Cenzura w USA

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Obejrzałem rano żenujący lewacki dokument This Movie Is Not Yet Rated. I jak to zwykle bywa z żenującymi lewackimi dokumentami - pokazał bardzo dużo ciekawych pro-wolnorynkowych faktów.

W USA aż do 1968 roku kwitła filmowa cenzura - filmy były uznawane za towar komercyjny, a nie za sztukę, więc nie podpadały pod pierwszą poprawkę. W 1968 roku cenzurę zniesiono i Jack Valenti, człowiek trzęsący Hollywoodem, założył firmę Classification & Ratings Administration. Firma zatrudnia radę złożoną ze statystycznych rodziców, którzy mają za zadanie oglądać filmy i wystawiać im oceny - G, PG, PG-13, R, NC-17. Gra o najwyższą stawkę toczy się pomiędzy oceną R (poniżej 17 lat konieczna kontrola dorosłych) a NC-17 (niedozwolone poniżej lat 17). Rating jest czysto informacyjny - kina mogą wpuszczać dzieci na seanse NC-17, rodzice mogą je puszczać dzieciom, wypożyczalnie mogą je wypożyczać dzieciom itp. W grę nie jest zaangażowana żaden fizyczny przymus. "Problemem" jest fakt, że wielkie wypożyczalnie (Blockbuster), sieci kinowe i wytwórnie nie są zainteresowane obrotem filmami NC-17, ponieważ oznacza to niższe przychody.

Dokument to pojękiwania twórców, którzy dostali NC-17. Raczej nudne. Najciekawszy jednak tekst pada zaraz na początku, jakoś w pierwszych piętnastu minutach - że należałoby wrócić do państwowej cenzury, ponieważ nie działała ona tak skutecznie, jak działa owa prywatna agencja ratingowa! (to wszystko, oczywiście, obok sennych majaków o społecznej legitymizacji itd) Wspaniały argument w dyskusjach pod tytułem - bez sanepidu będziemy jeść szczury.

Oczywiście, jest w dokumencie parę słusznych obserwacji socjologicznych - że Amerykanie są bardzo purytańscy w stosunku do seksu, za to bardzo liberalni, jeśli chodzi o torture porn, że mają problem z homosami itp itd. No ale właśnie - to są obserwacje socjologiczne. Amerykanie tacy są i dlatego agencja ratingowa tak działa - skutecznie odczytała społeczne zapotrzebowanie.

Tak, wiem - to wszystko korporacje i MPAA jest faszystowską organizacją, która jedzie na prawach autorskich. Jasne. Nie zmienia to jednak faktu, że w tym przypadku mamy do czynienia z ilustracją wolnorynkowego mechanizmu. Owszem - kręcą ciemne interesy z rządem i zgarniają za to kasę, ale akurat część ratingowa wydaje się całkiem czysta. A przynajmniej - ten lewacki dokument nie rzucił na nią cienia.
 

hanys

Active Member
171
133
Między PG-13 a R jest też bardzo duża różnica. Mało który blockbuster jest "robiony" pod Rkę, bo po prostu by nie zarobił na siebie, dlatego zwykle dostajemy takie miałkie hity, wszystko to wina MPAA, która ma kretyńskie wymogi np. dwa fucki na film, jak więcej to już Rka. Nie chce mi się tutaj rozwodzić, przyjdzie Kawador i wierzę, że dorzuci parę groszy o swojej ulubionej organizacji :D.
 
D

Deleted member 427

Guest
W 1968 roku cenzurę zniesiono
Zniesiono tylko w teorii. W rzeczywistości nowy rating to przedłużenie Kodeksu Hayse'a. Jeżeli film otrzyma od MPAA certyfikat NC-17, jest z automatu wyłączony z szerokiej dystrybucji kinowej, nie może być również swobodnie reklamowany w mainstreamie, przez co dociera on do znacznie mniejszego grona odbiorców i tym samym przynosi mniejsze zyski. To spotkało ostatnio znakomity film Fredkina - "Killer Joe". Co gorsza, twórcy sami się przez to cenzurują i kręcą filmy "ugładzone", żeby dostać niższy rating.

Działalność MPAA to przykład skrajnie chorego procederu, który z roku na rok tylko się nasila.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Zniesiono tylko w teorii. W rzeczywistości nowy rating to przedłużenie Kodeksu Hayse'a. Jeżeli film otrzyma od MPAA certyfikat NC-17, jest z automatu wyłączony z szerokiej dystrybucji kinowej, nie może być również swobodnie reklamowany w mainstreamie, przez co dociera on do znacznie mniejszego grona odbiorców i tym samym przynosi mniejsze zyski.

Ale jest wyłączony ze względu na zagrożenie ze strony organów rządowych? Czy stacja telewizyjna ma odgórny zakaz zareklamowania filmów NC-17?
 
D

Deleted member 427

Guest
Nie, nie ma odgórnego przymusu - jest tylko przymus, nazwijmy to, ekonomiczny. Sieć kin, która wyłamie się z kartelu wytwórni, może ponieść poważne straty na skutek nieudostępniania jej nowych produkcji:

The MPAA administers a motion picture rating system used in the United States to rate films' thematic and content suitability for certain audiences. MPAA ratings carry no force of local, state, or federal law and the rating system is voluntary, applying only to films submitted for rating. Films may be exhibited without ratings, though many theaters refuse to exhibit non-rated films. After screening films, the selected viewers arrive at one of five ratings. Theater owners agree to enforce corporate film ratings as determined by the MPAA, which in turn facilitates their access to new film releases.

Ironia polega na tym, że Hollywood zostało ufundowane na piractwie - ucieczka od patentów Edisona i dążenie do ustanowienia wolnego rynku dystrybucji filmów zawiodły pionierów aż na zachodnie wybrzeże USA.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Jedna rzecz - piractwo, inna rzecz - ratingi.

To, co przedstawiłeś, to są zupełnie standardowe wolnorynkowe mechanizmy prewencji. Załóżmy, że jestem wielkim wytwórcą pożywienia, w tym kawy i narkotyków. W celu przypodobania się społeczności (i, wynikiem tego, powiększenia zysków) tworzę rating swoich produktów - bez ograniczeń i tylko dla dorosłych. Pożywienie trafia do pierwszej kategorii, narkotyki do drugiej. Próbuję rozeznać się w sprawie kawy i zauważam, że ludzie raczej woleliby jej nie podawać dzieciom - więc daję jej drugą kategorię. Żeby dbać o swoje dobre imię, zatrudniam shadow customers, którzy chodzą od sklepu do sklepu i sprawdzają, czy któryś nie sprzedaje dzieciom narkotyków albo kawy. Jeśli sprzedaje - odmawiam dalszej współpracy z tym sklepem, nie sprzedaję im już więcej swoich produktów. Jeśli dobrze rozeznałem się w oczekiwaniach społeczeństwa, przyniesie mi to zyski i reszta pójdzie moim tropem. Wielkie sieci sklepów przestaną zamawiać narkotyki, nie będzie im się to opłacać i nie zechcą płacić dodatkowo za kontrolowanie, kto kupuje dany towar. Oczywiście, jeśli zapotrzebowanie na narkotyki wśród dorosłych będzie duże, powstaną sklepy specjalizujące się w narkotykach. Jeśli małe - powstaną małe, biedne kioski. Jeśli bardzo małe - narkotyki nie będą sprzedawane.

Owszem, jeśli dołożymy do równania patenty, a więc skartelizujemy rynek, sprawa się trochę komplikuje, ale wcale nie w swojej istocie! Wielkie wytwórnie filmowe, zmonopolizowane lub nie, wciąż chcą zarabiać kasę, więc próbują rozeznać się w oczekiwaniach społecznych. Zmniejszona konkurencja zmniejsza jedynie ich własne możliwości oceny tych oczekiwań, ale nie zmienia motywacji właścicieli w kwestii docierania do prawdy. Być może źle oceniają sytuację, być może dobrze. Nie wiemy. Być może Ameryka to kraj głównie purytańskich buraków, którzy nie chcą, żeby dzieci widziały łoniaki i tyle. Dlaczego my mielibyśmy decydować (na podstawie naszych osobistych preferencji), na jakie filmy mają przeznaczać pieniądze amerykańskie koncerny? Jeśli zapotrzebowanie na łoniaki wśród Amerykanów jest duże, niezależne wytwórnie i niezależne kina radziłyby sobie świetnie, jeśli bardzo małe - takie filmy w Stanach nie będą powstawać.

EDIT: Swoją drogą to dobry przykład ilustrujący śmiałą tezę, że akap to będzie to samo, co dzisiaj, tylko taniej. Do tego, co nie ma mandatu społecznego i tak nikt się nie stosuje (prohibicja, zbieranie psich kup itp). A te prawa, instytucje i zachowania, które się ostały, działałyby dalej w akapie. I to niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.
 
D

Deleted member 427

Guest
To, co przedstawiłeś, to są zupełnie standardowe wolnorynkowe mechanizmy prewencji.
Masz rację, ale według mnie bez reżimu IP ten cały system by się rozpadł. Po prostu otworzyłbyś kino i puszczał filmy, lejąc na cały kartel i jego wymogi. Puszczałbyś filmy z ratingiem NC-17 w swoim kinie, trailery emitował u siebie w tv i cały ten chory system poszedłby w odstawkę.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Po prostu otworzyłbyś kino i puszczał filmy, lejąc na cały kartel i jego wymogi. Puszczałbyś filmy z ratingiem NC-17 w swoim kinie, trailery emitował u siebie w tv i cały ten chory system poszedłby w odstawkę.

Może, a może te kina i telewizje same nie chcą się narażać? Nie wiadomo. Mam dwie przesłanki, żeby przychylać się raczej do odwrotnej prognozy.

Po pierwsze - z punktu widzenia prakseologicznego - dlaczego nie powstał jeszcze alternatywny rynek? Dlaczego nie urosły w siłę niezależne wytwórnie, kina i wypożyczalnie z łoniakami? Jeśli kasa tam leży, znalazłby się już przez tyle lat bogacz, który by ją podniósł.

Po drugie - z relacji znajomych, którzy pomieszkiwali w Stanach, wiem, że to naprawdę prawie wiktoriańska Anglia. Jeśli laska zrzuci biustonosz na plaży, wszyscy się nagle ewakuują albo wyzywają ją od dziwek. Faceci nie mogą nosić kąpielówek innych niż luźne bokserki, bo to too sexy (faktyczna sytuacja).
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 071
22 747
Swoją drogą to dobry przykład ilustrujący śmiałą tezę, że akap to będzie to samo, co dzisiaj, tylko taniej. Do tego, co nie ma mandatu społecznego i tak nikt się nie stosuje (prohibicja, zbieranie psich kup itp). A te prawa, instytucje i zachowania, które się ostały, działałyby dalej w akapie. I to niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.
Teza śmiała, ale dotycząca głównie mainstreamu. W akapie będzie to samo co dzisiaj, tylko taniej, ale oprócz tego także to, czego dziś nie ma, tylko drogo, ale jednak. Społeczeństwa jako takie są dość konserwatywne i z tym się zgodzę, ale zapominasz o niszach.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Teza śmiała, ale dotycząca głównie mainstreamu. W akapie będzie to samo co dzisiaj, tylko taniej, ale oprócz tego także to, czego dziś nie ma, tylko drogo, ale jednak. Społeczeństwa jako takie są dość konserwatywne i z tym się zgodzę, ale zapominasz o niszach.


Nie no, wszystko, na co jest zapotrzebowanie, nawet niszowe, jest dostępne (heroina, pedofilskie pornosy). Tyle że właśnie dzisiaj bardzo drogo. A w akapie byłoby tańsze. Czasem, oczywiście, coś, czego nie ma, by się pojawiło - dotyczy rzeczy, które są języczkami u wagi. Tak by się stało, jeśli dzisiaj koszt jest wyższy niż potencjalne zyski z zagospodarowania niszy, a okazałby się niższy w akapie. To jasne, oczywiście. Zresztą ludzie byliby bogatsi, więc więcej mniejszych nisz mogłoby być zagospodarowywanych.

EDIT: Podsumowując - dzisiaj nisze są tak samo zagospodarowywane (w tym - niezależne filmy, niezależne kina). Mają mniej środków niż wielcy gracze - ten fakt by się nie zmienił. Na pewno mieliby więcej środków, niż mają dzisiaj, ale nie sądzę, żeby zaraz po wprowadzeniu akapu, powstały amerykańskie superprodukcje za 100 mln $ z pięciominutowymi scenami seksu i full frontal nudity. Niezależni mieliby trochę więcej kasy, a przez to trochę więcej niezależności, ale nie tyle, ile by chcieli (i ile my byśmy chcieli jako stare perwersy).
 
D

Deleted member 427

Guest
dlaczego nie powstał jeszcze alternatywny rynek?
A dlaczego nie powstał jeszcze akap? :)
Dlaczego nie urosły w siłę niezależne wytwórnie, kina i wypożyczalnie z łoniakami?
A na co ci niezależne kino jak nie dostaniesz filmu do wyświetlania? Poza tym niezależne kina są teraz i to właśnie tam puszczają filmy not-rated albo te z certyfikatem NC-17 (+ jakieś niszowe festiwale). Tylko że one nie zarabiają setek milionów$$$, nie mają mega reklamy, banerów w każdym markecie etc.
z relacji znajomych, którzy pomieszkiwali w Stanach, wiem, że to naprawdę prawie wiktoriańska Anglia
Masz na myśli konkretne hrabstwo, stan czy cały kraj?
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
A dlaczego nie powstał jeszcze akap? :)

Nie no, nie mówię o żadnym agoryzmie. Mówię o zwykłej, legalnej wytwórni, która zajmuje się niezależnym kinem.

A na co ci niezależne kino jak nie dostaniesz filmu do wyświetlania? Poza tym niezależne kina są teraz i to właśnie tam puszczają filmy not-rated albo te z certyfikatem NC-17 (+ jakieś niszowe festiwale). Tylko że one nie zarabiają setek milionów$$$, nie mają mega reklamy, banerów w każdym markecie etc.

No tak, i to właśnie dowodzi, że to społeczność wymusza, a nie lobby / IP. Jeśli byłoby zapotrzebowanie na niemoralne kino, wtedy mieliby kasę na banery.

Masz na myśli konkretne hrabstwo, stan czy cały kraj?

Nie wiem. Nie musimy w to wchodzić. Gardzę dyskutowaniem opartym na empirycznych przesłankach. Możemy zapomnieć, że to powiedziałem. :)

EDIT: Popularnością cieszą się, oczywiście, od wielu lat seriale ze scenami dla dorosłych. Może statystyczni dorośli Amerykanie nie mają po prostu fazy na chodzenie do kin i oglądanie filmów? Może wolą usiąść przed telewizorem i obejrzeć godzinny odcinek serialu po pracy?
 
D

Deleted member 427

Guest
No tak, i to właśnie dowodzi, że to społeczność wymusza, a nie lobby / IP.

Największe sieci kin w USA należą do trzech-czterech giga korporacji - to tam się zarabia. Rynek filmowy w USA jest na maksa zabetonowany, a spoiwem tego jest IP. MPAA to największy na świecie lobbysta na rzecz utrwalania tego zamordyzmu.

Jeśli byłoby zapotrzebowanie na niemoralne kino, wtedy mieliby kasę na banery.

Zaraz niemoralne, chodzi po prostu o mocne, brutalne, poważne kino na kanwie np. komiksów. Większość z tego, co dzisiaj wychodzi, to filmy familijne. Bagiński po obejrzeniu "Prometeusza" napisał w recenzji, że dałby filmowi rating PG, gdyby od niego zależała decyzja, co tylko pokazuje, jak MPAA przyczynia się do infantylizacji kina. Inna sprawa, że trochę zbyt demonizujemy tę instytucję. Słyszałeś o Sundance Festival - największy na świecie festiwal kin niezależnego, wystartował z inicjatywy Roberta Redforda w celu promowania odważnych młodych twórców poza głównym nurtem? Zapotrzebowanie jest i takie kino spokojnie znajduje nabywców.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Kawador, ale nie o to chodzi. Nie ma znaczenia, czy rynek filmowy jest zabetonowany, czy nie. MPAA to nie są jedyni (ani nawet najwięksi) bogacze na ziemi. To nie jest kartel betonowany ustawowo, a więc nie jest to system gildiowy - każdy ma prawo otworzyć własną wytwórnię (chyba że o czymś nie wiem). Na świecie roi się od magnatów, którzy szukają zarobku. Jeśli istnieje ogromne zapotrzebowanie na mocne, brutalne, poważne kino, i jest większe niż zapotrzebowanie na infantylne bajeczki, wtedy powstałaby już mega-giga-wytwórnia amerykańska założona przez jakiegoś szejka z Arabii Saudyjskiej + sieci kin trudniących się w tym. Najwyraźniej zapotrzebowanie jest właśnie takie, jakie jest - na poziomie liczby widzów Sundance Festival. A więc kasa, która idzie na robienie takich filmów, jest też - z ogromnym prawdopodobieństwem - adekwatna.

Zresztą - kolesiami z MPAA też rządzi chciwość. Chyba że wierzymy, że sobie wymarzyli takie zasady, bo chcą nawracać społeczeństwo kosztem zysków.
 
D

Deleted member 427

Guest
Najwyraźniej zapotrzebowanie jest właśnie takie, jakie jest

Pewnie jest tak jak piszesz. Ja zresztą od pewnego czasu zluzowałem trochę z tą napinką. Oczywiście nienawidzę MPAA oraz ich gównianych ratingów, z drugiej strony sam byłem świadkiem "zmiany warty" - w latach 80 czy 90 dzieciaki siedziały przed telewizorami i oglądały kreskówki, a teraz są główną klientelą wytwórni i to pod nich kręci się blockbustery.
 

Donatel

Active Member
135
126
Tak samo można powiedzieć, że delegalizacja pornografii ma same zalety:
- liczba gwałtów zmniejszyłaby się do minimum
- zlikwidowany zostałby bodziec który prowokuje do masturbacji - morderstwa poprzez marnotrawstwo nasienia z którego mogło powstać życie
- pornografia rujnuje psychikę, jej delegalizacja na wszystkich by dobrze wpłynęła.
 
Do góry Bottom