Teorie spiskowe

kr2y510

konfederata targowicki
12 534
23 862
Tego wcześniej nie wiedziałem. Wiedziałem o Tedzie "Unabomberze" Kaczyńskim, wiedziałem o MK Ultra, ale nie wiedziałem co łączyło Teda Kaczyńskiego z MK Ultra. Wiedza ogólnodostępna, ale wtedy gdy FBI odnalazło Teda Kaczyńskiego była niedostępna. Potem mało kto śledził ten temat, więc o wielu rzeczach nie wiedziałem. A tu nagle dowiaduję się, że 16-letni Ted Kaczyński dobrowolnie brał udział w programie MK Ultra, a agenci FBI nadali mu ksywkę "Lawfull" czyli praworządny.



gdyby YT zdjęło materiał, to kopia jest tu:
 

noniewiem

Well-Known Member
388
664
Niemożliwe!
Przebranżowienie w tej branży nie istnieje. Istnieje jedynie inny front walki.
Cwel raz, cwel do końca życia.
Jak się raz kogoś zamorduje, to jest się do końca życia mordercą.
Jak się raz zacznie współpracę z bezpieką (większości państw, w tym Polin), to do końca życia jest się skurwysynem.
Czyli policjant albo wojskowy nie mogą być prawdziwymi libertarianami? A eks-komunista też nie może zostać prawdziwym libertarianem?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 534
23 862
Czyli policjant albo wojskowy nie mogą być prawdziwymi libertarianami?
Trep tak, o ile nie był w razwiedce.
Policjant tak, ale nie w tym kraju.

A eks-komunista też nie może zostać prawdziwym libertarianem?
Członek PZPR tak, komunista - nie wierzę.

Jak ktoś dobrowolnie przeszedł komunistyczne (dialektyczne, religijne) pranie mózgu, to w najlepszym przypadku ma coś z głową.
 

kompowiec

freetard
2 208
2 135
Moja teoria spiskowa jest taka, że większość teorii spiskowych nie jest wytworami rządów, a nawet całkiem możliwe, że żadna nie jest, tylko tworzą je zwykli ludzie, często dręczeni różnymi przypadłościami, np. schizofrenią. Zdecydowana większość z tych teorii jest mocno przypałowa i budzi większe lub mniejsze zażenowanie swoją pokrętnością, brakiem elementarnej logiki, fantastycznymi założeniami bez jakichkolwiek dowodów na ich prawdziwość, problemami z odpowiedzią na podstawowe pytania w stylu "po co?" czy "jak?" itp. itd. natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że są one tworzone przez tych ludzi na ich własny koszt, w ich własnym czasie i, co najważniejsze, z pewnością nie są na rękę rządzącym. Nawet jeśli tylko 1 na 100 okaże się prawdziwa, albo wręcz żadna nie okaże się prawdziwa, ale przecież praktycznie każda z nich wiąże się z jakimś niewygodnym drążeniem tematu czy presją wywieraną na władze, w trakcie czego mogą wypłynąć inne rzeczy, to będzie dla nas realnym zyskiem. Parafrazując popularne powiedzenie "Jeżeli teorie spiskowe sprawią by choć jednemu urzędasowi pękła żyłka, to warto je rozpowszechniać".


może być w tym nieco prawdy. Spisek czterokrotnie szybciej się klika.
 
D

Deleted member 6905

Guest


Zaznaczyłem od tego momentu, ponieważ dopiero od około 9 minuty zaczyna robić się ciekawie
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 491
9 036
Wielu ludzi chyba jednak bawi skoro za niego płacą a także uczy, bo jest w nim sporo filmów dokumentalnych.
A narcos to nie film dokumentalny, równie dobrze można mieć pretensje że Gladiator kłamie.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096
Jak uodpornić się na teorie spiskowe?
Samemu zabawić się w spiskowca.


Jest polska wersja:

Podejrzewam, że Ciek jako forumowy psychopata w tej grze będzie wymiatał. ;)
 

Slavic

Wolnorynkowiec
554
1 556
Mój ulubiony polski kanał spiskowo-szurski, zapodaje teraz narrację o planowanym głodzie w ramach plandemi.
Lubię, bo widać napracowanie i znowu winny Soros.



View: https://www.youtube.com/watch?v=3njGbWOP_mw

Bald TV? Przestałem oglądać dawno temu po tym jak zaczął pokazywać Gretę jako jakiegoś pionka ekologicznych szurów (co jest bardzo prawdopodobnę). Po prostu jebać eko szurów i robić swoję.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096
IMHO, jedyna namacalna korzyść płynąca z tego rodzaju materiałów polega na tym, że człowiek dowiaduje się lub przypomina sobie o tej całej mgławicowej ławicy globalistycznych organizacyjek, paneli, forów, które nie mają żadnej realnej władzy, istnieją nie wiadomo po co, ale są bardzo zainteresowane, aby suflować całej reszcie jakieś z dupy wzięte rozwiązania i oczekiwać, że zostaną wzięte poważnie.

To znaczy, to są tacy pomysłodawcy dla elit nie mających swoich pomysłów.

Sprytne.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096

Lee Harvey Oswald, domniemany zabójca Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, był współpracownikiem KGB, a sowiecki przywódca Nikita Chruszczow osobiście polecił mu zabicie amerykańskiego prezydenta. Niedługo potem Sowieci zmienili zdanie i nakazali porzucenie planu. Ale Oswald, zaślepiony miłością do ZSRR, odmówił - uważają dwaj byli szefowie wywiadu z USA i z bloku wschodniego. Napisana przez nich wspólnie książka "Operacja Dragon" rzuca nowe światło na zabójstwo Kennedy'ego.
R. James Woolsey kierował CIA w latach 1993-1995. Jego kolega po piórze, Ion Mihai Pacepa, rumuński oficer wywiadu i dwugwiazdkowy generał w komunistycznej Rumunii, to najwyższy rangą oficer wywiadu bloku wschodniego i urzędnik reżimu komunistycznego, który zdecydował się przejść na stronę Zachodu. Zasiadając razem do pisania o "sekretnej wojnie", jaką ZSRR prowadziło ze Stanami Zjednoczonymi, mieli unikalną perspektywę z dwóch stron żelaznej kurtyny - informuje "New York Post".
Autorzy korzystali miedzy innymi z 26 tomów Raportu Komisji Warrena, specjalnej komisji powołanej przez Lyndona B. Johnsona w celu zbadania sprawy zabójstwa Kennedy'ego. Ich zdaniem wiele dowodów jest zaszyfrowanych i dotąd nikt nie docenił ich właściwej roli. Zdaniem Woolsey'a i Pacepa Sowieci zwerbowali Oswalda w 1957 roku, kiedy był żołnierzem piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych służącym w Japonii. Po kilku latach pracy na tajnych misjach - w tym dostarczeniu informacji, które pozwoliły im zestrzelić amerykańskiego pilota Gary'ego Powersa w 1960 roku - został w 1962 roku przydzielony, prawdopodobnie przez samego Chruszczowa, do rozpoczęcia przygotowań do zamachu na prezydenta Kennedy'ego.

Człowiek z misją

"Chociaż Oswald chciał pozostać w Związku Radzieckim, ostatecznie przekonano go, by wrócił do Stanów Zjednoczonych i zamordował prezydenta Kennedy'ego, którym Chruszczow pogardzał" - piszą autorzy "Operacji Dragon". "Oswald otrzymał... sowiecką żonę i został odesłany do Stanów Zjednoczonych w czerwcu 1962 roku".
Wiosną 1963 roku mocodawcy Oswalda mieli zmienić zdanie w sprawie zabójstwa, jednak ich agent nie zamierzał rezygnować - informuje "New York Post".
Lee Harvey Oswald /AFP
Lee Harvey Oswald /AFP
"Oswald wiedział, że to zadanie powierzył mu Nikita Chruszczow, przywódca raju i jego nowego domu - Związku Radzieckiego. Był przekonany, że mu się uda" - piszą autorzy. "W tym czasie jednak KGB i inni przywódcy ZSRR zdali sobie sprawę, że szalone pomysły Chruszczowa przyniosły ich krajowi straszną reputację. Kolejny fałszywy krok w gorącej wodzie kąpanego Chruszczowa mógł wywołać wojnę atomową".

Zabić prezydenta i co dalej?

Autorzy książki nie przedstawiają żadnego dowodu na to, że padł rozkaz zabójstwa ani nakaz zmiany kursu. Prezentują jednak dowody, często w formie listów czy spotkań Oswalda z agentami KGB, na jego przygotowania do powrotu wraz z rodziną do Związku Radzieckiego po zakończeniu misji.
W jednym z takich listów Oswald napisał do ambasady radzieckiej 1 lipca 1963 roku, prosząc o oddzielne wizy dla niego, jego żony i córek. Zdaniem autorów to jasny dowód na to, że chciał upewnić się, że jego rodzina znajdzie się z powrotem w Związku Radzieckim zanim zamorduje prezydenta Kennedy'ego. Dla siebie potrzebował oddzielnej wizy wjazdowej już po wykonaniu zadania.
Woolsey i Pacep zwracają także uwagę na to, że po zabójstwie Kennedy’ego ZSRR zaczęło kampanię dezinformacji, która miała odwrócić od Moskwy wszelkie podejrzenia. Pierwszą książkę o zamachu wydano już w 1964 roku. Autor pozycji "Oswald: Zabójca czy kozioł ofiarny?" Joachim Joesten twierdził, że mężczyzna jest prowokatorem FBI i w przeszłości miał związki z CIA. Jego zdaniem Lee Harvey Oswald był pionkiem FBI i amerykańskich nafciarzy, którzy w rzeczywistości stali za zabiciem prezydenta. Woolsey i Pacep podkreślają jednak, że Joesten - amerykański komunista - został zidentyfikowany jako agent służb specjalnych ZSRR. Podobne powiązania miał wydawca książki.
- Ostatecznie nie ma wątpliwości, że Lee Harvey Oswald został przeszkolony przez KGB do popełnienia zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy'ego - stwierdzają James Woolsey i Ion Mihai Pacepa.
 

kompowiec

freetard
2 208
2 135
foliarze INTENSIFIES


Zdalnie sterowany i ładowany chip kontrolujący mózg

Badaczom z Koreańskiego Instytutu Zaawansowanej Nauki i Technologii (KAIST) udało się przeprogramować zachowanie szczurów laboratoryjnych przez aplikację w smartfonie, umożliwiającą, jak to ujęto w komunikacie prasowym uczelni "kontrolę mózgu w czasie rzeczywistym". A ponieważ implant może być ładowany zdalnie, zwierzęta laboratoryjne, a w przyszłości być może także ludzcy pacjenci, nie będą wymagać operacji wymiany zużytych baterii lub nieporęcznego, zewnętrznego sprzętu do zasilania implantów.

W tym konkretnym teście naukowcy z KAIST wykorzystali implant do blokowania zachowań wywołanych kokainą u szczurów, którym wcześniej wstrzykiwali ten narkotyk. Technologia może zostać wykorzystana w różnego rodzaju implantach i urządzeniach medycznych, a działanie implantów oparte jest na optogenetyce, dynamicznie rozwijającej się w ostatnich latach technice manipulacji aktywnością neuronów za pomocą światła, na które reagują proteiny w żywym organizmie.
"Wierzymy, że ta sama technologia może być stosowana do wielu rodzajów implantów, w tym głębokich stymulatorów mózgu oraz stymulatorów pracy serca i żołądka", napisał szef grupy badawczej, Jae-Woong Jeon w komunikacie prasowym na temat badań. Publikacja podkreśla wygodę i nieinwazyjność bezprzewodowego systemu zasilania, którego opracowanie jest samo w sobie dużym osiągnięciem, poza skutecznością optogenetycznej stymulacji mózgu.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096
Marta Urzędowska
5 września 2018 | 16:11
Nieznośny hałas powodujący bóle i zawroty głowy, objawy wstrząsu mózgu mimo braku urazów, a nawet głuchota - amerykańscy dyplomaci na Kubie i w Chinach padli ofiarą ataków z użyciem mikrofal.
Zaczęło się pod koniec listopada 2016 r. Kilka tygodni po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa, zagorzałego przeciwnika rozpoczętego przez Baracka Obamę zbliżenia z Kubą, w amerykańskiej ambasadzie w Hawanie zaczęły się dziać dziwne rzeczy.
Ponad dwudziestka dyplomatów i członkowie ich rodzin opowiadali o przenikliwych dźwiękach, jakie co rusz słyszą w domach i pokojach hotelowych; czasem są one tak głośne, że dosłownie ich obezwładniają. Żalili się, że słyszą dzwonienie, buczenie i zgrzytanie, a hałas jest tak uciążliwy, że wywołuje mdłości, silne bóle i zawroty głowy. Te zaś prowadzą do problemów ze snem, a nawet do czasowej utraty słuchu.
Objawy, które odbiegają od normy
Po ponawianych skargach dyplomatów Departament Stanu zaprotestował w Hawanie, ale od Kubańczyków usłyszał, że nie mają nic wspólnego z kłopotami zdrowotnymi Amerykanów. Także wszczęte po kilku miesiącach od rozpoczęcia tajemniczych incydentów śledztwo FBI nic nie wykazało, bo dolegliwości ustały tak nagle, jak się zaczęły.
Mimo to, dmuchając na zimne, Waszyngton obciął o połowę personel ambasady, wyrzucił z kraju piętnastu kubańskich dyplomatów, a Amerykanom podróżującym na Kubę zalecił ostrożność.
Jednak na Hawanie się nie skończyło. Kilka tygodni później identyczne objawy zaczęli zgłaszać dyplomaci w Chinach. Tym razem natychmiast odwołano ich do domu, a ambasada USA poprosiła Amerykanów przebywających w Państwie Środka, żeby pilnie zgłaszali się do lekarza, jeśli tylko stwierdzą u siebie „odbiegające od normy i trudne do wyjaśnienia objawy”.
Choć władze w Waszyngtonie nabrały wody w usta i administracja nie wydała oficjalnego oświadczenia w sprawie przyczyn tajemniczych incydentów na Kubie i Chinach, „New York Times” cytuje dziś lekarzy i naukowców, którzy nie mają wątpliwości: Amerykanie zostali zaatakowani wiązkami mikrofal.
Niepokalane wstrząśnienie
Eksperci nie spieszyli się z wyciąganiem tak sensacyjnych wniosków. W pierwszym, opublikowanym w marcu tego roku raporcie z badania 21 dyplomatów słowem nie wspomnieli o mikrofalach. Jednak dziś Douglas H. Smith, szef zespołu lekarzy i badaczy z Uniwersytetu Pensylwanii, przyznaje, że właśnie one są najbardziej podejrzane o wywołanie tak nietypowych objawów.
– Na początku wszyscy byliśmy mocno sceptyczni, ale dziś zgadzamy się, że coś w tym jest – tłumaczyM dodając, że jego eksperci są dziś zgodni, że u zaatakowanych dyplomatów mogło dojść do uszkodzenia mózgu. – A ponieważ żadna z ofiar nie doznała urazu głowy, lekarze i poszkodowani żartobliwie mówią o „niepokalanym wstrząśnieniu mózgu”.
Choć początkowo naukowcy podejrzewali, że za dziwnymi objawami może też stać atak soniczny, a nawet zakażenie wirusem, dziś uważają, że zgłaszane przez dyplomatów dźwięki wywołujące fizyczny ból i spowodowane przez hałas urazy mózgu wskazują jednak na zastosowanie wiązek mikrofal.
Dźwięki, które słyszą nawet niesłyszący
Eksperci przypominają o tzw. efekcie Freya, zwanym też mikrofalowym efektem słuchowym. W latach 60. amerykański naukowiec Allan H. Frey odkrył, że mikrofale są w stanie oszukać mózg tak, że uznaje fałszywe dźwięki za prawdziwe. Do tego stopnia, że słyszą je nawet niesłyszący.
Dziś Frey, który przez długie lata doradzał różnym rządowym agencjom, przyznaje, że atak na dyplomatów przy pomocy mikrofal byłby w pełni możliwy. Osobiście podejrzewa, że stoją za nim Rosjanie, którzy w ten sposób mieliby sabotować poprawiające się relacje USA z Kubą.
– W każdej dyktaturze są grupy, które nie zawahają się sprzeciwić oficjalnej polityce władz, jeśli im to pasuje – tłumaczy w rozmowie z „New York Timesem”. – Myślę, że to zupełnie wiarygodna wersja, choć ostateczne wyjaśnienie zapewne pozostanie tajemnicą.
Naukowiec opowiada, jak – krótko po ogłoszeniu odkrycia – został zaproszony do Moskwy i oprowadzony po wojskowej bazie pod miastem. – Pokazywali mi różne laboratoria i koniecznie chcieli rozmawiać o wpływie mikrofal na mózg – wspomina.
Umieszczać słowa w głowie wroga
Sowieci tak gorliwie rzucili się do badań nad tym zjawiskiem, że już w latach 70. amerykański wywiad ostrzegał, że ich prace mogą doprowadzić do „zakłócania sposobu zachowania personelu wojskowego i dyplomatycznego USA”.
Także Amerykanie od dziesięcioleci pracują nad wykorzystaniem mikrofal do wojowania. Kilkanaście lat temu opracowali taką broń i „eksperymentalnie zademonstrowali”, że są w stanie nie tylko dosłownie paraliżować przeciwnika hałasem, ale nawet umieszczać w jego głowie zrozumiały przekaz słowny. W cytowanych przez „New York Times” raportach zapisano, że taka broń może być bardzo przydatna w wojnie psychologicznej, a w dodatku cechuje ją „niskie prawdopodobieństwo śmierci czy trwałych obrażeń”.
W 2003 r. kontrakt na prace nad taką technologią powierzono specom od mikrofal, którzy wyemigrowali do USA z Rosji i Ukrainy, jednak nie wiadomo, czy amerykańska armia ma dziś taką broń i czy z niej korzysta.
Te niegroźne mikrofale
Według dziennika wiedzę konieczną do pozyskania broni wykorzystującej wiązki mikrofal mają też m.in. Rosja, Chiny i wiele krajów europejskich.
Jednak kto wyprodukował sobie taką broń, a tym bardziej kto z niej aktywnie korzysta, pozostaje tajemnicą znaną jedynie służbom wywiadowczym.
Mikrofale, zaliczane do fal radiowych o długości między podczerwienią i falami krótkimi, są rodzajem elektromagnetycznego promieniowania. Dziś korzystamy z nich na każdym kroku – stosowane są m.in. w radarach, łączności czy choćby w kuchenkach mikrofalowych.
Najprostsza wersja broni wykorzystującej mikrofale może być wielkość zwykłej anteny satelitarnej, działać na odległość kilkunastu-kilkudziesięciu metrów i z łatwością zmieścić się w samochodzie.
Żona jednego z dyplomatów z Hawany, kiedy – będąc we własnym domu – po raz kolejny usłyszała ogłuszające dźwięki, wyjrzała na zewnątrz i zobaczyła furgonetkę odjeżdżającą z piskiem opon.
E, jakieś teorie spiskowe w tej Wyborczej rozsiewają, tak im sprzedaż siadła...

CNN informuje, że po serii tajemniczych "ataków akustycznych" na dyplomatów i agentów CIA za granicą władze USA badają dwa takie potencjalne incydenty na terytorium Stanów Zjednoczonych. Do jednego z nich miało dojść w pobliżu Białego Domu.
Po raz pierwszy nietypowe dolegliwości spowodowane prawdopodobnie "atakami akustycznymi" amerykańscy dyplomaci zgłosili w 2016 roku na Kubie. Od tego czasu do takich incydentów dochodziło także w innych krajach, szacuje się że ucierpiało w nich około 40 urzędników. Większość przypadków dotyczy pracowników Departamentu Stanu lub CIA, którzy uskarżali się na zawroty głowy i bezsenność.
Tym razem istnieje podejrzenie, że ataki miały miejsce na terytorium USA - informuje CNN. Jeden z nich w pobliżu Białego Domu, którego ofiarą padł członek Narodowej Rady Bezpieczeństwa. Drugi w 2019 roku w Wirginii na przedmieściach Waszyngtonu, gdy urzędniczka Białego Domu wyprowadzała psa.
CNN podaje, że Pentagon na początku kwietnia o incydentach w aglomeracji Waszyngtonu powiadomił niektórych członków Senatu i Izby Reprezentantów. Zdaniem ministerstwa obrony USA za atakami może stać Rosja.
"Biały Dom ściśle współpracuje z ministerstwami i agencjami, by zająć się niewyjaśnionymi incydentami zdrowotnymi i zapewnić bezpieczeństwo Amerykanom służącym na całym świecie" - przekazał portalowi The Hill rzecznik Białego Domu. Dodał, że "zgłoszone incydenty nadal są oceniane", a "obecnie nie możemy podać ani potwierdzić konkretnych szczegółów".
Do wspierania osób, które mogły zostać dotknięte takim atakiem CIA powołała specjalną grupę zadaniową. Jej działanie nadzorowane jest przez Departament Stanu.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096
Etatyzm szkodzi zdrowiu.

ŚWIAT
130 przypadków uszkodzenia mózgu o niejasnych przyczynach potwierdziły do tej pory służby w Stanach Zjednoczonych. Schorzenie nazwano "zespołem Hawany". Dotyka głównie amerykańskich dyplomatów i agentów wywiadu wracających z zagranicy.
Tajemnicza choroba mózgu u dyplomatów /BSIP/Universal Images Group /Getty Images
Tajemnicza choroba mózgu u dyplomatów /BSIP/Universal Images Group /Getty Images
Choć pierwsze przypadki "zespołu Hawany" udokumentowano w 2016 r., to dziennikarze "The New York Times" informują, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba nowych przypadków znacznie wzrosła.
Wśród najczęstszych objawów, które zgłaszają dyplomaci i agenci wywiadu są m.in. bóle i zawroty głowy oraz nudności o nieznanej przyczynie. Do tej pory potwierdzono łącznie 130 przypadków tajemniczej choroby, głównie u osób wracających z Kuby, Chin i Rosji.

Forma ataku?

Amerykańskie służby zapewniają, że potwierdzane przypadki "zespołu Hawany" są badane i ostrzegli jednocześnie, że nagłaśnianie sprawy może powodować, że niektórzy będą dostrzegali objawy choroby u siebie. Stąd liczba rzeczywistych przypadków może być niższa.
W grudniu minionego roku amerykańska National Academy of Sciences przygotowała raport, w którym uznaje, że urazy mózgu agentów USA, którzy wrócili z Kuby i Chin były najprawdopodobniej wynikiem "jakiejś formy ukierunkowanej energii". W środowisku naukowym nie ma jednak co do tego zgody. "The Guardian" przypomina, że Cheryl Rofer, chemik z Los Alamos National Laboratory oceniła, że za uszkodzenia mózgu nie odpowiada żaden rodzaj promieniowania.
- Żaden z pomysłodawców tej idei nie określił, jak ta broń będzie działać. Nie przedstawiono też żadnych dowodów na to, że ktoś opracował taką broń. Nadzwyczajne twierdzenia wymagają niezwykłych dowodów i nie przedstawiono żadnych na poparcie istnienia tej tajemniczej broni - mówiła Rofer.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 096
marceli444:
Jeśli ktoś czytał książkę "Zagubiona przyszłość" to tam właśnie opisywano broń która w działaniu jest identyczna z bronią mikrofalową. Nazywało sie to generator Greena. Co ciekawe, książka została po raz pierwszy wydana w 1953r. Godne podziwu wnikliwe przewidywanie.

ŚWIAT
Ponad 130 przypadków użycia tajemniczej broni mikrofalowej przeciw osobom zatrudnionym przez administrację federalną USA stało się przedmiotem dochodzenia. Ustawodawcy z Kongresu apelują do ekipy Bidena o poważne potraktowanie problemu.
Agencja Associated Press, powołując się na źródła w Pentagonie przypomina, że zostało to nazwane "syndromem hawańskim", ponieważ pierwsze tego rodzaju przypadki dotknęły personel ambasady USA w Hawanie, na Kubie w 2016 roku. Obecnie badanych jest co najmniej 130 osób, w porównaniu z kilkudziesięcioma w zeszłym roku. Dochodzenie prowadzi Rada Bezpieczeństwa Narodowego (NSC).

Bóle i zawroty głowy

Jedna z analiz wskazywała na użycie ukierunkowane energii impulsowej z wykorzystaniem silnych fal radiowych, lub urządzeń mikrofalowych.
Osoby, które przypuszczalnie zostały zaatakowane, skarżyły się na bóle i zawroty głowy oraz objawy odpowiadające wstrząśnieniu mózgu. Przed nagłym wystąpieniem symptomów niektóre z tych osób usłyszały głośny hałas. Jego skutki wymagały nieraz wielomiesięcznego leczenia.
"Szczególnie niepokojące są doniesienia o co najmniej dwóch możliwych incydentach w rejonie Waszyngtonu, w tym o jednym w listopadzie w pobliżu Białego Domu, kiedy urzędnik zgłosił zawroty głowy. (...) Rzecznicy osób dotkniętych chorobą oskarżają rząd USA o nietraktowanie przez długi czas problemu z należną powagą lub o brak niezbędnej opieki medycznej i świadczeń" - podała AP.
Jak zaznaczył prawnik z Waszyngtonu Mark Zaid, który reprezentuje kilka osoby poszkodowane, uzyskał dokumenty NSC, z których wynika, że ma ona informacje sięgające końca lat 90-tych o niezidentyfikowanym "wrogim kraju", który prawdopodobnie posiada broń mikrofalową "w celu osłabienia, zastraszenia lub zabicia wroga".

Zespół do zbadania ataków

P.o. sekretarza obrony w administracji Donalda Trumpa, Chris Miller, powołał zespół do zbadania podejrzanych ataków. Stało się to po tym, kiedy pod koniec ubiegłego spotkał żołnierza, który powiedział, że w trakcie służby usłyszał niegdyś "przeraźliwy" dźwięk, a następnie miał rozrywający ból głowy.
- Był dobrze wyszkolony, niezwykle dobrze wyszkolony i brał udział w walkach. (...) W tym momencie nie można tego zignorować - dodał Miller.
Ustawodawcy z obu partii naciskają na administrację Bidena, aby potraktowała zjawisko poważnie. Projekt ustawy przedstawiony w środę zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie, zwiększa renty inwalidzkie za traumatyczne urazy mózgu doznane w tych incydentach.
- Nie ma większego priorytetu niż zapewnienie zdrowia i bezpieczeństwa naszych obywateli, a anomalne przypadki zdrowotne, które dotknęły nasz personel na całym świecie, budzą poważne obawy - ostrzegł Demokrata Adam Schiff, który przewodniczy komisji wywiadu Izby Reprezentantów.
 

kompowiec

freetard
2 208
2 135

Owiń swoje stopy folią aluminiową, by już po paru godzinach, zyskać następujące efekty! To najlepszy pomysł pod słońcem!​

korzystaj z naszej porady i owiń swoje stopy folią aluminiową!​

Folii aluminiowej nie trzeba nikomu przedstawiać, każdy miał z nią do czynienia. Na ogół z korzystamy z niej w kuchni, ale czy komuś przyszłoby do głowy owijać nią swoje części ciała? To pomysł rodem z horroru, nie mniej jednak folia aluminiowa to świetny środek na codzienne dolegliwości.

Korzyści

Owijanie kończyn folią aluminiową może przynieść szereg korzyści, między innymi przeciwdziała zmęczeniu, łagodzi bóle stawów, przynosi ulgę w przypadku poparzeń, a nawet jest w stanie wyleczyć cię z przeziębienia.

Ogromna ilość praktycznych zastosowań folii aluminiowej, o których nie masz pojęcia, wprost zwali cię z nóg.

  • Potrzebujesz lejka, ale akurat nie masz go nigdzie pod ręką? Głowa do góry; odpowiednio zwiń fragment folii aluminiowej, formując wodoszczelny lejek. To genialne!
  • Goni cię czas, a twoje ubrania nadal leżą nieuprasowane? Folia aluminiowa śpieszy na ratunek. Owiń nią ubranie, a następnie je uprasuj. Dzięki temu część ubioru zostanie uprasowana z obydwu stron jednocześnie. Zaoszczędzisz mnóstwo czasu!
  • Twoje nożyczki są tępe? To pestka. Skorzystaj z tej sztuczki, a w okamgnieniu staną się ostre, jak brzytwa. Chwyć za większy fragment folii i potnij go na mniejsze kawałki. To wszystko!
  • Przyciąganie elektrostatyczne doprowadziło do szewskiej pasji niejedną osobę. Nie martw się, ten szybki i prosty trik pozwoli ci tego uniknąć. Wystarczy owinąć piłeczkę folią aluminiową i potrzeć nią o powierzchnię ubrań. Twoje ciuchy przestaną przyciągać wszelkiego rodzaju drobinki.
  • Sygnał Wi-Fi zanika w niektórych miejscach twojego domu? Uformuj ekran z folii aluminiowej i przyłóż go do ściany w miejscu, gdzie występuje zanik sygnału. Siła zasięgu zwiększy się w kierunku, zawieszonego ekranu.
Przejdźmy teraz do spraw natury zdrowotnej! Na kolejnej stronie znajdziesz sztuczki z zastosowaniem folii aluminiowej, które pomogą ci w walce z przeziębieniem oraz innymi dolegliwościami.

Przewlekłe przeziębienie

Pozbądź się tej paskudnej choroby w błyskawicznym tempie! Jak to możliwe? Przygotuj pięć do siedmiu arkuszy folii aluminiowej, owiń nimi swoje stopy i pozostaw je tak na około godzinę. Zdejmij folię na mniej więcej trzydzieści minut, aby twoje stopy mogły złapać oddech, a następnie zawiń je po raz kolejny. Czynność należy powtarzać co wieczór, by już po upływie dwóch dni poczuć znaczną ulgę!

Walka z bólem

Owijanie stawów folią aluminiową złagodzi odczuwany ból. Dodatkowo można skorzystać z bandaża, aby utrzymać wszystko na odpowiednim miejscu. Obolały staw należy owinąć folią przed położeniem się do łóżka i pozostawić wszystko do rana. Czynność powinno się powtarzać przez tydzień.

Zmęczenie

Nasza ostatnia wskazówka dotyczy wycieńczenia organizmu. Umieść kilka arkuszy folii aluminiowej w zamrażarce i odczekaj cztery godziny. Następnie ułóż je na swojej twarzy, a ściślej rzecz ujmując, na oczodołach i policzkach. Odpręż się i poczuj kojący efekt folii aluminiowej. Sami jeszcze nie zdążyliśmy tego wypróbować, nie mniej jednak wielu ludzi pisze do nas, chwaląc sobie tę metodę! Śmiało, przekonaj się na własnej skórze.

Mimo korzyści płynących ze stosowania folii aluminiowej w przypadku występowania bólu nie należy zwlekać z zasięgnięciem profesjonalnej porady lekarskiej. Zanim skorzystasz z jakichkolwiek domowych metod leczenia, skonsultuj się ze swoim lekarzem rodzinnym i postępuj zgodnie z jego zaleceniami.


 
Do góry Bottom