Cenzura w USA

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 071
22 747
Ale ja nie muszę niczego dowodzić. Może mi nie zależeć na przekonywaniu kogokolwiek a na samej produkcji ciekawych tez, które weryfikować będą inni. Jak ktoś lubi weryfikować, to niech sobie to robi na własny koszt.

W ten sposób powstają nowe miejsca pracy! ;)
 

kompowiec

Open Source Boy
1 743
1 806
Przykro mi to twierdzić, ale w takim razie nie różnisz się niczym od mainstreamu które nie weryfikują danych i łykają anegdotki i historyjki jak leci, bo są najbardziej sprzedajne.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 071
22 747
A co ma przyswajanie informacji z zewnątrz do ich produkcji? Mogę być przecież wybredny i sceptyczny, gdy idzie o to, co ludzie mi mówią, ale samemu bawić się w szachraja i preparować różne informacje, nie wgłębiając się już w to, czy są prawdziwe, czy fałszywe.
 

kompowiec

Open Source Boy
1 743
1 806
@FatBantha jeśli jest coś WAŻNE - zawsze sprawdzaj, nigdy nie zakładaj. Nikt Ci nie każe być wikipedystą gdzie przy każdym poście będzie wstawiałł[potrzebne źrodło] ale gdy w grę wchodzą kluczowe aspekty dyskusji zawsze warto poprzeć to jakimś przykładem, dowodem. Inaczej nie będziesz się różnił w swojej metodyce od marskisty który uważa równość za pewnik choć żadna dziedzina nauki nie potrafi obronić tej tezy. Rozumiesz w czym rzecz? W innym przypadku po prostu rozmówca uznaje nas z miejsca za oszołomów i religijnych gości a przynajmniej za niepoważnych. I to psuje nasz wizerunek.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 972
Jaka cenzura. Najwyżej usterki techniczne albo polityka firmy*. Zawsze możesz kupić 300 tysięcy serwerów, opłacić informatyków, naganiaczy i założyć własnego facebooka albo założyć własną sieć kinową. Nie dadzą kredytu, to zakładaj bank i daj kredyt wspólnikowi. Takie opinie widziałem...

W grę nie jest zaangażowana żaden fizyczny przymus. "Problemem" jest fakt, że wielkie wypożyczalnie (Blockbuster), sieci kinowe i wytwórnie nie są zainteresowane obrotem filmami NC-17, ponieważ oznacza to niższe przychody.

To by wyjaśniało generalnie niezbyt wysoki poziom kina. Z całym szacunkiem dla tych którym się wydaje, że 15 lat od ostatniego zwalenia się w majty to wieczność, ale jaki gust i rozum ma nastolatek, szczególnie taki przed 17...?
_________________________
* - cenzura tego twitta jest potrójnie chamska. 1) nie był niegrzeczny, nienawistny itd. nawet wg. wyśrubowanych kryteriów lewactwa kontrolującego kapitał w USA. 2) reżim poucza Węgrów, histeryzował na punkcie wzmocnienia granicy z Meksykiem, atu nagle staje murem za murem. 3) Żydzi ten swój mur zbudowali nie na granicy by chronić, ale w głębi okupowanych terytoriów by uniemożliwić życie tubylcom, np. odciąć kogoś od własnego pola, dzieci do szkoły itd. zatem cenzurowanie kilku słów prawdy na ten temat to psycholstwo.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 071
22 747
News z miłym dla nas akcentem. Poza samą gazetą starającą kryć wizerunek socjopatycznej Demokratki, nie ma tu niczego do oglądania!

"New York Post" zarzucił dziennikowi "Washington Post", że usunął na jakiś czas z opublikowanego w lipcu 2019 roku artykułu fragment o naśmiewającej się z więźnia Kamali Harris.
Kamala Harris, która pełniła funkcję prokuratora generalnego Kalifornii w latach 2011-2017, opowiadała dziennikarzowi "WP" anegdotę o więźniu błagającym o szklankę wody, którą reporter zamieścił na łamach swojej gazety. Według "NYP" "śmiała się z więźnia prostacko".
"Washington Post" przywrócił w internetowym wydaniu oryginalną wersję dopiero wówczas, kiedy na zmianę zwrócił uwagę reporter libertariańskiego magazynu "Reason".
W lipcu 2019 roku Harris w rozmowie z "WP" nawiązywała m.in. do swoich związków z wspierającą ją siostrą Mayą. Opisała wyczerpujący harmonogram zajęć w czasie, kiedy prowadziła kampanię wyborczą, starając się o fotel prezydenta USA. Przypominała, że wytchnieniem był dla niej rower do ćwiczeń oraz spacery po plaży z mężem.

"Kamala wybuchła śmiechem"

Dziennikarz stołecznej gazety odnotował także anegdotę o więźniu proszącym o wodę, którą opowiedziała mu wówczas obecna wiceprezydent. - To uczta, którą więzień dostaje, gdy prosi o trochę jedzenia - mówiła Harris reporterowi "Washington Post" Benowi Terrisowi - zauważył "NYP".
Jak przypomina nowojorski dziennik, reporter "WP" opisał, że ówczesna kandydatka na prezydenta USA, wyrażając gestami prośbę więźnia, "wyciągała ręce do przodu, jakby dzierżyła metalowy talerz, z głosem drżącym, jak u starego Brytyjczyka zamkniętego w dickensowskiej celi".
- Wody! Chcę tylko woddd... - kontynuowała Harris. Terris podkreślił, że następnie: "Kamala wybuchła śmiechem".
Obydwie gazety mieszczą się na przeciwnych biegunach amerykańskiego spektrum politycznego.
Niewygodny obecnie dla wiceprezydent fragment zniknął z witryny internetowej gazety z odsyłaczem do nowej wersji, opublikowanej 11 stycznia. Nowojorski dziennik podkreśla, że zaktualizowana wersja zawierała bardziej ogólne uwagi na temat byłych polityków, których krewni stali się ich najbliższymi doradcami.

Gazeta tłumaczy

Zmiany w tekście, podkreśla "NYP", wychwycił w piątek magazyn "Reason". Skłoniło to "Washington Post" do przywrócenia oryginalnej wersji z 2019 roku i umieszczenia tam linku do artykułu z 11 stycznia.
- Powinniśmy byli zachować obie wersje artykułu na stronie "Post", zamiast dawać link do zaktualizowanej wersji. (...) Zrobiliśmy to obecnie i można zobaczyć link do oryginału u góry zaktualizowanej wersji - tłumaczyła w piątek cytowana przez "NYP" Kris Coratti, wiceprezes waszyngtońskiej gazety ds. komunikacji, dodając, że pierwotny tekst jest wciąż dostępny w drukowanej wersji.
Magazynowi "Reason" Coratti mówiła też o zaktualizowanych wersjach biografii postaci politycznych w serii internetowej, która rozpoczęła się przed inauguracją nowej ekipy prezydenckiej.
Jak akcentuje "NYP", według magazynu Coratti nie podała innych przykładów podobnych aktualizacji ani nie ujawniła, czy przedstawiciele Harris poprosili o zmianę w tekście. Sekretarz prasowy wiceprezydent Sabrina Singh odmówiła komentarza.
"Podczas ubiegania się o prezydenturę Harris przedstawiała się jako 'postępowy prokurator', mimo że krytycy piętnowali ją za faworyzowanie policji i zbyt wolny przebieg reformy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych" - konkluduje "NYP".
 
Do góry Bottom