Alternatywne kryptowaluty ( inne niż BTC )

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 819
25 323

21.04.2021 16:59
Chia to nowa kryptowaluta, której nie należy mylić z nasionami hiszpańskiej szałwii. Według doniesień z Chin, górnicy zajmujący się jej wydobyciem kupują każdy dysk SSD i HDD jaki tylko są w stanie znaleźć.
W przeciwieństwie do innych kryptowalut, jej wydobycie nie polega na wykorzystaniu z procesora, karty graficznej czy koparki ASIC. Zamiast tego, Chia gromadzi się za pomocą przestrzeni dyskowe. Opiera się na magazynowaniu. Kryptowaluta powstała stosunkowo niedawno i nie da się jeszcze nią handlować, ale pojawiają się pierwsze sugestie, że może wpłynąć negatywnie na dostępność dysków SSD i HDD.
Twórcą Chia jest Bram Cohen, znany ze stworzenia BitTorrenta. Według jego założeń, kryptowaluta wykorzystuje dyski HDD i SSD ze względu na mniejsze zużycie energii, większą dostępność oraz niższe ceny. Wydobycie Bitcoinów czy Ethereum przyczynia się do ogromnego zużycia energii, co z kolei przekłada się nie tylko szkody ekonomiczne ale też ekologiczne.
Według raportu HKEPC, górnicy Chia już zaczęli wykupować dyski twarde o pojemności od 4 TB do 18 TB. Eksperci sądzą, że takie tempo ostatecznie doprowadzi do niedoboru dysków twardych i wzrostu cen. Według obecnych szacunków, ceny SSD mogą wzrosnąć o co najmniej 26 dolarów (prawie 100 zł) a maksymalnie nawet 77 dolarów (blisko 300 zł). Jeśli Chia będzie rzeczywiście przynosić zyski, to może czekać nas podobny kryzys na rynku dysków, co w przypadku GPU.
Z kolei według raportu Jiahe Jinwei, chińskiego producenta dysków, najwydajniejsze SSD o pojemności 1 TB i 2 TB w wersji NVMe M.2 zostały całkowicie wyprzedane. Mowa o sprzęcie firm Gloway i Asgard. Producent ma zamiar wprowadzić jednak pewne ograniczenia, aby uniknąć masowego wykupywania dysków.

Piękne. Czekam na bulwers graczy, którzy najpierw nie mogli złożyć tanio komputerów, bo górnicy wykupili GPU, a teraz nie dostaną dysków twardych.

Tak czy inaczej, coś mi się wydaje, że za wymyślaniem kolejnych coraz dziwniejszych kryptowalut stoi lobby hardware'owe, które zleca ich tworzenie i rozkręcanie zainteresowania, żeby sprzedawać więcej swoich podzespołów.

Pewnie lada chwila powstanie kryptowaluta polegająca na zagospodarowywaniu miejsca na monitorze i sekwencyjnym wyświetlaniu jakichś pikseli z odpowiednią szybkością, kolorami, żeby producenci monitorów też mogli sobie dobrze zarobić :)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 819
25 323
Piękne. Czekam na bulwers graczy, którzy najpierw nie mogli złożyć tanio komputerów, bo górnicy wykupili GPU, a teraz nie dostaną dysków twardych.
I mamy to!

Jeszcze kilka kryptowalut i dzięki ludzkiemu parciu na zysk PCty dla normików okażą się równie dostępne i tanie jak w latach '80. :)

Podsunę jeszcze pomysł kryptowaluty operującej na zasadzie ściągania mnóstwa danych, żeby zapchać łącza i internet mógł wrócić do swoich początków z najprostszymi stronami internetowymi i łączeniem przez modemy 56k, bo wszystkie połączenia ISDN wykupią górnicy do kopania krypto.

01.05.2021 15:54
Kryptowaluta "Chia" wykorzystująca przestrzeń dyskową rośnie z ogromną prędkością. W ciągu niecałego miesiąca, jej sieć wzrosła z 120 petabajtów do 1,14 eksabajta. Wraz ze wzrostem zainteresowania zarabianiem na niej, pojawia się problem niedoboru dysków.
Chia to kryptowaluta oparta na czasie i przestrzeni. Wykorzystuje przestrzeń dyskową w systemach "farmerów" do przechowywania zbioru liczb kryptograficznych zwanych "działkami". Z tego względu osoby zainteresowane zarabianiem na niej potrzebują ogromnej ilości przestrzeni dyskowych. Jednocześnie dobrze, aby dyski były jak najbardziej wydajne.
Obecnie każda działka wymaga około 350 GB przestrzeni dyskowej i 4 GB pamięci RAM. Tym samym do przechowywania 100 działek, aby to miało sens, potrzeba dysków o pojemności 35 TB i aż 400 GB RAM. O ile w przypadku dysków nie jest to spory wydatek, o tyle w przypadku pamięci zakup 400 GB RAM, oraz procesorów które je obsłużą, to robią się spore liczby.
Chia Źródło zdjęć: © Tom's Hardware
To prowadzi do masowego wykupywania dysków SSD i HDD. W Chinach już w ubiegłym tygodniu zabrakło sprzętu. Górnicy czy też farmerzy kryptowaluty rzucili się na dyski a w efekcie producenci byli zmuszeni do sprzedaży jedynie ograniczonej liczby produktów, aby nie doprowadzić do kolejnego kryzysu, analogicznego do problemów na rynku GPU.
Chińscy "rolnicy" wykupują serwerowe dyski HDD oraz SSD przez co ich ceny dynamicznie rosną. Sprzęt o pojemności 16-18 TB podrożał już o 30-60 proc. Jeśli tak dalej pójdzie, możemy spodziewać się kolejnych podwyżek cen.

Myślę, że mogło i tak być gorzej. Pamiętacie wczesnopandemiczną kryptowalutę z papieru toaletowego?
 

kompowiec

freetard
2 332
2 374
Podsunę jeszcze pomysł kryptowaluty operującej na zasadzie ściągania mnóstwa danych, żeby zapchać łącza i internet mógł wrócić do swoich początków z najprostszymi stronami internetowymi i łączeniem przez modemy 56k, bo wszystkie połączenia ISDN wykupią górnicy do kopania krypto.
to się nazywa gopher
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 931
14 922
Gopher to nowoczesna technologia. Wrócimy do sieci FIDO, to będzie fajnie. Ale ja się kopaczy nie boje, bo właśnie jedzie do mnie RTX 3080 kupiona w sugerowanej cenie detalicznej producenta.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 819
25 323
Państwo potrafi każdy sensowny pomysł uniesensownić. Ale wprowadzenie funkcji daty ważności wymuszającej nienaturalny obrót pieniędzy niezmiernie mi się spodobał, bo przynajmniej skończy się opowiadanie głupstw o kapitalizmie wymuszającym konsumpcjonizm, bo czarno na białym będzie widać, że to efekt z góry zaplanowany przez władzę.

Tak jest zresztą już dziś, tylko robi się to za pomocą inflacji, ale data ważności jest bardziej bezczelna i przez to klarowna.

12.05.2021 18:49
Chiny właśnie zakończyły testy swojej wirtualnej waluty. Cyfrowy juan ma pomóc państwu w dostosowaniu jego systemu finansowego do globalnych trendów. Eksperci ostrzegają jednak, że nowa waluta może być kolejnym sposobem na inwigilację obywateli oraz poważnym ciosem dla amerykańskiego dolara. Dodatkowo będzie miała datę ważności.
Cyfrowy juan (eCNY), czyli pierwsza kryptowaluta Państwa Środka, w całości zależna od Ludowego Banku Chin, miała pomóc w walce z oszustwami podatkowymi oraz innymi nadużyciami w sektorze finansowym, o czym pisaliśmy już wcześniej. Okazuje się jednak, że jej istnienie może poważnie wstrząsnąć rynkiem walutowym.
Eksperci ostrzegają, że rozwój kryptowaluty stanowi poważne zagrożenie dla roli amerykańskiego dolara. Według serwisu InsideSources wirtualny juan będzie dla Chin nowym narzędziem "miękkiego" oddziaływania na inne państwa i osłabi jeden z instrumentów, który Stany Zjednoczone do tej pory z powodzeniem wykorzystywały w swojej polityce zagranicznej.
Inne niepokojące doniesienia dotyczące cyfrowego juana wiążą się z inwigilacją obywateli. Dzięki cyfrowej walucie Chiński Bank Ludowy będzie mógł bardzo dokładnie śledzić poczynania Chińczyków. Instytucja odnotuje każdą transakcję finansową, będzie też wiedziała, ile środków zgromadziła na swoim koncie dana osoba. Z kolei termin ważności waluty zmusi obywateli do ciągłego obrotu cyfrowym juanem. Tym samym Chińczycy zostaną zmuszeni do wydawania pieniędzy.
Państwo Środka pochwaliło się właśnie, że z powodzeniem zakończyło pilotażowy program testów nowej waluty. Uczestniczyło w nim ponad 180 tys. osób z największych, chińskich miast. Każda osoba otrzymała po 55 juanów w portfelu cyfrowym.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Chiny już niedługo mogą rozpocząć wprowadzanie eCNY na większą skalę. Może to zapoczątkować poważną rywalizację o pozycję światowego lidera na rynku cyfrowych walut oraz nowy trend w globalnej gospodarce, których zachęci inne państwa do tworzenia własnego, wirtualnego pieniądza.
 
Do góry Bottom