Rządy Prawa i Sprawiedliwości

ckl78

Well-Known Member
1 210
1 509
Macie jakiś przyjaciół w Norwegii? Piszcie do nich błyskawicznie, niech oddają kasę.


Program „Rozwój przedsiębiorczości i innowacje” jest największym z programów dla przedsiębiorców realizowanych dotychczas w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego w Polsce – mówi Adam Banaszak, wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Polska już po raz trzeci korzysta z funduszy norweskich. I po raz trzeci jest ich największym odbiorcą.
W poprzedniej, drugiej edycji, na lata 2009-2014, pula dla Polski wynosiła 578,1 mln euro. Za te pieniądze dofinansowano ponad 1300 przedsięwzięć. Aktualnie, na lata 2014-2021 (okresy wdrażania funduszy norweskich i funduszy UE nie pokrywają się), naszemu krajowi przyznano 809 mln euro.

– Do tej pory Polska zagospodarowała ponad 1 mld euro i zrealizowała setki projektów dzięki wsparciu Funduszy Norweskich i EOG. Niezmiennie pozostajemy największym beneficjentem tych środków – podkreśla Jerzy Kwieciński.


Publikacja: 12.09.2019

Tak Norwedzy żerują na innych.
 

ckl78

Well-Known Member
1 210
1 509
W sondażu IBRiS dla Radia ZET badani byli pytani o to, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory prezydenckie odbyły się w najbliższą niedzielę. "Gdyby w kolejnych wyborach prezydenckich kandydatem PiS był Mateusz Morawiecki, to wygrałby pierwszą turę" - wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla Radia ZET.


Premier mógłby liczyć na 33,8 proc. poparcia. Drugi wynik osiągnąłby Rafał Trzaskowski z poparciem 30,4 proc. wyborców. Trzecie miejsce - z wynikiem 10,6 proc. - przypadłoby Szymonowi Hołowni. Krzysztof Bosak mógłby liczyć na 7,1 proc. poparcia, a Władysław Kosiniak-Kamysz na 6,6 proc.


Poza pierwszą piątką wg sondażu znaleźli się Robert Biedroń (4,1 proc.), Michał Kołodziejczak (1,7 proc.) i Zbigniew Ziobro (1,0 proc.). 4,7 proc. ankietowanych pytanych przez IBRiS nie wie jeszcze, na kogo oddałoby głos.

 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 861
25 418
Każdy ma traumę wojenną na skalę jego możliwości.

dzisiaj 12:16
Die Welt

Polski rząd otrzymuje duże wsparcie za pomoc dla Ukrainy. Lider PiS, Jarosław Kaczyński, wykorzystuje tę okazję do jeszcze większego umocnienia władzy swojej partii. Choć antyniemiecka retoryka nie jest niczym nowym, tym razem Berlin wręcz się do niej przyczynia — pisze "Die Welt".
  • PiS wydaje się silniejszy, niż był przez długi czas. Zaangażowanie polskiego rządu w pomoc dla Ukrainy spotkały się z pozytywnym odzewem polskiego społeczeństwa
  • Kaczyński chce wykorzystać nastroje i prestiż Polski jako centralnego kraju NATO, zanim wysoka inflacja i napięcia społeczne zmienią klimat polityczny
  • Pewność siebie PiS-u widać w jego retoryce wobec Niemiec. Warszawa oskarżyła rząd niemiecki o "niedotrzymanie obietnic". Chodzi o to, że Polska przekazała Ukrainie około 240 czołgów T-72 w zamian za czołgi Leopard-2 najnowszej konstrukcji z Niemiec — ale jeszcze ich nie otrzymała
  • Polskie społeczeństwo jest rozczarowane niezdecydowaną i niezrozumiałą polityką Berlina w sprawie kryzysu ukraińskiego. Niemcy, spośród wszystkich krajów, mogą w ten sposób przyczynić się do umocnienia władzy PiS
Jest to obraz, który jest celebrowany w Polsce. Widać na nim prezydenta Andrzeja Dudę w parlamencie w Kijowie. Jedną ręką trzyma w górze flagę ukraińską, drugą formuje znak zwycięstwa. Posłowie oklaskują go na stojąco.

W ubiegłym tygodniu Duda był pierwszą zagraniczną głową państwa, która przemawiała w Radzie Najwyższej od czasu rozpoczęcia rosyjskiej wojny napastniczej. Jego druga wizyta w Kijowie jest wyrazem zaangażowania Polaków w sprawy Ukrainy. W międzyczasie kraj sąsiedni przyjął 3,5 mln uchodźców, dostarczając znaczne ilości broni i pomocy.

Wreszcie, co nie mniej ważne, polscy politycy znajdują właściwe słowa i gesty wobec swoich ukraińskich "braci i sióstr", jak coraz częściej są oni nazywani. Duda i jego odpowiednik Wołodymyr Zełenski celebrują swoją przyjaźń, przytulając się publicznie tak często, jak tylko mogą. Według sondaży Ukraińcy uważają Polskę za najważniejszego partnera, wyprzedzającego Wielką Brytanię i USA.

Również w Polsce kurs ten spotkał się z ogromną aprobatą. Choć każda partia opowiada się za jak największą pomocą, to w sondażach głównym beneficjentem jest konserwatywna partia rządząca — Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

W sondażach PiS ma 29 proc. poparcia, w innych sondażach jest jeszcze silniejsza. Na drugim miejscu plasuje się Koalicja Obywatelska (KO), opozycyjny sojusz byłego przewodniczącego Rady UE Donalda Tuska, z wynikiem 24 proc.

PiS wydaje się silniejszy, niż był przez długi czas. Co więcej, system wyborczy faworyzuje najsilniejszą partię. W związku z tym w wyborach parlamentarnych w 2015 r. PiS zdobył bezwzględną większość mandatów, uzyskując zaledwie 37 proc. Niemniej jednak różnica pięciu punktów procentowych w stosunku do opozycji nie jest gwarancją utrzymania władzy.

Kaczyński korzysta z okazji

Prezes PiS już teraz przygotowuje więc PiS do przyszłorocznych wyborów. Kaczyński chce wykorzystać nastroje i prestiż Polski jako centralnego kraju NATO, zanim wysoka inflacja i napięcia społeczne zmienią klimat.

Urzędnicy w Warszawie zakładają również, że Bruksela wkrótce uruchomi środki z funduszu odbudowy po pandemii koronawirusa. Z powodu naruszania standardów praworządności Komisja Europejska nadal wstrzymuje wypłatę 36 mld euro dla Polski. Najwyraźniej jednak wielu polityków UE uważa, że nie można pozbawiać Polski, państwa frontowego, wypłaty środków.

Dla PiS byłby to kolejny sukces. Do tej pory Warszawa nie ustąpiła w sprawie "reformy sądownictwa", która zdaniem ekspertów ogranicza podział władzy. W czwartek Sejm przyjął ustawę, która może zlikwidować kontrowersyjną Izbę Dyscyplinarną nadzorującą sędziów. Jest jednak mało prawdopodobne, aby zmieniło to cokolwiek w kwestii demontażu sądownictwa.

Tymczasem Kaczyński wykorzystuje ten moment do zreformowania swojej partii. — Dla niego partia jest najważniejsza, jest decydującym instrumentem władzy w kraju — mówi Agata Kondzińska w wywiadzie dla WELT AM SONNTAG. Autorka książki o Jarosławie Kaczyńskim uważana jest za eksperta od spraw wewnętrznych PiS. — W czasie pandemii partia była szczególnie mało aktywna na poziomie lokalnym — mówi Kondzińska. — Ale kontakt z wyborcami na wsi i w małych miastach, a tym samym kontrola nad polityką partii aż do najniższego szczebla, są dla Kaczyńskiego szczególnie ważne.

Kaczyński jeszcze bardziej dzieli lokalne sekcje partyjne — z 41 robi się 94. Prezes osobiście mianuje nowych przewodniczących. Ci lokalni członkowie PiS nie mogą obecnie sprawować żadnych funkcji w rządzie ani pełnić określonych funkcji w parlamencie.

Kaczyński zmusza w ten sposób swoich ludzi do wyboru pracy. Lokalni politycy mają się skupić na działalności w terenie. Na czerwiec zaplanowano już zjazd, na którym partia mogłaby przedstawić nowy program. 72-letni Kaczyński pokazuje w ten sposób, że nadal jest autorytetem politycznym w Polsce.

Decyzje Niemiec mogą zmobilizować elektorat PiS

Pewność siebie PiS-u widać w jego retoryce wobec Niemiec. Warszawa oskarżyła rząd niemiecki o "niedotrzymanie obietnic". Chodzi o to, że Polska przekazała Ukrainie około 240 czołgów T-72 w zamian za czołgi Leopard-2 najnowszej konstrukcji z Niemiec — ale jeszcze ich nie otrzymała. "Jesteśmy z tego powodu bardzo rozczarowani" — powiedział w tym tygodniu prezydent Andrzej Duda w rozmowie z WELT.

Minister obrony Mariusz Błaszczak udzielił wywiadu radiowego. "Niemcy od dziesięcioleci rozbudowują armię Putina. A teraz składają oświadczenia, za którymi nie idą czyny" — powiedział.

Co dokładnie zapisano w porozumieniach między Berlinem a Warszawą, pozostaje niejasne. Jednak sama Bundeswehra dysponuje tylko kilkoma Leopardami 2A7, dlatego — jak twierdzą Niemcy — szybka dostawa do Polski jest niemożliwa.

To prawda, że politycy PiS często przed wyborami uderzali w Berlin, aby zmobilizować krytycznie nastawioną do Niemiec część elektoratu. W międzyczasie jednak partia uważa się za moralnie lepszą. Wyrzuty sumienia promieniują daleko poza środowisko PiS.

Polskie społeczeństwo jest rozczarowane niezdecydowaną i niezrozumiałą polityką Berlina w sprawie kryzysu ukraińskiego. Niemcy, spośród wszystkich krajów, mogą w ten sposób przyczynić się do umocnienia władzy PiS.
 

ckl78

Well-Known Member
1 210
1 509
Nowy sondaż.


1655920645943.png

Zjednoczonej Prawicy przypadłoby tylko 210 posłów, a to za mało, by samodzielnie rządzić. A minimalna sejmowa większość to 231, co oznacza kłopoty przy ewentualnym formowaniu nowego rządu.

Na drugim miejscu znalazła się Platforma Obywatelska z 25,5 proc. (czyli 151 posłów w Sejmie), a na trzecim - Lewica z poparciem 9,2 proc. (41 osób w ławach).

Dopiero czwarte miejsce - choć nadal premiowane wprowadzeniem 27-osobowej reprezentacji do Sejmu - zajęła Polska 2050 Szymona Hołowni.

Na granicy progu znajdują się Konfederacja (5,3 proc.) i PSL-Koalicja Polska (5,2 proc.). Obie siły nieznacznie tracą w stosunku do wcześniejszego badania, ale do Sejmu wprowadziłyby po 15 posłów.
 
Do góry Bottom