Spoko cywilne drony dla libertariańskich szlachciców

tolep

ChNiNK! ChP!
7 778
13 416
Chyba nie ma tematu ogólnego o dronach, więc zakladam.


Własnie się natknąłem na coś, co mi lekko opusściło szczęke.



Zabawka taka, ale parametry...
  • RTF (ready to fly) technology
  • 6-axis flight control system w/ adjustable gyro sensitivity
  • Extreme portability
  • 3 distinct flight modes: beginner, advanced pilots, and seasoned flight veterans
  • Stable & easy to fly
  • Aerobatic “flip” capability
  • LED lights for night flights
  • 3-level adjustable controller sensitivity: beginner, mid-level, expert
  • Gyro: 6-Axis Gyro
  • Frequency: 2.4GHz
  • Channels: 4
  • Battery: 3.7V 100mAh
  • Flight time: ~7-8 minutes
  • Charging time: 30 minutes
  • Controller Battery: 2 x AAA (Not Included)
  • Remote-controlled Distance: Up To 50m

Co prawda nie ma toto kamerki ani luku "bombowego", więc nie wiem na cholerę to komu poza zabawą, ale i tak jestem w szoku co można dostać za 35 dolców.
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 778
13 416
Uznałem że tamten jest newsowy, a nie ogólny, no ale niech tut. Admiralicja zdecyduje ;)
 

Alu

Well-Known Member
4 178
7 820
Tamten jest o rządowych mordulcach, ten może być o dronach cywilnych tzn dostępnych dla mniej lub bardziej przeciętnego Kowalskiego. To jednak 2 różne kategorie maszyn. Też chciałem założyć taki wątek ale nie chciało mi się pisać postu.

Drony to jedna z ciekawszych technologii moim zdaniem, być może kiedyś się upowszechnią tak jak telefony komórkowe i nie będziemy sobie wyobrażać bez nich życia.
 
Ostatnia edycja:

Alu

Well-Known Member
4 178
7 820
straszna wizja, niedość że muchy latają turysci po lesie łaza to jeszcze jakieś drony mi tu frygać bedom...
Jak się upowszechnią drony-muchołapki i przeganiaczki turystów z 3 problemów pozostanie 1.
Możliwych zastosowań dronów może być więcej np. dron-solniczka, dron-zmiotka do kurzu itp.
 
OP
tolep

tolep

ChNiNK! ChP!
7 778
13 416
Zastanawiam się... gdyby dodać kamerkę i sprzedawać coś takiego za 249 PLN, zainwestowawszy w reklame w PoloTV, można by niezły hajs zrobić.
 

Szynka

Złota szynka wolnego rynku.
1 196
1 888
Obowiązkowy kurs „prawa jazdy” na drona już niebawem w Polsce

Już niedługo, aby latać dronem komercyjnie, trzeba będzie przejść specjalne szkolenie przypominające kurs prawa jazdy. Uczestników czekają zajęcia z części teoretycznej i praktycznej, a całość zakończy państwowy egzamin.

Drony to obecnie niesamowicie gorący temat wśród fotografów i filmowców. Ich zakup jest relatywnie tani, a możliwości są ogromne. Nic dziwnego, że wiele osób chce zacząć zarabiać świadcząc usługi nagrywania lub fotografowania z lotu ptaka. Klientów również coraz częściej pytają o taką możliwość. Filmy np. z sesji ślubnych zawierające kilka ujęć z drona cały czas robią ogromne wrażenie.

Niestety (a może – na szczęście) zakup drona nie wystarczy do świadczenia takich usług. Według polskiego prawa, aby móc wykonać jakiekolwiek komercyjne loty dronem, trzeba posiadać świadectwo kwalifikacji UAVO (Unmanned Aerial Vehicle Operator), które wydaje Urząd Lotnictwa Cywilnego po państwowym egzaminie.

To już ostatni dzwonek by podejść do egzaminu bez szkolenia
Choć w Polsce powstają kolejne Ośrodki Szkolenia Operatorów Bezzałogowych Statków Powietrznych, to obecnie prowadzone przez nie kursy nie są one obligatoryjne. Według obowiązującego prawa, cały czas można jeszcze podejść do egzaminu bez szkolenia w ośrodku, zdobywając wiedzą na własną rękę.


W bieżącym roku sytuacja diametralnie się zmieni. Obecnie do konsultacji publicznych trafił nowy projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju, zmieniający rozporządzenie w sprawie świadectw kwalifikacji. Według najnowszych informacji, zmiany będą mogły wejść w życie najwcześniej na początku marca bieżącego roku. Wówczas odbycie kursu będzie obowiązkowe, tak samo, jak ma to miejsce w przypadku kursu na prawo jazdy.

W uzasadnieniu opublikowanym na stronach Urzędu Lotnictwa Cywilnego możemy przeczytać:

„W bardzo wielu przypadkach wymagana od operatora UAVO wiedza jest zbyt skomplikowana, aby osoba niezwiązana wcześniej z lotnictwem cywilnym mogła ją samodzielnie przyswoić i następnie zastosować w praktyce. Wprowadzenie obowiązku ukończenia szkolenia teoretycznego z podstaw prawa lotniczego, budowy przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwa eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych wpłynie zatem pozytywnie na poziom wiedzy operatorów UAVO wykonujących w zakresie różnego rodzaju prace lotnicze.”

Podczas szkolenia przyszli operatorzy będą mieli zajęcia teoretyczne, jak i praktyczne, odbywające się na dronach. Czas trwania kursu to ok. 10 dni roboczych, choć całkowity czas jest w dużej mierze uzależniony od pogody. Cena kursu różni się zasadniczo w zależności od tego, czy planujemy zdobyć uprawnienia na latanie w zasięgu wzroku, czy poza zasięgiem, gdzie korzysta się z systemów przekazywania obrazu na żywo. W pierwszym przypadku kurs kosztuje ok. 2000 zł. Znacznie większą sumę trzeba przeznaczyć na szkolenie z zakresu lotów poza widocznością. Taki kurs kosztuje od ok. 11 do ponad 12 tys. zł. Do tej ceny należy dodać koszty uzyskania certyfikatu. Koszt egzaminu teoretycznego, praktycznego i wydania świadectwa UAVO to łącznie ok. 200 zł.

A co, jeśli chcesz latać dronem bez świadczenia usług komercyjnych?
Po zakupie drona oczywiście można nim latać dla przyjemności, jednak trzeba stosować się do obowiązującego prawa. Według obecnych przepisów, aby latać w Polsce dronem bez żadnych zezwoleń, trzeba spełnić kilka warunków. Po pierwsze, latać można tylko dronem, którego masa wynosi do 25 kg, wliczając w to cały osprzęt.



Po drugie, loty mogą odbywać się wyłącznie w zasięgu wzroku operatora i to tylko w tzw. niekontrolowanej przestrzeni powietrznej, z wyłączeniem wszelkich elementów niesklasyfikowanych i kontrolowanych znajdujących się w tej przestrzeni. Informacje o poszczególnych strefach wraz z mapami można znaleźć na stronie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. W praktyce oznacza to, że na terenie wielu miast panuje całkowity zakaz lotów. Dla przykładu, jakiekolwiek loty bez zezwoleń są całkowicie zabronione na terenie lewobrzeżnej części Warszawy. Ma to związek m.in. z obecnością lotniska.

Po trzecie, a może najważniejsze, bez zezwolenia można latać tylko w celach rekreacyjnych i sportowych. Bez posiadania certyfikatu nie można więc świadczyć żadnych usług komercyjnych.

Te ograniczenia obowiązują także po zdobyciu świadectwa kwalifikacji UAVO
Zdobycie świadectwa UAVO nie oznacza, że można latać dronem bez żadnych ograniczeń. Nadal obowiązują trzy kluczowe punkty z poprzedniego akapitu.

Aby latać komercyjnie dronem o masie przekraczającej 25 kg, operator musi zdobyć dodatkowe pozwolenie wydane przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Jeżeli lot ma się odbywać poza zasięgiem wzroku, drona trzeba wyposażyć w urządzenia do nawigacji i komunikacji, a także zgłosić taki lot do odpowiednich organów. Jeżeli chcemy latać w strefach kontrolowanych, dron również musi być wyposażony w urządzenia do łączności i komunikacji, a sam lot musi odbywać się według zgłoszonego wcześniej planu.

Jak widać, zarabianie na filmach i zdjęciach z drona nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Ma to jednak swoje plusy, bo samo latanie również nie jest niczym łatwym, a może się skończyć dość tragicznie w skutkach.
http://www.spidersweb.pl/2015/02/dron-zezwolenie-kurs.html
Czyli do 25kg można latać bez żadnych licencji, o ile mamy kontakt wzrokowy z dronem.
PS Spidersweb to gówniany portal, a jego redaktorzy to pizdy.
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 028
Jakoś nikogo nie rusza wizja permanentnej inwigilacji?
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 653
13 402
Trzeba się będzie nauczyć z tym żyć. Byle można było kontrinwigilować i zabezpieczać się wedle uznania (tymi minami i krasnalami).
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
573
Większość libertarian się na to przygotowała i po prostu nie wychodzi z domu. Więc póki drony nie będą miały systemu skanowania piwnicy jesteśmy bezpieczni.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 971
W akapie postawisz na dachu posesji "odinwigilator"w formie np. laserowego działka napierdalającego w przelatujące obiekty z taką mocą by samego obiektu nie strącić, ale uszkodzić elektronikę w przypadku skierowania obiektywu w stronę odinwigilatora i wsio, załatwione.

Inwigilacja w ogóle jest problemem głównie gdy dotyczy stosunków między podmiotami z definicji nierównorzędnymi (układ państwo - obywatel), gdzie nie masz możliwości się bronić i reagować. W stosunkach cywilnych natomiast zagrożenie spada, choć nadal jest, ale pojawiają się też nowe możliwości. Aspergery poprzednich epok pewnie też martwiły się możliwością inwigilacji jaką daje rozwój techniki objawiający się wynalazkami w stylu lornetki, aparatu fotograficznego, kamery, czy tam czego jeszcze, a życie toczy się nadal.

Ja czekam na rozwój systemów przechwytywania dronów. To nie są tanie zabawki, jak Wielki Brat zacznie się zbytnio panoszyć w tym temacie, to mu się będzie te drony prywatyzować, a z zysków finansować zakup dżungli w Paragwaju.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 373
21 823
Inwigilacja w ogóle jest problemem głównie gdy dotyczy stosunków między podmiotami z definicji nierównorzędnymi (układ państwo - obywatel), gdzie nie masz możliwości się bronić i reagować. W stosunkach cywilnych natomiast zagrożenie spada, choć nadal jest, ale pojawiają się też nowe możliwości.
Właśnie to. Nie jest problemem milion kamer rozproszonych w rękach prywatnych osób. Większym problemem jest tysiąc kamer w rękach władzy.

Ja czekam na rozwój systemów przechwytywania dronów.
Trzeba rozpracować precyzyjne namierzanie, a potem sterowanie laserowym oślepianiem. Tańszy wariant może jedynie zakłócać fale radiowe i ewentualnie GPS. Można też napromieniować, wtedy akumulator siądzie.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 971
Latem tego roku mają pojawić się ograniczenia w lataniu dronami - dowiedział się reporter RMF FM. Dla wielu pilotów tych maszyn pojawią się obowiązkowe "prawa jazdy" (...)
Zawodowcy będą musieli przejść obowiązkowy kurs, który kosztuje kilka tysięcy złotych i zdać egzamin w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/ne...e=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Ciekawe ile przeciętnie w łapę trzeba będzie dać na egzaminie na "prawo jazdy" na drona.
 

Alu

Well-Known Member
4 178
7 820
Cywilne drony mają stosunkowo krótki czas lotu (a przynajmniej quadkoptery) i operator musi być w pobliżu, więc znalezienie go nie jest aż tak trudne.
 
Ostatnia edycja:

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 971
Mnie bardziej interesuje w jaki sposób by mierzono jak wysoko czy daleko urządzenie poleciało, czy 600 metrów, czy 400 ...? W praktyce te przepisy pewnie odbiją się jak zwykle na osobach starających się zarobić kilka groszy. Na imprezie gdzie pojawiają się drony oprócz zwyczajowego zestawu hien ze skarbówki, sanepidu czy cholera wie czego pojawi się też ekipa z ULC i da te 5 tysiaków za brak "prawa jazdy" na drona, a i sprzęt przy okazji ukradnie.
 
Do góry Bottom