Konsekwencje wyborów - czyli jak postawić krzyżyk i dlaczego w kratce

Maksymiliana

Everyday Hero
248
125
Zbliżają się wybory parlamentarne do naszego kochanego sejmu.
Otóż chciałabym tutaj napisać o pewnych bardzo istotnych rzeczach o których musicie pamiętać zaznaczając X w obramowaniu kratki.

Ostatnie badania wskazywały że 50% uprawnionych do głosowania NIE przystąpiło do wyborów. Co pokazuje jaki mamy stosunek do osób, które chcąc czy nie nami rządzą.
To jest porażające, żeby jakaś partia zdobywa wygraną i prawie samodzielnie rządziła wystarczy prawie 6 milionów głosów..... na ok 35 milionowy kraj.
Do sejmu wchodzi ponad 400 posłów + 100 senatorów. Zdecydowana większość z nas (tu na tym forum) ma swojego wybranego kandydata do sejmu. Jednak większość ludzi nie ma, czym przysługują się spotom wyborczym lub rzadziej wiecom organizowanym przez poszczególnych kandydatów. Telewizyjne spoty w okresie kampanii wyborczej wylewają się z ekranów jak wodospad Niagara, dla mało wprawionych w politykę, słowa - "Zapewnię byt i godne życie naszemu narodowi, tylko zagłosujcie na mnie" Może okazać się wystarczająca przesłanką do zaznaczenia X właśnie na tego kandydata, bo jak w TV on to powiedział, to musi być prawda.
Prawda jest niestety bardziej bolesna, taki człowiek gdy dostanie się do sejmu sam nie zdziała kompletnie NIC, albowiem aby przepchać jakąś ustawę trzeba naprawdę sporego zaangażowania sali sejmowej.
Ci bardziej skojarzeni co się dzieje w świecie polityki wiedzą, że jak któraś partia, nie zepsuła swojego wizerunku przez ostatnie lata, to z dużym prawdopodobieństwem domyślą się, że nadchodzące wybory wygra obecna partia rządząca. Natomiast najważniejszą rzeczą jest, że taki człowiek pójdzie na wybory i dokona wyboru.

Osoby totalnie oddalone od polityki lub ją bojkotujące to moim zdaniem najgorsza opcja - bo nie robią nic, by chcieć cokolwiek zmienić w sejmie.
Będąc członkiniom komisji wyborczej w 2015r. mogłam widzieć podczas liczenia karty do głosowania, kilka z nich były nie ważne - tj. krzyżyk nie postawiony w kwadracie lub inne.
Co mnie w tych kartach zastanawiało: Ktoś przemógł się i przyszedł zagłosować, jednak z jakiś względów nie zaznaczył odpowiedniej kratki, a np. swojego kandydata, lub po prostu zabazgrana cała karta.
Zastanawiało mnie to dlaczego tak się dzieje, czy to przejaw swego rodzaju buntu? A może złość, przez myślenie, że mój głos i tak nic nie zmieni.
Generalnie jest w tym myśleniu coś, jednak gdy już się przyszło do tej OKW, to raczej z zamiarem poprawnego zagłosowania, niż zamanifestowania swojego innego zdania, które i tak liczy się jako głos nieważny.

Ludzie świadomie nieidący do głosowania świadomie nie wnoszą nic pozytywnego do całej sprawy, ponieważ nie dają z siebie żadnej inicjatywy, chęci zmiany.
Dlatego tak ważne jest świadome zaznaczanie swoich kandydatów i rozumienie konsekwencji postawienia krzyżyka w kratce.
 

Fulgjon

New Member
2
3
Mam zdanie jak koledzy wyżej: nie można narzekać na syf, jeśli samemu się go wybiera. Niemniej, na rzecz ruszenia dyskusji dodam coś od siebie.
Osoby totalnie oddalone od polityki lub ją bojkotujące to moim zdaniem najgorsza opcja - bo nie robią nic, by chcieć cokolwiek zmienić w sejmie.
Dobrze, przypuśćmy, że wywiązujesz się z obywatelskiego obowiązku, twoja partia przekracza próg wyborczy i dostaje się do Sejmu. Co dalej? Ano, partia jest w dramatycznej mniejszości. Nie tylko nie ma na nic wpływu, ale wszystkie jej idee są bezlitośnie wyśmiewane przez hołotę. Kompromituje tak nie tylko swój program, ale program każdej następną partii, które pójdzie jej śladami. Co osiągnęłaś stawiając krzyżyk?

Myślę, że podzielasz zbyt naiwną wiarę w demokratyczne rozwiązania polityczne. Szeroko zakrojone reformy w takim starzejącym się społeczeństwie, które wzdycha jeszcze do komuny, są niemożliwe do przeprowadzenia bez radykalnych metod, so to speak. Lepiej skupić się w pierwszej kolejności na radykalnym zarabianiu pieniędzy.
 
Ostatnia edycja:

kompowiec

Open Source Boy
1 632
1 572

>sugerowanie że nikt nie fałszuje wyborów a już z pewnością wcale nie w krajach należących do byłego związku radzieckiego
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 580
20 452
W godność nielegitymizujących znowu uderzają. Trzeba ich zaskarżyć i zgarnąć odszkodowanie.

Akcja "Nie świruj, idź na wybory". Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich
Polska Dzisiaj, 19 września (15:28) Aktualizacja: 12 minut temu
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w wydanym w czwartek oświadczeniu stanowczo sprzeciwił się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie.

W ramach akcji "Nie świruj, idź na wybory" znane osoby, m.in. aktorzy oraz anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych, w krótkich filmikach opatrzonych hasztagiem #nieświrujidźnawybory zachęcają, aby 13 października wziąć udział w wyborach parlamentarnych. W materiałach wideo wystąpili m.in. aktorzy Janusz Gajos i Wojciech Pszoniak.

Akcja wywołała oburzenie m.in. wśród polityków PiS, którzy ocenili, że w filmikach parodiowane są osoby niepełnosprawne.

Stanowczy sprzeciw RPO

"Rzecznik Praw Obywatelskich, jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka wyraża poparcie dla inicjatyw, których celem jest zachęcenie obywatelek i obywateli do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Takie inicjatywy służą niewątpliwie budowie społeczeństwa obywatelskiego. Niemniej jednak Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie" - wskazano w oświadczeniu RPO.

Rzecznik podkreśla, że osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w sposób szczególny narażonych na wykluczenie społeczne. Wśród nich, w stosunkowo najgorszej sytuacji, znajdują się osoby chorujące psychicznie. RPO wskazuje, że doświadczają one odrzucenia zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i publicznego.

"Powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną ma widoczny wpływ choćby na ich sytuację na rynku pracy, co skutkuje spychaniem ich na margines życia społecznego" - podnosi Bodnar.

"Szczególny rodzaj radykalizacji języka"

Rzecznik zauważa, że wyniki wszystkich badań prowadzonych na jego zlecenie, w tym ostatnich przeprowadzonych w 2018 r., pokazują, że osoby chorujące psychicznie spotykają się ze zdecydowanie największym dystansem społecznym wśród przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację.

Wciąż około 40 proc. obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem lub sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole, a około 30 proc. Polek i Polaków odmówiłaby osobom należącym do tej grupy praw obywatelskich.

RPO przypomina, że wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę używania języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń wobec osób chorujących psychicznie.

"Język stosowany wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną i innych osób z niepełnosprawnościami powinien służyć włączeniu tych osób do społeczeństwa oraz przezwyciężaniu negatywnych stereotypów, nie zaś pogłębiać ich dyskryminację" - podkreśla Adam Bodnar.

W ocenie RPO, "język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego".

Ewa Krawczyk: Skandaliczna akcja

Ewa Krawczyk z Fundacji Pomóż Innym podkreśliła z kolei, że jest to "skandaliczna akcja, która świadczy o tym, że jej organizatorzy nie szanują ludzi chorych psychicznie".

Krawczyk zwróciła uwagę, że obecnie co trzecia osoba w Polsce zmaga się z zaburzeniami lub chorobami psychicznymi m.in. z depresją. Dodała, że są one bardzo często wynikiem zbiegu różnych okoliczności życiowych.

"Trzeba nie znać się na problemach ludzi, żeby coś takiego wymyślić. Te filmiki jednoznacznie obrażają ludzi dotkniętych chorobami psychicznymi. Świadczą też o braku wiedzy na temat problemów społecznych w Polsce" - powiedziała.

Eksperci: Poniżający, piętnujący przekaz

W sprawie akcji wspólny apel wydali eksperci zajmujący się zdrowiem psychicznym. "Wypowiedzi publikowane pod hasłem 'Nie świruj, idź na wybory' niosą chorym poniżający, piętnujący i pogardliwy przekaz aksjologiczny - ocenili.

Pod apelem podpisali się: pełnomocnik ministra zdrowia do spraw reformy w psychiatrii Marek Balicki, prezes Porozumienia na rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego prof. Andrzej Cechnicki i przewodniczący Rady Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia prof. Jacek Wciórka.

"Jako osoby od wielu laty aktywnie towarzyszące chorym w przezwyciężaniu różnorodnych, czasem skrajnie trudnych kryzysów zdrowia psychicznego, znamy cierpienie, ból i rozpacz, która im one niosą" - wskazali w piśmie.

"Wiemy też, jak bardzo potrzebne są w tej sytuacji dobre słowa i przyjazne gesty wyrażające zrozumienie, życzliwość i solidarność w zmaganiu o odzyskanie zdrowia. Wielokrotnie widzimy, jak złe słowo i złe gesty zabierają nadzieję, podcinają skrzydła i wypychają ze wspólnoty" - wskazali.

Balicki, Wciórka i Cechnicki zaznaczyli, że jako osoby żywo, od dziesięcioleci, zaangażowane w działania na rzecz systemowej przebudowy psychiatrycznej opieki zdrowotnej i poprawę szans życiowych osób dotkniętych kryzysem zdrowia psychicznego wiedzą, "jak wielką pomocą w tych wysiłkach byłyby światłe działania środowisk kulturotwórczych i opiniotwórczych w przywracanie chorującym psychicznie należnego im miejsca we wspólnym świecie, przywracanie ich cierpieniu godności oraz otwieraniu niedostępnych lub zamkniętych ścieżek pomocy".

"Dlatego z wielkim zdziwieniem przyjmujemy świadectwa sprzeniewierzania się takiej kulturotwórczej, opiniotwórczej misji w postaci wypowiedzi publikowanych pod hasłem 'nie świruj, idź na wybory'" - napisali.

"Ich pojawienie się w przestrzeni publicznej dowodzi nie tylko ignorancji w zakresie realiów doświadczania zaburzeń zdrowia psychicznego, ale przede wszystkim niesie chorym poniżający, piętnujący i pogardliwy przekaz aksjologiczny. Kwestionuje ich człowieczeństwo. Sprawia ból. Utrwala krzywdzące stereotypy. Próbuje przewracać praktykę piętnowania i wykluczania" - podkreślili.

"Prosimy i apelujemy o refleksję i zaniechanie takich działań. Żaden cel nie usprawiedliwia szyderstw z człowieka cierpiącego, czasowo słabnącego w zmaganiach życiowych, oczekującego pomocy" - zaakcentowali.

PTP: Apelujemy o rozwagę i poszanowanie godności

"Stanowczo prosimy i apelujemy o rozwagę i poszanowanie godności osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi. Przeciwstawiamy się jakimkolwiek próbom stygmatyzacji" - zaapelował z kolei Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

"ZG PTP przeciwstawia się jakimkolwiek próbom stygmatyzacji - świadomej lub nieświadomej - tych osób. To nie są osoby inne - wszyscy wspólnie tworzymy społeczeństwo" - podkreślono.

"Cierpieniu, potrzebom, zmaganiom z problemami życiowymi, których wszyscy doświadczamy, należy się szacunek. Dzielenie nas na osoby z zaburzeniami psychicznymi i osoby bez takich zaburzeń jest głęboko nieprawdziwe. Wszyscy możemy znaleźć się wśród potrzebujących pomocy - po stracie osoby bliskiej, utracie pracy, zdarzeniu losowym, w wyniku zachorowania, wraz z wiekiem lub kiedy nieoczekiwanie pomocy będzie wymagało nasze dziecko. Powielanie okrutnych stereotypów może wtedy utrudniać przezwyciężanie psychicznego kryzysu zdrowotnego" - napisano w oświadczeniu.

Zaapelowano o "rozwagę i poszanowanie godności osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi". "Mierzą się z nimi nierzadko nasi znajomi, mierzymy się także my i nasi bliscy. Wszyscy oczekujemy lub będziemy oczekiwać w takiej sytuacji zrozumienia, życzliwości i wsparcia - nie szyderstwa" - zaznaczono.

Pomysłodawcą akcji "Nie świruj, idź na wybory" jest fotograf Tomasz Sikora.
 

The Silence

Well-Known Member
344
1 979
Ostatnie badania wskazywały że 50% uprawnionych do głosowania NIE przystąpiło do wyborów. Co pokazuje jaki mamy stosunek do osób, które chcąc czy nie nami rządzą.
To jest porażające, żeby jakaś partia zdobywa wygraną i prawie samodzielnie rządziła wystarczy prawie 6 milionów głosów..... na ok 35 milionowy kraj.
Czy ja wiem czy porażające? Moim zdaniem masowe naganianie ludzi do głosowania będzie tylko skutkowało wzrostem populizmu. Jeśli ktoś nie interesuje się polityką to bardzo dobrze, że nie idzie do wyborów, bo zmuszanie takiej osoby do oddania głosu będzie skutkowało sytuacjami w stylu "Głosuję na partię X, bo szwagier mówił, że jest dobra" albo "W tv mówili, że jest uczciwy to na niego zagłosuję".

Najlepsza opcja to stopniowe zwiększanie świadomości społecznej i merytoryczna dyskusja nad konkretnymi rozwiązaniami i zagadnieniami. Niestety jest to znacznie trudniejsze, niż przekonanie kogoś do postawienia krzyżyka.
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
802
1 918
@Maksymiliana Szkoda twojego czasu, zgraja autystów z libnetu nie zrozumie, że niezależnie od tego czy legitymizują czy nie państwo będzie ich ruchać i ich zdanie nie jest istotne w żaden sposób, jak zagłosuje 1 osoba to wybory i tak będą ważne
 

Non Serviam

dinozarły dinozarły jaka szkoda, że wymarły...
802
1 918
Zdanie o nielegitymizacji jest nieistotne, państwo ma gdzieś to czy legitymizujesz czy nie. Głosowanie jest jedynym sposobem wyrażenia sprzeciwu z którym państwo jakoś tam musi się trochę liczyć. No można jeszcze też łamać prawo jak się da ale to już robienie czegoś konkretnego, nie samo wyrażanie swojego zdania.
 
  • Like
Reactions: wah

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 655
13 408
Głosowanie jest jedynym sposobem wyrażenia sprzeciwu z którym państwo jakoś tam musi się trochę liczyć.
Ale to bzdura, szczególnie przy tak skonstruowanej ordynacji. W jaki sposób mój głos w każdych wyborach, w których uczestniczyłem wpłynął na państwo? Bo nigdy nie przejęło się moim głosem i nie przejmie się teraz. Moje uczestnictwo w wyborach wywierało na państwo taki sam wpływ jak moje późniejsze nieuczestniczenie w wyborach (niezależnie od powodów), czyli żaden.

Nie uczestniczę w wyborach deontologicznie, ale z perspektywy konsekwencjalistycznej także nie widzę sensu.

Poza tym, w tym wypadku pasuje einsteinowska definicja - szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Ale nie odmawiam nikomu prawa do odrobiny szaleństwa.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 580
20 452
Nie idź na wybory - poświęć czas na dopieszczenie swojej toalety: muszla nie odkamieni się sama.

Polityka to gówno, niestety wielu ludzi ulega impulsowi głębokiego angażowania się w nią i brudzenia. Aby odwieść ich od zgubnego działania, należy im znaleźć dla niego substytut, który byłby wystarczająco bliskoznaczny.

Wpadłeś na genialny pomysł - podsunięty przez media - aby iść dziś na wybory, postawić krzyżyk, wrzucić kartkę do urny? Łudzisz się, że zwycięzca zmieni kraj? Domagasz się, aby ktoś zrobił ci dobrze?

Mam lepszy pomysł - sam zmień świat na lepsze i zacznij od swojego kibelka. Z myślą o procesie wyborczym postaw klocka - a jeśli korciło cię, aby stawiać krzyżyki, chwyć za papier toaletowy i kompleksowo podetrzyj tyłek: dokonujesz właśnie ważnego obowiązku fizjologicznego i deklarujesz swój głos za higieną.

Teraz możesz wrzucić srajtaśmę do środka, tak jak wyborcy swoje karty do głosowania - w żadnym razie nie przejmuj się, że coś cię omija! Ich głosy są warte dokładnie tyle samo, co twój głos za czystą dupą. Róznica jest taka, że Ty sam możesz od razu spuścić wodę, poczuć ulgę i o całej sprawie zapomnieć, a oni są uzależnieni od polityków, którzy nadzieję na zmiany zniszczą dopiero za kilka miesięcy, a zanim to się stanie, wyborcy będą się jeszcze długo łudzić, że jednak ktoś przywróci elementarny porządek. Umierająca nadzieja zabije im kolejny kawałek duszy - Ty za to będziesz miał pięknie posprzątaną łazienkę.

Elementarny porządek w znacznie większym stopniu możesz przywrócić właśnie Ty - w swojej toalecie. Jeżeli chcesz w dniu wyborczym wyjść do miasta, zamiast do okręgu wyborczego wybierz sklep z chemią, kup środki odkamieniające, WC kaczkę, szczotkę-drapaka albo zapachowe kulki odświeżające. Twój kraj zasługuje na czystą toaletę w twoim domu! W święto demokracji celebruj swój niedoceniany kibelek i poświęć mu z radością trochę czasu, podczas gdy tamci będą łudzić się, że robią coś ważnego.

Nie pytaj co twój kraj może zrobić dla ciebie, nie pytaj co ty możesz zrobić dla niego, tylko weź drapaka i wyczyść muszlę.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 580
20 452
Nie rób głupot!
  • nie przyczyniaj się do obsadzania poszczególnych stanowisk w państwie, nie karm Lewiatana!
  • nie uprawomocniaj wszystkich przyszłych niemoralnych działań i błednych decyzji rządzących na podstawie tego, że zostali oni wybrani w wyborach, w których uczestniczyłeś!
  • nie ułatwiaj rządzącym rozeznawania potrzeb i interesów społeczeństwa, które mogłyby ułatwić im zabezpieczenie raz zdobytej władzy!
  • nie przeprowadzaj procesu rekrutacji politycznej przez wyborców wśród polityków - zachęcisz w ten sposób większą liczbę ludzi do pasożytniczych zachowań!
  • nie ulegaj i nie twórz iluzji kontroli rządzących przez rządzonych, jakie dają ludziom wybory - nie wpędzaj innych w niewolniczego Matrixa!
  • nie pomagaj w budowaniu poczucia jedności wyborców spełniających obowiązek, ułatwiającej politykom kontrolę ludności przez wspólny rytuał - walcz z wyborczym voodoo!
  • nie działaj na rzecz kanalizowania i instytucjonalizowania konfliktów społecznych, dzięki czemu nie ulegają one rozładowaniu i ułagodzeniu, podbudowujesz w ten sposób pozycję polityków kosztem sprawczości oddolnych instytucji, które mogłyby funkcjonować, gdyby nie oni!
  • nie informuj elit o aktualnym stanie opinii publicznej, co utrudni im kontrolę nastrojów!
  • nie wskazuj na to, kto ma rządzić, ani kto ma należeć do pseudo-kontrolującej rządzących opozycji - w zamian otrzymasz swoje czyste sumienie!
Powstrzymuj się od szkodliwych działań, bojkotuj wybory parlementarne.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 377
21 835
No tak. Znam to z tabliczek. Nie karm zwierząt w parku, nie karm zwierząt w ogrodzie zoologicznym i nie karm lewiatana.
Ja dziś wróciłem z wyborów, gdzie właśnie dokarmiałem trolla lewiatana.
Jaki uzyskałem wpływ na politykę?
Ano taki, że UPR Konfederacja zamiast 4.998% dostanie 4.999%. A jak nie daj Boże dostanie 5.001%, to ONI będą musieli to skorygować. Będą mieć trochę roboty.

Kiedyś zagłosowałem na Adama Słomkę bodajże na senatora. Dałem mu swojego jedynego lajka na Forum Wybory. Dlaczego? Przecież wiedziałem że ma małe szanse. Zagłosowałem z powodów czysto anty-systemowych. AS rozwalał wtedy sowieckie pomniki. Był bity przez psiarnię po cywilu i był aresztowany. Moim zdaniem każdy głos oddany wtedy na niego, był sygnałem dla bezpieczniaków, że dawny KPN-owiec ma tu i tam swoich fanów. Im więcej głosów na niego, tym bardziej działania służb wobec niego muszą być łagodne, a AS ma tym samym większe pole do działania. Więc wpływ na politykę jednak był. Mały bo mały, ale był.
 
Do góry Bottom