Czy? Jak? Czym? Co? - różne problemy i porady komputerowe

MaxStirner

Well-Known Member
2 713
4 689
No dlatego nie jest idealnym hostingiem,
Idealnego nie ma i nie bedzie, kazdy ma te czy inne wady. Musialbys miec wlasny, a wtedy bys sie zmagal z calą furą ograniczen systemu, a na koncu tak czy inaczej musialbys sie dostosowac (patrz Gab).
Nie w tym rzecz, zeby wszedzie szukac dziury w calym, tylko znając ograniczenia korzystac dobrze z tego co jest.
Nacisniecie "archiwizuj" na web archive nie daje 100% pewnosci ze plik zostanie na wieki. Ale zwieksza jego dostepnosc na pewien czas, a nic nie kosztuje.
 
Ostatnia edycja:

kompowiec

freetard
2 567
2 620
No dlatego nie ma nic lepszego niż torrenty. Robisz mirrory na dropboach i mediafire i potem dodajesz jako webseed - jak przestaną być aktualne, można te dane edytować bez uszkadzania swarma.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 713
4 689
Ok, z tym ze torrenty to tez nie jest lek na wszystko, np dzisiaj chyba wiekszosc akademików ma torrenty poblokowane. Czasem zostaje tylko webseed czy jakis tam hosting bo udp nie przechodzi.
Plus niekiedy zablokują nawet cyberlockerów bo internet na uniwerku wg nich nie sluzy do sharingu
Zostaje vpn, o ile admin nie jest wredny i go nie zablokuje..
A gołe, zwykle Internet Archive prawie nigdy nigdzie nie blokują.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 713
4 689
Jaka roznica. Seedbox wychodzi jeszcze drozej od vpna, do sharingu pdfa tym bardziej okazjonalnego strzelasz z armaty do komara. Ja o niebie ty o chlebie
 

tolep

five miles out
8 540
15 431
Dobra, lekka zmiana tematu. Monitoring. Jakiś rejestrator + jakieś kamery.

Pytanie: czy popularne rejestratory dostepne AKTUALNIE wymagają łącza z zewnętrznym IP? Idzie o to by podglądać obserwowany obiekt będąc zupełnie gdzieś indziej. Na telefonie i na komputerze. Na żywo i z cofaniem się do wybranego momentu.
I ma to robić ktoś nietechniczny, któremu jak się raz skonfiguruje appkę w telefonie to nie trzeba konfigu co jakiś czas aktualizować i tak dalej.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 713
4 689
W ciekawy sposób straciłem wieloletnie konto Google, z masą danych z życia.
15 lat temu podalem fejkowy email zapasowy, nigdy nie dodalem telefonu.
Hasło unikalne, często zmieniane, nigdy nie pbyło problemu. Do momentu az Google stwierdził, że nie rozpoznaje urządzenia (są te same co najmniej od roku, nie zmienialem fona czy laptopa). Siec też ta sama. Po 15 latach Google się zachcialo weryfikacji na zapasowy email i odciął mnie od własnej dzień w dzień używanej poczty.
Państwo opiekuncze w pigułce. Mniej by już to wkurwiało, jakby to był faktyczny włam.

Aktualizujcie zapasowe metody logowania.
 

tolep

five miles out
8 540
15 431
W ciekawy sposób straciłem wieloletnie konto Google, z masą danych z życia.
15 lat temu podalem fejkowy email zapasowy, nigdy nie dodalem telefonu.
Hasło unikalne, często zmieniane, nigdy nie pbyło problemu. Do momentu az Google stwierdził, że nie rozpoznaje urządzenia (są te same co najmniej od roku, nie zmienialem fona czy laptopa). Siec też ta sama. Po 15 latach Google się zachcialo weryfikacji na zapasowy email i odciął mnie od własnej dzień w dzień używanej poczty.
Państwo opiekuncze w pigułce. Mniej by już to wkurwiało, jakby to był faktyczny włam.

Aktualizujcie zapasowe metody logowania.
próbowałeś https://support.google.com/accounts/answer/7682439?hl=pl ?
 

NoahWatson

Well-Known Member
1 297
3 200
W ciekawy sposób straciłem wieloletnie konto Google, z masą danych z życia.
15 lat temu podalem fejkowy email zapasowy, nigdy nie dodalem telefonu.
Hasło unikalne, często zmieniane, nigdy nie pbyło problemu. Do momentu az Google stwierdził, że nie rozpoznaje urządzenia (są te same co najmniej od roku, nie zmienialem fona czy laptopa). Siec też ta sama. Po 15 latach Google się zachcialo weryfikacji na zapasowy email i odciął mnie od własnej dzień w dzień używanej poczty.
Państwo opiekuncze w pigułce. Mniej by już to wkurwiało, jakby to był faktyczny włam.

Aktualizujcie zapasowe metody logowania.
W przypadku logowania przez przeglądarkę znane urządzenie jest po prostu po ciasteczkach rozpoznawane. Jeśli wyczyściłeś ciasteczka, albo expirowały albo przywróciłeś z backupu na starsze itp to może nie rozpoznać.
Ogólnie od około roku Google próbuje wymusić na użytkownikach stosowanie 2FA. Takie akcje ze strony Google zdarzają się niezmiernie rzadko jeśli masz np 2FA po tokenach TOTP. Na swoim koncie do oglądania YouTube (z reguły nic kontrowersyjnego - tego nie oglądam jako zalogowany) z-nie-do-końca-poprawnymi-danymi ustawiłem sobie takie i nie mam problemów. Tokeny wylicza w moim przypadku aplikacja Authy na smartfonie, ale jest wiele innych. Jako krok pośredni musiałem się zalogować z Androida. Zamiast używać fizycznego telefonu użyłem BlueStacks i w nim się zalogowałem. Polecam stosowanie 2FA nawet na fake kontach.
 

kompowiec

freetard
2 567
2 620
wah wah wah.



View: https://www.youtube.com/watch?v=y9K6PVWGBEM

TL;DR Spotify nigdy nie osiągnął zysku, mimo że jest największą na świecie platformą do strumieniowego przesyłania muzyki. Jej straty sięgnęły ponad 4 miliardów euro. Głównym problemem jest to, że Spotify musi płacić posiadaczom praw wysokie opłaty licencyjne za strumieniowe przesyłanie muzyki, pozostawiając jedynie jedną trzecią swoich przychodów na inne wydatki. Największe wytwórnie płytowe, znane jako Wielka Trójka (Universal Music Group, Sony Music Entertainment i Warner Music Group), kontrolują większość licencji muzycznych, co daje im znaczną przewagę nad Spotify.

W przeciwieństwie do gigantów technologicznych, takich jak Apple, Google i Amazon, Spotify nie ma innych produktów, które można by połączyć z usługą strumieniowego przesyłania muzyki, co utrudnia generowanie zysków. Na przykład Netflix odniósł sukces, tworząc własne treści (Netflix Originals) i obniżając opłaty licencyjne. Spotify nie może tego jednak zrobić, ponieważ umowy licencyjne uniemożliwiają mu posiadanie treści konkurujących z wytwórniami płytowymi.

Spotify stara się zdywersyfikować działalność w kierunku podcastów, które charakteryzują się niższymi kosztami i wyższymi marżami zysku niż strumieniowe przesyłanie muzyki. Chociaż podcasty wydłużyły ogólny czas transmisji w Spotify, nie przełożyło się to jeszcze na zyski. Firma przedkłada rozwój nad krótkoterminowe zyski, ale jej droga do rentowności pozostaje trudna, dopóki wytwórnie płytowe kontrolują znaczną część jej przychodów.

Bez istotnych zmian prowadzących do znaczących zysków inwestorzy mogą stracić cierpliwość, a Spotify może stanąć w obliczu przejęcia przez Big Tech. Zwolnienia i podwyżki cen mogą nie mieć znaczącego wpływu na rentowność, ponieważ w kosztach dominują opłaty licencyjne za muzykę. Prawdziwe wyzwanie polega na wyrwaniu się spod kontroli największych wytwórni płytowych i odejściu od muzyki bardziej realną drogą dla Spotify może być dywersyfikacja.
 

piezol

Jebać życie
1 255
4 224
wah wah wah.



View: https://www.youtube.com/watch?v=y9K6PVWGBEM

TL;DR Spotify nigdy nie osiągnął zysku, mimo że jest największą na świecie platformą do strumieniowego przesyłania muzyki. Jej straty sięgnęły ponad 4 miliardów euro. Głównym problemem jest to, że Spotify musi płacić posiadaczom praw wysokie opłaty licencyjne za strumieniowe przesyłanie muzyki, pozostawiając jedynie jedną trzecią swoich przychodów na inne wydatki. Największe wytwórnie płytowe, znane jako Wielka Trójka (Universal Music Group, Sony Music Entertainment i Warner Music Group), kontrolują większość licencji muzycznych, co daje im znaczną przewagę nad Spotify.

W przeciwieństwie do gigantów technologicznych, takich jak Apple, Google i Amazon, Spotify nie ma innych produktów, które można by połączyć z usługą strumieniowego przesyłania muzyki, co utrudnia generowanie zysków. Na przykład Netflix odniósł sukces, tworząc własne treści (Netflix Originals) i obniżając opłaty licencyjne. Spotify nie może tego jednak zrobić, ponieważ umowy licencyjne uniemożliwiają mu posiadanie treści konkurujących z wytwórniami płytowymi.

Spotify stara się zdywersyfikować działalność w kierunku podcastów, które charakteryzują się niższymi kosztami i wyższymi marżami zysku niż strumieniowe przesyłanie muzyki. Chociaż podcasty wydłużyły ogólny czas transmisji w Spotify, nie przełożyło się to jeszcze na zyski. Firma przedkłada rozwój nad krótkoterminowe zyski, ale jej droga do rentowności pozostaje trudna, dopóki wytwórnie płytowe kontrolują znaczną część jej przychodów.

Bez istotnych zmian prowadzących do znaczących zysków inwestorzy mogą stracić cierpliwość, a Spotify może stanąć w obliczu przejęcia przez Big Tech. Zwolnienia i podwyżki cen mogą nie mieć znaczącego wpływu na rentowność, ponieważ w kosztach dominują opłaty licencyjne za muzykę. Prawdziwe wyzwanie polega na wyrwaniu się spod kontroli największych wytwórni płytowych i odejściu od muzyki bardziej realną drogą dla Spotify może być dywersyfikacja.

Spotify jest biedne, bo musi płacić opłaty licencyjne.
Artyści są biedni, bo im skapuje cholernie mało z tych "tantiem".
Odbiorcy są biedni, bo platformy streamingowe walczą o najbardziej popularne kawałki, bardzo często mając dobrą muzykę w dupie.
Niech żyje soulseek i bandcamp?
 

kompowiec

freetard
2 567
2 620
Odbiorcy są biedni, bo platformy streamingowe walczą o najbardziej popularne kawałki, bardzo często mając dobrą muzykę w dupie.
Niech żyje soulseek i bandcamp?
O dziwo żebyś wiedział że bandcamp:

Why Spotify Will Ultimately Fail - YouTube

View: https://www.youtube.com/watch?v=gDfNRWsMRsU

TL;DR W filmie omawiamy kilka kluczowych punktów wyjaśniających, dlaczego Spotify stanowi problem dla niezależnych muzyków:

1. **Niskie tantiemy**: Prelegent wspomina, że w ciągu zaledwie tygodnia zarobił znacznie więcej na swojej muzyce na Bandcamp niż na Spotify przez trzy lata. Uwypukla to kwestię niskich tantiem płaconych artystom na platformach streamingowych.

2. **Oferty z dużymi wytwórniami**: Największe wytwórnie płytowe zawarły korzystne umowy ze Spotify, często otrzymując zaliczki z góry, które nie przynoszą korzyści samym artystom. Oznacza to, że najlepsi artyści otrzymują preferencyjne traktowanie i wyższe wypłaty.

3. **Blitz Scaling**: Film opisuje, jak Spotify przyjęła strategię błyskawicznego skalowania, koncentrując się na szybkim wzroście liczby użytkowników kosztem rentowności. Takie podejście może nie być trwałe w dłuższej perspektywie.

4. **Własność aktywów**: Film wskazuje, że platformy do przesyłania strumieniowego w rzeczywistości nie są właścicielami muzyki, którą przesyłają; oni jedynie na to udzielają licencji. Brak własności może prowadzić do potencjalnych problemów w przyszłości.

5. **Dominacja na rynku**: Dominacja Spotify w branży strumieniowego przesyłania muzyki doprowadziła do ogólnej dewaluacji muzyki, ponieważ artyści nie mają innego wyjścia, jak zaakceptować niskie wypłaty.

6. **Decentralizacja**: Film sugeruje, że decentralizacja może być przyszłością dystrybucji muzyki, umożliwiając artystom większą kontrolę nad swoją pracą i sprawiedliwsze wynagrodzenie.

7. **Alternatywy**: Prelegent zachęca abonentów do anulowania subskrypcji usług przesyłania strumieniowego i odkrywania muzyki w inny sposób, np. bezpośrednio wspierając artystów na Bandcamp.

8. **Wspieranie muzyków**: Film zachęca muzyków, aby zachęcali swoich fanów do wspierania ich za pośrednictwem alternatywnych platform i rozważyli wydawanie muzyki w serwisach streamingowych z opóźnieniami, traktując priorytetowo platformy, na których mogą zarobić więcej.

9. **Patreon**: Mówca wspomina o posiadaniu Patreona, na którym kibice mogą uzyskać dostęp do ekskluzywnych treści, i podkreśla znaczenie bezpośredniego wspierania artystów.

Podsumowując, w filmie wykazano, że model biznesowy Spotify jest niezrównoważony dla niezależnych muzyków, co prowadzi do niskich wypłat i dewaluacji muzyki. Sugeruje eksplorację alternatywnych platform i bezpośrednie wspieranie artystów jako potencjalnych rozwiązań.

aczkolwiek dodam że wspomniał w filmie iż nieważne czy to bandcamp czy inne, musi być możliwość dywersyfikacji.

Co więcej, są zmuszani do braku różnorodności, tworząc muzykę na zasadzie obecnego marketingu taki jaki znamy - mdły, nie zapadający w pamięć...
 
Do góry Bottom