1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Hong Kong

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez kawador, 26 Luty 2011.

  1. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 264
    Polubienia:
    19 796
    Mieszkańcy Hongkongu mieli swobodę czynienia tego, co chcieli. Najwidoczniej ich celem było stworzenie kipiącego pandemonium: zatłoczonego, przedsiębiorczego, brzydkiego miasta, które zarazem jest najwspanialszym miejscem na ziemi. To metropolia niesamowitego bałaganu, miasto bez podziału na strefy, z oszałamiającą ilością krętych uliczek nazbyt wąskich i tak zatłoczonych straganami, że trudno się przez nie przecisnąć; owe uliczki przecinają z kolei arterie tak ruchliwe i szerokie, że strach przez nie przechodzić.

    (...)

    Jezu, jakież to arcybogate miasto! Są jednak takie miejsca, gdzie bieda aż piszczy. W Hongkongu, na każdym kroku „nędza sąsiaduje z dostatkiem". Jest to ulubiony temat zagranicznych korespondentów, takich jak ja, którzy pisząc artykuł o Hongkongu, najpierw robią wywiady z ludźmi pracującymi przez cały dzień w obskurnych metalowych boksach, a następnie proszą o wypowiedź osoby pożywiające się w luksusowym i niedostępnym dla postronnych Happy Valley's Jockey Club, gdzie doświadczyłem próbki jedynego prawdziwego zbytku Hongkongu, czyli rozsądnej odległości między stolikami.

    Biedni jednak chcą stać się bogaci. Sami ich zapytajcie. Możecie np. zadzwonić na komórkę do staruszki sprzedającej suszone ryby. Dzwonki telefonów komórkowych zagłuszają nawet hałas klimatyzatorów. Zawsze, kiedy dzwoni komórka, wszyscy w zasięgu słuchu nerwowo poklepują się w poszukiwaniu aparatu. Komórki są niezbędne, bo inaczej komuś może uciec dobry interes. Biznes można zarobić na wszystkim, bo wszystko jest kwestią umowy. W sklepie pytasz: Za ile mi pan to sprzeda?, a zaraz potem: A jaka jest cena dla Chińczyków? No i dalej się targujesz. Chciałem kupić butelkę koniaku w pewnej małej restauracji. Właściciel sam produkował dwie jego odmiany: pierwszą, o której nigdy nie słyszałem (100$ butelka) i drugą, o której nie słyszał nikt (80$). Wziąłem ze sobą przyjaciółkę Annie, która mówi po kantońsku i za 50$ dostaliśmy butelkę Remy.

    (...)

    Hongkong był i na razie nadal jest całkowitym socjalizmu przeciwieństwem. W Hongkongu nie ma opłat importowych ani eksportowych, ani żadnych restrykcji wymierzonych w zagraniczne inwestycje. Nie ma też ograniczeń dotyczących zysków wychodzących z Hongkongu. Nie ma podatku od zysków kapitałowych podatku od odsetek bankowych, podatku obrotowego i nie ma ulg podatkowych dla firm, które nie dają sobie samodzielnie rady.

    Istnieje jedynie podatek od zysków firm (16,5%) i indywidualny podatek od dochodów brutto (15%). Rząd Hongkongu ma stałą nadwyżkę budżetową, a jego funkcjonowanie kosztuje tylko 6,9% PKB (dla porównania w USA utrzymanie instytucji rządowych pochłania 20,8% PKB). Rząd nie wypłaca mieszkańcom Hongkongu żadnych świadczeń. Ludzie są na własnym garnuszku. Mogą stracić to, co mają, zainwestować na giełdzie, otworzyć fabrykę swetrów, zwalniać, zatrudniać, sprzedawać, pójść na emeryturę albo kupić farmę (Na Nowych Terytoriach rzeczywiście istnieją niewielkie farmy).

    W Hongkongu nigdy nie było demokracji, ale te swobody wielkości portfela i prawa człowieka, które można zmieścić w damskiej torebce, są tak istotne dla rozwoju indywidualizmu i własnego rządzenia, że międzynarodowa grupa libertariańskich think-tanków była tym tak poruszona, iż chyba nieco przesadziła w zapale twierdząc, że Hong-kong jest krajem największych swobód wolnościowych na świecie.

    Mieszkańcy Hongkongu są wolni, ponieważ mają wybór i równie dobrze mogą wszystko schrzanić. W Hongkongu nie ma płacy minimalnej, nie ma zasiłków dla bezrobotnych, nie ma ustaw o związkach zawodowych, nie ma systemu ubezpieczeń społecznych, nie ma publicznego programu ochrony zdrowia, a wypłacane zasiłki, w przeciwieństwie do amerykańskich, są zbyt małe, aby wystarczyły na zakup anten satelitarnych i marlboro lightów. Tylko 1,2% wydatków administracji idzie na biednych i subsydiowanie beznadziejnie nieproduktywnych.

    Pozbawieni siatki ochronnej, mieszkańcy Hongkongu pewnie stąpają po ostrzu brzytwy. Wskaźnik bezrobocia to mniej niż 3%. W USA, aby utrzymać je na tak niskim poziomie, potrzebna jest wojna. Pięcioprocentowe bezrobocie, które w Stanach uznaje się za „naturalne", w Hongkongu dla wielu oznaczałoby śmierć głodową. Im jednak ani śni się umierać. Mimo że palenie tytoniu jest ulubionym sportem mieszkańców, średnia długość życia to 79 lat. W USA 76 lat. Rzecz ma się podobnie ze śmiertelnością noworodków. Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, zdaniem których rozgniecione perły, suszone koniki morskie i rogi nosorożca z Tanzanii są skutecznymi lekami. W Hongkongu nawet niemowlaki są zbyt zajęte, by umierać.

    http://www.pafere.org/userfiles/file/Ks ... ngkong.pdf

    http://www.pafere.org/artykuly,n997,jak ... gkong.html
     
  2. Rattlesnake

    Rattlesnake Don't tread on me Członek Załogi

    Posty:
    3 588
    Polubienia:
    1 423
  3. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 264
    Polubienia:
    19 796
    Autor pisał tekst przed wprowadzeniem płacy minimalnej, a co do bezrobocia, to wspomina o jego skoku w latach 2009-10, Po opublikowaniu powyższych danych mieliśmy do czynienia z „azjatyckimi kryzysami". Poważne spadki odnotowano na giełdzie w Hongkongu. Recesja dotknęła Indonezję, Tajlandię, Malezję, Południową Koreę i chyba także Japonię. Mówiono, że cała gospodarka azjatycka legnie w gruzach, ale mało prawdopodobne, aby w jakikolwiek sposób zaniepokoiło to mieszkańców Hongkongu.

    W ogóle polecam całą książkę, ma 200 stron, a w pdf jest zaledwie jeden rozdział.
     
  4. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista Członek Załogi

    Posty:
    3 626
    Polubienia:
    4 810
    Chujnia się tam robi:

    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/wy ... cje,8363,1

    Nie mówiąc, że już chyba w 82 roku wprowadzili ograniczenia na auta (z wiki):

    In Hong Kong, the license fee is according to the category (passenger cars, goods vehicles, taxis... etc..) of the vehicle first. Then, for passenger cars (known as private cars), it is calculated by the engine size. The lowest tax band is under 1500cc, then the tax band changes at 2500cc, 3500cc and 4500cc. Due to this system of license fee, most of 1600cc to 1800cc passenger cars cannot sell well. Most people prefer 1500cc for compact cars. Due to this reason, some manufacturers provide only the 1500cc version of their compact cars to Hong Kong market, e.g. Toyota Corolla and Nissan Tiida. Both of these two cars only have 1500cc version available.
     
  5. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 264
    Polubienia:
    19 796
  6. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 264
    Polubienia:
    19 796
  7. father Tucker

    father Tucker egoista, marzyciel i czciciel chaosu

    Posty:
    2 342
    Polubienia:
    5 587
    Komuchy z kontynentu próbują zawłaszczyć Hongkong i zdusić całą opozycję
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/zamiast-nadziei-strach-i-zwatpienie/d7hwky

     
    sabat i tomky lubią to.
  8. father Tucker

    father Tucker egoista, marzyciel i czciciel chaosu

    Posty:
    2 342
    Polubienia:
    5 587
    cz.2
     
  9. tomky

    tomky Well-Known Member

    Posty:
    789
    Polubienia:
    1 921
    Ciekawy art, ale pochodzi z Sueddeutsche Zeitung, tak więc możliwe, że jest w cholerę nadmuchany i stronniczy. Co na to ekspert od spraw chińskich?

    edit.
    trochę za bardzo mi to przypomina relacje niemieckiej prasy o walce władz z demokracją w Polsce i o faszystowskich pochodach Pegidy.
     
    fds i kr2y510 lubią to.
  10. dfg4

    dfg4 Albo się z kimś liczy, albo nim rządzi

    Posty:
    112
    Polubienia:
    513
    Otwarto największy budynek na świecie - może pomieścić 3 Pentagony.

     
    Ciek, FatBantha i T.M. lubią to.
  11. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 364
    Polubienia:
    19 117
    nazimno lubi to.
  12. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 130
    Polubienia:
    20 354
    Smutne. Amerykanie nasyłają swoich agentów, a Chiniole nasyłają swoich. Mamy proxy zamieszki.
     
    sabat lubi to.
  13. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 364
    Polubienia:
    19 117
    PLAC TIANANMEN MOŻE SIĘ POWTÓRZYĆ W HONGKONGU
    MINXIN PEI
    Politolog
    20 sierpnia 2019
    Chińscy urzędnicy nazywają demonstrantów „przestępcami” i ostrzegają, by „nie mylili opanowania ze słabością”. Frakcja opowiadająca się za utrzymaniem pełnej kontroli nad Hongkongiem jest coraz liczniejsza.

    WASZYNGTON. Wszystko wskazuje, że kryzys w Hongkongu nieuchronnie zmierza do dramatycznej kulminacji. W sytuacji, gdy rząd chiński stosuje retorykę przypominającą tę, która poprzedzała masakrę na placu Tiananmen w czerwcu 1989 roku, prodemokratyczni demonstranci w Hongkongu – i tamtejsza demokracja – mogą się znaleźć w poważnym niebezpieczeństwie.

    Od ponad dwóch miesięcy Hongkongiem wstrząsają serie protestów. Zaczęło się od propozycji ustawy, która zezwalałaby na ekstradycję podejrzanych o popełnienie przestępstwa do Chin kontynentalnych. Wywołane tym projektem manifestacje przekształciły się od tego czasu w apele o ochronę – a właściwie o przywrócenie – demokracji w półautonomicznym terytorium, także poprzez wzmocnienie odpowiedzialności państwa, a zwłaszcza policji.

    Zamieszki trwają, a cierpliwość chińskiego rządu się wyczerpuje, o czym świadczą coraz bardziej złowieszcze sygnały, jakie wysyła. Oddziały Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA) w Hongkongu są, jak powiedział dowódca Chen Daoxiang, „zdeterminowane, by chronić narodową suwerenność, bezpieczeństwo, stabilność i dobrobyt Hongkongu”. Dla podkreślenia tych słów oświadczenie zilustrowano filmem promocyjnym, który ukazywał działania chińskich wojskowych.

    Daoxiangowi wtórował Yang Guang, rzecznik chińskiego rządowego biura ds. Hongkongu i Makau, który nazwał protestujących „przestępcami” i ostrzegł, by „nie mylili opanowania ze słabością”. Następnie powtórzył wcześniejsze zapewnienia, że rząd „z całą stanowczością” będzie dążył do tego, by „zabezpieczyć dobrobyt i stabilność Hongkongu”.

    Dyrektor tego samego biura Zhang Xiaoming poszedł o krok dalej, deklarując, że rząd Chin „ma wystarczające sposoby i środki, by stłumić wszelkie możliwe niepokoje (dongluan)”. Oświadczenie to wygłosił zaledwie dwa miesiące po tym, jak chiński minister obrony przekonywał, że stabilizacja Chin od czasu wydarzeń na placu Tiananmen dowodzi, iż rząd dokonał wówczas „właściwego” wyboru.
    Coraz ostrzejszy ton ostrzeżeń kierowanych do protestujących z Hongkongu wskazuje nie tylko na utwardzenie stanowiska, ale również na to, że w chińskim rządzie frakcja opowiadająca się za utrzymaniem pełnej kontroli nad terytorium jest coraz liczniejsza. Odzwierciedlają to reakcje policji, która coraz częściej używa wobec demonstrujących gumowej amunicji i gazu łzawiącego. Aresztowano setki osób, a czterdziestu czterem postawiono zarzuty „udziału w zamieszkach”.

    Jednak protestujących to bynajmniej nie zniechęca – z rosnącą determinacją rzucają chińskiemu rządowi wyzwanie. W lipcu zdewastowali biuro łącznikowego chińskiego rządu w centrum miasta. W zeszłym tygodniu zorganizowali strajk generalny, który niemal sparaliżowałmiasto stanowiące jedno z najważniejszych ośrodków handlu w Azji. Co ciekawe, ta radykalizacja zbiegła się ze wzrostem poparcia dla ruchu, a członkowie klasy średniej, w tym na przykład prawnicy i urzędnicy państwowi, otwarcie przyłączyli się do sprawy.

    Skoro ostrzeżenia nie przynoszą spodziewanych rezultatów, chińscy przywódcy mogą mieć wrażenie, że najlepszym – lub nawet jedynym – sposobem na opanowanie sytuacji w Hongkongu jest użycie siły. Prezydent Xi Jinping może się wstrzymać z taką decyzją do czasu, aż dobiegną końca odbywające się 1 października obchody 70. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej, niemniej rozprawa w stylu Tiananmen nie jest wykluczona. Nie byłaby jednak rozwiązaniem – ani teraz, ani za dwa miesiące.

    Po pierwsze, siły policyjne Hongkongu w liczbie 31 tysięcy funkcjonariuszy nie byłyby w stanie przeprowadzić takiej akcji. Nie tylko ze względu na brak ludzi – funkcjonariusze mogą po prostu odmówić użycia śmiercionośnych środków. W końcu strzelanie z gumowych kul do tłumu to nie to samo co mordowanie cywilów. Chiny musiałyby więc wysłać do Hongkongu garnizon PLA albo przerzucić z kontynentu dziesiątki tysięcy mundurowych z organizacji paramilitarnej znanej jako Ludowa Policja Zbrojna.

    Jest właściwie pewne, że mieszkańcy Hongkongu potraktowaliby chińskie siły rządowe jak najeźdźców i stawiliby silny opór. Takie starcie prawdopodobnie spowodowałoby dużą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej i oznaczałoby oficjalny koniec porozumienia „jeden kraj, dwa systemy”, a rząd chiński musiałby przejąć bezpośrednią i pełną kontrolę nad administracją Hongkongu.

    Mieszkańcy Hongkongu potraktowaliby chińskie siły rządowe jak najeźdźców i stawiliby silny opór.

    W wyniku upadku rządu w Hongkongu zarządzanie miastem stałoby się z dnia na dzień niemożliwe. Urzędnicy służby cywilnej masowo odeszliby z pracy, a obywatele nadal stawialiby opór. Złożone systemy tranzytowe, komunikacyjne i logistyczne w Hongkongu stanowiłyby łatwy cel dla zbuntowanych mieszkańców, którzy mogliby spowodować poważne zakłócenia.

    Po wydarzeniach na Tiananmen Komunistyczna Partia Chin zdołała odzyskać kontrolę nie tylko dzięki obecności dziesiątek tysięcy żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, ale także mobilizacji członków partii. W Hongkongu, gdzie KPCh jest obecna w ograniczonym stopniu (oficjalnie twierdzi, że nie ma jej wcale), byłoby to niemożliwe. A ponieważ zdecydowana większość mieszkańców Hongkongu jest zatrudniona w prywatnych przedsiębiorstwach, Chiny nie mogą kontrolować ich tak łatwo jak mieszkańców Chin kontynentalnych, których utrzymanie zależy od państwa.

    Konsekwencje gospodarcze takiego podejścia byłyby tragiczne. Niektórzy przywódcy KPCh mogą uważać, że Hongkong, który wytwarza obecnie jedynie 3% chińskiego PKB, nie ma znaczenia dla gospodarki. Jednak światowej klasy usługi prawne i logistyczne oraz wyrafinowane rynki finansowe, które kierują kapitał zagraniczny do Chin, sprawiają, że prawdziwa wartość Hongkongu znacznie przewyższa jego produkcję.

    Jeśli chińscy żołnierze zaatakują miasto, nastąpi natychmiastowy exodus emigrantów i elit z zagranicznymi paszportami i zielonymi kartami, a zachodnie firmy masowo przeniosą się do innych azjatyckich centrów handlu. Gospodarka Hongkongu – stanowiąca kluczowy pomost między Chinami a resztą świata – niemal natychmiast by się załamała.

    W sytuacji, kiedy żadne wyjście nie jest dobre, przywódcy muszą wybrać mniejsze zło. Rząd chiński może się wzdragać na samą myśl o ustępstwach wobec protestujących w Hongkongu, ale biorąc pod uwagę katastrofalne konsekwencje interwencji wojskowej, właśnie tak musi postąpić.

    **
    Minxin Pei – przewodniczący komisji Biblioteki Kongresu ds. relacji USA–Chiny. Jest wykładowcą politologii na Claremont McKenna College i autorem książki China’s Crony Capitalism.
     
    nazimno lubi to.
  14. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 364
    Polubienia:
    19 117
    Szefowa władz Hongkongu zdecydowała o wycofaniu kontrowersyjnego projektu
    Świat
    Dzisiaj, 4 września (12:09) Aktualizacja: 1 godz. 37 minut temu
    Szefowa władz Hongkongu - Carrie Lam ogłosiła w środę, że wycofa budzący olbrzymie niezadowolenie społeczne projekt nowelizacji przepisów ekstradycyjnych. Nie przychyliła się jednak do pozostałych czterech postulatów z protestów, trwających tam od trzech miesięcy.

    "Rząd formalnie wycofa ustawę, by w pełni rozwiać obawy społeczeństwa" - powiedziała Lam w wystąpieniu telewizyjnym. Ma to według niej nastąpić po zakończeniu letniej przerwy hongkońskiego parlamentu, a więc w październiku.

    Obiecała również, że władze będą "w pełni popierały" pracę Niezależnej Policyjnej Komisji Skarg (IPCC) - cywilnego organu, odpowiadającego bezpośrednio przed szefową administracji regionu, który bada doniesienia o nieprawidłowościach w działaniu hongkońskiej policji. Rząd poważnie potraktuje zalecenia jej ekspertów, których skład rozszerzony będzie o dodatkowe dwie osoby - zapewniła Lam.

    We wrześniu ona i jej najważniejsi urzędnicy mają też "rozpocząć bezpośredni dialog" z mieszkańcami miasta. "Przedstawiciele wszystkich grup społecznych zostaną zaproszeni do udziału w tym dialogu, aby "znaleźć sposób na zmierzenie się z niezadowoleniem społecznym i poszukać rozwiązań" - powiedziała szefowa władz Hongkongu.

    Ostatnim z zapowiedzianych przez nią kroków ma być zaproszenie liderów społeczności, naukowców i innych osób, by dokonały oceny drzemiących głęboko problemów społeczeństwa i doradziły rządowi, jak je rozwiązać. "Niezadowolenie wykracza daleko poza ten projekt zmiany przepisów ekstradycyjnych. Dotyczy spraw politycznych, ekonomicznych i społecznych. Możemy dyskutować o tych wszystkich sprawach na naszej nowej platformie dialogu" - powiedziała Lam.

    Czego domagają się protestujący?
    Oprócz całkowitego wycofania projektu, uczestnicy trwających od blisko trzech miesięcy demonstracji domagają się również powołania niezależnej komisji śledczej w sprawie działań rządu i policji, uwolnienia wszystkich osób zatrzymanych w związku z protestami, wycofania wobec nich określenia "zamieszki" oraz demokratycznych wyborów władz Hongkongu.

    Lam odniosła się do wszystkich tych postulatów w swoim wystąpieniu. Oceniła, że niezależna komisja śledcza nie jest potrzebna, ponieważ IPCC może skutecznie zbadać skargi na działania policji. Nazywanie protestów "zamieszkami" nie wpływa - jej zdaniem - na kategoryzację prawną poszczególnych przypadków, ponieważ prokuratura rozpatruje je na podstawie zebranych dowodów. Wykluczyła też amnestię dla zatrzymanych demonstrantów, ponieważ byłoby to niepraworządne.

    W sprawie demokracji Lam potwierdziła, że powszechne wybory faktycznie są celem określonym w hongkońskiej minikonstytucji, ale zaznaczyła, że dyskusje na ten temat "muszą być prowadzone w ramach prawnych i w atmosferze sprzyjającej wzajemnemu zaufaniu i zrozumieniu oraz bez dalszego polaryzowania społeczeństwa".

    Pozytywne reakcje giełdy
    Na wieść o wycofaniu projektu zmian prawa ekstradycyjnego pozytywnie zareagowała hongkońska giełda. W środę po południu, po nieoficjalnych doniesieniach o decyzji Lam, główny wskaźnik giełdowy Hang Seng skoczył w górę o ok. 4 proc. Ceny akcji linii lotniczych Cathay Pacific, które były uwikłane w spór pomiędzy protestującymi a Pekinem, wzrosły o ponad 7 proc.

    Kontrowersyjny projekt
    Zaproponowana, a później zawieszona przez rząd nowelizacja umożliwiłaby ekstradycję z Hongkongu do krajów i regionów, z którymi nie ma on obecnie umowy ekstradycyjnej, w tym do Chin kontynentalnych. Dotyczyłoby to rezydentów Hongkongu, jak również obywateli Chin i obcokrajowców.

    Hongkoński rząd argumentował, że zmiana przepisów jest konieczna, by załatać luki prawne umożliwiające zbiegłym kryminalistom ukrywanie się w Hongkongu. Wielu Hongkończyków obawiało się jednak, że możliwość ekstradycji do Chin kontynentalnych podważy praworządność Hongkongu, na której opiera się pozycja tego miasta jako międzynarodowego centrum finansowego.

    Kontrowersje wśród Hongkończyków związane są z brakiem zaufania do wymiaru sprawiedliwości w Chinach kontynentalnych. Wielu obawia się również, że Pekin może wykorzystywać przepisy, by ścigać w Hongkongu dysydentów i krytyków absolutnej władzy Komunistycznej Partii Chin (KPCh).

    Z Kantonu Andrzej Borowiak
     
    wah lubi to.
  15. Mercatores

    Mercatores Well-Known Member

    Posty:
    163
    Polubienia:
    300
  16. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    12 130
    Polubienia:
    20 354
    Ja na miejscu tych Chińczyków dałbym tej durnej amerykańskiej cipie w mordę. Kobiet się nie bije, ale durnej cipie należy dać czasem plaskacza. Trzeba czasem strzelić w lampę, by ta się oświeciła.

    Ja bym tej durnocie zacytował Franklina:
     
    Ostatnia edycja: 25 Wrzesień 2019
  17. Mercatores

    Mercatores Well-Known Member

    Posty:
    163
    Polubienia:
    300




     
    Ostatnia edycja: 7 Październik 2019
    sabat, wah i kr2y510 lubią to.
  18. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 364
    Polubienia:
    19 117
    iOS 13 dostał aktualizację: Hongkong stracił emoji z flagą Tajwanu

    09.10.2019 13:45
    Anna Rymsza
    @Xyrcon
    Hongkong i Makau – jeśli w ustawieniach systemu iOS wskażesz któryś z tych regionów jako swój domyślny, stracisz dostęp do emoji z flagą Tajwanu. Co je łączy? Hongkong i Makau to autonomiczne regiony Chińskiej Republiki Ludowej.

    Zmiana została wprowadzona przy okazji aktualizacji 13.1.2 dla systemu iOS, instalowanego na iPhone'ach. Dla zewnętrznych obserwatorów to kolejny przykład skomplikowanej relacji między firmą Apple i Chińską Republiką Ludową. Z jednej strony to bardzo chłonny rynek, gdzie iPhone'y sprzedają się jak ciepłe bułeczki, z drugiej ogromny problem dla wielu amerykańskich firm.

    Zmiana została wprowadzona w najgorszym możliwym momencie. W Hongkongu miliony osób protestują przeciwko zmianom prawa i umożliwieniu ekstradycji z autonomicznego regionu do Chińskiej Republiki Ludowej.

    Usunięcie emoji to znak, że Apple uznaje wyższość władzy ChRL nad antonimią Hongkongu i Makau. Posunę się nawet do stwierdzenia, że wywyższa reżim i politykę „Jedynych Chin” nad demokrację. Tajwan, a w zasadzie Republika Chińska, jest siedzibą demokratycznego rządu Chin sprzed rewolucji komunistycznej. Kraj ten nie jest uznawany przez wiele rządów, na czele z ChRL.Flagi Tajwanu brak w emoji

    Flagi Tajwanu nie da się użyć w systemie iOS także na terenie Chin kontynentalnych. Tam nie jest nawet wyświetlana, jeśli pojawi się w rozmowie czy na stronie. Mieszkańcy Hongkongu i Makau nie znajdą flagi na klawiaturze Apple, ale mogą ją kopiować ze stron.

    Można też zmienić klawiaturę. Gboard, czyli klawiatura Google, jeszcze pozwala używać emoji z flagą Tajwanu, gdy Hongkong jest domyślnym regionem.

    Apple nie jest sam
    Niestety nie tylko Apple wyraźnie popiera Chińską Republikę Ludową w tym konflikcie. Blizzard zbanował profesjonalnego zawodnika Hearthstone za publiczne poparcie protestujących w Hongkongu.
     
    Ostatnia edycja: 9 Październik 2019
  19. Mercatores

    Mercatores Well-Known Member

    Posty:
    163
    Polubienia:
    300

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.