Teoria własności

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 877
A dlaczego własność miałaby nie pochodzić od samoposiadania się?
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 589
A dlaczego własność miałaby nie pochodzić od samoposiadania się?
Jeśli tak uważasz, to wykaż to logicznym wywodem. Ja o takim dowodzie nie słyszałem.
Wcześniej była na ten temat dyskusja z Jasiem - przeczytaj.

@kr2y510
Własność jest przyjętą koncepcją ułatwiającą życie.
Nie jest tak.
Własność wyewoluowała w sposób naturalny na długo przed istnieniem państwa. Tak samo jak rodzina. Nie powstała dla tego, że tak jest wygodniej, czy dla tego by ułatwić życie, a powstała dla tego, że właściciel mógł swą własność zabezpieczyć przed intruzem. Czyli ściany, wilcze doły itd. Zawsze było tak, że koszt odebrania własności kosztował życie około 3 agresorów na jednego obrońcę. Stąd jest i albo się ją uznaje, albo nie.

Czyli przyszłość polskiego ruchu libertariańskiego to jednak śmieszkizm :(
Dokładnie tak.
Jeśli za śmieszne memy dostaje się więcej lajków niż za wartościowe posty ideologiczne (bez względu na prezentowany pogląd), to musi to prowadzić do śmieszkizmu.
 
Ostatnia edycja:
T

Tralalala

Guest
Jeśli tak uważasz, to wykaż to logicznym wywodem. Ja o takim dowodzie nie słyszałem.
Wcześniej była na ten temat dyskusja z Jasiem - przeczytaj.
"A" jest właścicielem swojego ciała i to co zarobi (za co nabędzie swoją własność) jest produktem swojego ciała.
Ciało jest jak narzędzie którym zarządza świadomość. Jeżeli pracuję przy rozładunku to wypożyczam swoje ciało do pracy.
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 589
@Tralalala
Ale to dalej nie tłumaczy własności ziemi jako takiej. To istnienie własności i właściciela umożliwia "A" jej nabycie.
 
T

Tralalala

Guest
Własność ziemi na początku wywodzi się z zawłaszczenia które jest wynikiem używania własności którą jest ciało lub własności która jest pochodną własności ciała.

Tak tylko się gimnastykuję, nie uważam własności za pochodzącą z samoposiadania a za przyjętą sensowną koncepcję.
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 589
Własność powstała po to żeby można było zabezpieczyć swoją własność?
Dokładnie tak. Własność powstała z chęci miecia czegoś na wyłączność. I właściciele z tego powodu skutecznie zabijali tych co mieli inne zdanie w tej kwestii. Inaczej by własność nie powstała. Zwierzęta też chcą dążą do tego by mieć swą własność. Albo własne łowiska, albo własne gniazda, albo własne samice, a nawet własne zabawki czy narzędzia.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 714
Dokładnie tak. Własność powstała z chęci miecia czegoś na wyłączność. I właściciele z tego powodu skutecznie zabijali tych co mieli inne zdanie w tej kwestii. Inaczej by własność nie powstała. Zwierzęta też chcą dążą do tego by mieć swą własność. Albo własne łowiska, albo własne gniazda, albo własne samice, a nawet własne zabawki czy narzędzia.

A więc jest to naturalny odruch. Tak jak popęd seksualny. Powstać mogła (z inicjatywy człowieka) koncepcja własności a nie własność per se.

Ale nadal nie widzę żadnej różnicy między posiadaniem (własnością) kamienia a posiadaniem swojego ciała.
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 589
A więc jest to naturalny odruch. Tak jak popęd seksualny.
Tak.

Powstać mogła (z inicjatywy człowieka) koncepcja własności a nie własność per se.
Nie. Najpierw była własność, a koncepcja własności zawsze była religią dopasowaną do rzeczywistości.

Ale nadal nie widzę żadnej różnicy między posiadaniem (własnością) kamienia a posiadaniem swojego ciała.
Ja też nie.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 877
Jeśli tak uważasz, to wykaż to logicznym wywodem. Ja o takim dowodzie nie słyszałem.
Wcześniej była na ten temat dyskusja z Jasiem - przeczytaj.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a teraz to nie udaje mi się czegoś takiego zrobić. Znaleźć w necie za bardzo też nie. Chyba że ten filmik
od 0:55 zakłada, że utrata własności to utrata swojej przeszłości (przeszłego życia).
 

kompowiec

Open Source Boy
2 126
1 997
Ale nadal nie widzę żadnej różnicy między posiadaniem (własnością) kamienia a posiadaniem swojego ciała.
Bo prawo do samoposiadania można rozszerzyć do prawa własności, chyba tak nawet pisałem dumnemu polakowi
 
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 589
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, a teraz to nie udaje mi się czegoś takiego zrobić. Znaleźć w necie za bardzo też nie. Chyba że ten filmik
OK. Ale to nadal nie jest dowód. To taki sam 'dowód' jak dowód napisany przez trolla MichalD z dowodem, że własności intelektualna to też własność.
Bo prawo do samoposiadania można rozszerzyć do prawa własności, chyba tak nawet pisałem dumnemu polakowi
To heglowałeś.
 
Ostatnia edycja:

kompowiec

Open Source Boy
2 126
1 997
Możliwe, ale jest późno i trudno mi tu i teraz nad tym roztrząsac. Pewnym jest że nikt nie udowodnił nieistnienia własności (kradzież to inaczej przywłaszczenie własności, więc własność istnieje nadal)

edit, o, myslalem ze post madlocka to moj, chyba lepiej pojde spac
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 647
11 732
Wydzieliłem offtop roboczo do nowego tematu, bo nie mam czasu szukać dotychczasowych z własnością i samoposiadaniem.
 

Violinovy

Udzielny książę na 20m²
78
216
Z tego co pamiętam, u Rothbarda szło to mniej więcej tak (oczywiście interpretacja własna);
Samoposiadanie wynika z faktu, że nikt przed Tobą nie zajął Twojego ciała. Twoja wola jest pierwotnym motorem działań, które realizujesz poprzez wykorzystanie Twojego ciała. A działać musisz, choćby jedynie po to, aby podtrzymać swoją egzystencję. Ponieważ Twojej woli nie da się wyrugować (a przynajmniej nie ma takiej możliwości w stanie naturalnym; nie posiadamy umożliwiającej tego technologii), to nie jesteś w stanie, za życia, przekazać swojego ciała komukolwiek innemu, kto mógłby zastąpić Twoją wolę, swoją.
Korzystając ze swojej pierwotnej własności, mieszasz swoją pracę (czas i energię wykorzystaną przez twoje ciało) z naturą, a więc stanem pierwotnym otoczenia, czyli takim, który nie wynika z działań innej woli. Dokonując tego stajesz się właścicielem tego, z czym zmieszałeś pracę, będąca efektem zużycia ciała. Tak więc zerwanie owocu, upolowanie zwierzęcia, hodowla, rolnictwo etc. Będąc właścicielem, możesz zgodnie ze swoją wolą, rozporządzać swoją własnością. Konsumować ją, wymieniać, gdy druga strona również wyrazi ku temu wolę i uzgodnicie warunki barteru, przekazać ją komuś dobrowolnie, lub zniszczyć/porzucić. Stąd handel, społeczność, dziedziczenie. Cywilizacja słowem. Teraz na scenę wchodzi aksjomat o nieagresji. Ponieważ twoje ciało jest jedynie w posiadaniu Twojej woli, nikt nie może uzurpować sobie prawa, do wykorzystywania Twojego ciała w niezgodny z Twoimi decyzjami sposób. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której Ty próbujesz naruszyć czyjeś prawo własności, czyli pierwotnie uszkodzić/wykorzystać czyjeś ciało, a wtórnie zawłaszczyć, czy zniszczyć coś, co jest wynikiem cudzej woli wyrażonej poprzez pracę. Wtedy jest pełne prawo do obrony mienia (poczynając od ciała, kończąc na dorobku), aż do odjebki, jeżeli inaczej nie się nie da. Ponieważ ciężko jest obiektywnie ustalić, od którego momentu nie da się bronić delikatniejszymi środkami niż zabójstwo w obronie własnej, logicznym jest uznanie, że prawo to przysługuje od początku agresji.

Takie pojmowania prawa własności chroni np. przed tym, abyś ogłosił się panem świata i mając powiedzmy cały arsenał ABC mógł zmieść z powierzchni planety opornych. Daje nam też moralne prawo, do nieuznawania własności państwowej, ponieważ państwo jednocześnie będąc koncepcją a nie istotą nie może mieszać swojej pracy (pracy wynikającej z wykorzystania własności pierwotnej) ze stanem naturalnym, ergo nie posiada w rozumieniu, opartym na wcześniejszym rozumowaniu, niczego. Przy tym wywieźć można, że użycie agresji, albo groźby jej użycia, nie czyni nikogo właścicielem, a jedynie uzurpatorem nie mających żadnych podstaw moralnych do roszczenia.
 

Solitary Man

Człowiek raczej piwnicy
492
1 970
Umiejętność postrzegania własności stanowi część naturalnego wyposażenia biologicznego pozwalającego radzić sobie z wymaganiami środowiska. Tak jak człowiek rodzi się np. z podstawowymi umiejętnościami matematycznymi (rozróżnianie liczebności zbiorów - ) czy ssaki ze strachem przed wężami.
Postrzeganie własności posiadało wartość przystosowawczą dlatego osoby wyposażone w koncepcję własności były faworyzowane przez selekcję naturalną.
Nie muszę udowadniać swojej własności.
Ciężar dowodu spoczywa na kimś kto chce podważyć mój tytuł własności, bo np. zdobyłem coś łamiąc NAP.
 
Do góry Bottom