Religie i libertarianizm

175
107
Powrot do prawdziwej doktryny oznaczalby delegalizacje chrzescijanstwa i ponowne przesladowania.
Jakby KK w Polsce zerwał wszystkie swoje powiązania i zależności z RP w tym konkordat i państwową kasę to by "Rzepa" zaczęła wsadzać katolików i księży do więzienia?

Cesarze Rzymscy robili z chrzescijan przystawke dla lwow nie dlatego, ze nie rozumieli tej religii, tylko wlasnie dlatego ze ROZUMIELI i oznaczala ona ich upadek
Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się. Chrześcijaństwo było apaństwowe a nie antypaństwowe. Taka idea nie mogłaby zagrozic istnieniu całego imperium.

W koncu zdecydowali sie ja zneutralizowac poprzez oficjalne jej przyjecie i zmuszenie ludnosci do jej przyjecia. Tylko ze oczywiscie w wykastrowanej formie.
I to był błąd. Zamiast, mimo prześladowań, wytrwać w kontrekonomicznej formie organizacji to pozwolili by chrześcijaństwo zostało upaństwowione i stało się narzędziem w ręku państwa.
Może i gdyby tak się nie stało to by chrześcijaństwo jeszcze długo było sektą i nie było tak rozpowszechnione na świecie jak dzisiaj jest ale chociaż byłoby wolne od smrodu lewiatana.
A tak to efektem jest dzisiejszy etatystyczny kościół katolicki z całą jego kontrowersyjną historią i kontrowersyjna formą jaką ostatecznie przybrał.
 
175
107
Lecz gdyby np. Papiez (ktory jest glowa Kosciola liczacego ok. miliarda ludzi) nagle stwierdzil, ze "wiecie co owieczki? Ten Rothbard to chyba jednak mial racje z tymi podatkami i prawem do secesjii" to zmieniloby to postac rzeczy... Czyz nie?
Nie ma sensu by Papież czy inny kapłan nakłaniał wiernych do tej czy innej idei politycznej która przecież sama z siebie nie jest związana z wiarą religijną.
Wierny powinien mieć możliwość sympatyzowania z jakimikolwiek poglądami politycznymi no chyba że stoją jednoznacznie w sprzeczności z jego wiarą. Kapłani niech się zajmą tym co umieją najlepiej i czego się uczyli w seminarium.
Stąd większość ludzi przyjmuje to (protony) za prawdę zdając się na wybrane przez siebie autorytety. Problemem jest to, że system autorytetów się załamał. Między autorytety wdarło się stado szarlatanów. No cóż: za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze człek się podli.
Sprawa się unormuje, gdy szarlatani zostaną wyrżnięci i automatycznie system autorytetów powróci na nowo.
Jak rozpoznać który autorytet jest prawdziwy i słuszny a który to szarlatan?
Np. dla ateisty czy antyteisty szarlatanami będą wszyscy kapłani i teologowie. Dla wierzącego wręcz przeciwnie.
Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach powoli ludzie zaczynają odrzucać wszystkie autorytety jako takie na rzecz indywidualnego chłopskorozumizmu. Vide na przykład płaskoziemcy.
Oddac to "co sie nalezy", np. jesli przechodzisz przez moj teren to musisz zaplacic mi myto (clo), jesli mieszkasz u mnie w domu to placisz za wynajem (podatek), itd. Jesli masz mozliwosc swobodnego wyboru "ochroniarza" ale boisz sie samodzielnosci i decydujesz korzystac z ochrony, zasilkow, sadow, itp. danego panstwa, no to oczywiscie nie powinienes unikac placenia za te uslugi. Tyle, ze niestety wiekszosc panstw (z wyjatkiem do pewno stopnia Liechtesteinu) nie daje ci wyboru i zabrania odseparowania sie i stosuje zwyczajna przemoc aby wymusic korzystanie z ich slabej jakosci uslug. Tak wiec im zdecydowanie sie "nie nalezy".
Porównywanie podatków do czynszu i cła jest nieuzasadnione bo państwo nie jest prawowitym właścicielem terytorium.
Podatki są po to by utrzymać finansowo istnienie aparatu państwowego i by była kasa na sankcjonowanie prawa państwowego na obywatelach. Reszta (ochrona, zasiłki, infrastruktura itd.) to skutek uboczny podatków który to skutek występuje w dużej mierze po to by uzależnić obywateli od istnienia i działania państwa.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom