Czy kłamstwo to agresja?

161
91
Słyszałem taką opinię że okłamanie kogoś powoduje że zostaje zanegowana "wolność od kłamstwa" osoby okłamanej.
Czy o kłamstwie jako agresji można mówić tylko wtedy gdy te kłamstwo sprowokuje tą osobę do jakiegoś działania którego by nie podjęła gdyby nie została okłamana?
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 464
8 909
Chowasz Żyda przed nazistami. Przychodzi nazista, okłamujesz go że nie ma u Ciebie Żyda. To nie jest agresja. Przemoc też nie bardzo. Jest to celowe wprowadzenie w błąd, podstęp. Ale ratujące komuś życie.

Dajesz choremu człowiekowi szklankę z śmiertelną trucizną mówiąc "jak to wypijesz, przestanie Cię boleć". Technicznie rzecz biorąc to prawda. Ale każdy chyba rozumie, że to nadal jest celowe wprowadzenie w błąd i podstęp, bo chory nie spodziewa się, że w szklance jest trucizna. I jest to morderstwo.

Więc zamiast "kłamstwo" lepiej pisać "celowe wprowadzenie w błąd" albo "podstęp" moim zdaniem.

Podstępem można sprawić, że ktoś poniesie straty materialne, utraci zdrowie albo nawet życie. No to wtedy powinien za to odpowiedzieć, jak się to udowodni. A jak nie to nie, bo i niby za co? Jego własność nie została naruszona. Kłamca też nie zmusza do wiary w cokolwiek na słowo.
 
Ostatnia edycja:

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 464
8 909
To czy kłamstwo jest OK zależy moim zdaniem od intencji. Ale to nie o tym jest temat czy kłamstwo jest OK czy nie.

Jeśli okłamana osoba nie poniosła realnej szkody na swojej własności ani kłamca nie złamał kłamstwem umowy, to nie wiem jaką miałby ponieść odpowiedzialność ani dlaczego. Ale jeśli okłamany podjął jakiekolwiek działanie no to już można mówić przynajmniej o straconym czasie. Ale nie wiem czy komuś by się chciało o coś takiego sądzić.
 
Ostatnia edycja:

ckl78

Active Member
123
59
" Czy kłamstwo to agresja?"

Tak - jeśli mówienie nieprawdy psuje wizerunek jakieś osoby po to, żeby osiągnąć dla siebie korzyść.
 

Hanki

Secessionist
1 402
4 441
Jak słusznie napisał @stanwojtow:

Fakt, że A kłamie na temat X, nie ma znaczenia, gdyż kłamstwo nie jest inicjacją przemocy. Jest prawdą, że oczernianie może powodować straty, ale te straty będą wynikiem dobrowolnej decyzji dającej wiarę pomówieniom osoby, nie zaś przemocy ze strony pomawiającego. Niewątpliwie większość osób zgadza się, że intencjonalne pomawianie jest czymś niemoralnym, działanie takie jednakże nie ma charakteru inicjacji przemocy, dlatego walczyć powinniśmy z nim innymi metodami niż za pomocą przemocy (np. poprzez ostracyzm). Nie bez znaczenia jest również fakt, że nie mając dostępu do umysłu innych, nie jesteśmy w stanie odróżnić pomówienia czy kłamstwa od czyjegoś prawdziwego przekonania, sądy zaś nie powinny zajmować się tym, co znajduje się wewnątrz czyjegoś umysłu, ale ocenianiem, czy ktoś w realny, materialny sposób naruszył czyjeś prawa.

Więcej tutaj w sekcji Pomówienie: https://stanislawwojtowicz.pl/2015/10/45/
 

kompowiec

freetard
2 178
2 013
Czyli fałszywe oskarżenia czy cała kultura cancel culture nie jest inicjacją przemocy? Np. ktoś nazwie ciebie pedofilem i ludzie będą chcieli Ciebie zgładzić.
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 464
8 909
Jak słusznie napisał @stanwojtow:



Więcej tutaj w sekcji Pomówienie: https://stanislawwojtowicz.pl/2015/10/45/

Zapraszam ludzi na wernisaż artystyczny.
Przy wejściu napis "prosimy nie dotykać eksponatów".
Na ścianach obrazy, obok rzeźby, instalacje, sztuka konceptualna.
Na stole, na białym obrusie przygotowane szklaneczki z przezroczystym płynem, który jest bezbarwną i bezwonną śmiertelną trucizną.
Obok szklaneczek karteczka z napisem "płyn uśmierzający wszelkie bóle".
Przechadzam się, rozmawiam z gośćmi, na stolik nie patrzę.
Jak ktoś to wypije i umrze to można mnie skazać i powiesić, czy tylko ostracyzm społeczny?
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom