Ciekawostki historyczne i inne drobiazgi bez większego znaczenia

kr2y510

konfederata targowicki
12 285
21 310
Perełka. Dla osób pełnoletnich - bo tak chce jej autor. Tylko dwadzieścia i pół minuty. Naprawdę warto je poświęcić.

Update
Dotyczy matki żony prezia belwederskiego w Polin B. Komorowskiego.
za:
https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/848824,glos-ziecia
http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/R...MBOWSKIEJ-I-W-KONCU-KOMOROWSKIEJ-W-AKTACH-IPN
Po powrocie zamieszkała u kuzynki w Białymstoku i przez w/w kuzynkę dostała się do pracy w aparacie BP w Organach BP od 10 V 1946. Obecnie na stanowisku sekretarki.
Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa.
No a jaką rolę pełniły sekretarki, maszynistki, herbaciarki i inne w aparacie bezpieki, to wyjaśnił Leszek Żebrowski w w/w materiale powołując się na dokument z czasów PRL-u.
 
Ostatnia edycja:

wah

Well-Known Member
1 229
5 168
Ostatnia edycja:
D

Deleted member 4683

Guest
Czytam sobie "Zdobywców" R. Crowleya. Historyczna książka o portugalskim podboju Indii. Napisana niezłym stylem, sporo cytatów z ówczesnych kronik - czyta się nieźle. Na str 281-292 opisany jest nieudany atak Portugalczyków na miasto Kalikat. Historia ciekawa choć bez większego znaczenia więc pasuje jak ulał. Mamy początek XVI w. podbój Indii w toku. Główną rolę odgrywa niejaki Afonso de Albuquerque mianowany chyba trochę na wyrost "Gubernatorem". Niestety w dalekiej Portugalii król mianuje również "Marszałka" w osobie don Fernando Continho. Ten drugi przywozi Gubernatorowi królewski rozkaz zdobycia bajecznie bogatego miasta Kalikat. Oświadcza też, że obiecał królowi dar w postaci bajecznie zdobione złotem i malowidłami drzwi z letniej rezydencji władcy Kalikatu. Przedmiotowe drzwi otacza sława niezrównanego dzieła sztuki. Flota inwazyjna dopływa do Kalikatu. Desant odbywa się w dwóch grupach - mniejsza pod dowództwem Gubernatora ląduje w oznaczonym miejscu blisko rezydencji ale druga dowodzona przez Marszałka zostaje zniesiona przez prądy morskie i ląduje dalej od niej. Grupa Gubernatora samodzielnie zdobywa złote drzwi. W tym momencie dociera Marszałek. Jest wściekły, że Albuquerque "ograbił go z chwały i pozbawił honoru". Gubernator oponuje. Drzwi będące darem dla króla zostają wrzucone do oceanu. To jednak nie rozwiązuje sprawy honoru. Marszałek postanawia, że aby go odzyskać zdobędzie lepsze drzwi - od pałacu władcy Kalikatu i dokona tego bez pomocy ludzi Gubernatora. Nakazuje im zostać, zdejmuje hełm oraz zbroję i na czele swojej grupy rusza w trzy milową szarżę przez bronione miasto prosto na pałac władcy. Zdobywa go ale Hindusi masakrują napastników i zabijają Marszałka. Niedobitki uciekają na plażę. Jako ostatni zostają na plaży dwaj kapitanowie Diogo Fernandes i Dom Antonio kłócący się który z nich będzie mieć honor zejścia z placu boju jako ostatni. W końcu jednocześnie wchodzą do łodzi ratując w ten sposób honor i życie :)
 

wah

Well-Known Member
1 229
5 168
Poród w średniowieczu.
Kobiety średniowieczne często rodziły pierwsze dzieci w bardzo młodym wieku. Księżna śląska Jadwiga, późniejsza święta, została matką mając ledwie 13 lat. Ogółem urodziła Henrykowi Brodatemu siedmioro dzieci, zanim – około trzydziestego roku życia – złożyła wraz z nim śluby czystości. I być może właśnie dzięki celibatowi dożyła sędziwego wieku…

1576169808914.png

Najczęściej kobiety z braku innych możliwości rodziły siłami natury. Dostępne dziś „na żądanie” cesarskie cięcie było wówczas wyjątkiem. Najczęściej uciekano się do niego, by ratować dziecko, wydobywając je z łona zmarłej już matki.

1576169446337.png

W XV-wiecznych kronikach szwajcarskich znajduje się opis przypadku Jakuba Nufera z Siegierhausen, zajmującego się na co dzień trzebieniem świń. Mężczyzna, aby pomóc cierpiącej przy porodzie żonie, wystąpił do władz z prośbą o wykonanie cesarskiego cięcia. I otrzymał ją! Wykonał więc nożem cięcie… „nie inaczej jak u świni”. Miał ogromne szczęście: dziecko przeżyło, a matka odzyskała siły i kolejne dzieci rodziła już bez komplikacji. Był to jednak wyjątek, bo zazwyczaj takie przypadki kończyły się śmiercią obojga.
(.....)
Akuszerka, zwana babą, dzieciobiorką lub pęporzezką, siedziała przed położnicą, podtrzymywaną przez inne kobiety. Rodzącą nacierano olejkami i maściami.
Na zmniejszenie bólu pomagały podobno zwłaszcza… okłady z kobylego łajna i sproszkowane odchody wróbli. Można też było „gnojem końskim niewieście kadzić pod nos”, jak zalecał Marcin Siennik, autor już nowożytnego, szesnastowiecznego zielnika.
Wszyscy święci na ratunek
Wiele sytuacji, które dawniej oznaczały wyrok śmierci dla matki i dziecka, dla współczesnej medycyny nie stanowi problemu. Należą do nich przedwczesny poród, nieprawidłowe ułożenie płodu, konieczność wykonania cesarskiego cięcia czy gorączka popołogowa. W wiekach średnich jednak, gdy pojawiały się tego typu komplikacje, pozostawało jedynie czekać na interwencję świętych. W możliwość ich wstawiennictwa głęboko wierzono.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 285
21 310
Stepan Bandera ukraiński bohater był pederastą, miał pochodzenie żydowskie (według kryteriów ukraińskich nacjonalistów) i był dzieckiem prostytutki Mirosławy. Hmm...
Jeśli to prawda, to widać: jaki patron kraju - taki kraj.

Sodomita Bandera – bohater narodowy Ukrainy

Pracownik niemieckiego wywiadu Abwehra, Stepan Bandera. Przebywając w więzieniu, według relacji jego towarzyszy z celi, Kaczmarskiego i Karpinca, Bandera był w więzieniu zdecydowanie nie szanowaną osobą, mówiąc prościej, służył więźniom za kobietę. W kręgach partyjnych miał przydomek „baba”.

W 1950 roku, ukrywając się w Niemczech pod nazwiskiem Poppel, pisał: „Żeby zrzucić z siebie okupację Moskali to ukraińscy mężczyźni powinni poznawać jeden drugiego. Jest to droga do wolności, droga do niezależności…”.

Oto jaki to bohater narodowy Stepan Bandera, sodomita. Bohater narodu ukraińskiego. Kim, tak naprawdę, był Stepan Bandera, który zakończył swoją drogę życiową pod nazwiskiem Stefan Poppel (niem. – glut, babol).

Poruszmy chociaż kilka najbardziej znaczących, osobistych i mało znanych aspektów jego życia.

Przede wszystkim jego pochodzenie. Przyszły Poppel pochodził z rodzin, wychrzczonych na greko-katolicyzm, żydów. Ojciec Andrian Bandera to greko-katolik z mieszczańskiej rodziny Moishe i Rozalii (z domu Bielecka, polska żydówka) Bandera.

Matka przyszłego ukraińskiego „bohatera” to Mirosława Głodzińska, polska żydówka. To znaczy, że ideolog ukraińskiego nacjonalizmu był czystej krwi żydem.

A wyjaśnienie pochodzenia jego nazwiska jest bardzo proste. Współcześni ukro-naziści tłumaczą je jako „flaga”, ale w języku jidisz oznacza ono „zamtuz, burdel”. I nie jest to słowiańskie nazwisko ani ukraińskie. Jest to włóczęgowskie przezwisko kobiety, która była właścicielką burdelu.

Takie kobiety zwane były na Ukrainie „bandersza”. Fizyczne rysy samej twarzy nie pozostawiają wątpliwości co do jego genetycznego pochodzenia. Przy wzroście 159 centymetrów i przednio-azjatyckich rysach twarzy nie ma żadnych pytań.

Nawiasem mówiąc, analogiczne pochodzenie miał także kolega-rywal Poppela, Roman Szychewycz. Oczywiście w żydowskim pochodzeniu nie ma niczego złego lub wstydliwego ale sam Bandera przez całe życie swoje pochodzenie skrupulatnie ukrywał, w tym także za pomocą swojego bestialskiego, okrutnego antysemityzmu. Ten „kamuflaż” kosztował jego współplemieńców…850 (!) tysięcy ofiar. Bestialstwo – tak często występujące u renegatów.

Stepan (Sztefan) był drugim dzieckiem, po starszej siostrze Marcie. (urodził się w 1909 roku w wiosce Uhrynów) w rodzinie unickiego kapłana Andriana (przechrzty w Galicji ochoczo kroczyły duchowną ścieżką) i … prostytutki Mirosławy. Mąż zachęcał żonę do prostytucji ponieważ przynosiła ona dużo większy dochód niż jego kazania.

Do szkoły podstawowej Bandery nie przyjęto w związku z jawnymi oznakami nie tradycyjnej orientacji seksualnej i skłonnościami do sadyzmu. W okresie dojrzewania Bandera wstąpił do ukraińskiej organizacji młodzieżowej „Płast”. Według świadectw jego kolegów z organizacji, Bandera będąc już dzieckiem przejawiał skłonności pedofilsko-homoseksualne i sadystyczne.

Bardzo lubił łapać młodszych uczniów i, brutalnie ich pobiwszy, zmuszać ich do lizania swoich genitaliów. Według świadectwa jego kolegi Mykoły Zyrianko: „Bandera był bardzo okrutny i niesprawiedliwy dla tych, którzy byli słabsi od niego a jednocześnie płaszczył się przed silniejszymi. Wiem także o tym, że jedno z pobitych i zhańbionych przez niego dzieci, złapało Stepana i pobiwszy go, dokonało na nim aktu sodomii”.

Być może właśnie to miało znaczący wpływ na życie Bandery. Po zgwałceniu jego równowaga psychiczna została zaburzona. Mógł godzinami stać na mrozie i mamrotać bezsensowne modlitwy.

Ojciec, wiecznie pijany, nie zajmował się jego wychowaniem a matka rzadko bywała w domu ponieważ stale obsługiwała klientów.

Po akcie homoseksualnym Stepan zaczął obawiać się dotykania słabszych dzieci i całą swoją złość wyładowywał na zwierzętach. Przyszły „bohater narodowy” bardzo lubił łapać kocięta i jędną ręką je dusić. Szczególną przyjemność sprawiało mu duszenie schwytanego kociaka do tej pory aż z biednego zwierzęcia nie wyszły jelita (artykuł dziennikarza W. Bieliajewa, wspomnienia G. Gordasewicza).

Oznacza to, że młody Bandera był dusicielem kotów (szkoda, zwyrodnialcu i draniu, Stepanie Bandero, że ciebie tak nie duszono – E. W.). Duszenie kotów to świadectwo potwierdzające występowanie pierwotnego, duchowego, „instynktownego” satanizmu.

Status biernego sodomity towarzyszył ukraińskiemu przywódcy przez prawie całe życie. W 1936 roku Banderę, za zamach terrorystyczny, skazano na karę śmierci a następnie zamieniono mu ten wyrok na karę dożywotniego więzienia. Według zeznań jego towarzyszy z celi, Kaczmarskiego i Karpinca, Bandera był w więzieniu zdecydowanie nie szanowaną osobą, mówiąc prościej, zastępował więźniom kobietę.

13 września 1939 roku Bandera został uwolniony z więzienia przez niemieckie władze i skierowany do centrum szkolenia dywersantów. W tymże centrum Bandera został poddany pasywnym stosunkom homoseksualnym, które sfilmowano kamerą filmową. Zrobiono to w celu wyeliminowania możliwości jego zdrady.

Zresztą fakt, że Bandera był sodomitą, nie było żadną tajemnicą dla jego towarzyszy broni. Nie na darmo jego partyjne przezwisko brzmiało „baba”. Pod koniec swojego życia Bandera uzasadnił swoją sodomię „na bazie teoretycznej” a nawet zadeklarował ją jako obowiązek „swidomych” Ukraińców: „…ale ukraińska rewolucja będzie różniła się od wszystkich innych rewolucji ścisłymi związkami męskimi. I nie mówię tutaj o przyjaźni! Aby zrzucić z siebie okupację Moskali to ukraińscy mężczyźni muszą poznawać jeden drugiego. To jest droga do wolności, droga do niezależności. I wierzę, że kiedyś taki dzień nastąpi” (Stepan Bandera – „Ukraiński naród i rewolucja”, 1950 rok).​
 

wah

Well-Known Member
1 229
5 168
Pierwsza fotografia podwodna. Przedstawia nurka i fotografa zarazem — Louisa Boutana. Wykonana na głębokości 50 metrów i pochodzi z 1893 roku. Tabliczka na zdjęciu głosi: "photograpie sous marine", czyli "fotografia podwodna".

1578242631231.png

Palacz (pseudonim „Popeye”) z 21-letnim stażem na pokładzie pancernika HMS Rodney, jednego z dwóch pancerników klasy Nelson zbudowanych dla Royal Navy w połowie lat 20. XX wieku. Zdjęcie zrobione we wrześniu 1940 r.


1578242804844.png

John Thomson, Mężczyzna w dybach skazany na śmierć głodową, Chiny 1874 rok.

1578244294831.png
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom