Tomasz Gabiś

kr2y510

konfederata targowicki
12 495
22 657
Ja pierdolę, ale bzdura. To jest dobry temat dla jakichś "młodych demokratów" z PO, czy dla innych pokemonów intelektualnych.
Taki byt wymaga gigantycznej inżynierii społecznej (większej niż obecnie! bo trzeba jeszcze obalić marksistowskie paradygmaty), która to wymaga zamordyzmu i socjalizmu, które to wykluczają tę koncepcję. Nich lepiej Gabiś się zastanowi nad tym, jak będzie wyglądał upadek tego Imperium Europeanum. Ja wolę o tym nie myśleć.
Według mnie ankap od Łaby do Wołgi będzie bardziej stabilny i odporny na militarne ataki zewnętrzne, niż to Imperium Europeanum.

Na marginesie, pytanko:
Czy Tomasz Gabiś jest masonem?
Mnie się widzi, że tak.
 

jkruk2

A fronte praecipitium a tergo lupi
828
2 217
Nie wiem czy jest masonem, ale dużo hegluje. Mniej literaturoznawczej filozofii niemieckiej, habermasowania, a więcej cybernetyki by się przydało...
 

kowaI

Well-Known Member
416
512
Nie jest masonem, co widać wyraźnie:
"
Warto zająć się pokrótce jeszcze jedną duchową patologią, która od innych patologii racjonalistycznego konstruktywizmu różni się tym, że jej korzenie tkwią w innej jeszcze tradycji ideologicznej, mianowicie w marksizmie (choć sam marksizm – ideologiczny kot gryzie się we własny ogon – również wywodzi się częściowo z racjonalistycznego konstruktywizmu). Mamy na myśli „Teorię Krytyczną”, czyli doktrynę tzw. Szkoły Frankfurckiej reprezentowanej przez takie postaci jak Max Horkheimer, Theodor Adorno, Herbert Marcuse i Jürgen Habermas. W jej przypadku idzie o szczególnie „skuteczny” wariant hiperracjonalistycznego konstruktywizmu z jednej strony i o („rewizjonistyczny”) neomarksizm z drugiej.
Ziarna tej ideologii rozsiewane od wczesnych latach 30. XX wieku wzeszły w latach 60. wydając plon w postaci tego, co popularnie określa się jako „pokolenie 68″ lub „rewolucję kulturalną 68 roku”. Było to tchnienie duchowej dżumy, która rozpostarła się nad krajami europejskimi – przede wszystkim nad Niemcami (i której do dziś nie udało się zwalczyć). Wyziewy wydzielane przez ten zgniły popłód marksizmu zatruły myślenie i dusze milionów młodych ludzi. Intelektualne spustoszenia, jakie poczyniła „Szkoła Frankfurcka” miały tak wielki zasięg dlatego, że zdobyła ona ogromny wpływ na uniwersyteckie kształcenie pedagogów i nauczycieli. Przez czterdzieści lat „Teorią Krytyczną” musiały nasiąkać pokolenia uczniów i studentów. Ważną rolę odegrało również publicystyczne wsparcie otrzymane od wydawnictwa Surkhamp, które pomiędzy rokiem 1962 a 1980 wydało około tysiąca pozycji odwołujących się „Teorii Krytycznej”.
Główną przyczyną tak szybkiego i masowego upowszechnienia się „frankfurckiej” ideologii było (i jest) to, że – podobnie jak w przypadku całego marksizmu i socjalizmu – idealnie trafiła w cały wachlarz duchowych i psychologicznych dyspozycji opisywanych w niniejszej książce. Natomiast właściwym praźródłem tej intelektualnej nędzy, a może raczej warunkiem koniecznym rozprzestrzenienia się „frankfurckiej” dżumy był – trzeba to w tym miejscu bardzo mocno zaakcentować – państwowy system edukacji. Jest czymś po prostu nie do pojęcia, z jak stoickim spokojem, ba, kiwając z aprobatą głowami, miliony obywateli zgadza się na to, żeby ściągnięte od nich, w postaci podatków, pieniądze szły na opłacenie chmary profesorów i nauczycieli, których główne zajęcie polega na literalnym zatruwaniu serc i umysłów młodzieży, na wszczepianiu w jej myślenie i uczucia nihilizmu, cynizmu, ducha rebelii, żądzy zniszczenia, zamiłowania do rozkładu."

http://www.tomaszgabis.pl/2009/11/11/morowe-powietrze-nad-europa/

Gabiś to taki współczesny Władysław Studnicki- niby germanofil..ale
 

kowaI

Well-Known Member
416
512
Żaden mason nie będzie promował chrześcijaństwa, jako czynnika wiodącego w procesie kontrrewolucji.
To jest oczywiste.
 
D

Deleted member 427

Guest
Czytuję Gabisia regularnie. Gość opublikował kiedyś serię artykułów o gangu neonazistów mordujących obcokrajowców w Niemczech. Z detalami opisał całą sprawę, w której nic nie trzymało się kupy.

Ze wstępu:

W listopadzie 2011 roku Niemcami wstrząsnęło odkrycie, że na terenie kraju przez ponad 10 lat bez przeszkód działała trzyosobowa grupa terrorystyczna o nazwie Narodowosocjalistyczne Podziemie (NSP), która – jak się podejrzewa – dokonała 2 zamachów bombowych, 18 napadów na banki oraz 9 morderstw, których ofiarą padli drobni przedsiębiorcy pochodzenia tureckiego oraz (jeden) greckiego. Terroryści Beate Zschäpe, Uwe Mundlos i Uwe Böhnhardt mieli również strzelać do patrolu policyjnego zabijając policjantkę i ciężko raniąc w głowę jej kolegę.

cz. I: http://www.tomaszgabis.pl/2013/04/12/przeglad-niemiecki-xxi/
cz. II: http://www.tomaszgabis.pl/2013/04/28/przeglad-niemiecki-xxii/
cz. III: http://www.tomaszgabis.pl/2013/05/31/przeglad-niemiecki-xxiii/

Bardzo polecam lekturę wszystkich trzech części.
 

kowaI

Well-Known Member
416
512
Czytuję Gabisia regularnie. Gość opublikował kiedyś serię artykułów o gangu neonazistów mordujących obcokrajowców w Niemczech. Z detalami opisał całą sprawę, w której nic nie trzymało się kupy.

Ze wstępu:

W listopadzie 2011 roku Niemcami wstrząsnęło odkrycie, że na terenie kraju przez ponad 10 lat bez przeszkód działała trzyosobowa grupa terrorystyczna o nazwie Narodowosocjalistyczne Podziemie (NSP), która – jak się podejrzewa – dokonała 2 zamachów bombowych, 18 napadów na banki oraz 9 morderstw, których ofiarą padli drobni przedsiębiorcy pochodzenia tureckiego oraz (jeden) greckiego. Terroryści Beate Zschäpe, Uwe Mundlos i Uwe Böhnhardt mieli również strzelać do patrolu policyjnego zabijając policjantkę i ciężko raniąc w głowę jej kolegę.

cz. I: http://www.tomaszgabis.pl/2013/04/12/przeglad-niemiecki-xxi/
cz. II: http://www.tomaszgabis.pl/2013/04/28/przeglad-niemiecki-xxii/
cz. III: http://www.tomaszgabis.pl/2013/05/31/przeglad-niemiecki-xxiii/

Bardzo polecam lekturę wszystkich trzech części.
Przebrnąłem.
Stopień inwigilacji i nakręcania ludzi przez służby opłacające "śpiochów" z budżetu jest powalający.
Wychodzi na to, że są wszędzie.
Każda forma działania "oddolnych" ruchów spali na panewce.
Kurwa jak żyć..
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 778
21 555
Przede wszystkim nie tracić nadziei. A po drugie: kiedy powstanie rzeczywisty oddolny ruch - poprzeć go, odróżniając od tych pozorowanych.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 148
1 894
Gabiś to konserwatysta, więc to nie moja bajka. Jego twórczość merytorycznie nie przedstawia dla mnie większej wartości. Doceniam niemniej to, że mówił o libertarianizmie w czasach, w których mało kto o libertarianizmie słyszał. Nie oglądałem filmiku powyżej, bo nie mam zwyczaju oglądać youtubowych pogadanek, jego książki "Gry Imperialne" też nie czytałem. Znam za to jego poglądy ze starych artykułów. Mam do dziś stary numer Stańczyka, w którym dużo pisał o imperium. Sam tekst "Historia Europy i Polski w Imperium Europejskim" to czterdzieści stron. Nie będę tego streszczać, bo i tak nie wiedziałbym jak to zrobić sensownie. Zrobię taki trailer z luźno powrzucanych cytatów wyjętych z kontekstu.

Najważniejszą postacią z najnowszej historii, którą my Polacy możemy posługiwać się jako argumentem w debatach o historii i przyszłości Imperium Europejskiego jest Marszałek Józef Piłsudski, którego polityka dokładnie antycypuje dzisiejszą i przyszłą polityką polskiej frakcji działającej w ramach elity Imperium Europejskiego.


Po 1926 roku Piłsudski próbował na nowo podjąć historyczną misję Polski jako Przedmurza Imperium Europejskiego na wschodzie, zrozumiał jednak wkrótce, że Polska sama nie jest w stanie tej misji wypełnić. Dlatego zawarł w 1934 roku pakt z Adolfem Hitlerem. Ten pakt Piłsudski-Hitler jest jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych w historii Imperium Europejskiego w XX. wieku i jego dziejowe znaczenie powinno być bardzo mocno akcentowane i eksponowane w propagandzie i pedagogice Imperium.


II. wojna światowa kończy się likwidacją Imperium Europejskiego, likwidacją jego historycznego wcielenia na płaszczyźnie geopolitycznej i geostrategicznej czyli Imperium Germanicum, likwidacją narodowego socjalizmu i wszystkich pozostałych ideologii europejskiej "prawicy" oraz ich politycznych, państwowo-politycznych, partyjno-politycznych, organizacyjnych, kulturalnych, medialnych, propagandowych i edukacyjnych struktur: zlikwidowane zostają praktycznie wszystkie ideologie europejskiej "prawicy" wrogie zarówno wobec sowieckiego marksistowskiego komunizmu jaki i amerykańskiego demokratycznego liberalizmu,




Polscy wojownicy na Monte Casino czy pod Arnhem na płaszczyźnie politycznej i narodowej walczyli z Niemcami i realizowali geopolityczne interesy Imperium Americanum, ale równocześnie ich karabiny wymierzone były w wojowników Imperium Sovieticum, to przeciwko nim tak naprawdę walczyli - strzelali do żołnierzy Wermachtu, ale na płaszczyźnie geopolitycznej i geostrategicznej ich kule trafiały w żołnierzy Armii Czerwonej.



Jakie jeszcze wydarzenia z najnowszej historii narodu polskiego wchodzą do geopolitycznej historii Imperium Europejskiego i winny stać się składnikami imperialnej pedagogiki i propagandy? Najważniejszym wydarzeniem jest oczywiście powstanie "Solidarności" w 1980 roku, gdyż to wówczas rozpoczął się proces odrywania prowincji polskiej od Imperium Wschodniego, a tym samym geopolityczna potencjalność Imperium Europejskiego przesunęła się bliżej ku historycznej możliwości i historycznej rzeczywistości.



Słowa takie jak "Ruch", KOR, KPN, ROBCIO, PPN, Studenckie Komitety Solidarności, Ruch Młodej Polski, NSZZ "Solidarność", nazwiska Adama Michnika, Wiesława Chrzanowskiego, Jacka Kuronia, Zbigniewa Romaszewskiego, Stefana Niesiołowskiego, Jana Lityńskiego, Jana Józefa Lipskiego, Piotra Naimskiego, Haliny Mikołajskiej, Anieli Steinbergowej, Ludwika Cohna, Władysława Goldfingera-Kunickiego, Stanisława Barańczaka, Bronisława Geremka, ks. Jana Ziei, Tadeusza Mazowieckiego, Jana Olszewskiego, Anki Kowalskiej, Andrzeja Celińskiego, Leszka Moczulskiego, Anny Walentynowicz, Antoniego Macierewicza, Seweryna Blumsztajna, Andrzeja Gwiazdy, Władysława Frasyniuka, Grzegorza Boguty, Bogdana Lisa, Jadwigi Staniszkis, Arkadiusza Rybickiego, Joanny Szczęsnej, Andrzeja Czumy, Mariana Gołębiowskiego, Emila Morgiewicza, Karola Modzelewskiego, Zbigniewa Bujaka, Henryka Wujca, Witolda Kulerskiego, Jana Rulewskiego, Grzegorza Palki, Krzysztofa Turkowskiego, Tomasza Wójcika, Aleksandra Halla, Jarosława Kaczyńskiego (...) i nazwiska wielu, wielu innych zapisane są złotymi zgłoskami w imperialnych kronikach Imperium Europejskiego. Oczywiście nazwiskiem najważniejszym i pierwszym jest nazwisko legendarnego już dziś działacza Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu, pierwszego przywódcy NSZZ "Solidarność", laureata pokojowej nagrody Nobla, pierwszego prezydenta III Rzeczpospolitej Lecha Wałęsy.

Porozumienie "Okrągłego Stołu" powinno być stale obecne w imperialnej pedagogice i propagandzie jako przykład niezwykle zręcznej taktyki obozu solidarnościowego, która przyniosła mu pełen sukces. "Okrągły Stół" został znakomicie rozegrany taktycznie przez obóz solidarnościowy, pozwolił mu umocnić się, wymusić ustępstwa a w konsekwencji sięgnąć po pełnię władzy nad prowincją. Przedstawiciele obozu solidarnościowego przechytrzyli namiestników Moskwy, co było szczególnie widać podczas rozmów w Magdalence, kiedy niby się bratali, pili z nimi wódkę, wznosili toasty i uśmiechali się życzliwie, cały czas realizując na zimno swój przemyślany i wykalkulowany plan zdobycia władzy. Niektórzy z członków dawnej elity działającej w ramach Imperium Wschodniego zostali wprawdzie dokooptowani do nowej elity, ale ceną za to było porzucenie przez nich Moskwy i przejście na stronę Waszyngtonu a w istocie na stronę Imperium Europejskiego, co zasługuje na umiarkowaną pochwałę. Pochwała ta musi być umiarkowana dlatego, że zwykli poddani Imperium pochwałę zdrady na rzecz Imperium są skłonni traktować jako pochwałę zdrady w ogóle, nie zawsze dobrze rozumując, że zdrada na rzecz Imperium jest czymś zasadniczo odmiennym od zdrady Imperium. Stąd postępowanie ludzi takich jak Kwaśniewski czy Miller powinno być przede wszystkim lansowane jako wzór dla elit tych prowincji, które nie weszły jeszcze w skład Imperium Europejskiego. Należy jednak uczciwie przyznać, że Kwaśniewski, Miller i ich koledzy bardzo stanowczo opowiadają się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i za zjednoczeniem Europy czyli, w konsekwencji, za geopolitycznym odrodzeniem Imperium Europejskiego.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 148
1 894

Z historii XX. wieku należy wybrać symboliczne epizody ważne dla stosunków polsko-niemieckich: spotkanie Piłsudski-Besseler, wydanie dzieł Piłsudskiego w Niemczech ze wstępem Hermanna Göringa, wizyta Josepha Goebbelsa w Warszawie i jego audiencja u marszałka Piłsudskiego, marszałek Rzeszy Hermann Göring na polowaniu w Puszczy Białowieskiej i na pogrzebie Józefa Piłsudskiego, Reichsfűhrer SS Heinrich Himmler z wizytą przyjaźni w Warszawie, niemiecka warta honorowa przed grobem Piłsudskiego, generalny gubernator Hans Frank przyjmujący polskich biskupów w Krakowie, oficerowie niemieccy oddający honory wojskowe generałowi Borowi-Komorowskiemu, żołnierski uścisk dłoni generała Ericha von dem Bacha-Zalewskiego i Bora-Komorowskiego, zapisy z dziennika von dem Bacha-Zalewskiego dotyczące powstańców warszawskich: "Polacy walczą jak bohaterowie"; "Wy polscy żołnierza, których mężną walkę muszę uznać także i ja, Wasz wróg", przekazanie przez von dem Bacha-Zalewskiego urny z sercem Chopina biskupowi Szlagowskiemu podczas Powstania Warszawskiego, Msza Pojednania w Krzyżowej i przekazujący sobie znak pokoju, obejmujący się premier Mazowiecki i kanclerz Kohl, prezydent Roman Herzog na uroczystościach 50. rocznicy Powstania Warszawskiego, prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezydent Johannes Rau na moście granicznym między Frankfurtem nad Odrą a Słubicami i na koncercie pojednania w Gdańsku i na Westerplatte, spotkanie weteranów wojny - żołnierzy z Westerplatte i marynarzy z pancernika "Schlezwig-Holstein", żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii i 4 dywizji pancernej Wermachtu walczących we wrześniu 1939 roku pod Mokrą, premier Jerzy Buzek i kanclerz Gerhard Schröder na cmentarzu w Palmirach etc.



Należy również mocno akcentować wszelkie momenty współpracy Polaków i Ukraińców, wysuwając na pierwszy plan wydarzenia i postaci, które tę współpracę symbolizują: porozumienie Badeni-Romaniuk, pakt Piłsudski-Petrula, polsko-ukraińskie braterstwo broni w czasie wyprawy kijowskiej i w okresie walki z "nawałą bolszewicką", Grot-Rowecki i Stefan Bandera w obozie Sachsenhausen, współpraca AK-WIN i UPA przeciw Sowietom w latach 1945-1947, gen. Omelanowycz-Pawłenko, dowódca 6. siczowej dywizjo strzeleckiej płk Marko Bezruczko, czy gen. Pawło Szandruk kawaler orderu Virtuti Militari za udział w kampanii wrześniowej i dowódca Ukraińskiej Armii Narodowej walczącej z Armią Czerwoną (w skład UAN wchodzili m.in. żołnierze dywizji SS "Hałaczyna" ukraińskich oddziałów Waffen-SS), spotkanie gen. W. Andersa i gen. P. Szandruka w 1950 roku w Nowym Jorku poswięcone współpracy polsko-ukraińskiej.

Przed 200 laty rozbiory Polski zainaugurowały nową epokę w dziejach świata. Na płaszczyźnie "transhistorycznej" nastąpi "odwrócenie" tych rozbiorów w skali eurazjatyckiej, co również zainauguruje nową epokę w dziejach świata (lata 1989-1999 możemy interpretować jako pierwszy rozbiór Imperium Wschodniego). Odpowiednikiem powstania Stanów Zjednoczonych i ich oderwania się od Imperium Europejskiego, a w konsekwencji powstania Imperium Americanum dążącego do przekształcenia się w Amerykańskie Imperium Mundi będzie na płaszczyźnie "transhistorycznej" geopolityczna restytucja Imperium Europejskiego, jego oderwanie się od Amerykańskiego Imperium Mundi, zwycięstwo w walce o panowanie nad światem i utworzenie Europejskiego Imperium Mundi. Na płaszczyźnie "transideologicznej" nastąpi odwrócenie ideologicznych skutków Rewolucji Francuskiej: Imperium Europejskie jako idea metapolityczna, jako koncepcja polityczna i jako realny byt polityczny przezwycięży liberalizm, nacjonalizm i demokratyzm. Zdecyduje o tym nie walka ideologiczna prowadzona przez przeciwników liberalizmu, nacjonalizmu i demokratyzmu (choć jest ona bardzo istotna i musi być stale prowadzona) ale fakt, że ideologie te okażą się szkodliwe dla powstania, trwania i ekspansji Imperium Europejskiego. Obecna elita Imperium (Unii Europejskiej) zwalcza polityczny nacjonalizm, bo uważa go, całkowicie słusznie, za zagrożenie wewnętrznego ładu Imperium. Zaczyna ona dostrzegać, że i demokratyzm staje się coraz większą przeszkodą dla funkcjonowania i umacniania Imperium. Zostanie on zachowany jako ideologiczny kamuflaż do momentu aż można będzie go bezpiecznie porzucić. Równocześnie europejska elita imperialna chciałaby zachować liberalizm (którego składnikiem jest wrogość wobec kulturalnej tożsamości narodów europejskich) gdyż jest on ideologią zwycięskiego Imperium Americanum, którą zinternalizowała, uznała za swoją (bo dobrze jest być po stronie zwycięzcy) i widzi w niej pożyteczny instrument polityczny. Ale w miarę jak postępować będzie "przebudowa" Imperium i jego eskalacja, także liberalizm jako oficjalne ideologia zacznie ulegać wewnętrznej dekompozycji i obumierać. Imperialna elita prędzej czy później przekona się, że liberalizm jest ideologią, która osłabia Imperium od wewnątrz, że propaganda imperialna oparta na hasłach liberalnych nie wypełnia swojej funkcji, że jednym słowem, liberalna formuła imperialna jest dla Imperium bezużyteczna.
 
OP
Trigger Happy

Trigger Happy

Mądry tato
Członek Załogi
2 946
860
Wklejam bo dobre :)

http://nowadebata.pl/2016/12/17/ksiazki-pod-choinke-2016/

Kiedy nasz waloński waffenesesman walczył dzielnie z bolszewikami nad Donem czy w kotle pod Czerkasami, w Szwajcarii działy się o wiele ważniejsze rzeczy: w dniach 16 – 19 kwietnia 1943 roku Albert Hoffmann dokonał syntezy LSD: Albert Hoffmann, LSD …moje trudne dziecko (przeł. Krzysztof Lewandowski, Cień Kształtu, Warszawa 2016). To już drugie wydanie tej książeczki, którą w księgarniach ustawia się zwykle na półkach o wychowaniu dzieci. Nasuwa się tu pytanie, czy aby Degrelle też od czasu do czasu nie był na haju, ponieważ było to dość powszechne w armii niemieckiej, jak dowodzi Norman Ohler w książce Trzecia Rzesza na haju. Narkotyki w hitlerowskich Niemczech (przeł. Bartosz Nowacki, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2016) – wcześniejsza praca to: Werner Pieper, Nazis on Speed. Drogen im 3.Reich (2002). Na gruncie polskim wnikliwie badał te kwestę Łukasz Kamieński z UJ w pracy Farmakologizacja wojny (2012). Problematykę poruszaną przez Ohlera należy umieścić w szerszym globalnym kontekście, wszak amfetamina, benzedryna, metamfetamina były używane w armii brytyjskiej, amerykańskiej i japońskiej, Szacuje się, że w czasie II wojny światowej armia amerykańska zużyła 200 mln tabletek amfetaminy a brytyjska 72 miliony; mówiło się nawet, że to „metedryna zwyciężyła w bitwie o Anglię”. Bernard Montgomery zamówił duże ilości przed bitwą o El Alamein. Żołnierze Armii Czerwonej zagrzewali się do boju wódką, ale na pewno doprawioną niekiedy grzybami (amanita muscaria) Innymi słowy, II wojna światowa była „wojną najaranych”. Ciekawe, czy wygrali ci bardziej, czy ci mniej nawaleni. Proponuję nieśmiało, aby twórcy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku te fakty uwzględnili – to mogłoby przyciągnąć do muzeum więcej młodzieży.
 
D

Deleted member 4683

Guest
"...Żołnierze Armii Czerwonej zagrzewali się do boju wódką, ale na pewno doprawioną niekiedy grzybami (amanita muscaria).."
Ruszanie na akcję po muchomorze to chyba jednak niezbyt dobry pomysł ? Rozumiem, że wiadomość o planowanym frontalnym ataku na gniazdo karabinów maszynowych może budzić pewne fatalistyczne postawy ale wątpię żeby przeciętny żołnierz dodatkowo redukował swoje szanse grzybem
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

tolep

ChNiNK! ChP!
7 792
13 606
Ruszanie na akcję po muchomorze to chyba jednak niezbyt dobry pomysł ? Rozumiem, że wiadomość o planowanym frontalnym ataku na gniazdo karabinów maszynowych może budzić pewne fatalistyczne postawy ale wątpię żeby przeciętny żołnierz dodatkowo redukował swoje szanse grzybem
Wódka to też słaby pomysł w sumie. A pierwszy raz o konsumowaniu muchomorów czerwonych przeczytałem w ruskiej książce (Generation P, Wiktor Pielewin). Może w Rosji to jest bardziej popularna używka?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 495
22 657
Mój dziadek był w Wehrmachcie, cały czas służył na froncie wschodnim (aż do Berlina) i raz opowiedział mi zdarzenie, które miało miejsce w 43r. Pewnego razu podczas szturmu Ruskich, jeden osobnik z pepeszą niepostrzeżenie się przedarł i wpadł do okopu. Wszyscy omal się nie zesrali. Ruska trzepało i gębą robił: dadadadada... ale wszyscy żyli. Na szczęście jeden przytomny koleś (znów ciekawostka: nazwisko miał Zajonc, nic nie kumał po polsku, pochodził gdzieś z Saary więc Ślązacy nadali mu ksywkę "Hazok" czyli po śląsku zając) walnął kolbą Ruksa w czerep i ten spłynął. Po chwili sprawa się wyjaśniła. Rusek miał pusty magazynek, ale szturmował twardo, bo był najebany bardzo poważnie. Odór mocnego trunku z jego gęby rozchodził się na parę metrów i nawet wzbudził podziw Feldwebla, który ściągnął oficerów i pokazywał ten egzemplarz, a tamci kiwali głowami z niedowierzaniem. Potem przygód z pijanymi ruskimi sołdatami mieli więcej.

Tak mniej więcej działał alkohol na ruskich sołdatów, a czy był zaprawiany muchomorkiem, to nie mam wiedzy w temacie, ale z wątku wnioskuję, że pewnie tak.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 280
3 948
Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym, który zajmuje się korektą tekstu i jakoś przez przypadek wyszło, że pracował z tekstami Gabisia. Mówił, że tyle baboli składniowych i ortograficznych to chyba nigdy wcześniej ani później nie widział, a pracował nad różnymi rzeczami :D
 
Do góry Bottom