Najnowsze bankructwo Argentyny

Claude mOnet

Well-Known Member
1 033
2 337
140% inflacji, ubóstwo.
Bardzo mnie to dziwi, że ludzie głosują na tych, co ich łupią najmocniej.
Masz na myśli 3RP? Od 40 lat Polacy głosują na socjalistów pobożych lub bezbożnych, i jeszcze się cieszą jak jakiś niepełnosprytny Jasiu. Może masochizm to jakiś seksualny fetysz?
 

Alu

Well-Known Member
4 629
9 681
Tak, polskie państwo łupi, ale średnio Polacy w 3RP jednak mocno się wzbogacili przez ostatnie 35 lat. Polska jest chyba jednym z bardziej pozytywnych przykładów przemian po upadku komunizmu, choć jest jasne, że wiele rzeczy mogłoby wyglądać lepiej i że pozytywy to głównie zasługa Polaków a kolejne rządy po prostu tak bardzo nie popsuły ich osiągnięć jak by mogły. Oczywiście do true akapu, w którym każdy mógłby mieć własne stoisko nawet nie z paróweczkami tylko z ludzkimi narządami, to 3RP nie ma nawet startu.
 
Ostatnia edycja:

piezol

Jebać życie
1 259
4 232
Tak, polskie państwo łupi, ale średnio Polacy w 3RP jednak mocno się wzbogacili przez ostatnie 35 lat. Polska jest chyba jednym z bardziej pozytywnych przykładów przemian po upadku komunizmu, choć jest jasne, że wiele rzeczy mogłoby wyglądać lepiej i że pozytywy to głównie zasługa Polaków a kolejne rządy po prostu tak bardzo nie popsuły ich osiągnięć jak by mogły. Oczywiście do true akapu, w którym każdy mógłby mieć własne stoisko nawet nie z paróweczkami tylko z ludzkimi narządami, to 3RP nie ma nawet startu.
Polacy się wzbogacili, bo jednak dzisiejsze komuchy są trochę lepsze niż komuchy z PRLu, a nie dlatego, że sami w sobie budują dobrobyt.
 

jkruk3

Member
50
95
A mentalnie też się bolacy zmienili? Szanują bardziej wolność i własność czy widzą inne źródła swojej poprawy materialnej (...jeśli ją widzą)? Jak myślicie?

Bo to rzutuje trochę na przyszłość, co będzie. Będzie coraz więcej starych. Z drugiej strony deklaracje tego, co ktoś uważa, a co robi to trochę, co innego. Np. ktoś uważa się za komunistę, ale prowadzi firmę, zatrudnia ludzi itd.
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 913
7 920
Wystąpienie Milei w Davos 2024, przetłumaczona na angielski przez AI (z jego własnym akcentem)
Wersję oryginalną obejrzało już 70 mln. Może do niektórych trafi...
GEKv4D_WQAAuQhc

 

MaxStirner

Well-Known Member
2 737
4 705
Należy patrzeć na rzeczywisty wpływ na gospodarkę, a nie na to że ten wpływ ma być wolnorynkowy. Tzn chodzi o to, żeby doprowadzić do stabilizacji i spadku inflacji, a nie do wolnego rynku per se. Wolny rynek to środek, nie cel. Jestem właśnie ciekaw czy masowa deregulacja w szybkim czasie i spadek opdatkowania grubo ponad socdemokratyczną średnią doprowadzi do spadku cen, czy utrwalenia inflacji wg mnie możliwe są oba wyniki i tak naprawde nikt nie wie co sie stanie, bo przecież on nie chce "racjonalizacji wydatków" tylko zjazd w strone faktycznego neoliberalizmu. Ze skrajności w skrajność. Dlatego Milei jest ciekawym testem i nie podchodze do niego dogmatycznie, tylko czekam na dane.

Bez danych takie agitki jak ta powyżej wg mnie nie są NIC warte
 
Ostatnia edycja:

tolep

five miles out
8 556
15 452
+1.
Nadzieja w tym, że Milei jest faktycznie ekonomistą. Ale ponieważ na zamach stanu się nie zanosi, czeka go ciężka orka w gównie.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 859
12 249
A jest w ogóle przewidziany jakiś spadek opodatkowania? Bo na szybko jak patrzę w sieć to się pojawiła informacja:

https://www.reuters.com/world/ameri...rgentina-reform-push-ease-passage-2024-01-26/

"Economy Minister Luis Caputo announced the decision to scrap controversial provisions from the legislation, including pension and tax reform, implying that the libertarian Milei will seek tougher spending cuts elsewhere"

Wygląda to jak klasyczny wstęp do reaganomiki.

Moje podejście do reform jest raczej dogmatyczne, bo uważam, że otoczenie wolnorynkowe w libertariańskim rozumieniu będzie raczej mniej wydajne ekonomicznie, zwłaszcza w kontekście nabijania podstawowego wskaźnika makroekonomicznego jakim jest PKB.
 

tolep

five miles out
8 556
15 452
Stawki opodatkowania nie są najistotniejsze. Najpierw zbilansowany budżet, potem kontrola wzrostu wydatków. Łatwiej nie zatrudniać nowych pracowników państwowych patrząc jak przechodzą na emerytury lub zdychają, I łatwiej nie waloryzować innych wydatków niż je kasować.
Trudno jest oceniać szczegóły działań Mileia nie znając niewątpliwie specyficznych i skomplikowanych uwarunkowań. Tam może być na przykład sytuacja nieco podobna do postkomunizmu w 1989 - ogromne przerosty zatrudnienia w sektorach skazanych na szybki upadek w warunkach wolnego rynku, a przy tym brak szerokiego konsensusu międzynarodowego w kwestii redukcji zadłużenia i udzielania nowych kredytów na reformy.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 859
12 249
Zgadzam się. Do kwestii stawek dodałbym, że jest różnica między stawkami i realnym opodatkowaniem. Co do zatrudnienia w sektorze państwowym, to przy 200% inflacji brak waloryzacji jest niezłą zachętą do zmiany pracy.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 737
4 705

A można prosić konkrety czyli co w tym jest? Deregulacja czego konkretnie?
W ogóle ja narzekam na dystrybucje informacji o Mileiu, albo nie mam dobrych linków ale w zasadzie wszystkie serwisy jakie znam ograniczają sie do haseł, libertariańskie w czambuł chwalą, reszta w czambuł straszy. Ale nie wiadomo czym. Moze gdybym znał hiszpański, do czegoś bym w końcu doszedł. Z pewnego info wiemy że niektóre podatki chce podnieść (choć też nie wiem które) żeby podratować budżet, i że zdewaluował peso. Wiecej tak konkretnie to nic nie wiem.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom