Ciekawostki historyczne i inne drobiazgi bez większego znaczenia

ckl78

Well-Known Member
533
634
0tqe8rjip6v71.jpg


Prussian Landwehrmann tanning rat skins in a dugout during WWI. c. 1914
 

ckl78

Well-Known Member
533
634
A gun hidden within a bible, made for Francesco Morozini, Doge of Venice (1619-1694). The owner of the bible could pull the silk bookmark to shoot while the book was still closed. Now on display at the Museo Correr in Venice.


aogzyM0_700b.jpg
 

kran

Well-Known Member
280
423
W 1938 roku Orson Welles wywołał prawdziwą panikę w całej Ameryce prezentując sztukę Wojnę Światów w audycji radiowej

a715Vpz_700bwp.webp


ale le gdzieś czytałem,że to legenda jest bo w rzeczywistości bardzo niewiele osób słuchało słuchowiska radiowego, a jeszcze mniej dało się nabrać.
 

ckl78

Well-Known Member
533
634
Paparazzi photographer Ron Galella would wear a football helmet around actor Marlon Brando, after Brando once sucker-punched him, broke his jaw, and knocked out five teeth in 1973.

4021e2600b4d.jpg
 

ckl78

Well-Known Member
533
634
M20 Pobieda Sport


512.jpg


Na przełomie 1949 i 1950 roku w zakładach GAZ zbudowano kilka specjalnych wersji samochodu M20 Pobieda, przystosowanych do udziału w wyścigach. Nowy pojazd otrzymał roboczą nazwę GAZ M20 Pobieda-Sport. W zależności od modelu, wprowadzono różne poprawki.

W latach 30. powstało wiele wspaniałych samochodów i jeszcze więcej nietypowych prototypów. Wiele z nich zbudowano tylko w jednym egzemplarzu. Jednym z takich samochodów jest zbudowany w 1932 roku Bergholt Streamline.

4-4-600x450.jpg


 

pawlis

Samotny wilk
2 417
9 988

Jaki Święty Mikołaj odwiedzał naszych pradziadków?

Przede wszystkim bogaty i kolorowy, ale bynajmniej nie miał na sobie ubranka dziadka znanego z reklam Coca-Coli. Przedwojenne pocztówki prezentowały świętego w stroju biskupim z pastorałem w ręku lub po prostu w stroju staruszka w długim płaszczu – czasem czerwonym, czasem granatowym, czasem czarnym w gwiazdki. Mikołajowi poświęcano też książki, których zadaniem było nauczenie dzieci grzeczności, bo za dobre zachowanie czekały na nie prezenty.

W wydanej w 1912 roku książeczce zatytułowanej „Święty Mikołaj”, a napisanej przez Tadeusza Pudłowskiego, tytułowy bohater przyjechał saniami zaprzężonymi w renifera. Towarzyszył mu czarnoskóry młodzieniec w turbanie, który dźwigał prezenty dla grzecznych dzieci. Święty przez cały rok zbierał informacje o zachowaniu dzieci. Jak wyglądał? Książeczka informowała, że „jest to starzec jak gołąb siwiuteńki o włosach długich, takiej samej brodzie i wąsach. Na głowie ma szczerozłotą infułę biskupią, w ręku długi złoty pastorał. Odzież jego składa się z bieluteńkiej jak śnieg szaty, przepasanej pasem kosztownym, z płaszcza szkarłatnego, narzuconego na ramiona. Prześlicznie wygląda w tym stroju!”.

W 1920 roku Czesław Kędzierski, czyli autor przedstawiający się dzieciom jako „wujek Czesio”, w książeczce zatytułowanej „Gwiazdka” przedstawił Mikołaja w kożuchu złotym. Co ciekawe święty ma strój do ziemi i z futrzanymi wyłogami oraz rękawice z jednym palcem, ale… towarzyszą mu dwa dość skąpo odziane aniołki. Poza tym, jak zawsze, wręcza prezenty tylko i wyłącznie grzecznym dzieciom. Dla niegrzecznych ma rózgi.
miko%C5%82aj-z-ksi%C4%85zki-z-1920-roku-e1544090402824.jpg

Dziesięć lat później, bo na wydanej w 1930 roku pocztówce Święty jest nowocześniejszy, niż do tej pory się wydawało. Po pierwsze… jedzie na motocyklu po śniegu, na nosie ma prawdziwe motocyklowe gogle. Ma też czerwoną czapkę z biało-szarym futerkiem, ale i błękitny kożuch. Towarzyszy mu… nagusieńki aniołek, który pilnuje wielkiego worka prezentów i tego, by z pędzącego motoru nie spadła zielona choinka.
pocztowka-z-1930-e1544090448384.jpg

W 1935 roku, w książeczce anonimowego autora znów zatytułowanej „Święty Mikołaj”, dobroczyńca wszystkich grzecznych dzieci wchodzi przez komin, ma czerwony kożuch i grube rękawice. On, żeby poznać, czy dzieci są grzeczne zagląda im wcześniej do okien. Niegrzecznych chłopców i dziewczynki starannie omija, a ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy przez to okno zajrzy, więc trzeba się mieć na baczności. Tak w ogóle to przyjeżdża saniami, ale jest zupełnie sam, choć jego przyjazd zapowiadają aniołowie. Sanie Mikołaja zaprzężone są w „ślicznego konika”, a sam Mikołaj po rozdaniu prezentów odjeżdża. Dokąd? Oczywiście do nieba.

Na pocztówce wydanej w 1937 roku ma strój ludowy i chodzi pieszo rozdając dzieciom prezenty z wielkiego worka. W zbiorach Biblioteki Narodowej zachował się jej egzemplarz z listem od Basi z Zaklikowa do Krzysia Mazura mieszkającego w Warszawie na ulicy Siedleckiej, a więc na Pradze. Basia dziękuje Krzysiowi za życzenia, pyta go, czy ma choinkę i informuje, że jej jest cała biała i wygląda jakby stała w śniegu.
poczt%C3%B3wka-z-1937-e1544090496578.jpg

Cóż… kiedyś to były zimy, a Mikołaj zawsze przychodził brnąc przez śniegi, ale do grzecznych dzieci zawsze znajdował drogę.

Wyszperała: Małgorzata Karolina Piekarska
 
Ostatnia edycja:

ckl78

Well-Known Member
533
634
Do góry Bottom