Epickie brody, które wam się podobają

GoldenColt

Well-Known Member
822
3 204


Hugh Laurie jako Dr House miał w sumie fajny zarost, dobrze współgrający z zawsze z lekka rozczochranymi włosami i specyficzną mimiką aktora :D



Kelthuz nie byłby Kelthuzem bez swoich długich włosów i brody;)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 662
21 094
O brodzie kapucyńskiej



Czy wy wszyscy musicie nosić brodę? – to jedno z pytań częściej zadawanych braciom kapucynom przez osoby, które stykają się z nimi po raz pierwszy. Broda od zawsze była znakiem i symbolem kapucyńskiej rodziny, prawie tak mocnym jak sam brązowy habit ze spiczastym kapturem. Broda to nie tylko tradycja. Dla nas, kapucynów, to coś więcej – to taka nasza mała, kapucyńska „duchowość”.

Burzliwe losy brody

Broda była u starożytnych ludów symbolem dojrzałości, męskości i poważnego wieku. Powiedzenie: „Broda nie czyni filozofem” wskazuje na brodę jako nieodłączny atrybut starożytnego filozofa i na próby marnego naśladownictwa w tej materii. Ale Grecy cenili również, obok mądrości, młodość, żywotność i zgrabną sylwetkę. Mówią, że Aleksander Wielki nakazał Macedończykom golić się, aby (według oficjalnej wersji wojskowej) przeciwnik nie mógł chwycić żołnierza za brodę podczas walki. Prawdopodobnie poprzez zgolenie bród Aleksander chciał również podkreślić specjalny charakter nowej cywilizacji. W Europie zatem nie noszono brody. Myśl tę przejął Rzym, a następnie Frankowie, którzy we wczesnym Średniowieczu zostawili brody dla barbarzyńców. Chociaż z drugiej strony na wielu rzeźbach i kolumnach można zaobserwować rzymskich legionistów, z których większość nosi brody, są wśród nich oficerowie, a nawet imperatorzy, jak Marek Aureliusz czy Decjusz. Niektórzy zatem utrzymują, że zarówno w Grecji jak i w Rzymie broda była bardzo modna.

Praktyka golenia bród, od Franków została przejęta do tradycji duchowieństwa. Ogolona twarz tradycyjnie związana jest zatem z Zachodem. Choć na przykład w okresie krucjat, krzyżowcy przyjmowali modę muzułmańską dotyczącą stroju i noszenia brody i przywozili ją do swoich ojczyzn, a wieki XIII i XIV w Europie to „wieki brody”.

Broda jest konkretnym, dobrze widocznym znakiem różnie interpretowanym i wykorzystywanym. Przykładowo, w roku 1447 angielska ustawa nakazywała Anglikom golić się, aby się odróżniać od brodatych Irlandczyków. W Kościele czasu „Wielkiej Schizmy” (XIw.) noszenie brody było jednym z tematów dysput dyscyplinarnych pomiędzy grekami i łacinnikami, podobnie jak sprawa postów, małżeństwa kapłanów i rodzaju chleba używanego do Eucharystii. W Kościele Wschodnim bowiem broda jest od dawna znakiem kapłana i zakonnika. Staroobrzędowcy tłumaczyli tę tradycję chęcią upodobnienia się do Jezusa Chrystusa, także w ten zewnętrzny sposób.

W świecie żydowskim noszenie brody do dziś jest znakiem przynależności do wspólnoty religijnej i kulturowej. Brodę noszą na przykład Żydzi ortodoksyjni zwani chasydami lub heradim. Można ich rozpoznać również po pejsach i czarnym kapeluszu.

W kulturze islamu broda jest znakiem niezwykle popularnym. Już Prorok Mahomet powiedział, aby muzułmanin wyróżniał się od Ludzi Księgi (żydów i chrześcijan) oraz od politeistów przycinając wąsy i zapuszczając brodę. Słynni imamowie pouczali, iż nie można nosić brody krótszej niż taka, którą łapie się całą dłonią. Krótsze noszą tylko ludzie Zachodu i mężczyźni o kobiecych skłonnościach. Wszyscy uczeni byli zgodni, że golenie brody powinno być zabronione. Podczas reżimu talibów w Afganistanie golenie bród, a nawet ich strzyżenie, było surowo zabronione. W specjalnym edykcie ogłoszono, że w kraju jest miejsce tylko dla tych, którzy noszą długą brodę na wzór Proroka. Talibowie dali nawet sześć tygodni wszystkim mężczyznom na zapuszczenie brody. Tylko brodaci mieli szansę na posadę w administracji i tylko brodaci byli obsługiwani w urzędach. Niepokornych ogolonych czekała grzywna, pobicie przez milicję obyczajową, utrata pracy lub kilkutygodniowe więzienie. Tym, którym broda nie rosła wydawano specjalne zaświadczenie, po uprzedniej sześciotygodniowej kwarantannie w więzieniu, podczas której sprawdzano czy delikwent rzeczywiście mówi prawdę. Tego typu wydarzenia są dziś przyczyną takich wypowiedzi jak ta ministra oświaty Francji, który oświadczył, że trzeba rozważyć zakaz noszenia brody, gdyż jest ona znakiem rozpoznawczym islamskich fundamentalistów.

Przykładem całkiem odmiennym są Świadkowie Jehowy, którzy w swoim dawnym nauczaniu, za czasów kierownictwa sędziego Rutherford’a, twierdzili, iż broda jest oznaką człowieka ze świata, słabego duchowo, grzesznika. Człowiek uduchowiony to człowiek bez brody. W tym okresie nawet Jezus na obrazkach w ich czasopismach był pięknie ogolony.

Natomiast ludźmi znanymi dziś z noszenia brody są amerykańscy amisze oraz menonici, mieszkający w stanie Indiana, będący odłamem szwajcarskich anabaptystów. Zachowują oni tzw. ordnung czyli noszenie brody bez wąsów, używanie bryczki i mówienie w dialekcie. Amisze pragną żyć według starych tradycji, rezygnując z wszystkiego, co nosi nazwę nowoczesne.

Na Kubie broda stała się symbolem partyzantów. Fidel Castro wspomina, że zaczął ją nosić, bo po prostu nie było żyletek, ale z biegiem czasu stała się ona symbolem i po brodzie zaczęto odróżniać partyzantów. Stała się także rzeczą pożyteczną – szpiedzy musieli zawsze czekać, aż broda im wyrośnie.

W latach 80-tych mieliśmy w Polsce „brodę opozycyjną”, zwaną brodą solidarnościową, najpopularniejszą od roku 1989. Gdyby polityk solidarnościowy zgolił w tym czasie brodę, wyborcy mogliby go posądzić o zdradę ideałów.

Natomiast we współczesnym amerykańskim świecie polityki wąsów i bród nie ma prawie w ogóle. Według badań socjologicznych, dla wyborców może to być znak nieszczerości i tego, że polityk coś ukrywa. Podobnie współcześni profesjonalni styliści i fryzjerzy mówią, że w świecie biznesu i polityki funkcjonują pewne nieformalne zasady odradzające noszenie brody, chyba że jest ona starannie utrzymana. W ogóle natomiast nie ma mowy o tzw. trzydniowym zaroście. W tych wypowiedziach wraca przekonanie wielu, iż w historii Zachodu broda była zawsze symbolem niepewności, można się było za nią ukryć udając dojrzałego, tak jak pod brodą ukrywa się rumieniec.

Podobnie w sennikach, broda, nie ma najlepszych notowań. Jest wprawdzie znakiem ojcostwa i gdy rośnie wróży wzrost mienia, ale długa mówi o troskach, a krótka o niepowodzeniach. Golić brodę to strata, broda siwa lub rzadka to szyderstwo, ruda – hańba, na szczęście broda czarna to zdrowie, bujna i długa to dużo zaszczytów, ale już mężczyzna z brodą, który nam się przyśnił zapowiada gniew.

Dla semiotyki kultury noszenie brody jest znakiem, który może charakteryzować gwałtowną zmianę kultury. Każda kultura ma bowiem swoje znaki (znakowość, semiotyczność zachowań), a zmiana typu kultury może być sygnalizowana przez wprowadzenie nowych form zachowania lub spotęgowanie symbolizmu form starych. Zwalczanie jednych rytuałów powoduje wytworzenie się nowych znaków. Dlatego jedni zaczynają nosić brodę w opozycji do tych, którzy brody nie nosili i odwrotnie.
 
Do góry Bottom