Witam. Mam pytanie.
Znalazłem w tymże artykule: http://mises.pl/blog/2006/02/05/259/ "W czasie lat 80., wielu apologetów rozrzutności administracji Reagana używało statystyk w celu zaprzeczenia prawom prakseologii. Pokazywali oni, że wbrew temu, co twierdzą ludzie zadręczający się „efektem wypychania,” duży deficyt w latach 80. wcale nie korelował z dużym wzrostem stóp procentowych. Zatem, wydawało się, gospodarka może jednocześnie przejeść oszczędności i zachować je; rekordowy deficyt wcale nie był zły!"
Znaczy, że w myśl artykułu deficyt powoduje wzrost stóp procentowych. Nie wiem czy do końca kapuję... Wiem że deficyt budżetowy zachęca do inflacji w ten sposób, że inflacja zmniejsza wartość zobowiązań. Jak jednak wpływa to na podwyżkę stóp procentowych. Po mojemu to bank centralny prowadzi działania inflacyjne poprzez obniżanie stóp procentowych by zachęcić banki do ekspansji kredytowej co powoduje inflację. :huh:
Znalazłem w tymże artykule: http://mises.pl/blog/2006/02/05/259/ "W czasie lat 80., wielu apologetów rozrzutności administracji Reagana używało statystyk w celu zaprzeczenia prawom prakseologii. Pokazywali oni, że wbrew temu, co twierdzą ludzie zadręczający się „efektem wypychania,” duży deficyt w latach 80. wcale nie korelował z dużym wzrostem stóp procentowych. Zatem, wydawało się, gospodarka może jednocześnie przejeść oszczędności i zachować je; rekordowy deficyt wcale nie był zły!"
Znaczy, że w myśl artykułu deficyt powoduje wzrost stóp procentowych. Nie wiem czy do końca kapuję... Wiem że deficyt budżetowy zachęca do inflacji w ten sposób, że inflacja zmniejsza wartość zobowiązań. Jak jednak wpływa to na podwyżkę stóp procentowych. Po mojemu to bank centralny prowadzi działania inflacyjne poprzez obniżanie stóp procentowych by zachęcić banki do ekspansji kredytowej co powoduje inflację. :huh: