Rewolucja francuska

Jak w ogólnym rozrachunku oceniasz to wydarzenie?


  • Total voters
    34

Denis

Well-Known Member
3 838
7 949
Jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach Europy, które zmieniło i ukształtowało ten kontynent na zawsze. Bez tego wydarzenia nie byłoby takiego Napoleona i w konsekwencji Kongresu Wiedeńskiego, a być może Francja utrzymałaby pozycję światowego mocarstwa kosztem Wielkiej Brytanii.

Ocena samej rewolucji jest różna. Niektórzy całkowicie uważają rewolucję za pomyłkę, inni za coś całkowicie pozytywnego... Inni uważają jedynie pierwszy rok rewolucji za słuszny.

Jak jest w waszym wypadku? Jak oceniacie to wydarzenie? Są pozytywy płynące z tego wydarzenia?

Ze swojej strony dodam, że na powrót do czasów sprzed rewolucji nie ma już raczej szans. Bo ruchu rojalistycznego już praktycznie nie ma, a jeśli już to jest całkowicie zdominowany przez lewactwo. Z partii politycznych wszystkie są za porządkiem rewolucyjnym, a i ludzie jakoś niespecjalnie chcą zmian i rewolucja jest dla nich czymś pozytywnym. Być może się zmieniło, bo ostatni raz we Francji byłem z sześć lat temu i od tego czasu ruchy nacjonalistyczne mają większe poparcie... Nie zmienia to faktu, że również i taki Front Narodowy nie zrywa z tradycją rewolucji i ma o niej raczej pozytywne zdanie.

O monarchii zresztą też nie mam najlepszego zdania, ale w kwestii hymnów to rojalistyczny u mnie wygrywa z Marsylianką i akurat na miejscu Francuzów z dwojga wybrałbym ten.


I dla porównania.


Jeszcze na temat rewolucji coś więcej od siebie dam, ale na razie poczekam na przyjęcie tego tematu... Bo jeżeli będzie to kolejny pusty temat to nie ma sensu się produkować. Oczywiście w temacie rewolucji można też przy okazji ocenić postać Napoleona, który jest z tym wydarzeniem powiązany.
 

Kacper Rupiński

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla
100
33
Nigdy nie zrozumiem podjarki tym wydarzeniem. Wiadomo komuchy mają swój świat, ale nawet moi nauczyciele historii się zachwycali "zdobyczami rewolucji". Amerykanie wcześniej zrobili lepszą rewolucję i bez takiego terroru. A więc da się obalić rządy monarchy bez lewackiego pierdolenia. Co znaczy dzisiaj Francja, a co Ameryka?

Odruch wymiotny przy rewolucji francuskiej to nic dziwnego u Akapa. I ja się przyłączę do rzygania, tylko będę rzygał do swojego, własnego kibla na przekór jakobinom. Jebać równość i braterstwo. :p
 

Hitch

3 150
4 505
Pewnie w trakcie odjebywania przy korycie, paru rewolucjonistom zapachniało władzą i nieskończonym bogactwem. A że kosztem innych? Chuj tam w innych! Skoro wszyscy mają być równi, to niech będą równie biedni i równie zniewoleni.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 280
3 952
Musiało pójść "nie tak", bo to była kolejna
-próba zbudowania ziemskiego raju
-za pomocą przemocy
-stosowanej przez "oświeconą" mniejszość.

Same shit, all the time.
 
D

Deleted member 427

Guest
Hoffman Nickerson w książce "Uzbrojone hordy" (The Armed Horde):

W ciągu czterech lat od zwołania rewolucyjnego parlamentu nie urzeczywistniło się ani jedno marzenie Rousseau o raju na ziemi: zamiast wiejskiej scenerii zaludnionej przez pasterki podobne do figurek z drezdeńskiej porcelany mamy znowu uzbrojoną hordę. Demokratyczni politycy rozpaczliwie poszukujący środków dla rotowania swego systemu i swojej władzy spuścili z łańcucha diabła wojny totalnej, wojny absolutnej.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 280
3 952
No właśnie, to być może najważniejszy rezultat rewolucji. Jak napisał de Jouvenel w "Traktacie o władzy":

Gdy Zgromadzenie Prawodawcze pogrążyło Francję w wojennej eskapadzie. której monarchia nigdy nie mogłaby zaryzykować, wydało się wkrótce, że zasoby jej władzy nie wystarczają, żeby stawić opór reszcie Europy; konieczne było zatem zaprzęgnięcie niemal wszystkich jej obywateli w wojnę - okazało się to roszczeniem bez precedensu. W czyim imieniu jej wysunąć? Zdyskredytowanego króla? Zdecydowanie nie. A więc w imieniu narodu
(...)

To było jedno z wydarzeń, które umożliwiły ostateczne uformowanie się idei narodowego państwa z totalitarną demokracją jako formą rządów, którą mamy obecnie na większym obszarze tej nieszczęsnej planety.
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 280
3 952
Czytałeś całość? Dobre to?
Czytam, jeszcze nie skończyłem. Dobre. Może nie mam aż takiej wiedzy historycznej, żeby zrecenzować wszystkie podawane przykłady, ale to spójny, logiczny wywód. Gość przeprowadził wyczerpującą analizę różnych doktryn państwowotwórczych i je zaorał. Polecam.
 

Norden

Well-Known Member
721
856
Warto wspomnieć, że rewolucja francuska to też jedno z pierwszych ludobójstw ideologicznych - masakra w Wandei.

Niektórzy historycy szacują liczbę ofiar na 40-44% ludności Wandei czyli około 320 tys., wliczając w to również deportacje Wandejczyków, których dalsze losy nie są znane
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie
Zabicie 40% populacji danego terenu (nie z powodu epidemii) to nic innego jak planowa, państwowa eksterminacja.
 

Imperator

Generalissimus
1 564
3 391
Ta rewolucja przyniosła wiele strasznych rzeczy nie tylko z widzenia konserwy ( jaką trochę jestem), ale też z widzenia libertariańskiego (też część moich poglądów)
Po pierwsze ta rewolucja w dziedzinie zbrodniczości jest prototypem rewolucji bolszewickiej.
- planowana eksterminacja opornych regionów takich jak Wandea (mi się kojarzy z głodem na Ukrainie),
- terror polityczny - obydwie te rewolucje także pożerały własne dzieci, plany mobilnych szubienic itd..
- walka z instytucją rodziny przez państwowe śluby i rozwody,
- obracanie wszystko do góry nogami (kalendarz, ruch prawostronny i inne debilizmy tylko po to by zrobić reszcie na złość),
- kult Istoty Najwyższej który był ukrytym kultem państwa,
-różne formy kolektywizmu np. nacjonalizm (ojczyzna w niebezpieczeństwie" i inne)
- "warsztaty narodowe" jako pierwowzór interwencjonizmu i centralnego planowania.
Po tym do władzy doszedł Napoleon, który zamiast budować rewolucję w kraju rozszerzał rewolucję na inne kraje.
 
P

Przemysław Pintal

Guest
Warto wspomnieć, że rewolucja francuska to też jedno z pierwszych ludobójstw ideologicznych - masakra w Wandei.

Niektórzy historycy szacują liczbę ofiar na 40-44% ludności Wandei czyli około 320 tys., wliczając w to również deportacje Wandejczyków, których dalsze losy nie są znane
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie
Zabicie 40% populacji danego terenu (nie z powodu epidemii) to nic innego jak planowa, państwowa eksterminacja.
Gwoli ścisłości. Za wojny ideologiczne można też uznać wojny religijne.

Przejawy tego co potrafi państwo absolutne było już widoczne wcześniej, za monarchii. Dragonady i Powstanie Kamizardów.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dragonady
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_kamizardów

Przedrewolucyjny porządek też był ohydny - liczne zakazy i silny merkantylizm, pojawiały się donosy, że np. jakaś dama była widziana w sukni wykonanej z perkalu. To co dokonała rewolucja, było tylko zwieńczeniem tego co zaczął Ludwik XIV (metody też były podobne, ale skala większa).

W Ameryce i Anglii zmiany dokonały się w o wiele bardziej normalny sposób.
 
D

Deleted member 427

Guest
Dragonady, powstanie kamizardów i Wandea - istnieje inna płaszczyzna, bardziej wspólna niż motywacja religijna, która tłumaczy wszystkie te bunty i zawziętość w ich tłumieniu. Wszystkie te grupy dążyły do utrzymania swojej autonomii względem państwa centralnego. Za historycy.org:

Gdy mówimy o Wandei, to nie należy zapominać, iż powstania Szuanów niewiele miały wspólnego z obroną królewskiego absolutyzmu. Powstańcy nazwali się co prawda Armią Katolicką i Królewską, no ale to tylko nazwa. Wandea i Bretonia były prowincjami mało zunifikowanymi z resztą kraju, posiadającymi własne poczucie niezależności i odrębności. Wersal śmiał się z tamtejszej szlachty, że woli siedzieć na wsi z chłopami, niż brylować na salonach tego wielkiego cuchnącego pałacu. Gdy te prowincje podniosły broń przeciwko rewolucji, broniły przede wszystkim swojej odrębności, której zagroziła centralna władza, pragnąca wszystko co się da zunifikować i ujednolicić. Także Wandejczycy nie walczyli o absolutyzm, ale raczej o to, co było jeszcze przed absolutyzmem - o dawny, miniony świat wolnych stanów i słabo ze sobą związanych prowincji. Absolutyzm konsekwentnie niszczył ten świat, rewolucja zadała mu kolejne, decydujące ciosy. Dlatego właśnie można postawić w jednym szeregu paryską frondę, powstanie Kamizardów i Szuanów - to są kolejne odsłony tego samego procesu, kolejne próby oporu odchodzących w przeszłość partykularyzmów przed centralizującym się państwem.
 
OP
D

Denis

Well-Known Member
3 838
7 949
Monarchia nie była idealna, ale w porównaniu do porządku wprowadzonego przez rewolucję...
Rothbard o przymusie szkolnym.

Obowiązek szkolny we Francji, podobnie jak zasadniczą służbę wojskową, zapoczątkowała rewolucja. Konstytucja z 1791 r. wprowadziła powszechny przymus edukacyjny na poziomie podstawowym. Początkowo rząd nie był w stanie całkowicie urzeczywistnić tych postanowień, ale starał się, jak mógł. W 1793 r. Konwent Narodowy orzekł, że język francuski ma być jedynym językiem „republiki, jednej i niepodzielnej”. Niewiele z tego zrealizowano, aż do czasu nadejścia Napoleona, który wprowadził powszechny system edukacji państwowej. Wszystkie szkoły – czy to publiczne, czy nominalnie prywatne – poddano ścisłej kontroli rządu. W systemie tym dominował Uniwersytet Francuski, który założono, aby zapewnić ujednolicenie i kontrolę nad całą oświatą we Francji. Jego czołowych przedstawicieli mianował Napoleon i nikomu nie wolno było otworzyć nowej szkoły lub nauczać w szkole publicznej, jeśli nie otrzymał licencji tego uniwersytetu. W ten sposób, na mocy prawa z 1806 r., Napoleon zapewnił państwu monopol na nauczanie. Kadra nauczycielska szkół publicznych musiała ukończyć szkoły prowadzone przez państwo. Wszystkim szkołom nakazano, aby podstawą ich nauczania była lojalność wobec głowy państwa i posłuszeństwo postanowieniom Uniwersytetu. Z powodu braku funduszy nie udało się narzucić systemu szkół publicznych wszystkim obywatelom. Pod koniec epoki napoleońskiej mniej niż połowa francuskich dzieci uczęszczała do szkół publicznych, zaś reszta przeważnie do szkół katolickich. Natomiast szkoły prywatne zostały objęte państwowymi regulacjami i zobowiązane do nauczania patriotyzmu w imieniu rządzących. Wraz z restauracją Burbonów system napoleoński w dużym stopniu rozwiązano, a edukacja we Francji stała się głównie domeną Kościoła katolickiego. Po rewolucji z 1830 r. minister Guizot rozpoczął prace nad przywróceniem jej władzy państwa ustawą z 1833 r. Nie wprowadzono jednak obowiązku szkolnego, a szkoły prywatne pozostawiono w spokoju z wyjątkiem istotnego wymogu, by wszystkie instytucje edukacyjne nauczały „pokoju wewnętrznego i społecznego”. Całkowitą swobodę szkołom prywatnym zwrócono na mocy prawa Falloux, wprowadzonego w 1850 r. Tak więc, wyłączając okres rewolucyjny i napoleoński, edukacja francuska była wolna aż do drugiej połowy XIX w. Tak jak pruski absolutyzm nabrał impetu wskutek porażki zadanej przez Napoleona, podobnie francuski system przymusu inspirowany był zwycięstwem Prus w 1871 r. Z racji tego, że pruskie zwycięstwa postrzegano jako sukcesy armii i nauczycieli, Francja – wiedziona pragnieniem zemsty (revanche) – jęła zmieniać swoje instytucje na sposób pruski. Mocą ustaw z 1882 i 1889 r. wprowadzono powszechny pobór do wojska, wzorowany na modelu pruskim. Liderem nowej polityki był minister Jules Ferry. Był on głównym orędownikiem agresywnego imperializmu i podbojów kolonialnych. W tym okresie dokonano agresji w Afryce Północnej i Zachodniej oraz w Indochinach. Z chęci uzyskania militarnej revanche zaczęto domagać się przymusowej edukacji. Jak ujął to ówczesny czołowy polityk Gambetta: „Ostatnią wojnę wygrał pruski nauczyciel, toteż kolejną musi zwyciężyć francuski”. W związku z tym stanowczo żądano objęcia systemem szkolnym każdego francuskiego dziecka w celu szkolenia obywatelskiego. Pojawiły się też głosy, by poprzez obowiązek szkolny zaszczepiać dzieciom idee republikanizmu oraz uodparniać je na pokusy przywrócenia monarchii. W rezultacie Ferry, mocą praw wydanych w 1881 r. i 1882 r., uczynił francuską edukację przymusową. Szkoły prywatne zachowały swą wolność jedynie nominalnie, ponieważ mocno je ograniczono wskutek nakazu rozwiązania zakonu jezuitów – który prowadził we Francji wiele szkół prywatnych – i wydalenia go z kraju. Ponadto prawa te zlikwidowały szereg zakonów nieposiadających formalnej „autoryzacji” państwa oraz zakazały ich członkom prowadzenie szkół. Obowiązkiem szkolnym objęto wszystkie dzieci pomiędzy szóstym a trzynastym rokiem życia. Skutkiem nowego reżimu była całkowita dominacja państwa nad szkołami prywatnymi, jako że placówki niedotknięte antykatolickimi przepisami musiały podporządkować się zasadzie, iż „zakładanie szkół prywatnych bez zgody ministra jest zabronione, a ich zamknięcia można dokonać na mocy zwykłego rozporządzenia”52. Istnienie prywatnych szkół średnich poważnie ograniczono ustawami Waldecka-Rousseau z 1901 r. i Combesa z 1904 r., które zlikwidowały we Francji wszystkie tego typu placówki o charakterze religijnym.

 
Ostatnia edycja:
  • Like
Reactions: Gie
OP
D

Denis

Well-Known Member
3 838
7 949
Może mi to ktoś zweryfikować?
"Sranie po kątach" na francuskich zamkach wspomniane w tym filmiku.


I taki oto komentarz.







To może zróbmy taką listę mitów uderzających we francuskich królów i całe średniowiecze, a będących jedynie wymysłem oświeconych rewolucjonistów i ich propagandy.
Ja tylko słyszałem o strasznym braku higieny, ale nikt nie potwierdził tej informacji.
Słyszałem też o orientacji homoseksualnej Walezego, ale podobno był bi z naciskiem na kobiety(to z innych ust).
 

Till

Mud and Fire
1 070
2 231
Tocqueville o rewolucji i centralizacji władzy:

Kiedy rewolucja obalała równocześnie wszystkie instytucje i wszystkie zwyczaje, które do tej pory zabezpieczały w społeczeństwie hierarchię i utrzymywały porządek wśród ludzi — można było uwierzyć, że jej wynikiem będzie burzenie nie tylko szczególnego ładu społecznego, ale wszelkiego ładu; nie tylko danego rządu, ale w ogóle władzy społecznej; i nasuwało się przeświadczenie, że natura rewolucji jest ze swej istoty anarchiczna. A przecież, rzec się ośmielę, i to również było jedynie pozorem.

W niespełna rok po wybuchu rewolucji Mirabeau pisał potajemnie do króla: „Proszę porównać nowy stan rzeczy z dawnymi rządami; porównanie takie jest źródłem pociechy i nadziei. Część aktów zgromadzenia narodowego, i to część najpoważniejsza, niewątpliwie sprzyja rządowi monarchicznemu. Czyż to mała rzecz pozbyć się parlamentu, pozbyć się prowincji ze zgromadzeniami stanowymi, korporacji duchowieństwa, uprzywilejowanych, szlachty? Myśl uformowania tylko jednej klasy obywateli spodobałaby się Richelieu: taka jednolita powierzchnia ułatwia sprawowanie władzy. Kilku monarchów absolutnych nie zdziałałoby dla władzy królewskiej tyle, co ten jeden rok rewolucji”. Tak rozumiał rewolucję człowiek, który był zdolny nią pokierować.

Zmierzając nie tylko do zmiany starego rządu, ale i do odrzucenia dawnego kształtu społeczeństwa — rewolucja francuska musiała uderzyć równocześnie we wszystkie ustalone władze, rozbić wszystkie uznane wpływy, unicestwić tradycje, odnowić obyczaje i zwyczaje i niejako opróżnić umysł ludzki z wszelkich poglądów, na których do tej pory opierały się szacunek i posłuszeństwo. Stąd jej charakter tak niezwykle anarchiczny.

Ale odsuńcie te gruzy: zobaczycie olbrzymią władzę centralną, która ściągnęła i wchłonęła w swojej jednolitości wszystkie cząstki władzy i wpływów, jakie przedtem rozproszone były wśród wielu władz podrzędnych, stanów, klas, zawodów, rodzin i jednostek, niejako rozrzucone po całym organizmie społecznym. Od upadku cesarstwa rzymskiego nie widziano na świecie tak wielkiej władzy. Dopiero rewolucja stworzyła tę nową potęgę, albo raczej wyłoniła się ona niejako samoistnie z ruin, będących dziełem rewolucji. Rządy, jakie ustanowiła, są bardziej kruche, to prawda, ale sto razy potężniejsze od wszystkich, jakie obaliła; i kruche, i potężne z tych samych powodów, o czym będzie mowa w innym miejscu.

Ten właśnie kształt prosty, regularny i ogromny Mirabeau dostrzegł już poprzez tuman kurzu z na poły zburzonych starych instytucji. Rzecz, choć tak ogromna, była jeszcze niewidzialna dla oczu tłumu; ale stopniowo czas ukazał ją oczom wszystkich. Dzisiaj wpatrują się w nią najuważniej władcy. Wpatrują z podziwem i zawiścią, nie tylko ci, którzy rewolucji zawdzięczają swoje istnienie, ale nawet i ci, którym jest ona najbardziej obca i wroga; wszyscy usiłują na podległych sobie obszarach obalać immunitety, znosić przywileje. Przetasowują pozycje społeczne, zrównują kondycje, w miejsce arystokracji wprowadzają urzędników, w miejsce lokalnych swobód — jednolitość urządzeń, w miejsce rozmaitych władz — jeden rząd. Z niesłabnącą przemyślnością wykonują tę rewolucyjną robotę; a jeśli napotykają sami przeszkody, nieraz zdarza im się zapożyczyć od rewolucji jej sposobów i jej haseł. Widywano, jak w potrzebie podburzali biednych przeciwko bogatym, plebs przeciwko szlachcie, chłopów przeciwko panom. Rewolucja francuska była dla nich zarazem i klęską, i mistrzynią.
 
Ostatnia edycja:
OP
D

Denis

Well-Known Member
3 838
7 949
Jakby kogoś ciekawiło. Pierwotna konstytucja zmieniająca ustrój z monarchii absolutnej na ograniczoną z zachowaniem korony.

Konstytucja francuska z 3 września 1791 roku


część I stanowi Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela

Tytuł II
O podziale królestwa i o stanowisku obywateli

Art. 1. Królestwo jest jedno i niepodzielne: jego terytorium jest podzielone na 83 departamenty, każdy departament na dystrykty, każdy dystrykt na kantony.
Art. 2. Obywatelami francuskimi są:
- urodzeni we Francji z ojca Francuza;
- urodzeni we Francji z ojca cudzoziemca, którzy na stałe miejsce pobytu obrali królestwo;
- urodzeni w obcym kraju z ojca Francuza, którzy przybyli, by osiąść we Francji i złożyli przysięgę obywatelską;
- wreszcie ci, którzy urodzeni w obcym kraju i wywodzący się w jakimkolwiek stopniu z Francuza lub Francuzki ekspatriowanych ze względów religijnych, przybyli na stałe do Francji i złożyli przysięgę obywatelską.
Art. 7. Ustawa uznaje zawarcie małżeństwa za umowę cywilną. Władza ustawodawcza ustali dla wszystkich bez różnicy mieszkańców sposób, w jaki będzie się stwierdzać narodziny, zawarcie małżeństwa, zgony (…)
Art. 8. Obywatele francuscy (…) w miastach i na określonych obszarach wiejskich tworzą gminy(…)
Art. 9. Obywatele tworzący gminę mają prawo wybierać na określony czas (…) tych spośród siebie, którzy pod nazwą urzędników municypalnych mają kierować sprawami gminy (…).

Tytuł III
O władzach publicznych

Art. 1. Władza zwierzchnia jest jedna, niepodzielna, niepozbywalna i niepodlegająca przedawnieniu. Należy ona do Narodu; żadna część Ludu ani żadna jednostka nie może sobie przyznać jej wykonywania.
Art. 2. Naród, będący jedynym źródłem wszelkiej władzy, sprawuje ją tylko przez delegację. Ustrój francuski jest reprezentacyjny: reprezentantami są Ciało Ustawodawcze i Król.
Art. 3. Władza ustawodawcza jest delegowana Zgromadzeniu Narodowemu złożonemu z reprezentantów wybranych swobodnie na określony czas przez lud. Zgromadzenie Narodowe ma ją sprawować z sankcją królewską, w sposób poniżej określony.
Art. 4. Rząd jest monarchistyczny: władza wykonawcza jest delegowana Królowi i jest pod jego powagą sprawowana przez ministrów i innych odpowiedzialnych urzędników w sposób poniżej określony.
Art. 5. Władza sądowa jest delegowana sędziom wybranym na określony czas przez lud.

Rozdział 1 O Ustawodawczym Zgromadzeniu Narodowym

Art. 1. Zgromadzenie Narodowe stanowiące Ciało Ustawodawcze jest stałe i składa się tylko z jednej izby.
Art. 2. Powoływane ono będzie co dwa lata drogą nowych wyborów. Każdy okres dwuletni stanowić będzie jedną legislaturę.
Art. 5. Ciało Ustawodawcze nie może być rozwiązane przez króla.

Część I. Liczba posłów. Podstawy reprezentacji.
Art. 1. Liczba posłów w Ciele Ustawodawczym wynosi 745 w stosunku do 83 departamentów, z których składa się królestwo (…).
Art. 2. Mandaty poselskie przyznane będą 83 departamentom stosownie do trzech czynników: podziału terytorialnego, ludności, podatku bezpośredniego.

Część II. Zgromadzenie pierwiastkowe. Powoływanie elektorów.
Art. 1. Dla utworzenia Zgromadzenia Narodowego obywatele czynni zbierać się będą co dwa lata na zgromadzeniach pierwiastkowych w miastach i kantonach (…).
Art. 2. Aby zostać obywatelem czynnym, należy:
- być Francuzem z urodzenia lub z tytułu nabycia obywatelstwa;
- ukończyć 25 rok życia;
- posiadać miejsce zamieszkania w mieście lub w kantonie od czasu określonego przez ustawę;
- płacić w jakimkolwiek miejscu królestwa podatek bezpośredni, równy co najmniej wartości pracy trzydniowej i przedstawić na to pokwitowanie;
- nie pozostawać w stanie służebnym, to znaczy nie być służącym za wynagrodzeniem;
- być wpisanym w gminie na listę gwardii narodowej;
- złożyć przysięgę obywatelską
Art. 6. Zgromadzenia pierwiastkowe powołują elektorów w liczbie proporcjonalnej do liczby obywateli czynnych zamieszkałych w mieście lub kantonie. Powoła się jednego elektora na 100 obywateli czynnych, obecnych i nieobecnych na Zgromadzeniu (…).

Część III. Zgromadzenie elektoralne. Wybór posłów.
Art. 1. Elektorzy powołani w każdym departamencie zbiorą się dla dokonania wyboru posłów w ilości przyznanej danemu departamentowi oraz ich zastępców w liczbie równiej 1/3 ilości posłów (…).
Art. 2. Posłowie oraz ich zastępcy wybrani będą absolutną większością głosów spośród obywateli czynnych departamentu.
Art. 3. Każdy obywatel czynny, niezależnie od stanu, zawodu i wysokości płaconego podatku, może zostać wybrany na przedstawiciela Narodu.
Art. 7. Posłowie wybrani w departamentach nie będą reprezentantami jednego, określonego departamentu, lecz całego Narodu i nie będzie im wolno udzielać jakichkolwiek instrukcji wiążących.

Część V. Zebranie się reprezentantów w Ustawodawczym Zgromadzeniu Narodowym.
Art. 7. Reprezentanci Narodu są nietykalni: nie będą mogli być ścigani, oskarżeni i sądzeni za to, co powiedzą, napiszą lub zdziałają przy wykonywaniu swych funkcji poselskich.
Art. 8. W wypadku czynów przestępczych można ich ująć na gorącym uczynku albo na mocy nakazu aresztowania, ale zawiadomi się o tym niezwłocznie Ciało Ustawodawcze, a dochodzenie będzie wolno kontynuować nie wcześniej, niż Ciało Ustawodawcze nie postanowi, iż istnieje podstawa do oskarżenia.

Rozdział 2. O godności królewskiej, regencji i ministrach

Część I. O godności królewskiej i Królu
Art. 1. Godność królewska jest niepodzielna i delegowana dziedzicznie panującej dynastii w linii męskiej i w porządku primogenitury, z wieczystym wyłączeniem kobiet i ich potomstwa.
Art. 2. Osoba Króla jest nietykalna i święta. Jego jedyny tytuł brzmi: Król Francuzów.
Art. 3. Nie ma we Francji autorytetu wyższego ponad Ustawę. Król rządzi na mocy Ustawy i jedynie w jej imieniu może wymagać posłuszeństwa.
Art. 4. Król, przy objęciu tronu lub po dojściu do pełnoletności, składa w obecności Ciała Ustawodawczego przysięgę Narodowi, że będzie wierny Narodowi i Ustawie (…).
Część IV. O ministrach
Art. 1. Jedynie do Króla należy powoływanie i odwoływanie ministrów.
Art. 2. Członkowie obecnego Zgromadzenia Narodowego oraz przyszłych legislatur, członkowie Trybunału kasacyjnego i najwyższej ławy przysięgłych nie mogą być mianowani ministrami (…).
Art. 4. Żadne rozporządzenie królewskie nie może być wykonane, jeżeli nie jest zaopatrzone w podpis Króla i w kontrasygnaturę ministra lub kierownika wydziału.
Art. 5. Ministrowie są odpowiedzialni za wszystkie przestępstwa popełnione przez nich przeciwko bezpieczeństwu państwa i przeciwko Konstytucji; za wszelkie naruszenie własności i wolności jednostki; za wszelkie trwonienie pieniędzy przeznaczonych na wydatki w ich resorcie.

Rozdział 4. O sprawowaniu władzy wykonawczej

Art. 1. Najwyższa władza wykonawcza spoczywa wyłącznie w ręku króla. Król jest najwyższym zwierzchnikiem ogólnej administracji królestwa; powierza mu się staranie o czuwanie nad utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa publicznego. Król jest najwyższym zwierzchnikiem armii lądowej i marynarki wojennej. Królowi powierza się staranie o czuwanie nad bezpieczeństwem zewnętrznym królestwa.

Rozdział 5. O władzy sądowej

Art. 1. Władza sądowa nie może być w żadnym wypadku wykonywana ani przez Ciało Ustawodawcze, ani też przez Króla.
Art. 2. Sądownictwo wykonują bezpłatnie sędziowie wybierani na określony czas przez lud. (…) Można ich usunąć jedynie w przypadku przestępstwa osądzonego w sposób należyty, a zawiesić w urzędowaniu jedynie na skutek uzasadnionego oskarżenia (…).
Art. 7. W kantonach i w miastach ustanowi się jednego lub więcej sędziów pokoju (…).
Art. 9. W sprawach karnych żaden obywatel nie może być sądzony inaczej jak na podstawie oskarżenia wniesionego przez ławę przysięgłych lub zadekretowanego przez Ciało Ustawodawcze w wypadku, gdy do niego należy wniesienie sprawy. Po przyjęciu oskarżenia stan faktyczny zostanie rozpoznany i ustalony przez ławę przysięgłych. (…) Liczba przysięgłych zajmujących się rozpoznaniem stanu faktycznego nie może być niższa niż 12. Zastosowaniem ustawy zajmą się sędziowie (…).
Art. 19. W całym królestwie jest tylko jeden Trybunał Kasacyjny (…)
Art. 20. W sprawach kasacyjnych Trybunał Kasacyjny nie może rozpoznawać istoty sprawy; po kasacji wyroku wydanego w takim postępowaniu, w którym została naruszona forma lub w którym nastąpiło wyraźne pogwałcenie ustawy, trybunał odeśle sprawę do rozpoznania merytorycznego właściwemu sądowi.
Art. 23. Najwyższy Trybunał Narodowy złożony z członków Trybunału Kasacyjnego i z najwyższej ławy przysięgłych rozpoznawać będzie przestępstwa ministrów i głównych urzędników spośród władzy wykonawczej oraz zbrodnie przeciw bezpieczeństwu państwa, gdy Ciało Ustawodawcze wniesie akt oskarżenia.
 
Do góry Bottom