Feminizm

adex26

Active Member
112
100
Nie zauważyłem wątku dotyczącego feministek, a jest to dosyć istotny temat, bo feministki zyskują coraz więcej przywilejów, a rządy w niemal całej europie, przyporządkowują im się jak leci, najpierw Szwecja, Niemcy itd. Wiele wskazuje na to, że niestety czerwona rewolucja feministyczna zyskuje coraz większą siłę również w Polsce. Jak dla mnie feminizm to tragedia XX i XXI na początku zaczęło się niewinnie, później dołączyły radykalne feministki (synonim- brzydkie baby)
 
Ostatnia edycja:

pikol

Od humanitarystów nie biorę.
1 005
1 592
Mi od razu przypomina się afera z Obamą o to, że nazwał pewną prokurator "najładniejszą panią prokurator". Nie powiedział o niej "dobra dupa" lub "ładny kawałek mięsa", tylko że jest "najładniejszą panią prokurator" i został oskarżony o seksizm. Czaicie to? Feminizm to wielkie zagrożenie dla wolności. Razem z innymi bzdurami typu wojowniczy ekologizm, kolektywizm tworzy paczkę poglądów walczącą z religią o władze nad prostym ludem.
 
OP
adex26

adex26

Active Member
112
100
Feminizm prowadzi wojnę religijną z chrześcijaństwem bo islamu się boi, a każda religia chce mieć monopol u władzy. Feminizm to właśnie taka współczesna religia podobna do chrześcijaństwa z okresu średniowiecza (heterycy?! Spalić!) porzuca wszelką racjonalność tylko po to aby osiągnąć matriarchat, czyli feministyczną nirwanę.
 

RiGhT_WiNg

Schizoid
233
41
Feminizm to taki odpowiednik męskiego 'wszystkie panny to kurwy i je wyrucham'. Tyle że

- lepiej wygląda marketingowo
- jest zorganizowany
- część mężczyzn w to wierzy (krety w pałacu!)
- jest wykorzystywany przez lewicę jako proletariat zastępczy

i tak sie to kręci. Nie ma o czym gadać.
 

pikol

Od humanitarystów nie biorę.
1 005
1 592
Feminizm to taki odpowiednik męskiego 'wszystkie panny to kurwy i je wyrucham'. Tyle że

- lepiej wygląda marketingowo
- jest zorganizowany
- część mężczyzn w to wierzy (krety w pałacu!)
- jest wykorzystywany przez lewicę jako proletariat zastępczy

i tak sie to kręci. Nie ma o czym gadać.
Różnica taka, że feministki nie chcą ruchać mężczyzn.
 

Rebel

komunizm warstwowy
680
783
Ruchy feministeczne to część nowej strategii lewactwa, która ma doprowadzić do urzeczywistnienia starych celów.
Chodzi inżynierię społeczną i całkowitę wywrócenie naturalnych struktur społecznych. Było to stosowane przez bolszewików przy pomocy "nauki", propagandy i mordów. Teraz mordy odeszły ale poza tym niewiele się zmieniło.
Chodzi o wykorzenienie resztek pewnego rodzaju kultury zachdniej. Resztek które nie wywodzą się oświecenia czy nawet późnego średniowiecza a które mają swoje korzenie duże wcześniej o czym świadczą prawa zwyczajowe ludów przedchrześcijańskich które zamieszkiwały Europę zachodnią i środkową.
W przeciwieństwie do wielu innych rejonów świata tutaj zawsze dużą wagę przykładano do własności prywatnej. Utrzymuję się do dzisiaj bo tam gdzie nie dociera państwo (choćby pewne rejony w Norwegii) ludzie w naturalny sposób (można powiedzieć automatycznie) trzymają się koncepcji własności prywatnej.
To oczywiście bardzo boli lewactwo bo własność jest dla nich problemem. Wiedzą że żeby zlikwidować własność muszą zmienić mentalność człowieka, "przeprogramować" go. Więc powstają ruchy ekologistyczne które straszą kataklizmami ale też starają się zaszczepić poczucie winy że to niby biały człowiek doprowadza do katastrofy naturalnej i psuje ziemie dobrym indianom i murzynom którzy "żyją w zgodzie z naturą". To samo robią kapłani tolerancjonizmu których celem jest zasianie autonienawiści wśród białych ludzi którzy to niby zawsze "wykorzystują" inne rasy.
Zwyczajowo żyjące w Europie ludzie swoją strukture społeczną opierali na rodzinie. Rodzinie zwyczajowo przewodził mężczyzna.
W Związku Radzieckim wysyłano socjalistycznych działaczy na wieś by rozbijali rodziny za pomocą propagandy, fałszywych oskarżeń a także przemocy.
Chodziło o niszczenie dawnych zwyczajowych struktur społecznych które były przeszkodą do kolektywizacji wsi czy konfiskat. Czyli chroniły własność prywatną.
Podobną rolę spełniają dzisiaj ruchy feministyczne ale należy pamiętać że są one zaledwie częścią większego zjawiska.
 
OP
adex26

adex26

Active Member
112
100
Czy feminizmem jest walka o to, by - przykładowo - kobiety mogły nosić broń? Bo jeśli tak, to jestem feministą.
Co za różnica, dzisiaj i tak trzeba błagać urzędasa o wydanie pozwolenia, a kapitalizm i wolność mają to do siebie że nie potrzebują praw kobiet, ani innych feministek i antyrasistów, aby każdy miał takie same prawa.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 578
6 266
Słabo Wam idzie to oranie feministek. Dałeś, adex, kilka wyrwanych z kontekstu zdań jakichś durnych pał. Ale nie wiemy, czy to światopogląd tych konkretnych osób, czy część ideologii feministycznej (tak jak np. opinia o inwalidach Korwina nie jest inherentna dla klasycznego liberalizmu - jest to prywatny pogląd konkretnej osoby). Co do Rebela - nie wystarczy wskazać motywacji, żeby obalić słuszność argumentu (przy założeniu w ogóle, że prawidłowo tę motywację zidentyfikowałeś).


Ja wiążę feminizm głównie z hasłem patriarchatu. I narzędzia metodologiczne, którymi feministki się posługują, żeby ideę patriarchatu przepchnąć, są jak dla mnie wywiedzione z Freuda i Marksa.

Jak powiedziała Karen Straughan, feminizm to zbiór niefalsyfikowalnych hipotez. Nie istnieje żaden eksperyment, który mógłby istnieniu patriarchatu zaprzeczyć. Podobnie nie istnieje żaden eksperyment, który mógłby zaprzeczyć opinii freudowskiego psychoanalityka o tym, co kryje się w Twojej podświadomości. Więcej - sama próba zaprzeczenia opinii psychoanalityka potwierdza niejako jego tezę - to Twoja podświadomość próbuje się ukryć za wszelką cenę. Tak samo każda próba zaprzeczenia tezom feministek utwierdza je jedynie we własnym zdaniu - o, proszę, samiec próbuje za wszelką cenę bronić męskiej hegemonii, na stos z nim! Idea patriarchatu nie jest też, oczywiście, apriorycznie prawdziwa - możemy bez trudu jej zaprzeczyć nie wikłając się w logiczne sprzeczności (w przeciwieństwie do twierdzeń prakseologicznych). Jest opinią, narracją, hipotezą, pomysłem, którego nie da się zweryfikować. A więc jest religią.

Dodatkowo mamy marksistowskie, postmodernistyczne podejście - byt kształtuje świadomość. Każde racjonalne narzędzie jest rozpatrywane w kontekście walki płci. Nie ma już prawdy i fałszu, jest tylko strategia. Feminizm jest sprzeczny z logiką? Cóż, logika została wymyślona przez mężczyznę, więc była orężem w walce płci, precz z nią! Fizyka jest patriarchalna, zajmuje się tylko męskimi ciałami stałymi, za mało w niej kobiecej mechaniki cieczy. itd. To jest badanie historii myśli przez okulary walki płci, historiozofia i heglowanie.


Tak więc feminizm jest w mojej ocenie irracjonalny u podstaw. Jest pseudonaukowy i z tego powodu przede wszystkim godny pogardy. Bardzo lubię eksperymenty maskulinistów, którzy używając tych samych postmodernistycznych narzędzi, heglowania i freudyzowania pokazują historię jako dominację matriarchatu. Pierwszorzędna beka. Jeśli się mylę, niech mnie jakaś feministka / jakiś feminista poprawi.
 

Aterlupus

Well-Known Member
474
913
Czy feminizmem jest walka o to, by - przykładowo - kobiety mogły nosić broń? Bo jeśli tak, to jestem feministą.
To że zbiory A i B zawierają wspólny element C nie oznacza że są równe. :)


A bardziej na poważnie, czy brutaliści nie są przypadkiem bardziej pro-kobiecy od feministek?

Zaostrzenie kar dla gwałcicieli? Po co? Niech ofiara zabije go na miejscu!
Zakaz prostytuowania się? Kobieta to nie dziecko! Sama decyduje o swoim ciele!


Aż strach się bać jaki potencjał trollingowy mogłaby mieć taka linia argumentacji. Masakrowanie feministek, które nigdy by nie były dość feministyczne. Wygłaszanie zarzutów o ograniczanie kobietom prawa do obrony samych siebie i swoich rodzin. Atakowanie każdej feministki która wyskoczy z "racjonalną kontrolą dostępu do broni" słowami "Więc chcesz aby mogli bezkarnie gwałcić? Popierasz patriarchat!". Redukowanie idei parytetu do działań mających na celu ośmieszanie kobiet (które zajmują stanowiska których nie powinny, w przeciwieństwie do koleżanek które na nie zapracowały), albo celujących w wykorzystanie przedstawicielek płci pięknej... Nieskończony potencjał.



Niech to szlag, przecież wizja kobiety w feminizmie to obraz jakiejś biednej, wtłoczonej w tryby społeczeństwa istotki, która nawet nie może czerpać przyjemności z własnej seksualności bo "poddaje się męskiej dominacji".

Natomiast jeśli chodzi o kobietę w akapie...

"Musiałam oczyścić swój honor" - Turczynka obcięła głowę swojemu gwałcicielowi

26-letnia Turczynka została aresztowana po tym, jak porzuciła obciętą głowę krewnego swojego męża przed kawiarnią na jednym z miejskich placów. Kobieta twierdzi, że zabity wielokrotnie ją gwałcił i musiała "bronić swojego honoru".

Nevin Yildirim mieszka w małej miejscowości w południowo-zachodniej Turcji. Kobieta kilka dni temu przyszła na jeden z miejskich placów z obciętą głową mężczyzny w ręku. - Nie igrajcie z moim honorem! To jest mężczyzna, który igrał z moim honorem! - wykrzyczała w stronę grupy mężczyzn siedzących w kawiarni. Następnie porzuciła obciętą głowę przed kawiarnią.

#takbędzie :)
 

Rebel

komunizm warstwowy
680
783
Słabo Wam idzie to oranie feministek. Dałeś, adex, kilka wyrwanych z kontekstu zdań jakichś durnych pał. Ale nie wiemy, czy to światopogląd tych konkretnych osób, czy część ideologii feministycznej (tak jak np. opinia o inwalidach Korwina nie jest inherentna dla klasycznego liberalizmu - jest to prywatny pogląd konkretnej osoby). Co do Rebela - nie wystarczy wskazać motywacji, żeby obalić słuszność argumentu (przy założeniu w ogóle, że prawidłowo tę motywację zidentyfikowałeś).
Ale mi chodziło tylko o to żeby wskazać motywacje. To chyba ogólny temat o feminiźmie.

Ja wiążę feminizm głównie z hasłem patriarchatu. I narzędzia metodologiczne, którymi feministki się posługują, żeby ideę patriarchatu przepchnąć, są jak dla mnie wywiedzione z Freuda i Marksa.

Jak powiedziała Karen Straughan, feminizm to zbiór niefalsyfikowalnych hipotez. Nie istnieje żaden eksperyment, który mógłby istnieniu patriarchatu zaprzeczyć. Podobnie nie istnieje żaden eksperyment, który mógłby zaprzeczyć opinii freudowskiego psychoanalityka o tym, co kryje się w Twojej podświadomości. Więcej - sama próba zaprzeczenia opinii psychoanalityka potwierdza niejako jego tezę - to Twoja podświadomość próbuje się ukryć za wszelką cenę. Tak samo każda próba zaprzeczenia tezom feministek utwierdza je jedynie we własnym zdaniu - o, proszę, samiec próbuje za wszelką cenę bronić męskiej hegemonii, na stos z nim! Idea patriarchatu nie jest też, oczywiście, apriorycznie prawdziwa - możemy bez trudu jej zaprzeczyć nie wikłając się w logiczne sprzeczności (w przeciwieństwie do twierdzeń prakseologicznych). Jest opinią, narracją, hipotezą, pomysłem, którego nie da się zweryfikować. A więc jest religią.

Dodatkowo mamy marksistowskie, postmodernistyczne podejście - byt kształtuje świadomość. Każde racjonalne narzędzie jest rozpatrywane w kontekście walki płci. Nie ma już prawdy i fałszu, jest tylko strategia. Feminizm jest sprzeczny z logiką? Cóż, logika została wymyślona przez mężczyznę, więc była orężem w walce płci, precz z nią! Fizyka jest patriarchalna, zajmuje się tylko męskimi ciałami stałymi, za mało w niej kobiecej mechaniki cieczy. itd. To jest badanie historii myśli przez okulary walki płci, historiozofia i heglowanie.


Tak więc feminizm jest w mojej ocenie irracjonalny u podstaw. Jest pseudonaukowy i z tego powodu przede wszystkim godny pogardy. Bardzo lubię eksperymenty maskulinistów, którzy używając tych samych postmodernistycznych narzędzi, heglowania i freudyzowania pokazują historię jako dominację matriarchatu. Pierwszorzędna beka. Jeśli się mylę, niech mnie jakaś feministka / jakiś feminista poprawi.
O to właśnie chodzi w całym komuniźmie, marksiźmie-leniniźmie. Nie ma jednej prawdy, prawdą jest to co jest dobre dla rewolucji. Inne będa prawdy przeznaczone dla najważniejszych działaczy partii, inne dla szeregowych, a jeszcze inne dla ludu.
Wystarczy przestawić sobie słowo proletariat na słowo kobiety i mamy feminizm.
Zarówno komunizm jak i feminzm są całkowicie antyintelektualne więc będą zwalczać logiczne myślenie, co widać na dzisiejszych unwersytetach. Tak samo jest na przykład z ekologizmem. Dlatego uważam że warto pamiętać że jest to jedna całość dla której celem jest nastanie komunizmu. Każdy ma swoją działkę (dzięki czemu można przyciągnąc więcej ludzi, czy raczej podludzi) ale cele są wspólne. A przy podstawach różnice się całkiem zacierają.
 

free-and-dead

wyzyskiwacz
36
16
Dla mnie feminizm ma jedną, jedyną zaletę a mianowicie dostarcza darmowych kurewek poszukujących swojej kobiecości w seksualności właśnie. Co prawda takie eksperymentatorki były zawsze, ale dzięki femikomuszkom zyskały pewne podparcie ideologiczne. Do puki do tego się to sprowadza, to jestem feministą wszak jest to w moim wstrętnym, samczym interesie. Jeżeli ta ideologia przynajmniej w naszym polskim wydaniu wychodzi po za swerę dymania i chce mi czegoś zakazywać w imię czegokolwiek to nadaje się jedynie do zaorania i nie ma o czym mówić. Utwór mało ambitny, ale chuj tam. Każdy kto po nich jedzie nawet w taki sposób ma moje uznanie.
 

GoldenColt

Well-Known Member
822
3 097
Istnieje też takie fajne coś jak feminizm indywidualistyczny, propagowany przez m. in. Wendy McElroy, czy przedstawicielki Association of Libertarian Feminists (USA). Nurt stoi w opozycji do feminizmu radykalnego i feminizmu socjalistycznego i jest mocno indywidualistyczny a nawet libertariański :). Przede wszystkim stawia na prawo każdego człowieka bez względu na płeć do samodecydowania o swoim życiu, prawo do własności prywatnej, sprzeciwia się też państwowemu interwencjonizmowi.

Do poczytania naprawdę fajny tekst:
http://liberalis.pl/2007/12/22/wendy-mcelroy-indywidualizm-nowe-spojrzenie-na-feminizm/
 
Do góry Bottom