Energetyka: mikroelektrownie, wiatraki, solary i krasnale - o robieniu prądu w etatyzmie i w akapie

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 106
Nie przez liczniki, tylko pieprzony rząd!

Prosumenci poszkodowani przez liczniki energii
Polska2041 - Energia i surowce
Dzisiaj, 5 marca (09:39)

Od miesięcy zgłaszają się do nas czytelnicy poszkodowani źle rozliczoną energią dostarczaną do sieci. Liczniki dostarczane przez firmy energetyczne zaniżają wielkość dostarczanej energii nawet o 40 proc. System wsparcia prosumentów wciąż ma więcej wad niż zalet.

Liczba prosumentów, czyli odbiorców którzy instalują własne źródła prądu z myślą o sprzedaży części energii do sieci stale rośnie. Zdaniem Filipa Thon, prezesa Innogy, w 2030 roku możemy z samej fotowoltaiki na dachach domów czerpać 12-15 TWh czyli nawet 8,6 proc. obecnego zużycia. Wymaga to jednak dobrej współpracy z operatorami sieci dystrybucyjnych.

W 2016 roku wprowadzono możliwość rozliczania się ze spółką, do której jest się podłączonym na zasadzie tzw. opustów. Prosument ma prawo oddawać do sieci całą wyprodukowaną energię, a następnie 80 proc. z niej pobrać z powrotem bez naliczania żadnych kosztów. Z tej propozycji korzystają m.in. beneficjenci gminnych programów wsparcia dla OZE. Miłośnik fotowoltaiki żeby wyjść na swoje musi bowiem szukać pieniędzy nie tylko z prądu, ale też z dofinansowań.

Najbardziej opłacalnie dla wszystkich byłoby, aby prosument sam zużył wszystko co wyprodukuje. Odpada wtedy problem rozliczeń, a sieć nie musi przesyłać prądu tam i z powrotem. Zazwyczaj jednak profil produkcji nie zgadza się z profilem zużycia. Obie strony muszą wtedy porozumieć się co do sposobu wyliczania sprzedanej energii i opłaty za kilowatogodzinę.

0007YTF02MXWPVAR-C122-F4.png

Powiaty z największą mocą instalacji PV według zestawienia URE / Źródło: WysokieNapięcie.pl /
Nie zawsze jest to proste. Wielu prosumentów jest przyłączonych do trójfazowej sieci dystrybucyjnej, ale produkowana energia trafia tylko do jednej fazy. To oznacza, że jeśli np. czajnik jest przyłączony do innej fazy niż panele słoneczne, to przy jednoczesnej pracy spółka energetyczna rozlicza to jako sprzedaż i zakup energii, od czego bierze 20 proc. prowizji. Coraz więcej jest też mikroinstalacji trójfazowych, jednak ich rozliczanie również budzi wątpliwości. Dystrybutorzy prądu sumując zużycie z różnych obwodów posługują się taką metodą obliczeniową, aby jak najmniej zapłacić prosumentowi.

Przypadek opisany przez jednego z naszych czytelników jest jednak bardziej podejrzany. Właściciel instalacji fotowoltaicznej o mocy ok. 4 kW z lubuskiego po zawarciu pod koniec 2017 roku umowy na odbiór i produkcję prądu z ENEĄ zauważył, że ilość wyprodukowanej energii wskazana przez licznik jest znacznie niższa od wskazań falownika. Pewnego słonecznego dnia nasz czytelnik wyłączył wszystkie odbiorniki prądu w domu, a po sprawdzeniu wieczorem wskazań okazało się, że licznik odebrał tylko 56 proc. podawanej przez falownik energii. Pomiar w długim okresie czasu (kilkaset dni) pokazał stratę na poziomie 41 proc.

0007YTF4VIW1EWFF-C122-F4.png

Źródło: WysokieNapięcie.pl /
Czy licznik może się mylić? Jak można się odwołać? Czy rządowy program energia plus pomoże? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Barnard Swoczyna, WysokieNapiecie.pl

~zabcia70- Dzisiaj (18:47)
Niestety w tym kraju panowała i będzie panowała komuna z molochami które tylko z nazwy są konkurentami, a tak na prawdę stanowią jeden wielki monopol. Dlaczego ktoś, kto ma własną eko elektrownię, czy to słoneczną, czy to inną nie może korzystać z energii elektrycznej a sprzedawać tylko nadwyżek prądu jakie wyprodukuje. Przecież można zmierzyć ile prądu zostało wyprodukowane, ile zużyte i ile odprowadzone do sieci, tak więc elektrownia powinna zapłacić mu za tę nadwyżkę tylko, bez zbędnych przesyłów w tę i z powrotem i bez zbędnego sprzedawania producentowi odkupionej od niego energii.

Wydzieliłem wątek energetyczny z dyskusji o rządach PiSu, łącząc z innymi tematami o energetyce. Jeśli ktoś ma pomysły na energię z ziemniaka, cytryny czy przydomowego krasnala albo koła wodnego, to tu może rozpowszechniać know how. Albo po prostu ponarzekać na monopol, gdy dostanie rosnącymi rachunkami za prąd po twarzy.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 106
Najlepiej od razu wprowadzić feudalizm energetyczny. Niech każdy odrobi pańszczyznę na rzecz najbliższej elektrowni.

Ubóstwo energetyczne - ile zapłacimy za prąd?

Piątek, 2 sierpnia (10:58)
Koszty i dostępność energii elektrycznej są podstawowym czynnikiem determinującym dynamikę rozwoju gospodarek i poprawę warunków życiowych społeczeństw. Czynnik ten warunkuje bowiem poziom konkurencyjności przemysłu i jakość życia mieszkańców.

Ceny energii elektrycznej w danym państwie kształtują się w zależności od wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań funkcjonowania jego elektroenergetyki. Wewnętrzne i zewnętrzne uwarunkowania polskiej elektroenergetyki powodują, że utrzymanie cen energii elektrycznej na możliwie niskim poziomie jest zadaniem szczególnie trudnym.

Uwarunkowań wewnętrznych, obejmujących przede wszystkim dominację węgla w strukturze wytwarzania energii elektrycznej, bliską perspektywę wycofania z tej struktury części jednostek ze względu na niskie parametry pracy, niską konkurencję na rynku energii elektrycznej, niski poziom elastyczności systemu elektroenergetycznego oraz niewielkie możliwości wymiany transgranicznej - nie można bowiem uznać za okoliczności ułatwiające realizację tego zadania.

Niekorzystny wpływ na możliwość utrzymania cen energii elektrycznej w Polsce na możliwie niskim poziomie, wywierają także czynniki zewnętrze. Ukierunkowane na spełnienie wymogów środowiskowych, założenia polityki energetycznej UE, rosnące ceny surowców energetycznych oraz uprawnień do emisji CO2 są najbardziej uciążliwymi przykładami tego wpływu.

Jesienią 2019 r. ukaże się książka "Kształtowanie się cen energii elektrycznej w Polsce", która powstała pod wpływem gwałtownych wzrostów cen tej energii jesienią 2018 r. na rynku hurtowym naszego kraju.

Wprawdzie Ustawa o cenach energii elektrycznej z dnia 28 grudnia 2018 r., kosztem ponad 8 mld zł, zablokowała wzrost cen dla 17,5 mln odbiorców finalnych w 2019 roku, niestety nie tylko nie zapobiegła mu w kolejnych latach, lecz także nie uczyniła polskiej elektroenergetyki bardziej odporną na "generowanie wzrostów" cen energii.

Już w przyszłym roku czekają nas podwyżki, którym trudno będzie zapobiec przez rząd. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki będzie bowiem musiał uwzględnić w taryfach koszty uzasadnione wytwarzania energii elektrycznej, wynikające chociażby z drożejących pozwoleń na emisje CO2, których cena w lipcu 2019 r. wyniosła niemal 30 euro/t i była o ok. 20% wyższa niż we wrześniu 2018 r.

Prognozuje się, że w 2020 r. ceny energii elektrycznej mogą wzrosnąć nawet o ok. 40% dla przedsiębiorstw i o 20-30% dla gospodarstw domowych.

W książce przedstawiono zależności, dzięki którym czytelnik z łatwością wyobrazi sobie, w jaki sposób ceny te mogą wpłynąć na zakres ubóstwa energetycznego, ceny towarów i usług konsumpcyjnych oraz na koniunkturę gospodarczą w naszym kraju.

Przeprowadzone badania wykazały, że wśród rekomendowanych działań na rzecz utrzymania cen energii elektrycznej w Polsce na możliwie niskim poziomie w okresie "krótkim i średnim" znalazły się: ochrona odbiorców energii elektrycznej, stosowanie zindywidualizowanych form zakupu energii elektrycznej, wzmacnianie konkurencji na rynkach energii elektrycznej i samodzielne wytwarzanie energii elektrycznej.

Rekomendowanymi działaniami na rzecz utrzymania cen energii elektrycznej w Polsce na możliwie niskim poziomie w okresie "średnim i długim" okazały się: współkształtowanie polityki energetycznej Unii Europejskiej, zmiana struktury mocy wytwórczych, poprawa elastyczności systemu elektroenergetycznego, stosowanie innowacyjnych technologii energetycznych, rozwój infrastruktury przesyłowej, poprawa efektywności energetycznej i przebudowa rynku energii elektrycznej.

Rynek energii czeka na ceny CO2

Tomasz Motowidlak, dr hab. inż. prof. nadzw. Uniwersytetu Łódzkiego jest zatrudniony w Katedrze Biznesu i Handlu Międzynarodowego Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ. Jego głównym obszarem badawczym jest funkcjonowanie rynków energii UE. Badania eksperta inspirowane są w dużym stopniu możliwością ich wykorzystania w praktyce. Autor książki "Kształtowanie się cen energii elektrycznej w Polsce" (Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2019).

Źródło informacji: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
 

akapek

Member
31
87
Mnie zastanawia dlaczego fotowoltaika i samochody elektryczne albo wodorowe są jeszcze takie drogie i przychodzi mi do głowy tylko jeden powód
-lobby petrodolarowe, lobbystom po prostu nie opłaca się by każdy szary obywatel miał swoją energię w domu,
samochody elektryczne czy tam wodorowe klimat się zmienia, słońce świeci coraz mocnej i częściej to czemu mamy płacić za benzynę 6 zł za litr??? Bo lobbyści na nas zarobią :)
 

mikioli

Well-Known Member
2 737
5 270
Mnie zastanawia dlaczego fotowoltaika i samochody elektryczne albo wodorowe są jeszcze takie drogie i przychodzi mi do głowy tylko jeden powód
-lobby petrodolarowe, lobbystom po prostu nie opłaca się by każdy szary obywatel miał swoją energię w domu,
samochody elektryczne czy tam wodorowe klimat się zmienia, słońce świeci coraz mocnej i częściej to czemu mamy płacić za benzynę 6 zł za litr??? Bo lobbyści na nas zarobią :)
Zaraz zaraz... przecież koszty produkcji benzyny i marża za nią to jest ze 2.5 zł a kto zabiera resztę? Więc kto ma interes największy w lobbowaniu za paliwem? Chyba szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 106
Polak produkuje mniej za więcej - skąd taka energochłonność?
Polska2041 - slider na SG
Piątek, 9 sierpnia (11:11)

Polska gospodarka zużywa nawet dwa razy więcej energii na jednostkę PKB niż inne kraje wysoko rozwinięte. Przyczyn należy szukać w stosunkowo niskich cenach energii i braku analizy kosztów po stronie przedsiębiorców.

00094K2YL1ET0KTG-C122-F4.jpg

Polska zużywa 2 kWh energii pierwotnej na każdego dolara wypracowanego PKB, podczas gdy Niemcy, Francja czy Japonia o połowę mniej. /INTERIA.PL

Energochłonność to wskaźnik, który pokazuje, ile energii jest potrzebne na wyprodukowanie określonej ilości towaru lub jednostki PKB. Jest bardzo ważny dla przedsiębiorców, bo pokazuje jakie są ich koszty produkcji w porównaniu do konkurentów. Jeśli na wyprodukowanie tony benzyny zużywasz o pół baryłki ropy więcej niż konkurencja, to na każdej tonie produktu tracisz względem nich równowartość pół baryłki surowca.

Energochłonność była główną (obok złej organizacji) przyczyną upadku wielkich zakładów w czasie transformacji. Musiały konkurować z fabrykami z zachodniej Europy korzystającymi z bardziej zaawansowanych technologii oraz z konkurencją z Chin korzystającą z tańszych surowców i tańszej siły roboczej. Wiele firm nie przetrwało terapii szokowej, pozostałe dostosowały się do urealnionych cen węgla i prądu. Zmniejszenie zużycia energii pozwoliło osiągnąć nadwyżkę, którą przeznaczyliśmy m.in. na rozwój infrastruktury i podniesienie poziomu płac.

Nawet po transformacji ceny energii pozostawały w Polsce niższe niż na Zachodzie m.in. z powodu jawnego i ukrytego dotowania górnictwa węglowego. Cena gazu jest z kolei niższa gdyż PGNiG miesza gaz importowany tańszym gazem z krajowego wydobycia. Historycznie niskie ceny energii spowodowały, że brakowało motywacji do zmniejszenia energochłonności.

Polska zużywa 2 kWh energii pierwotnej na każdego dolara wypracowanego PKB, podczas gdy Niemcy, Francja czy Japonia o połowę mniej. W Unii Europejskiej najniższą energochłonność ma Irlandia - potentat w bankowości, IT i farmacji. W Stanach Zjednoczonych na 1 dolara przypada 1,32 kWh, a w Chinach 3 kWh. Rzuca się w oczy, że energochłonność jest silnie skorelowana z niskim poziomem rozwoju i niską siłą nabywczą (jak w przypadku Indii czy Nigerii - ponad 4 kWh/dol) lub z oparciem gospodarki o eksport surowców (stąd wysoki wynik Arabii Saudyjskiej - 3,8 kWh/dol). Podobny rezultat do Polski osiągają Kanada i Meksyk. Jednym z rekordzistów jest Rosja - wytworzenie jednego dolara PKB wymaga aż 5,66 kWh energii.

Rafał Zasuń, Bernard Swoczyna, WysokieNapiecie.pl

Czy Polska faktycznie wciąż przemysłem stoi? Czy polskie rolnictwo i usługi są bardziej zależne od energii? Czy polski przemysł jest szczególnie energochłonny i zagrożony przez wzrost cen prądu? Jak można zmniejszyć zapotrzebowanie na energię? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl
 

tolep

five miles out
8 340
14 769
O tym, jak w Jaworznie coś się popsuło. Fascynująca audycja.

W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje o dramatycznej sytuacji Rafako, firmy zajmującej się budową elektrowni. W latach 2019-2020 raciborska spółka zanotowała blisko 800 mln zł straty, jej największy akcjonariusz – grupa PBG – jest w stanie upadłości, a żaden zewnętrzny inwestor nie kwapi się, by ją ratować. W obecnej sytuacji Rafako nie jest w stanie naprawić bloku węglowego w Jaworznie, który należy do Tauronu i niedawno miał poważną awarię.

W dzisiejszym odcinku Dominik Brodacki opowiada, co dalej ze spółką i jakie mogą być konsekwencje jej ewentualnego upadku.



View: https://soundcloud.com/pi-klimat-i-energia/7-wrzesnia-2021
 
Do góry Bottom