezentantów Polski po meczu na Wembley rasistami. W angielskich mediach nie poświęcono zresztą zachowaniu Biało-Czerwonych większej uwagi. Nasi reprezentanci nie pierwszy raz wyszli z założenia, że od deklaracji politycznych i spraw dzielących opinię publiczną lepiej trzymać się z daleka. A warto przypomnieć, że kilka dni wcześniej wielu komentatorów marzyło o tym, by Robert Lewandowski zbojkotował zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego i nie przyjął odznaczenia z rąk Andrzeja Dudy.
Szkoda tylko, że przy okazji burzy odnośnie klękania zabrakło rzetelnej dyskusji o tym, dlaczego Brytyjczycy tak mocno zaangażowali się w temat walki z rasizmem. Obecnie hołd oddawany jest tam przede wszystkim w geście solidarności z czarnoskórymi współobywatelami i tylko w niewielkim stopniu łączy się on z zamieszkami w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem od niektórych, jawnie rasistowskich komentarzy pod hashtagiem #NieKlękamy, włos się jeży na głowie. Niektórzy opacznie zrozumieli przekaz piłkarzy i PZPN-u, twierdząc, że Biało-Czerwoni podzielają ich skrajne i często jawnie wykluczające przekonania.
 

kompowiec

freetard
2 208
2 128
https://medium.com/@even.aesphasian...eology-is-fundamentally-medieval-fd6a09a2dcc8

mirror: https://archive.is/e5JvS

artykuł pasuje idealnie do wątku. Moje tldr;

Right Not To Be Offended (Prawo do niebycia obrażonym)
Anti-Hate Speech laws (Prawo do banowania za mowę nienawiści)
---
Cóż znaczy w ogóle „obrazić kogoś”? – Znaczy to poddać w wątpliwość wysokie mniemanie, jakie ma on o sobie. - Arthur Schopenhauer

Anti-Objectivity (Antyobiektywizm)
---
Relatywizacja

Wrongful “Racism” Accusations (Bezprawne oskarżenia o „rasizm”)
Islamophobia (islamofobia)
----
Prawo godwina


Collectivized Guilt (Kolektywizacja winy)
Privilege (przywileje)
Intersectionality (Intersekcjonalność)
---
Czyli kóleczko masturbacjne tego kto jest wyżej w hierarchii spierdolenia. Nie wiem czy istnieje na to lepsza nazwa. W każdym razie bardzo łatwo się to trolluje

1. Zacznij od narzekania na Murzynów, Żydów lub jakąkolwiek inną mniejszość.
2. Kiedy złapią przynętę i nieuchronnie nazywają cię „uprzywilejowanym białym mężczyzną”, powiedz im, że jesteś Azjatą, czarny lub Latynosem i kobietą.
3. Nazwij ich „rasistami”, „faszystami” i / lub „seksistami” za wyciąganie pochopnych wniosków.

Micro-Aggression (mikroagresja)
Genetic Fallacy (dosł. Błąd genetyczny)
---
Argumentum ad ignorantum

Anti-Free Speech movement
---
plis, nie będę tego komentował

ogólnie całość można podsumować jednym słowem: obskurantyzm.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 499
24 073

W pandemicznym lockdownie do łask wróciły planszówki, a wraz z nimi pytania o rasistowski charakter niektórych z nich. I tak niemiecki wydawca jednej z gier planszowych zamierza wyeliminować czarne kostki do gry, bo mogą kojarzyć się z niewolnikami. "Poinformowano nas, że czarne kostki w Marco Polo mogą stanowić problem, za to chcemy przeprosić!"- napisano w oświadczeniu.
Gra Marco Polo /Flicr/Marco Verch/Creative Commons 2.0 /
Gra "Marco Polo" /Flicr/Marco Verch/Creative Commons 2.0 /
Czy gry planszowe mogą być kolonialne i rasistowskie? Czy i w tej dziedzinie niebawem nastąpią zmiany? - zastanawia się dziennik "Berliner Zeitung".
W grze planszowej "Poza Tebami" gracze rywalizują o odkrycie cennych znalezisk jako archeolodzy w Egipcie i Mezopotamii, aby zbierać punkty za wykłady i wystawy w Europie. W "Puerto Rico" każdy staje się kolonistą, wysyłając swoje towary do Hiszpanii jako osadnik, budowniczy, kupiec lub poszukiwacz. W grze "Afryka" wszyscy poruszają się swoimi figurkami po "czarnym kontynencie", aby wydobywać surowce. Niepokojące "ludy koczownicze" są po prostu przenoszone. Z kolei w "Amazonas" Indianie pełnią rolę swoistego jockera - ostrzegają bowiem odkrywców przed niebezpieczeństwami dżungli - wylicza gazeta.

Wydawca przeprasza

Dziennik zauważa, że "było tylko kwestią czasu, żeby działacze dekolonizacyjni zajęli się tym tematem. Na celowniku znalazł się włoski projektant gier Daniele Tascini i jego udana seria "Marco Polo". Niektórych graczy uderzył fakt, że robotnicy, których podróżnik mógł kupić po drodze, byli symbolizowani przez czarne kostki - interpretowano to jako czarnych niewolników".
Niemieckie wydawnictwo "Hans im Glueck" chce to zmienić w nowym wydaniu. Poinformowało o tym na swojej stronie internetowej, gdzie napisano m.in. "Poinformowano nas, że czarne kostki w Marco Polo mogą stanowić problem". "Za to chcemy przeprosić!". Wydawca zapewnia: "Nie było to słuszne i w przypadku nowej edycji oczywiście to zmienimy". Obiecuje też: "Oczywiście, teraz zwracamy jeszcze większą uwagę na takie połączenia także w nowych grach".

W lockdownie planszówki wróciły do łask

Podczas lockdownu związanego z pandemią koronawirusa, kiedy więcej czasu spędzało się w domach "odkryto na nowo wiele kolekcji gier planszowych, a gry strategiczne szczególnie często dotyczą zajmowania terenów, wydobywania surowców i osiągania zysków" - pisze "Berliner Zeitung". Zwraca jednocześnie uwagę, że w grach "tło historyczne nie zawsze jednak jest odtwarzane z perspektywy Europejczyków. W grze "Księżniczka z Machu Picchu" na przykład, każdy próbuje uratować sanktuarium przed podbojem przez Hiszpanów".
Gazeta stawia pytanie "czy wszystkie gry planszowe o wczesnokapitalistycznym podziale świata są zatem kolonialne i rasistowskie - czy też nie odtwarzają historycznych przebiegów i mechanizmów zadziwiająco dokładnie, a przez to pozwalają na wgląd i zmianę perspektywy?".
Na przykład gra "Kolonia" to podróż przez 500 lat Ameryki od czasów Kolumba i jest nawet wykorzystywana na lekcjach w szkołach. Jeśli więc w "Poza Tebami" skarby sztuki trafiają do Europy, to byłby to czas na grę, w której za udane restytucje przyznawane są punkty" - konkluduje gazeta.
 

workingclass

Well-Known Member
1 967
3 916
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc...asistowska-amerykanska-uczona-stawia-zarzuty/

"Biała zastawa jest rasistowska".
Amerykańska uczona stawia zarzuty

Nawyki żywieniowe Francuzów oraz innych narodowości wzorujących się na Francji są rasistowskie i kształtowane przez normy białej wyższej klasy średniej – stwierdziła w nagraniu wideo amerykańska uczona Mathilde Cohen, wykładowca University of Connecticut.

- Biała zastawa stołowa jest rasistowska – stwierdziła Cohen podczas tzw. tygodnia doktoranckiego, organizowanego przez Instytut Sciences Po Paris w czerwcu br. - Francuski posiłek jest często przedstawiany jako narodowy rytuał, w którym wszyscy obywatele mogą uczestniczyć na równych zasadach. Tymczasem tak nie jest – podkreśla Cohen, w nagraniu obejrzanym przez ponad pół miliona widzów.



Ja pytam jeszcze raz:
Co z białym papierem toaletowym?
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 499
24 073

Król Melchior usunięty z szopki bożonarodzeniowej. "Jest zbyt rasistowski"

dzisiaj, 19:38
Świat
Za "zbyt rasistowską z dzisiejszej perspektywy" została uznana jedna z rzeźb z szopki bożonarodzeniowej, wystawianej od lat w katedrze w Ulm na południu Niemiec. W efekcie trwających od blisko roku burzliwych dyskusji ustalono, że zamiast w świątyni figura będzie odtąd prezentowana w muzeum - pisze lokalny portal nwr. Kontrowersja dotyczy postaci jednego z trzech króli - Melchiora.

Figura króla Melchiora została stworzona prawie 100 lat temu przez lokalnego rzeźbiarza. Postać czarnoskórego, reprezentującego kontynent afrykański władcy została przedstawiona z "mocno przerysowanymi ustami i pióropuszem na głowie – podkreśleniem stereotypów, które (...) należy obecnie określić jako rasistowskie" - opisuje nwr.


Dyskusja nad figurą Melchiora rozpoczęła się w październiku 2020 r. Wtedy to władze ewangelickiej parafii w Ulm podjęły decyzję o wycofaniu z bożonarodzeniowej szopki kontrowersyjnej rzeźby. Uznały, że tak przedstawiona "problematyczna postać czarnego króla Melchiora podkreśla stereotypy, które w obecnych czasach określać można jako rasistowskie". - Postać, która została uznana za śmieszną w 1920 roku, jest dziś dla czarnoskórych bolesna - to jest różnica. (...) Czarnoskórzy chrześcijanie poczuli się ośmieszeni przez ten wizerunek - tłumaczył swoją decyzję dziekan katedry w Ulm, Ernst-Wilhelm Gohl.

Jak dodał Gohl, wystawiając rzeźbę w muzeum można dodać wyjaśniające opisy, "jednak w obiekcie sakralnym takie rozwiązanie się nie sprawdzi. Tutaj powinna ona zachęcać do wiary, a przy takim ośmieszającym wyobrażeniu jest to niemożliwe".

Rzeźby trafią do muzeum

Po trwających od października ub. roku dyskusjach podjęto decyzję o przeniesieniu rzeźb Trzech Króli do muzeum. "Trzej królowie mają być teraz eksponowani na wystawie w muzeum" - pisze nwr i podkreśla, że "sprawa figurek z szopki w Ulm przyciągnęła uwagę całego kraju".

Wystawa, na której będzie można je oglądać , rozpocznie się w muzeum w Ulm w okresie adwentu. - Oprócz szeroko omawianych postaci z szopek obejmie również inne prace ich twórcy, artysty Martina Scheible - wyjaśnił rzecznik Muzeum Ulm.

- Inicjatywa stworzenia wystawy szopek wyszła od Muzeum Ulm i została zaakceptowana przez ewangelicką wspólnotę katedralną oraz właścicieli rzeźb - skomentował dziekan Gohl. - Muzeum jest odpowiednim miejscem do klasyfikacji dzieł sztuki pod kątem historii sztuki i polityki społecznej - podkreślił rzecznik muzeum.

Planowanie wystawy wciąż trwa. Ma powstać przy wsparciu zewnętrznego specjalisty ds. różnorodności. "Ponadto istnieje możliwość, że figurki zostaną wypożyczone na ekspozycję w muzeum zabawek w Norymberdze, gdzie od lipca trwa wystawa zabawek rasistowskich" - dodaje nwr.
 

kompowiec

freetard
2 208
2 128

Parents, students gather for anti-Black racism rally outside Toronto school​

Social Sharing​

Rally comes after Parkdale Collegiate teacher wore blackface to class as part of Halloween​


Dozens of people gathered outside a Toronto high school on Saturday to call for an end to anti-Black racism after a teacher wore blackface to school for Halloween.

The rally outside of Parkdale Collegiate Institute, where the incident happened on Oct. 29, was aimed at fighting racism in schools.

The Toronto District School Board (TDSB) has since placed the teacher on home assignment, but community members are calling for stronger action from the board, saying incidents involving racism and discrimination at schools should not be tolerated.

Parents and students are demanding that the teacher be fired.

Ayan Kailie, a Black parent who attended the rally, said the teacher should face consequences for what he did and the harm it caused both parents and students.

"He needs to be fired. He should not be at home, getting paid," Kailie said. "I'm appalled and disheartened. I'm terrified for my children everyday."

Kailie, a member of the parent council at Swansea Junior and Senior Public School in Toronto's west end, has been a vocal advocate against anti-Black racism within Toronto's school system.

She said she fears for her children who attend TDSB schools because the board's current policies are "not strong enough."

"I've experienced so much racism and I've seen so much racism happen," she said. "It's heartbreaking because you see it happen again and again and nothing is done about it.

Remi Ajao Russell, another attendee at the rally, called the blackface incident an "atrocious display of anti-Black racism," but just one of several she'd witnessed.

Russell, a student at Parkdale CI, said she has witnessed multiple instances of racism at the school, including one of a gym teacher who said the N-word in class.

"Someone was playing rap [music], and he said he didn't want to hear the N-word, but he said the N-word," Russell said.

"It definitely made me lose trust in administration when it came out how badly they dealt with this and other instances."

A petition that has garnered more than 3,400 signatures as of Saturday morning calls on the TDSB to address racism within Toronto schools and hold those who discriminate accountable for their actions, adding that this isn't a "one-time incident."

"It was traumatizing to the children who were in the classroom, and unfair that the responsibility was on them to document with photos and come forward to complain," the petition reads.

"As parents, many of us have witnessed overt and micro-racial aggressions toward our children. This incident, however, is severe, shocking and concerning," the petition continues.

Parents said the current policy and protocols in place are not enough and they urged the board to create or provide the following:

  • A zero-tolerance policy for hate and racial discrimination.
  • A safe, supportive and anonymous complaints mechanism that is supportive of students and grounded in principles of anti-oppression so as not to become a snitch line.
  • Public reporting on complaints of discrimination and racism.
  • Hiring practices that are transparent, equitable and seek to diversify the workforce.
  • Ongoing and frequent professional development in areas of anti-Black racism, anti-colonialism, anti-oppression and building in accountability through regular and rigorous performance appraisals.
In a letter to parents and students on Friday, the TDSB said it is finishing its investigation into the matter and will provide an update next week.

The TDSB said it has taken a number of steps since the incident, such as holding a meeting for the school advisory council and organizing sessions for students in grades 10-12 to "be heard and engage in critical discourse."

On Nov. 19, all staff will take part in learning about historical and current harm caused by blackface and understanding the difference between freedom of expression and hate speech, the letter added.


Also among those in attendance at Saturday's rally was Bhutila Karpoche, MPP for Parkdale–High Park, who said the school board must do its part to ensure Black students feel safe attending TDSB schools.

"Racism is very pervasive, and unfortunately. what happened at Parkdale Collegiate is not new," Karpoche said. "There have been multiple incidents of anti-Black racism."

"I support the demands that have been made by the students and the family members, particularly the Black Students Success Committee, including firing the teacher."

In a statement on Nov. 3 following the incident, Colleen Russell-Rawlins, education director for the TDSB, apologized to the school community.

"Far from a fun and joyful celebration for students on this occasion, this disrespectful and highly offensive act brought pain and harm and served as a grim reminder of how much racism and oppression we have yet to defeat in the TDSB through both collective and individual actions," Rawlins said.

"On behalf of the TDSB, I want to apologize to the students, families and staff who were impacted at Parkdale CI, but also the larger TDSB family — particularly to those in the Black community — for the negative impact of this dehumanizing incident of anti-Black racism."


For more stories about the experiences of Black Canadians — from anti-Black racism to success stories within the Black community — check out Being Black in Canada, a CBC project Black Canadians can be proud of.
 
Do góry Bottom