Co najbardziej wkurwia cię w Policji?

D

Deleted member 427

Guest
Na stronie mises.pl ukazał się właśnie tekst Wnedy McElroy "Czy policja rzeczywiście nas chroni?"

http://mises.pl/blog/2011/11/13/mcelroy ... as-chroni/

Puenta dla każdego libertarianina czy w ogóle człowieka twardo stąpającego po glebie jest oczywista: "Chroń się sam, ponieważ policja nie jest wynagradzana za to, aby się o ciebie troszczyć."

Jaki jest wasz stosunek do Policji? Piszecie HWDP na murach? Pokazujecie faka funkcjonariuszom? Uważacie, że Policja jest zbyt brutalna i pikietujecie pod komisariatem z transparentami "Przemoc rodzi przemoc"? Czy czujecie się bezpiecznie z powodu obecności Policji na ulicach, która patroluje osiedla w poszukiwaniu młodocianych przestępców?

A może prawda jest inna: policjanci to w sumie fajni kolesie, ale cała góra, która wydaje rozkazy, to kompletne, oderwane od rzeczywistości zjeby, a zjeby jeszcze większe siedzą nad nimi i nazywają się POLITYCY?

Najbardziej realistyczny portret Policji, jaki kiedykolwiek ukazał się w tv, to imo serial HBO "The Wire". W dużym skrócie opowiada on o losach małej grupki policjantów, którzy w pocie czoła rozwiązują ciężkie sprawy, a "góra" nieustannie torpeduje ich poczynania, rzuca kłody pod nogi, a wszystko celem przypodobania się politykom i gubernatorom, którzy muszą pochwalić się przed wyborcami "dobrymi" statystykami. Teza "The Wire" jest taka: w obecnym systemie Policja nie jest w stanie pracować dobrze i efektywnie. Prawo jest katastrofalnie złe, wszystko jest zjebane, a kantyna oficerska i ustawodawcy są główną przyczyną tego całego burdelu. "The Wire" to bardzo wolnościowy serial, powiedziałbym, że jeden z bardziej libertariańskich seriali ever:

http://distributedrepublic.net/archives ... -ever-seen

http://kinomisja.blogspot.com/2011/05/w ... -2002.html

We współczesnym świecie miejsce kapryśnych bogów zajęły kolejne instytucje zwalczające indywidualizm.

- David Simon, twórca "The Wire"
 

72o

New Member
95
3
kawador napisał:
Teza "The Wire" jest taka: w obecnym systemie Policja nie jest w stanie pracować dobrze i efektywnie. Prawo jest katastrofalnie złe, wszystko jest zjebane, a kantyna oficerska i ustawodawcy są główną przyczyną tego całego burdelu.
Właściwie, to - wg twórcy serialu, który jest socjaldemokratą - przyczyną takiego stanu jest kapitalizm oraz brak regulacji, które by chroniły najsłabszych.

David Simon napisał:
The Wire, though fiction, is, I hope, extremely political. It argues that at the millennium, the American empire is ending, and the rot is from within. Notably, the agents of our decline are our own calcified, self-preserving and increasingly authoritarian institutions, as well as our naïve belief that raw, unencumbered capitalism, absent a framework that protects our weakest and most vulnerable citizens, can somehow stand for social policy. I believe America is going to be a colder, more brutish place, and human beings – be they working cops, or corner boys, or unemployed longshoreman, or school children – are going to be worth less with every passing moment.
http://www.politics-prose.com/10-questi ... avid-simon

David Simon napisał:
In Europe, I might be called a social democrat, maybe a green, or, depending on the country, a labourite.
http://www.dailykos.com/story/2006/12/1 ... -(The-Wire)-on-being-a-self-confessed-liberal
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Simon oczywiście jest socjaldemokratą, o czym wspominałem w wątku o "Deadwood":

http://libertarianizm.net/thread-1147-p ... l#pid13904

jednak z serialu nijak nie wynika, że przyczyną takiego stanu jest kapitalizm oraz brak regulacji chroniących najbiedniejszych, bo to byłby absurd i samobój w świetle tego, co Simon pokazał. A pokazał socjalizm w tej najbardziej jaskrawej, biurokratycznej, państwowej formie. Związki zawodowe działające w porozumieniu z mafią i okradające doki, szkoły publiczne w stanie kompletnej zapaści, departamenty policji - siedlisko etatyzmu i wazeliniarstwa, ratusz - siedlisko korupcji, długów i nepotyzmu. Wybory do rady miasta ukazują z kolei jak w soczewce, czym jest demokracja w działaniu. Tak zwana "kampania wyborcza" jest zawsze formalnym zwieńczeniem zawarcia licznych, szemranych porozumień, poprzedzonych długimi relacjami towarzyskimi i biznesowymi. Żaden serial nie ukazuje "kuchni" lepiej niż The Wire. Carcetti, mimo ordynarnej, a zatem skutecznej taktyki obiecywania wszystkim wszystkiego, byłby nikim, gdyby go nie wydźwignięto medialnie i gdyby nie kuriozalne zbiegi okoliczności (sprawa z postrzeleniem świadka, którą Kima musi rozpracowywać na wyraźne polityczne zamówienie).

W demokracji wybiera się marionetkę, zazwyczaj małego mężczyznę z wielkim parciem na fotel i splendory (Carcetti marzy o fotelu gubernatora, wszystkie swoje wystąpienia i decyzje kalkuluje, mając na uwadze zbliżające się wybory), któremu nie można zarzucić, że jest złodziejem, bo każdy od razu powie, że złodziej nie jeździłby Toyotą, a tymczasem za jego plecami kręci się lody aż miło. Wiadomo również, że każda poważna reforma wymiernie skraca żywotność takiego układu, więc oczywiście nie ma mowy o żadnych wyskokach. Pozostaje bieżąca administracja i gaszenie pożarów. Bez pomocy kliki Carcetti jest naprawdę mało znaczącym trybikiem, bo gdyby tylko spróbował się wyemancypować, natychmiast zostałby spacyfikowany, a lokalne€“ media pojechałyby mu po dupie tak ostro, że podkurwiony medialnym szczuciem lud sam by go z ratusza wyłuskał. Nawet by nie zdążył kapoty z wieszaka zerwać.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 502
23 233
kawador napisał:
Jaki jest wasz stosunek do Policji? Piszecie HWDP na murach?

Ja unikam tej zarazy jak się tylko da.
Polecam jedną zasadę postępowania z nimi prywatnie, jak to jest np. kolega z kółka wędkarskiego, czy coś w tym rodzaju. Nie spoufalać się. Nie udzielać zbyt dużo informacji. Jak już trzeba wypić, to pić jedynie ze "skurwysynem co nic nikomu nie załatwił nawet własnemu bratu". Taki co nic nie załatwia nic nie będzie chciał.
Pamiętać gumiaki ;) nie ma nic za darmo!

kawador napisał:
A może prawda jest inna: policjanci to w sumie fajni kolesie, ale cała góra, która wydaje rozkazy, to kompletne, oderwane od rzeczywistości zjeby, a zjeby jeszcze większe siedzą nad nimi i nazywają się POLITYCY?

Zaraz wyjaśnię dlaczego napisałem, że policja to zaraza.
Policja w tym systemie musi być bezwzględnie wierna rządzącym pokurwieńcom. Sowieckie metody sprawowania władzy. Policjanci dzielą się na trzy grupy:
- Porządnych ludzi, którym ten rodzaj pracy najbardziej odpowiada
- Raczej porządnych ludzi, którzy poszli tam dla szybkiej emerytury (15 lat). Chcieli się jakoś ustawić i tyle. ("etatyści" - choć to zazwyczaj etatyści w wersji light, stąd cudzysłów)
- Odpady gatunku ludzkiego. Policja ich "wszystkiego" nauczyła, bo sam jełop niczego by się nie nauczył i poszedłby w jumkę lub zdechł z głodu. Bierny mierny i zawsze wierny (BMW).

Ta trzecia grupa (BMW) nie występuje w policji, w małych społecznościach w USA, gdzie ludzie sami wybierają szeryfa lub burmistrza, który wybiera znanego wcześniej szeryfa. Jeśli ta grupa występuje w policji lub służbach to jest to lewicowe państwo policyjne. Ta grupa trzyma tak naprawdę całe skurwysyństwo w służbach i jeśli jej przedstawiciele znajdują się w jakiejkolwiek instytucji czy organizacji to ta organizacja staje się zarazą.
Z samej tej grupy nie można zrobić policji bo to są albo idioci albo pokurwieńcy.
Więc muszą być pozostałe grupy by ta instytucja/organizacja była do czegokolwiek zdolna. Czyli by miała moc wykonawczą.
Ta trzecia grupa bastardyzuje te dwie pierwsze. Najłatwiej "etetystów" (nie wszystkich!) a na pierwszej grupie się zatrzymuje, jak kosa co trafiła na kamień. I tak to się kręci.
Proporcje są w różnych służbach i na różnym szczeblu różne. Np. za komuny w pewnym okresie starano się, by w każdym większym komisariacie był "jeden praworządny". Nie dwóch, nie zero a jeden.

Nie wymieniłem "przecwelonych" ale to osobny temat. Bo w wątku o policji mam na myśli to z czym się stykamy na co dzień.
 

f4eedu

New Member
29
0
Jako tako do policji nic nie mam. Wkurwiają mnie tylko tępogłowe krawężniki którzy za wszelką cenę chcą pokazać jakich to oni możliwości nie mają. Staranie się być miłym dla takiego tępogłowego i chęć pomocy w sprawie obraca się przeciwko tobie.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Według mnie Policja przydaje się zawsze wtedy, gdy nie wiesz, na co wydać kasę. Wtedy oni się pojawiają (np. wyskakują z krzaków w stylu "Mamy cię!") i wypisują mandacik. Ja ostatnio dostałem mandat za "próbę spożycia alkoholu w korycie rzeki Warty".

Może to system motywacyjny jest chujowy, czyli że o byciu fajnym na komendzie decyduje ilość punktów zdobytych na odcinku aresztowań/mandatów wypisanych jarającym zioło małolatom czy żłopiącym wódę studentom?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 502
23 233
kawador napisał:
Może to system motywacyjny jest chujowy, czyli że o byciu fajnym na komendzie decyduje ilość punktów zdobytych na odcinku aresztowań/mandatów wypisanych jarającym zioło małolatom czy żłopiącym wódę studentom?

Dobry system motywacyjny był na początku lat 90-tych. Maksymalny mandat 3000zł (starych) był równoważny połowie paczki papierosów (4500 - 6500 zł starych). Naród nie był łupiony podatkami, miał kasę i sam motywował. :)
 
OP
M

Matrix

Guest
jak widzę tych nierobów w czarnych mundurach skrojonych na miarę w oficerskich skórzanych butach, wsiadających do nowych samochodów, zdając sobie sprawę, że to wszystko z naszych podatków, zajmujących się pierdołami typu zatrzymanie pijanego i odwiezienie na izbę wytrzeźwień to nie mogę. Teraz zadymy na meczach , czy na takich demonstracjach jak wczoraj, gdzie samą obecnością doprowadzają do agresji, tudzież afery seksualne na posterunkach policji, gwałcenie zatrzymanych prostytutek, taki mam obraz policji.
Może muszą być tacy odrażający i źli, bo tacy właśnie są, czyli prawidłowo .:)
 
OP
A

Anonymous

Guest
Jak wlepiają mandaty za byle gówno, bo dla komendanta liczy się jedynie wykrywalność i słupki. Mimo, że nigdy nie dostałem mandatu. Suworow to kiedyś fajnie opisał.

Raz z kumplem piliśmy w lasku, przypieprzyli się o to do nas, ale nic nie wlepili, tylko spisali. Co prawda to było na wsi. Za to jak jeszcze chodziłem do szkoły, to wraz z innymi kolegami jak chodziliśmy palić do lasu za szkołą, widzieliśmy policjanta i zarazem opiekuna psa, jak tego psa przywiązywał do drzewa i siadał z żulami walić jabole( kulturalnie z kubeczka). Chcieli go za to wiele razy zwolnić bo robił to w mundurze, no ale był jedynym opiekunem psa. Miał ksywę Gonzo.
 
Do góry Bottom