Fajne teledyski

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 888
22 114
Dzisiaj może nie robić takiego wrażenia, ale kiedy miałem te 7 lat teledysk do Black or White, te morfowane komputerowo twarze to było coś. O ile nawet jako dziecko nie słuchałem popu a tym bardziej Jacksona, ten klip zawsze przyciągał mnie przed telewizor - zwłaszcza wersja wydłużona, która nie trafiała się często i była rarytasem.

Kevin znowu sam w domu, simpsonowa incepcja na końcu, świadcząca o szczycie epoki MTV, buntownicze klimaty antyrodzicielskie i słodka naiwność tuż po skończeniu zimnej wojny.

Takie tam multi-kulti w jeszcze niegroźnym, naiwnym wydaniu, chociaż z perspektywy czasu w tej 11-minutowej edycji z wybielającego się Jacksona wychodzi murzyńskość - mamy całą serię nigga momentów z nieuzasadnionymi aktami wandalizmu i niszczenia cudzego mienia. Tak się chyba w getcie pokazuje, że Black Lives Matter...
 
Do góry Bottom