Rafał Gan-Ganowicz - Pistolet do wynajęcia

kr2y510

konfederata targowicki
12 243
21 127
RE: Rafał Gan-Ganowicz

Dobrze, że to podrzuciłeś na forum.
Kiedyś ktoś proponował mi książkę "Kondotierzy" ale nic mi nie mówiący tytuł mnie zniechęcił. Żałuję.

Refleksje z filmu:
  • Czarownicy otumaniający czarnoskóry motłoch haszyszem i innymi dobrotkami przemienili się dziś w bojowników globcia i obrońców środowiska otumaniających białoskóry motłoch. Dzięki Gan-Ganowiczowi można dostrzec więcej podobieństw.
  • Gan-Ganowicz jak i wielu antykomunistów (np. K.Morawiecki, D.Podrzycki itd.) nie rozumie jednej podstawowej rzeczy; komunizm nie jest przyczyną - on jest skutkiem!
    Gdyby nawet Gan-Ganowicz wybił wszystkich komunistów (na naszej planecie lub na jakimś większym spójnym obszarze - nieistotne) to sam by się przyczynił do ich odrodzenia. Przywracając tzw. "normalność" czyli między innymi uruchomiając szkoły właśnie nieświadomie tworzył grunt pod komunizm. Przymusowe szkoły i przeedukowanie ludzi to nie jest żadna normalność! Zdobył ileś tam ton broni ale nie wpuszczał jej na wolny rynek (rozdawał, sprzedawał - nieważne choć część). Sam lubił mieć broń i nie lubił się z nią rozstawać.
    Komunizm i socjalizm się rodzą na gruncie chorych idei Platona, Demostenesa, Hegla i Weishaupta a także częściowo Lutra, Kalwina, lewelerstwa, diggerstwa, prawosławia, rzymskiego katolicyzmu i innych religii naszej cywilizacji.
    Jak ktoś chce wyplenić komunizm to powinien wybić wszystkich "humanitarystów" (sami łżą nazywając się humanistami), mendy państwowotwórcze i wrogich wolności kapłanów. A ludzie sami będą plenić każdą zarazę zagrażającą wolności.
    Jak to jest, że w górach Kaukazu powyżej 2500m czy w Afganistanie, gdzie dziś ludzie żyją nierzadko w znacznie trudniejszych warunkach niż robotnicy rewolucji przemysłowej komunizm i socjalizm nigdy się nie rodziły ani nigdy się nie zalęgły?
  • G-G potwierdza, że komuniści są niezbyt inteligentni i są relatywnie słabi w walce – "...byli lepiej uzbrojeni, pokonywaliśmy ich inteligencją". Wygrywają wojny jedynie przewagą liczebną.
    Komuniści (jak i socjaliści, konserwatyści oraz etatyści wszelkiej maści) dzielą się na cztery podstawowe grupy:
    - maluczkich otumanionych przez ideę (tych jest najwięcej)
    - pospolitych bandytów, którzy się podłączyli do watahy
    - podkapłanów i odpadów gatunku, którzy mają gdzieś komunizm (czy socjalizm) ale bez komunizmu (czy innego g..) zdechliby z głodu lub mieliby gorzej. Oni nie chcą kraść i bruździć totalnie ale tylko tak trochę – dla siebie. Ideologię dorabiają do swego stylu życia. Chcą uchodzić za "dobrego komunistę", "dobrego socjalistę", "dobrego ubeka", "dobrego księdza" czy "współczującego i rozumiejącego racje drugiej strony etatystę". (przedstawiciele: E.Gierek, B.Geremek...)
    - kapłanów czyli głównych ideologów i prowokatorów. Ta zaraza mogła się narodzić jedynie dzięki humanitaryzmowi i innym ideom. Przykładowo takie socjalistyczne gówno jak Bismarck robiło w młodości wiele głupot (np. dwa razy ogłaszało bankructwo z powodu kasyna i alkoholu). Ale gdyby choć część z tego zrobiło na Dzikim Zachodzie, w stanach południowych czy w Afganistanie to by zostało wyeliminowane. Podobnie Che, Lenin czy Trocki.

    Z tych grup cechy dziedziczone w genach przydatne w walce zbrojnej, czyli maksymalny iloraz inteligencji (IQ), logiki myślenia i agresji posiada jedynie grupa bandytów. Ale ona sama nie chce zbytnio ryzykować, bo wszystko co robi robi po to, by przeżyć i cieszyć się łupami. Jak zacznie to robić dla adrenaliny to często zmienia stronę.
    Kolejną grupą, która jako tako nadaje się do walki to otumanieni. Cechy przydatne w walce wśród osobników w młodości zarażonych ideą nie różnią się zbytnio od reszty. Osobniki zarażone ideą w wieku późniejszym są zdecydowanie poniżej przeciętnej. To bezmyślne mięso armatnie, które jednak trzeba czymś wyeliminować.
    Pozostali nie przedstawiają praktycznie żadnej wartości bojowej. Wystarczy zutylizować jedynie głównych kapłanów. Podkapłani szybko schowają się do swoich nor i przestana być zagrożeniem.
  • Zazdroszczę mu tego, że mógł się wstrzelić w sowiecką ambasadę i tego że mógł rozwalać na raty budynek jemeńskiej kompartii i rozkoszować się tym widokiem.

Nie mogłem znaleźć torrenta ani linków do jDownloadera. :(
 

Piter1489

libnetoholik
2 075
1 844
RE: Rafał Gan-Ganowicz

Film leciał niedawno w TV, nie oglądałem, bo akurat nie miałem czasu. Dzięki za wrzucenie :) .

No, trzeba przyznać, że facet miał jaja ze stali, interesująca jest końcówka dotycząca czasów okrągłego mebla.

kr2y510 napisał:
Gan-Ganowicz jak i wielu antykomunistów (np. K.Morawiecki, D.Podrzycki itd.) nie rozumie jednej podstawowej rzeczy; komunizm nie jest przyczyną - on jest skutkiem!
Właśnie, sama walka słuszna ale intencje niekoniecznie. Oni walczyli nie tyle o wolność co o "polskość" (a konkretniej o silne państwo polskie) albo o socjalizm z ludzką twarzą. Jak były wybory to oglądałem rozmowę z Kornelem Morawieckim, koleś niestety straszne socjalistyczne farmazony pieprzył.
 
A

Anonymous

Guest
RE: Rafał Gan-Ganowicz

A czytaliście książkę? Mam ebooka na komputerze więc mogę podesłać jak coś.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 243
21 127
RE: Rafał Gan-Ganowicz

Jestem świeżo po lekturze.
http://klubpolski.mixxt.us/networks/fil ... load.29216
Tak wciągnęła, że zrezygnowałem z drukowania na drukarce (wolę papier i pozycję horyzontalną), bo zanim przypomniałem sobie ten zamiar okazało się, że jestem w połowie.... Oderwałem się jedynie dwa razy na kawę (+jakieś fajki) i zarwałem trochę nocki. Warto było.
Dużo lepsze od filmu. I do tego G-G naprawdę dobrze pisze. Jak ktoś ma wolny czas to niech się nie zastanawia. Kupię sobie normalną edycję.

cytat do wykorzystania:
Rafał Gan-Ganowicz w Kondotierach napisał:
Każdy Jemeńczyk posiada broń palną. Może to być stara turecka rusznica lub niemiecki mauzer z czasów wojny światowej. Ale może to również być — szczyt szczytów w owych czasach — sowiecki szturmowy kałasznikow. Niemniej i tu, na tym szczycie, są równiejsi między równymi. Kałasznikowy książąt bywają pozłacane, o kolbach inkrustowanych kością słoniową i drogimi kamieniami. To powszechne uzbrojenie obywateli stanowiło tu zawsze zaporę przeciw totalitaryzmom.
Zarówno władza królewska, jak później czerwona, nie były wszechmocne. Przeciwwagą dla wszelkich zakusów było zbrojne społeczeństwo. Do dziś — poza miastami w górach — Jemeńczycy nie pozwolili się rozbroić. I dlatego zakusy rewolucjonistów nie dały tu nigdy wyników. Jakby w tym kraju sprawdziły się przewidywania ojców amerykańskiej konstytucji, gwarantujące obywatelom wolność posiadania broni...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 452
19 731
RE: Pistolet do wynajęcia

Dzięki. Poprawiłeś mi humor. Dostawałem banana na gębie, za każdym razem, gdy p. Ganowicz wspominał o swoim stosunku do czerwonego, a zaciesz totalny był w momencie, w którym opowiadał, o placówkach dyplomatycznych, a zwłaszcza tej sowieckiej, w przypadku której utrzymał ogień ciągły. :D Czytałem o nim, ale tego filmu jakoś nigdy nie miałem okazji zobaczyć, ani też posłuchać samego Gana. Świetny człowiek, wspaniale opowiadał, mówił bez żadnego zająknięcia, reprezentował totalne przeciwieństwo dzisiejszego stereotypu nieobytego człowieka wojny.

Jeszcze Szpotańskiego mógłbyś przypomnieć. Też ciekawa postać.

Ludzkość to całość, jak wiadomo,
a nie zaś zbiór, gdzie byle homo
może na własną rękę rościć
sobie pretensje do wolności.
Za filozofa idąc radą,
nareszcie sobie to uświadom,
że Wolność właśnie tkwi w przymusie
i z entuzjazmem poddaj mu się.
By mogła zapanować Równość,
trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno;
by człowiek był człowieka bratem,
trzeba go wpierw przećwiczyć batem;
wszystko mu także się odbierze,
by mógł własnością gardzić szczerze.
Ubranko w paski, taczka, kilof
niezwykle życie ci umilą,
a gdy już znajdziesz się za drutem,
opuści troska cię i smutek
i radość w sercu twym zagości,
żeś do Królestwa wszedł Wolności,
gdzie wreszcie będziesz żył godziwie,
tyrając w twórczym kolektywie.

Tak sobie owi mędrcy mili
wszystko przepięknie wymyślili.
Lecz człowiek marną jest istotą
i zamiast poddać się z ochotą
ich światłym i zbawiennym rządom,
hołduje starym wciąż przesądom,
że zaś zepsuty jest do gruntu,
ucieka nawet się do buntu.
By można było ludzkość zbawić,
trzeba się najpierw z nią rozprawić,
bo tylko z morza krwi i męczarń
zrodzi się przecudowna tęcza.
Zatem do dzieła! Lecz niestety!
Ci bezlitośni myśliciele
tylko w teorii poczynają
sobie tak dzielnie i tak śmiele.
Bo chociaż zabijanie ludzi
niezwykły w nich entuzjazm budzi,
sami są tacy jak de Sade,
co ksiąg swych własnych nie szedł śladem,
lecz był ponurym idiotą,
co piękne róże rzucał w błoto.
Zanim więc wielką rzeź rozpoczną,
wprzód gwardię muszą mieć przyboczną,
która ich krwawe fanaberie
będzie wcielała w życie serio.
W trzasku gilotyn, w salwy huku
ideał sięga wreszcie bruku.
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 589
1 432
RE: Pistolet do wynajęcia

Establishment raczej boi się finansować popularyzację takich postaw, w akapie byłby już pewnie film o Ganie; Kongo i Jedmen w 3D :)

Na miejscu scenarzysty oprócz łojenia ambasady sowieckiej dopracowałbym scenę z dzikim szamanem, który w amuletowym woreczku z krokodylej skóry nosił dyplom wyższej uczelni w Pradze ;)

Gdzieś tam już chyba był wątek o Gan-Ganowiczu...
 

Leniwiec

Bardzo wolny
47
13

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 629
4 833
Film o Ganie zajebisty, widziałem już jakiś czas temu. Miał typ talent do opowiadania wprost i ciekawie.

Jest jednak pewna rzecz, o której muszę napisać. Nie ma w tym filmie nikogo, kto by potwierdził, to o czym on nawijał. Nie twierdzę, że kłamał, mimo to z pozycji, że tak to ujmę metodologicznej to jest pewien zgrzyt.
 

Bajaratt

First of his name
353
1 432
Cytat, który mnie zniszczył:
Cholerny Georges(...)Odważny, solidny, wesoły i bardzo inteligentny. Brak wykształcenia zastąpił ogromnym oczytaniem i ciekawością. Pamiętam, jak w 1968 Georges, w gęsto obsadzonym czerwoną proletariacką klientelą knajpie w skomunizowanej podparyskiej miejscowości Ivry, zawołał do kelnera:

-Dwie coca-cole-I podnosząc głos, by wszyscy słyszeli, dorzucił: -Normalnie tego świństwa nie piję, ale teraz zamawiam, by wesprzeć amerykański wysiłek w Wietnamie!
W knajpie zaległa cisza. "Czerwoni proletariusze" zamarli ze zgrozy, a później ruszyli do stolików. Georges rozpinał marynarkę, jakby szykując się do bójki. Proletów wstrzymał widok tkwiącego za pasem Georges'a pistoletu
:D
Następna historia z hipisami też mocarna.
 
Ostatnia edycja:

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 843
6 717
Tytuł niestety źle świadczy o riserczu, ale w sumie ciekawy artykuł:

Przy okazji link do filmu bo stare linki nie działają
 
Do góry Bottom