Lektura na miarę

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Lewacka koleżanka, która właśnie przeżywa rozterki ideologiczne, poprosiła mnie o zaproponowanie jej jakiejś jednej książki, która w przystępny (ale nie banalny) sposób wprowadzi ją w libertarianizm, żeby mogła wyrobić sobie opinię. Jakoś nie bardzo przychodzi mi coś do głowy.

Proponuję taki nowy wątek i proszę uniżenie o wrzucenie przykładów. Najlepiej na zasadzie:

- dla lewaka: A
- dla prawaka: B
- dla każdego: C

albo:

- dla humanisty: A
- dla ścisłowca: B
- dla absolwenta AWF-u: C

Jak tam chcecie. Chodzi o to, żeby na podstawie lektury tego wątku można było zaproponować konkretnej znajomej osobie konkretną książkę.

Mnie przychodzą takie do głowy:
- dla każdego (ale w miarę skorego do filozofowania) - Michael Huemer "The Problem of Political Authority"
- dla prawaka - Hans-Hermann Hoppe "Demokracja - bóg, który zawiódł"
- dla ścisłowca - David Friedman "Machinery of Freedom"

A dla lewaka co? Coś, co pewnie podchodzi do tematu od strony "eudajmonizmu" i tego, że w akapie biednym będzie lepiej. Może Roderick Long. Albo jakiś libertariański postmodernista. No nie wiem. Byłe komuchy, co Was przekonało do akapu? Może jakiś Hayek, żeby oduczyć centralnego planowania i zarazić ideą "spontanicznego porządku"? Czy zacząć od Carsona na zasadzie - Marks też powinien być libem?
 
Ostatnia edycja:

Brehon

Well-Known Member
555
1 403
Dla lewaka-ścisłowca-Dawkinsowca może być "Rynkowy umysł " Michaela Shermera. Niby nie koszerna, autor jest sceptycznie nastawiony do akapu, ale nazywa się libertarianinem.
 

Rebel

komunizm warstwowy
679
797
Rothbard - O nową wolność - dla wszystkich. Pomijając niewielki fragment o ZSRR to na prawdę dobra książka. Porusza zagadnienia z ekonomii, historii i oczywiście filozofii politycznej w taki sposób że bardzo dobrze się czyta. Do tego napisana tak, że chyba żadnego wrażliwca "nie obrazi".
 

tolep

five miles out
8 016
14 203
Korwin kiedyś nazwał "Powrót z gwiazd" Lema najbardziej antysocjalistyczną książką świata. Przeczytałem i jest to niezły typ.

Na czytelnika dobrze jest oddziaływać przez emocje, nie przez wykłady trafiające do rozumu. W ogóle, warte jest zastanowienia, czy przeciwieństwem wolności jest niewola, czy moze raczej bezpieczeństwo.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Korwin kiedyś nazwał "Powrót z gwiazd" Lema najbardziej antysocjalistyczną książką świata. Przeczytałem i jest to niezły typ.

Na czytelnika dobrze jest oddziaływać przez emocje, nie przez wykłady trafiające do rozumu. W ogóle, warte jest zastanowienia, czy przeciwieństwem wolności jest niewola, czy moze raczej bezpieczeństwo.
Ja wiem, że to jest częsty argument zarówno socjalistów, jak i korwinistów, ale dla mnie dychotomia wolności i bezpieczeństwa to jedna z najgłupszych koncepcji wymyślonych przez człowieka (zaraz po "najlepsze, co można teraz zrobić, to pobudzić gospodarkę tanim kredytem" i "spróbujmy zagrać to na puzonie, może będzie fajnie brzmiało").
 
  • Like
Reactions: Alu

Denis

Well-Known Member
3 838
8 160
Jak była prymusem i miała czerwony pasek na koniec każdego roku szkolnego lub jak ma urzędasa w rodzinie i jest w dobrej kondycji finansowej to nie trać czasu, bo i tak nic z tego nie będzie.
Ale wyruchać możesz, bo seks z czerwoną i w dodatku piękną rewolucjonistką jest dosyć podniecający i życzę takiej przygody każdemu żonatemu. To tak jak ruchać nazistkę - niby dwa przeciwstawne bieguny, ale w łóżku jest moc.
Każdego faceta to podnieca w mniejszym lub większym stopniu. Oczywiście mowa o pięknych komuszkach, a nie o Senyszyn czy Leninie.
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 868
7 263
Pozycja obowiazkowa - nowe II wydanie:
10676218_862045733828760_6062289661638143564_n.jpg

http://www.sublupa.pl/pl/p/Manifest-libertarianski/234
 

Lancaster

Kapłan Pustki
1 136
1 071
To drugie wydanie zawiera jakieś dodatkowe rozdziały, nienapisane przez Rothbarda, czy to po prostu to samo co na internetach, tylko w wersji papierowej?
 

Draconiveyo

Okcydentalista
14
7
Dla tych, którzy zamiast SF, wolą standardową fantastykę zamiast Lema mógłby być Miecz Prawdy, chociaż nie wiem czy nie jest za mało dobitny. A z Hoppego zamiast "Boga" poleciłbym chyba jednak "Wielką Fikcję".
 

Racibor

Well-Known Member
408
2 024
Dla każdego, w przystępnej formie powieści SF: Luna to surowa pani Roberta Heinleina. W kolonii na księżycu wybucha powstanie, zostaje obalona władza i powstaje społeczeństwo libertariańskie. Mają tam m.in. standard złota i wolny rynek, prywatne sądownictwo arbitrów z dobrą reputacją, ostracyzm dla dłużników i innych ludzi o złej reputacji. Heinlein w ciekawy sposób rozważa idee anarchistyczne i moralność władzy. Książka spopularyzowała hasło TANSTAAFL("There Ain't No Such Thing As A Free Lunch).

Książka nie jest jakimś ścisłym i dokładnym przedstawieniem libertarianizmu, ale zawarte w niej rozkminki mogą zasiać wolnościowe ziarno w mózgu lewaka. Szczególnie wywody anarchisty profesora de la Paza, który jasno wykłada niemoralność władzy.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 587
6 539
Ja zawsze tej grupie polecam "Hymn" Ayn Rand. Po lekturze albo zmieniają poglądy, albo mają rozjebany umysł.
No, może coś w tym jest. Moja znajoma zlewaczona lesbijka podniecała się "Źródłem" i że to genialna lektura i zmieniła jej sposób myślenia o świecie. Cały wieczór pierdoliła coś tam o zaletach egoizmu.

PS. Na początku nie wiedziałem, o co chodzi, bo przyszedłem później. Myślałem, że chodzi o jakieś psychologiczne pierdolo a'la pięćdziesiąt twarzy Paula Coehlo, czy coś. Dopiero potem powiedziała - "muszę przeczytać inną jej książkę, nie pamiętam nazwy, ponoć druga najczęściej wypożyczana książka świata po Biblii". Wtedy skumałem, że mówi o Atlasie i Rand. Wbiło mnie w krzesło.
 

Till

Mud and Fire
1 070
2 248
Lewacka koleżanka, która właśnie przeżywa rozterki ideologiczne, poprosiła mnie o zaproponowanie jej jakiejś jednej książki, która w przystępny (ale nie banalny) sposób wprowadzi ją w libertarianizm, żeby mogła wyrobić sobie opinię. Jakoś nie bardzo przychodzi mi coś do głowy.

Może "Państwo" i "Prawo" Bastiata? To nie jest co prawda libertarianizm, a klasyczny liberalizm, ale na zasianie wątpliwości wystarczy. Bastiat miał taką umiejętność, że potrafił naprostować na lepszą ścieżkę nawet zapatrzonych w socjalizm robotników.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 805
A jest jakaś książka nie dla każdego, tylko dla niewrażliwca, z obrażaniem itd., coś jak teksty Krzysia?
 
Do góry Bottom