Augusto José Ramón Pinochet Ugarte

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 588
1 423
Widmo Pinosia krąży na Forum wywołując skrajne opinie :) Lepiej czy gorzej że był?
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
Lepiej. Dla mnie postać pozytywna. Norbert Kaczmarek fajnie o nim pisał:

Poczytaj sobie jakie faktyczne katastrofy miały miejsce w państwach latynoamerykańskich, gdzie dopuściło się do rewolucji komunistycznej. Nie tylko mordowano każdego "burżuja" (czyli ich ideologicznego lub politycznego przeciwnika) ale także konkurencyjnych komunistów i rdzenną ludność Ameryki (o czym prawie w ogóle się nie mówi). Mordowanie Indian przez komunistów wynikało z takiej samej niechęci, jaką darzyli europejscy komuniści np. Cyganów. Wynikała ona z tego, że te grupy społeczne za nic w świecie nie chciały się podporządkować nowemu, centralnemu porządkowi - one po prostu nie chciały się w ogóle podporządkowywać władzy. Indianie darzą wielką niechęcią Białych (a przynajmniej Białych, zamieszkujących ich kontynent - za co to każdy chyba wie) i niezależnie od ustroju nie chcą się im podporządkowywać. Mają swoje tradycje, swoje obyczaje i żyją swoim życiem, ignorując całe otoczenie. Tym sposobem uniemożliwiali rozprzestrzenienia "równości społecznej" i sprowadzenia wszystkich jednostek do szarej, bezbarwnej masy, którą łatwo ugniatać. To bardzo nie podobało się komunistom dlatego zaczęli ich wycinać przy każdej możliwej okazji (żeby była jasność - nie próbuję tutaj wmówić, że miała miejsce jakaś zaplanowana akcja eksterminacji tej ludnośći - Nie, nic takiego nie miało miejsca. Po prostu zajmowano się tępieniem tej ludności jak była tylko jakaś okazja z racji na niechęć w stosunku do nich podyktowaną wyżej wymienionymi przeze mnie czynnikami).

Ekipa Pinocheta w ogóle nie zajmowała się takimi bestialskimi sprawami, jakimi zajmowali się komuniści. Zaczęli po prostu robić to, co każdy normalny człowiek zacząłby robić w takiej sytuacji - bronić się przed agresorem. Jeśli ktoś nie dostrzega różnicy pomiędzy obroną, a atakiem, to powinien się głęboko zastanowić.

Tak w ogóle śmieszy mnie opowiadanie "o złym i okrutnym Pinochecie" przez osoby siedzące sobie wygodnie w Europie, nie znające w ogóle klimatu Ameryki Południowej. Otóż Ameryka Południowa to nie Europa. To w większej mierze trzeci świat. Wiele spraw jest tam po prostu dzikich i niebezpiecznych. Latynoamerykańscy rewolucjoniści komunistyczni to niewyobrażalna dzicz, która strzelała do wszystkiego, co się rusza, a co nie ma przy sobie czerwonej ściery by nią pomachać. Jak oni szli robić rewolucję to szli ją robić - nic nie mogło stanąć im na przeszkodzie - nic nawet nie mogło móc stanąć! Często stosowano (np. w Boliwii) takie metody: szła hołota do miasta przez wsie - wszyscy napotkani po drodze ludzie we wszelakich wioskach byli "proszeni" do przyłączenia się do ich akcji. Jeśli ten ktoś nie chciał się przyłączyć to zostawał zamordowany. Tak też działo się z chłopami, którzy woleli zostać na swojej wiosce, zamist "walczyć o lepszy świat". Nie inaczej działo się z Indianami, żyjącymi gdzieś na dzikich peryferiach, którzy mieli tego pecha zostać niepominiętym przez pochód czerwonych.
W Chile ta otoczka rewolucjonistyczna była znacznie mniej dojrzała ale mogło to czekać ten kraj w niedalekiej przyszłości. I z tego właśnie doskonale zdawał sobie Pinochet sprawę. Zdawano sobie też sprawę z metod, jakie stosowali latynoamerykańscy komuniści, z ich sposobu działania, no i przede wszystkim z samych następstw wprowadzenia komunizmu. Wiadome było to, że nie ma się co cackać z tym bydłem bo mogą się już nigdy nie obudzić - ich rodziny także, podobnie jak i setki innych, niewinnych ludzi. W tym momencie postąpili bohatersko - postanowili się przeciwstawić nadchodzącej katastrofie i mordom. Zaczęli w obronie własnej i innych zabijać ludzi, stanowiących wówczas poważne zagrożenie dla mieszkańców Chile. To oczywiste, że każde działanie wojenne niesie ze sobą różne okrucieństwa - dlatego należy ich unikać. W tym wypadku jednak nie było wyjścia bo agresor już zaczął działać.

Warto także nadmienić, że Pinochet nie zabijał wszystkich wrogów, jak leci. Nie zabijano ludzi, popierających komunistów - zabijano samych działaczy komunistycznych (oczywiście incydenty zabicia innych osób były - jednakże są one nieuniknione w każdej wojnie - różni są żołnierze wykonujący rozkazy - niemniej jednak to nie były celowe działania i takie przypadki znane są tylko z 3 i o nich w kółko się mówi jak temat tyczy Pinocheta). Pinochet oszczędził także inteligencję, jawnie wspierającą komunistów - ta inteligencja po zwycięstwie Pinocheta uciekła (częsciowo została wygnana) do Europy - stąd bierze się też ta propaganda o "okrucieństwach Pinocheta". Ci ludzie po prostu zaczęli opowiadać na temat sytuacji w swoim kraju rzeczy nie mające nic wspólnego z faktami. Chcieli się jakoś odegrać na osobie, która zdeptała ich młodzieńcze ideały, a Europa głupia wierzyła w każde słowo.

Porównywanie Pinocheta, który ocalił istnienie wielu istot, nie dopuścił do powstania systemu totalitarnego w swoim kraju i walczył o wolność do zbrodniarza jest przejawem wybitnej ignorancji.

Hasta la victoria siempre General Augusto José Ramón Pinochet Ugarte!
 

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 626
4 810
Ee tam, takie prawicowe pierdololo. Jak komuchy odpierdalają to to ewidentne okrucieństwo, ale jak prawicowcy to już propaganda i kłamstwo.

Co do systemu totalitarnego, to za Pinosia panowął ciągle stan wojenny na przemian z wyjątkowym podczas całego jego okresu władzy.

Nie wiem jak było, ale podejrzewam, że jak tylko cokolwiek fiknąłes władzy to miałeś przejebane. Nie sądzę, że wszystkie historie są wyssane z palca dotyczące np. pobić i gwałtów w więzieniach - no kurwa, to była wojskowa dyktatura i to latynoska.

Co do cudu gospodarczego, wyglada to jak kolejny prawicowo-korwinistyczny mit (w stylu Thatcher i Reagan)

Nie wiadomo do końca jaki był ten wzrost. Niektóre źródła mówią o 1,5% wzrostu, niektóre nawet o 4% rocznie. Przy czym prawie każde wspominają o tym, że koło 80 roku był krach. W skrajnych wypadkach piszą, że PKB spadło do poziomi z lat 60 siątych. Bezrobocie do 80 lat wzrosło do 33%(!). Później podobno spadło do 8%, ale za to wzrost spadł do 1%.

Jednym z "cudów" było też podbno zdławienie inflacji, ale ja wiem jak to było zrobione jak Pinoś się pedalił z monetarystami z USA? Jakieś tam sztywne kursy poustawiali, ale wątpię, że to było korzystne dla rynku. Podobno nie zdołano utrzymac inflacji w ryzach i tak i wyjebała do 20% (oczywiście za komuny to było grubo ponad stówa).

Pinoś sprywatyzował majątek państwowy i za to plus. Ale wiadomo, komu on to opchnął i na ile to było naprawdę niezalezne od państwa?

JEDNAK, z dwoja złego porównując go do czerwonej zarazy, to oczywiście lepsza jest faszyzująca dyktatura robiąca jakieś mniej lub więcej podejrzane reformy liberalne niż otwarty, stalinizujący komunizm, więc z dwojga złego myślę, że lepiej niż on niż jakikolwiek komunista.

Ale spuszczać się wydaje pod niego nie ma co.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
Jak komuchy odpierdalają to to ewidentne okrucieństwo, ale jak prawicowcy to już propaganda i kłamstwo.
Mnie akurat jebie prawacka propaganda. Ja mam żal do Pinosia, że nie odjebał więcej komuchów. Z tego, co pisze Norbert (przypominam: żaden katolik czy narodowiec --> http://ixachitlan.pl/o-mnie), Pinoś wypuścił sporo chilijskich inteligencików, którzy potem dużo słodko pierdolili, a wiadomo jak jest na zachodzie - każde komusze gówno jest natychmiast przyswajane.
 

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 626
4 810
kawador napisał:
Mnie akurat jebie prawacka propaganda.
No ok, kawador, ale wklejasz typa co pisze:

"oczywiście incydenty zabicia innych osób były - jednakże są one nieuniknione w każdej wojnie - różni są żołnierze wykonujący rozkazy - niemniej jednak to nie były celowe działania i takie przypadki znane są tylko z 3 i o nich w kółko się mówi jak temat tyczy Pinocheta"

to mi zęby zgrzytają.

Z wiki:

"(..)raport został przygotowany na wniosek prezydenta Chile Ricardo Lagosa przez ośmiu członków Narodowej Komisji do Spraw Więźniów Politycznych i Tortur, która powstała w sierpniu 2003 roku. Przewodniczył jej biskup Sergio Valech, należeli do niej: María Luisa Sepúlveda zastępczyni przewodniczącego, prawnicy Miguel Luis Amunátegui, Luciano Fouillioux, José Antonio Gómez (przewodniczący partii PRSD), Lucas Sierra, Alvaro Varela i psycholog Elizabeth Lira. Upublicznili raport, przez internet i w formie skróconej przez większość Chilijskich i światowych mediów w listopadzie 2004 r., podsumowując rezulaty 6-miesięcznego śledztwa. Drugą część raportu upowszechniono w czerwcu 2005 r.

Raport opiera się na złożonych przed Komisją zeznaniach 35 868 ludzi. 28 000 zeznań uznano po śledztwie za wiarygodne. Przez następne sześć miesięcy przesłuchano jeszcze 8 000 osób. 1 czerwca 2005 r. opublikowana została druga część raportu. Zawiera ona też udokumentowane przypadki morderstw 1 201 poszkodowanych osób, w tym 86 dzieci młodszych niż 12 lat, włączając w to nienarodzone dzieci, co daje razem 29 000 przypadków tortur"

http://pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Valecha

Możemy dyskutować, na ile to jest prawdziwe, ale zamknięcie sprawy w słowach, że "to nie były celowe działania" i że "znane są tylko trzy", to jest żenada.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
Na temat odjebywania potomstwa niech się szerzej Krzysiu wypowie :) Dla mnie to chujowizna, jeśli torturowano dzieci czy niewinnych cywilów. Ale jeśli torturowano komuchów to nie mam nic przeciwko. Jak mówię, tragedia polega na tym, że zawsze za mało komunistów wybijano.. O carskich więzieniach pisałem już tu na forum, wątek jest w dziale "Historia". Wietnam - kolejny przykład.
 

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 626
4 810
Ja podejrzewam, znając przekazy z Ameryki Południowej i ich kultury, (które mówią o obcinaniu głów, rąk, piersi kobiecych, polewaniu ran benzyną i podpalanie, gwałtów itp) to pewnie było tak, że jak szedł Pinochet to wyżynali WSZYSTKICH co im podpadli, a później sobie po nich skakali jak chcieli jesli ktoś przeżył, lub był uwięziony. I tak samo pewnie robiły komuchy. I tyle.
 

KelThuz

Active Member
129
118
Przypominam, że znacznie brutalniejsza argentyńska dyktatura w latach 1977-1983 wymordowała lekką ręką ponad 20 000 ludzi, w tym 2000 młodzieży licealnej czytającej Che Guevarę (tzw. akcja "Ołówek"), ale że nie doradzał jej Friedman, i nie wprowadziła radykalnych reform wolnorynkowych, to nikt nie płacze z powodu jej rządów.
35-letniej dyktatury Stroessnera w Paragwaju też jakoś lewackie media nie nagłaśniają, a była wyjątkowo zoologicznie antykomunistyczna pod kątem ilości ofiar i sposobów na ich uśmiercanie.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
@Antoni

Mogło tak być. Mogło być też inaczej. Clu jest taki: to jest dział "Historia" i gdybyśmy chcieli oceniać wszystko i wszystkich z libertariańskiej perspektywy, to wątki tutaj wyglądałyby tak:

Kazimierz Wielki - zamordysta, monarchista, ściemniacz, że władze ma od Boga, do odjebania

Rakowski i Wilczek - zamordyści, komuniści, do odjebania

Reagan, Thatcher - zamordyści, etatyści, do odjebania

Amerykanie w Wietnamie - przymusowy pobór, wojna finansowana z podatków, wszyscy do odjebania

Tylko że takie podejście coś cienko nadaje się do rzetelnego opisu rzeczywistości, prawda? ;) Od razu przypomniał mi się skądinąd bardzo dobry tekst Huerty de Soto, który socjalizmem nazwał każdy system instytucjonalnej agresji wobec wolności korzystania z funkcji przedsiębiorczej:

http://mises.pl/blog/2011/11/17/huerta- ... dzial-iii/

No jak każdy system, to socjalizm był nawet za czasów Mieszka I :) Sęk w tym, że tak się nie da rozmawiać o historii.
 

MichalD

Member
805
21
Bo nie ma większej zbrodni, niż zaprzeczanie ideałom Marksizmu i Leninizmu oraz walka z szerzeniem sprawiedliwości społecznej i równosci.

Największa zbrodnia pinocheta, to likwidacja systemu emerytalnego opartego na solidarności społecznej , spowodowanie "rozwarstwienia dochodów" i "wprowadzenie rozwiązań eliminujących zagrożenie przemysłowców ze strony klasy robotniczej".

Tutaj można przeczytać, co sądzi o Pinochecie "druga strona":

http://liberte.pl/chilijski-cud-gospoda ... y-czesc-i/
http://liberte.pl/chilijski-cud-gospoda ... -czesc-ii/

tragedia polega na tym, że zawsze za mało komunistów wybijano
Masz beznadziejne założenie, że zabijaniem coś zmienisz - jedynym skutecznym lekiem na komunizm i inne lewackie ideały, jest uczenie ludzi od dziecka, jak działa gospodarka i na czym polega kapitalizm - edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja - chocby, a nawet przede wszystkim przymusowa.

U nas nikt dzieciaków nie uczy, że przedsiębiorcy generują bogactwo narodowe i żyją w symbiozie z pracownikami, więc potem jak takie osoby posłuchają sobie gadaniny polskich polityków o "solidarności społecznej" , "wyzyskiwaczach-kapitalistach" i "uprzywilejowanych najbogatszych" , to zawsze znajdzie się procent który to połknie.

Dlatego też, podstawy liberalizmu wolnorynkowego, powinny być wbite do głów i być tak znane jak modlitwy "Ojcze Nasz" i "Zdrowaś Mario"
 
A

Anonymous

Guest
Vargas Llosa to świetny pisarz i klasyczny liberał. Uważa on, że w Ameryce Łacińskiej albo brakowało wolnego rynku, albo demokracji, poszanowania prawa i własności. Można by go nazwać minarchistą, nie przyjmuje anarchokapitalizmu. Ma odmienne poglądy od nas. Nazywa Pinocheta mordercą i złodziejem. Uważa też, że to nie gospodarka ale kultura jest siłą napędową społeczeństw. Pozornie ma rację bo chodzi też o zachowania na rynku, honor, kulturę osobistą, etc. Ale wolny rynek wymusza te dobre zachowania, bo ludzie głosują nogami.

W skrócie to jego pogląd można sprowadzić do tego, że dyktatury często pamiętały o liberalizmie gospodarczym, ale zapominały o wolności osobistej, politycznej. Gdy na gruzach dyktatur powstawały demokracje, to pamiętały o wolnościach politycznych i osobistych, ale zapominały o wolnościach gospodarczych.

Według mnie jedynie w anarchokapitalzimie te wolności mają harmonijną równowagę. W innych ustrojach trzeba wybierać, a to jest przyczyną ich niestabilności.

http://mises.pl/blog/2010/12/10/vargas- ... -liberala/ - ciekawe przemówienie.

Ci, którzy wierzą, że generał Pinochet był wyjątkiem od tej reguły, ponieważ jego reżim odniósł sukces ekonomiczny, odkrywają teraz — wraz z ujawnianiem morderstw i tortur, sekretnych kont i milionów dolarów wyprowadzonych za granicę — że chilijski dyktator, jak każdy jego południowoamerykański odpowiednik, był mordercą i złodziejem.
Allende czy Pinochet? To dla anarchokapitalisty wybór, jak między dżumą a cholerą. Która z chorób ma lżejszy przebieg? Jakbym miał wybierać, wybrałbym Pinocheta.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Noc_o%C5%82%C3%B3wk%C3%B3w - o tym pisał Kelthuz.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
Premislaus napisał:
Vargas Llosa to świetny pisarz i klasyczny liberał.
Niedawno ukazała się książka jego autorstwa o Che: http://multibook.pl/pl/p/Alvaro-Vargas- ... nosci/1214

Kluczową postacią politycznej mitologii Ameryki Łacińskiej jest Che Guevara. Stanowi on ucieleśnienie najbardziej tragicznych w skutkach kłamstw, leżących u podstaw opóźnienia w rozwoju całego regionu w drugiej połowie dwudziestego wieku. Ucieleśnia także ideologiczną formę dyskryminacji, w ramach której wielu Europejczyków i Amerykanów akceptuje fakt, iż niektóre kraje Ameryki Łacińskiej stanowią zaprzeczenie liberalnej demokracji oraz gospodarki rynkowej. W tej niezbyt obszernej książce staram się sprowadzić mit Che Guevary na ziemię oraz pokazać mroczną stronę człowieka, który zbyt długo cieszył się statusem politycznego świętego.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 268
19 820
Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Wątpię, żeby bardzo się różnili.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 575
6 203
Dzisiaj setna rocznica urodzin!

Staram się ostatnio zgłębić temat Chile. Szczerze mówiąc, wszystko, na co trafiłem, jest dosyć powierzchowne i wciąż niewiele wiem

Chmielowski napisał na przykład artykuł o Pinochecie (raczej pozytywny):
http://jagiellonski24.pl/2013/09/11/chmielowski-pinochet-i-swiat-mniej-zly/

Przesłuchałem też rozmowę Ziemkiewicza i Sierakowskiego:

Przesłuchałem też wspomnienia dziennikarza Niu Jork Tajmsa, nadwornego tłumacza Salvadora Allende. Również średnio ciekawe - można się jedynie czegoś dowiedzieć o samym aresztowaniu Pinocheta w UK, jak również o wspieraniu puczu przez ludzi Nixona:

Lewaki (w tym Sierakowski) mówią często, że za puczem stał Friedman i Hayek, co pokazuje, że nie tylko liby i prawaki mają paranoję :)
 
Ostatnia edycja:
  • Like
Reactions: Alu

Alu

Well-Known Member
4 039
7 221

Where has all the freedom gone and where is all the gold
Where’s the rights we used to know like keep and bearing arms
Isn’t there a leader, restore prosperity
Late at night, the blacks run wild and I see white people flee

I need a Pinochet, I need a Pinochet free up all the markets tonight
Privatize Industry, open up trade, and sentence all leftists to die
I need a Pinochet, I need a Pinochet massive repeals overnight
Stop the inflation, stabilize currency, sentence the leftists to die, oh leftists to die

Somewhere after midnight, I see Fox News Alerts
The White House under seige right now, The President’s been hurt
Black and yellow flag’s been raised, And we’re all awaiting word
Granted he’s not Rothbard, but this might be a damn good start!

I need a Pinochet, I need a Pinochet free up all the markets tonight
Privatize Industry, open up trade, and sentence all leftists to die
I need a Pinochet, I need a Pinochet massive repeals overnight
Stop the inflation, stabilize currency, sentence the leftists to die,

I need a Pinochet, I need a Pinochet sentence the leftists to die!
 

Denis

Well-Known Member
3 839
7 718
mi zupełnie wystarczy że zamiast oddać zajebane przez allende kopalnie miedzi, stworzył z nich państwowe przedsiębiorstwo...
Tworzyć państwowe przedsiębiorstwa -> być przeciwko aborcji
ja pierdolę
 

Pestek

Well-Known Member
688
1 587
Lepiej.
Gdyby nie on, prawdopodobnie mielibyśmy jeszcze gorszy reżim totalitarny i setki tysięcy zabitych, kraj w ruinie - czyli socjalizm w pełnej krasie. Tak, dopuścił się zbrodni wojennych, tępił komunistów. Szacunkowa liczba jego ofiar to około 2 tysiące zabitych + tysiąc osób zaginionych w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale było to raczej reakcją na ich militaryzację i zapędy socjalistyczne(członek rządu Allende, którego Pinochet obalił dzięki puczowi, wspominał kilka razy, że musieliby wybić milion Chilijczyków, żeby wprowadzić pełny socjalizm).
Nie jest to postać idealna, ale reformy wolnorynkowe, które wprowadził doprowadziły Chile do ogromnego wzrostu gospodarczego. Zapoczątkował zmiany, dzięki którym Chile weszło do grona 15 najbardziej rozwiniętych krajów, z bardzo małym bezrobociem i biedą. W zmianach wspierał go francuski ekonomista wolnorynkowy.

 
Do góry Bottom