Przyczyny zapaści Detroit - przestępczość, socjalizm, Murzyni

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 577
6 254
Facet opisuje, co widzi, ja tylko potwierdzam jego wersje ;)
No ja nic złego o nim nie mówię. To wszystko ma sens, jeśli faktycznie jest tak, jak on pisze, że biali są dyskryminowani prawnie, a czarni jeszcze dostają dodatek za to, że są czarni. Mówię tylko, że to jest przykład raczej dla sceptyków rasizmu takich jak ja, a nie entuzjazmów rasizmu takich jak... no powiedzmy jacyś potencjalni fani Ku Klux Klanu. :) Bo to wyraźnie podpowiada, że przyczyną problemu z czarnymi są działania rządu.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Zagłębiania się w bloga ciąg dalszy --> doświadczenia z kontaktu z czarnymi mieszkańcami Detroit na stronie 3 --> http://stany.blog.pl/?paged=3

Detroit jest jak organizm zaatakowany przez raka. Wszystko niby jest OK, organizm działa, krew w nim krąży, funkcje życiowe są pełnione, wszystko jakoś „trzyma się kupy”. Działanie Detroit to taki właśnie organizm.

(...)

Dom w biedniejszej dzielnicy Detroit można kupić nawet za 5-10tys.$/szt. Wyremontować go, a później wynająć za 800-1000$/m-c. Oczywiście z duszą na ramieniu z powodu tego, jak może zostać przez ten miesiąc zdewastowane przez dzikusów niewiele różniących się od zwierząt. Uwierzcie mi na słowo, że moje ostatnie zdanie nie jest ani przesadzone, ani rasistowskie. Dzikusi są w każdej rasie i narodowości, ale w Czarnej jest ich i więcej i… są bardziej dzicy. To jest po prostu fakt genetyczno – „kulturowy”.

(...)

Ceny mieszkań z roku na rok spadają, i jeśli komuś uda się teraz sprzedać jego „condo” za jakąś jeszcze dobrą cenę, to to robi i ucieka kolejne kilka mil dalej od Detroit, przed zbliżającą się nieuchronnie „ciemnością”… W końcu to właśnie w Detroit zamieszkuje ponad połowa całej michigańskiej afroamerykańskiej społeczności (ależ ładnie to nazwałem).

(...)

Czarny jest w Detroit burmistrz, czarna jest prawie cała Rada Miasta (8 z 9 radnych), czarny jest szef policji, czarny (no to akurat nie dziwne…) jest najpotężniejszy klecha w mieście oraz wszyscy dyrektorzy niższych i najniższych szczebli mianowani przez „miasto”. Nawet kierownik wychodka musi być czarny! Jak wyglądają ich rządy, wkrótce opiszę. Biali są tu dyskryminowani w większości urzędów, zarówno jako pracownicy, jak i jako petenci. Czarny z władzą zawsze będzie robił kłopoty Białemu, bo jest to ich cicha zemsta za lata niewolnictwa. Chociaż w Detroit nie musi być ona nawet cicha. Murzyn z elektrowni czy wodociągów nie odetnie prądu ani wody Murzynowi z Detroit za to, że nie płaci on rachunków, więc ceny wszystkich mediów są w Michigan jedne z wyższych w USA, bo uczciwie płacący utrzymują całe „czarne” Detroit i „czarne” przedmieścia tego miasta.

(...)

Rok temu, gdy wielu moich rodaków platonicznie zakochanych w Ameryce nie potrafiąc zbić moich argumentów o tym, że jednak Ameryka nie jest tak piękna, jak im się wydaje, nie potrafiąc pokazać, że się mylę w jej postrzeganiu, w odruchu rozpaczy zaczęło przypisywać mi rasizm. Że niepochlebnie się wypowiadam o AfroAmerykanach, że poznawszy ich zaledwie kilku, rysuję obraz większości. Oczywiście wszyscy ci Polacy broniący czarnoskórych mieszkańców USA pewnie wychowywali się w murzyńskich gettach, albo nawet przyszli na świat w czarnoskórych rodzinach i znają czarną stronę Ameryki jak własną kieszeń, czy jak własne blokowisko pozostawione w Polsce. (...) Od razu zaznaczam, że nic złego mnie nie spotkało ze strony czarnoskórych. Wręcz przeciwnie – to właśnie od czarnoskórego otrzymałem rok temu mój pierwszy napiwek za moją pracę. Na mój widok dwóch młodych Afroamerykanów z czarnej dzielnicy Hamtramck krzyżowało palce w geście pozdrowienia, a nie wyciągało środkowego palca w geście dezaprobaty za wtargnięcie na ich terytorium. Żaden murzyn mnie nie napadł, nie okradł, ani nie zrobił mi nic złego – i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ale prócz poznawania wszystkiego na własnej skórze, mam także prawo obserwować i wnioskować.

(...)

Byłem na zakupach w Burlingtonie, takim wielkim sklepie odzieżowym. I co mnie tam spotkało? Włożyłem do swojego wózka na zakupy buty oraz sweter. Wystarczyło na chwilę zostawić wózek bez opieki, by Czarna bez żadnego skrępowania wyjęła moje rzeczy z wózka, rzuciła na podłogę i zawłaszczyła sobie mój basket, dobrze wiedząc, że ma on swojego właściciela. Oczywiście, że mi nic złego nie zrobiła. Krzywdy mi tym wielkiej nie wyrządziła, ale Biały tak nie zrobi i tyle. Dla odmiany w sklepach w Sterling Heights panuje wzajemna uprzejmość, czasami aż do zarzygania. Gdy przecinasz komuś linię wzroku, to mówisz: „przepraszam”. Każdy tak przeprasza! Ktoś patrzy na coś na półce przed którą musimy przejść – przepraszamy. Oglądam jakiś artykuł, ktoś zazwyczaj poczeka aż się napatrzę. Chcemy wózkiem wjechać w ciasną alejkę, którą ktoś blokuje i nie chcemy się przeciskać, przepraszamy. Już widzę, co by się stało, gdybym zwrócił tej Murzynce uwagę, że to mój wózek to jak by się to najprawdopodobniej skończyło? Mogę się założyć, że awanturą i jej krzykiem na pół sklepu, że jestem rasistą, bo uważam, że wszyscy czarni to złodzieje!

- Czemu nic nie robisz? – zapytasz czarnoskórego pracującego z Tobą (a tak naprawdę to zazwyczaj obijającego się)
- Bo czasy niewolnictwa się skończyły – odpowie i dalej będzie dłubał w nosie, w zębach albo w dupie.
- Czemu nie dokładasz się do czynszu, skoro wynajmujesz z nami mieszkanie? Jak nie zapłacisz za ten miesiąc, to Cię niestety poprosimy o wyprowadzenie się – zapytamy czarnoskórego współlokatora. A ten… zadzwoni na policję, że chcemy go wygonić z domu z rasistowskich powodów.

(...)

Prawie codziennie w wiadomościach pokazują kolejnego kierowcę, który zaparkował swoje auto przy dystrybutorze, zatankował, poszedł zapłacić, a tu mu jakiś „czarny” nim odjechał, bo kluczyli zostawił w stacyjce, a czasem i włączony silnik.

(...)

Często oglądam w TruTV amatorskie filmy i nagrania z kamer przemysłowych. Różnego typu wypadki, napady, rozboje, demolki, głupie zabawy różnego typu idiotów wzorujących się na Jackass. Kilka z takich filmów pokazywało, jak szybko i z jak błahych powodów dwóch lub więcej kłócących się Afroamerykanów przechodzi do rękoczynów. Po pierwsze tłuką się czasem dosłownie za nic, bo energia i testosteron ich rozpiera. Ale bardziej interesujące jest to, jak fizycznie wygląda ich walka, atak. I już nie chodzi o tę ślepą furię, ale o ruchy. Jest to prawdziwie zwierzęcy, instynktowny atak. Tygrys gdy atakuje nie myśli, by robić to dla siebie bezpiecznie. Nie stawia gardy przed przeciwnikiem. Tak samo oni. Zwierzę wie, że jak nie zwycięży i nie pokona przeciwnika, to go nie zje i padnie z głodu. AfroA wie, że jeśli nie zniszczy przeciwnika, to zostanie zniszczony. Instynkt podpowiada im, że to walka o życie.

W tej samej TV widziałem także jak wygląda zabójstwo w wykonaniu AfroA. Gdy wystrzela się w przeciwnika cały magazynek, albo rozbije mu się głowę kijem baseballowym, nie ucieka się z miejsca przestępstwa, ale robi jeszcze kilka podskoków. Ręce w górę w geście zwycięstwa, kilka obraźliwych gestów, podskoki. Autentyczne nagranie z miejsca zbrodni. To trzeba zobaczyć na własne oczy, a później obejrzeć film z buszu na Animals Planet i po prostu urzeknie podobieństwo tych zachowań…

(...)

Czarnoskórzy bardziej liczą na socjal, niż robią cokolwiek dla poprawienia swego bytu. Skoro naprodukują kilkoro dzieci, dostaną na każde z nich i dla siebie samych kartki żywieniowe, a dodatkowo państwo opłaci im mieszkanie i da jeszcze kieszonkowe, to komu chce się wyrywać z tak błogich warunków? Robić cokolwiek, by w następnym pokoleniu wspiąć się trochę wyżej? To państwo amerykańskie najbardziej psuje tych ludzi. Wielu murzynów wie, że nie muszą nic robić, bo oni tu nie są z własnej woli. To Ameryka 200 lat temu porwała z afrykańskiego buszu ich pradziadków, zakuła w niewolnicze łańcuchy, tworząc im obozy pracy, w których rodziły się ich babki, matki i oni sami, więc teraz pora zapłaty za te lata niewolnictwa, bo gdyby nie Stany, to on by teraz sobie spokojnie siedział w Nigerii i opalał się pod palmą (a tak naprawdę to pewnie umierał na HIV). Tak więc państwo płaci im dozgonną kontrybucję, zamiast załadować takiego nieroba na statek i odwieźć do kraju pochodzenia jego dziadków.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Bardzo szybko można z tego murzynoholizmu wyleczyć wszystkich tych młodych ludzi zachwyconych czarną skórą i czarną mentalnością. Wystarczyłoby tylko wziąć takiego ziomala z jakiejś polskiej ulicy i postawić na chwilę w murzyńskiej dzielnicy. Gdyby jedyne w czym wróciłby do domu były majtki, bo buty zdjęliby mu razem ze skarpetkami, podobnie wzięli sobie telefon, resztę ciuchów i zegarek. Gdyby dostał wpierdol za samo to, że jest biały i musiał dziękować, że to był tylko wpierdol, a nie kilka kulek z 9mm lub Magnum 0,54. Gdyby usłyszał, że wcale nie jest biały, a różowy jak świnia – to od razu sam zdjąłby czapeczkę. Bo w Polsce myślimy, że Murzyn powie nam co najwyżej – „Ty białasie”, więc się wcale na niego nie obrazimy. A Czarny na Białego powie najczęściej – „Ty jesteś biały? Biały to jest śnieg, kokaina i moja koszulka, a Ty jesteś różowy, jak prosiak. Ty różowa świnio!”. O ile cokolwiek usłyszymy przez serię z jego półautomatycznej broni. Bo Murzyn, gdy bardzo się zdenerwuje na Białego to zazwyczaj nie mówi, a strzela. Można zginąć za samo to, że się spojrzało na jakiegoś odmóżdżonego przez narkotyki Murzyna. Wcale nie krzywo spojrzało, a zupełnie przypadkiem w te jego wielkie, czarne, beznamiętne oczy. Że się przez pomyłkę wjechało nie do tej dzielnicy, co zamierzaliśmy. Że nasz wzrok padł na jego dziewczynę. Że mamy jakiś fajny gadżet, którego pewnie bez bicia lub zabicia nie zechcemy mu oddać (buty, aparat fotograficzny, iPoda, może kamerę lub telefon). Taka jest prawda – ci Czarni z teledysków nijak się mają do większości Czarnych, których spotyka się codziennie w USA (szczególnie w stanie Michigan). Nie są mili, przyjaźni. Są zazwyczaj ubrani w śnieżnobiałe długie koszulki. Mają na tym punkcie jakąś fobię lub kompleks i koszulka i buty zawsze u nich są śnieżnobiałe.
 

Hitch

3 147
4 387
Przejrzałem tego bloga. Poza wpisami o czarnych to kolo jest strasznym lewusem, który by chciał ustawę na to, tamto i sramto. Szkoda, bo pisać umie fajnie.
 

WoKu

Anarchoautystyk
216
401
Ja kilka miesięcy temu, gdy byłem bardzo zafascynowany Stanami, przeczytałem ten blog w całości i gość faktycznie bardzo fajnie pisze. Z resztą jest pisarzem, ale muszę się zgodzić z Hitchem - to niestety lewak. Natomiast plusem dla niego jest, że - o ile się nie mylę - nie popiera żadnej partii politycznej w Polsce.
Tutaj można znaleźć artykuły tego Pana, z których łatwiej wydedukować poglądy, aniżeli z bloga.
 

Hitch

3 147
4 387
Jedna z dłuższych wypowiedzi o tematyce kościelno-aborcyjno-konserwatywnej zaczyna się słowami "mam bardzo lewicowe poglądy". Pomijając to, koleś rozpływa się np. nad tym jak to u nas dzieci same chodzą i są rozjeżdżane przez TIRy. Za to w USA nie mają prawa być same, co jest super spoko. Albo, że u nas wszędzie się pali papierosy (ta, ciekawe gdzie), i co biedni niepalący mają ze sobą zrobić. Albo, że mu zakupów w Polsce nie chcą pakować. Albo, że kierowcy mają CB radio i jeżdżą nieprzepisowo. Gość ma ogólnie bardzo przyjemne pióro, ale jego pomysły na porządek społeczny potrafią wytrącić z chęci dalszego czytania ("nie macie prawa wtrącać angielskich słówek, bo jest ustawa o języku polskim!!!!1").
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
WoKu napisał:
to niestety lewak
A zatem Detroit zmienia nawet białych lewaków w rasistów :)

W poczekalni u lekarza siedziała ciemnoskóra para ok. 40latków. W poczekalni nudzi się każdemu. Jedni słuchają i-Podów, inni czytają wyłożone na stole gazety. Co robił pan Afroamerykanin? Dłubał sobie ordynarnie w zębach. To, co udało mu się wydłubać oglądał i wkładał do ust, by przeżuć i połknąć. Czynność powtarzał kilkukrotnie. Oczyścił sobie w ten sposób wszystkie zęby. Widzieliście może iskające się małpy? Exactly!

(...)

Kilku młodych ciemnoskórych chłopaków (tak przynajmniej 20-25lat) przyszło na zakupy do WallMart. To, jak się zachowywali przypominało mi zakupy z dziećmi, kiedy to młodzi chłopcy (np. 8-10letni bracia) idą na zakupy z mamą, a ta przez długi czas przechadza się przez dział z odzieżą, więc im się nudzi. Robią wszystko, by zabić jakoś czas. Jeżdżą na wózkach, ganiają się między półkami, itp. Tak samo zachowywali się ci 20latkowie. Też niczym nie szkodzą, nic złego nie robią, ale… są dowodem na to, że dojrzeją tak może za kolejne 20lat.

W TV widziałem, jak wygląda zabójstwo w wykonaniu AfroA. Gdy wystrzela się w przeciwnika cały magazynek, albo rozbije mu się głowę kijem baseballowym, nie ucieka się z miejsca przestępstwa, ale robi jeszcze kilka podskoków. Ręce w górę w geście zwycięstwa, kilka obraźliwych gestów, podskoki. Autentyczne nagranie z miejsca zbrodni. To trzeba zobaczyć na własne oczy, a później obejrzeć film z buszu na Animals Planet i po prostu urzeknie podobieństwo tych zachowań… Tak to właśnie wygląda. Gdy przyjrzysz się, jak rozmawiają ze sobą afroamerykanie (szczególnie kobiety), jak bardzo przy tym gestykulują, jak bardzo niedbałym językiem mówią, to przestajesz wątpić w Teorię Darwina…

Lewak porównujący czarnych do małp - Detroit to musi być naprawdę wyjątkowe miasto :)
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 149
4 624
Czyli to chyba prawda, że Murzyni tłumaczą się czasami niewolnictwa, bo słyszałem to też z innego źródła.
„Ty jesteś biały? Biały to jest śnieg, kokaina i moja koszulka, a Ty jesteś różowy, jak prosiak. Ty różowa świnio!”.
Nigg, pliz, ty jesteś czarny? Czarny to jest węgiel, kawior i moja koszulka, a ty jesteś brązowy jak... XD
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Czarni w Detroit - co miesiąc nowe kino domowe? Konkretna porcja zdrowego rasizmu, czyli around blacks never relax:

Szukając wczoraj nowego TV (przeglądając ich w sklepie przez przeszło godzinę kilkadziesiąt, by mieć pewność, że przeznaczone na to 500$ będą najlepiej wydane), co dziwnego zauważyłem? Że 3/4 kupujących to… Murzyni! Czy w czasie kryzysu, aż tak dobrze zarabiają, by wychodzić ze sklepu z nowym wielkim TV, z kinem domowym, konsolą do gier? Rzadziej z nowym komputerem, bo komputer zbyt skomplikowany. NIE! Nie po to ma się dużo dzieci, nie po to ma się darmowe, opłacane przez Rząd USA mieszkanie, kupony na darmowe jedzenie i comiesięczne czeki na utrzymanie dzieci, by sobie za to jeśli nie spokojnie popijać piwko lub wódeczkę, zaciągać cracku „kreseczkę”, to chociaż kupować co chwilę albo nowe auto (koniecznie z wielkimi, chromowanymi kołami), albo nowy sprzęt, albo przynajmniej złoty łańcuch z wielkim deklem zawieszanym na szyi.

(...)

No nie jest aż tak źle w tym całym Detroit, by trzeba było zabierać Glocka z domu. Trzeba po prostu wiedzieć, gdzie można się udać, a gdzie lepiej się nie pokazywać. Oczywiście wieczorem i nocą nigdzie nie jest bezpiecznie, ale w dzień Downtown Detroit da się odwiedzić i nawet z niego wrócić w jednym kawałku i o własnych siłach. No może nie wtedy, gdy poszło się tam turystycznie z aparatem za 1,500 $ na szyi, który to aparat jakiś tambylca zaraz przeliczy ilość działek kokainy na które może go zamienić i nas przy pomocy noża czy pistoletu o nasz aparat nieuprzejmie poprosi. Nie należy wchodzić czy wjeżdżać do czarnych dzielnic, bo to dla nich potwarz i jawna prowokacja. Nie należy patrzeć na ich czarne lalunie, bo pretekst, że bronił honoru swojej kobiety jest chyba ich ulubionym. No i nie patrzeć w te ich oczy (często naćpane). 3 dni temu w oddalonej o 20km od Detroit knajpie spojrzałem w oczy młodej murzynki i były tak naćpane, że kokaina wręcz wysypywała jej się ze źrenic. Spotkanie jej faceta znajdującego się w podobnym stanie, wieczorową porą w Detroit może zakończyć się raczej nieprzyjemnie.

(...)

Arabowie – Murzyni. Pracowity Arab ma stację benzynową w Dearborn, Michigan. Możliwe, że nawet mogłem na niej kiedyś tankować. Pracuje na niej prawie ciągle, a gdy idzie się wyspać, to zmianę obejmuje jego czarnoskóry pracownik. Jest monitoring. Codziennie, wieczorem ale i w biały dzień przychodzi czarna swołocz do stacji, bierze sobie z półek, co tylko chce, bo to ich okolica, więc i ich stacja. Gdy pracownik stacji zaprotestował przed grabieniem stacji na której pracuje, jeden z Czarnuchów rzucił mu szklaną butelką w twarz, a później w sile 6-8 chłopa zaczęli go napier… masakrować się znaczy! – No ale nic, trzeba ich kochać, bo może biedni, głodni i nie mają na czynsz… Ciekawe, co zrobiliby z białym? Tego chyba wolę nie wiedzieć.

(...)

Gorszy Murzyn czy Arab… Myślę, że w USA prędzej zginiesz z ręki Murzyna. Nawet gdyby Arabowie co roku rozbijali samolot o kolejny drapacz chmur (300osobowego DreamLinera czy Airbusa A380), zabijając tym samym tysiące ludzi, to i tak jeden „hurtownik” nie zabije tyle osób, co tysiące czarnoskórych „detalistów”.

Pizzeria w murzyńskiej dzielnicy (przy okazji patrz -->[link]):

Pojechałem do opisywanej już kiedyś pizzerii Little Ceasar, by przekonać się, że ta sieć pizzerii położona w Detroit różni się od oddziałów w cywilizowanych okolicach Michigan. I tu kolejny szok! Kamera monitoringu przed wejściem, kamera monitoringu za plecami klientów i od zaplecza… A szyba to pancerny, 1calowy plexiglass! Zamawia się przez szybę, kładzie pieniądze do szufladki, odbiera pizzę przez specjalną śluzę – wszystko, jak w banku! A to zaledwie pizza za 5$! Zdjęć w środku mi nie pozwolili zrobić, bo to by przemówiło lepiej, niż cała ta dzisiejsza notka. Ale za to nagrałem kilka scen sprzed owej pizzerii. 3minuty i… mamuśka biorąca sześć wielkich pizz na wytworny obiadek dla swojej rodziny, albo czarnoskóra około 16latka… już zainkubatorowana przez jakiegoś niewiele starszego dzieciaka z papierosem włożonym za ucho. Tak Czarni zaczynają tutaj zarabiać już jako nastolatki… Zanim biały człowiek skończy studia, czarny już będzie miał tyle dzieci, że studia mu nie będą już potrzebne…

I wisienka na torcie:

Murzynek Bambo w Afryce niech mieszka...

Zabierałem się do tej notki kilka dni, bo tak długo zbierało mi się na wymioty na wspomnienie wizyty w murzyńskiej chacie… Było to wynajmowane afroamerykańskim lokatorom, przez polskiego właściciela, trzypokojowe mieszkanie w Warren, MI. Teraz już znam genezę słów: śmierdzi (capi, wali, jebie) jak z murzyńskiej chaty. Myślę, że po wytarzaniu się w błocie jak robią to świnie, jest się o wiele czystszym, niż po wykąpaniu się w łazience zajmowanej przez 7m-cy przez murzynów.

Gdy kilka dni temu byłem w Hamtramck i uczyłem starszą panią, jak obsłużyć laptopa, przyszedł do pani Marysi, dziadek Marian z sąsiedzką wizytą. Gadka – szmatka, to o Polsce, to o USA, to o niezrozumiałej dla dziadka Polsce teraźniejszej, to o polskim Hamtramck sprzed lat. Gdy dziadek zapytał mnie, jaki mam stosunek do Murzynów, i gdy usłyszał, że „odpowiedni”, wylał z siebie żal na to, jak mu czarna rodzina zapaskudziła mieszkanie.

Dziadek ma mieszkań i domów na wynajem w sumie kilkadziesiąt. Raz wynajmuje białym, raz czarnym, raz ciapatym – po prostu wszystkim, kto tylko zapłaci. Jeśli czarnym, to zazwyczaj na czeki rządowe (czyli na koszt państwa) gdyż ma to dwie zalety. Po 1sze pieniądze zawsze na czas i w pełnej wysokości trafiają na konto, a po 2-gie, gdy tacy „lokatorzy” zbytnio zdewastują mieszkanie, zawsze można wezwać kontrolera sekcji ósmej (zajmującej się właśnie tego typu najmem dla Czarnych) i… gdy inspektor stwierdzi celowe zdewastowanie domu, owa czarna rodzina już nigdy nie dostanie domu za darmo. A więc znając te zasady, czarnoskórzy lokatorzy się trochę pilnują i szanują mienie właściciela… na tyle, na ile mogą.

A zatem, gdy dziadek zapytał, czy chcę zobaczyć, jak mieszkali Czarni, których dwa dni wcześniej wywalił z domu – oczywiście, że chciałem zobaczyć. I po cholerę mi to było…

Dom ów znajduje się w Warren, Mi. Zaledwie kilka mil od miejsca zamieszkania samego dziadka Mariana, ale ten nigdy nie zaglądał na swoje włości, skoro Wujek Sam punktualnie wysyłał co miesiąc czeki. Tuż nad owymi murzynami mieszka polskie młode małżeństwo, które miało dopilnowywać ładu i porządku w dolnym apartamencie. Upilnować dzieci jest trudno, upilnować zwierzęta w zoo jeszcze trudniej, ale najtrudniej jest… upilnować czarnych sąsiadów. Polskiemu małżeństwu co chwilę coś ginęło. Pittbul czarnych sąsiadów gryzł psa białych sąsiadów. Czarni przywłaszczali sobie wszystko, co znaleźli w obejściu domu (...)
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Lektura bloga za mną. Koncentrowałem się przede wszystkim na wpisach dotyczących murzyńskiej populacji w Detroit oraz ogólnie czarnych zamieszkujących stan Michigan. Co się rzuca w oczy, to postępująca z biegiem lat (i wpisów) radykalizacja autora:

- w 2008 roku używał takich słów jak "Afroamerykanie", "nie zrozumcie mnie źle", "wiem, że to trochę niepoprawne, ale...";
- w 2010 roku zaczęły się porównania czarnych do zwierząt z buszu (małp, tygrysów etc);
- w 2012 roku czarni spadli w hierarchii niżej od zwierząt (łatwiej upilnować zwierzęta w zoo niż czarnych sąsiadów), pojawiły się porównania ze świniami (na korzyść świń);

Założyłem ten wątek, aby udowodnić, że to lewica rozjebała miasto. Teraz bardziej skłaniam się ku tezie, że miasto popadło w ruinę z powodu napływu doń czarnej ludności. Lewica (czy szerzej rząd federalny) przyłożyła się do upadku Detroit jedynie w tym sensie, że poprzez socjal utrzymuje czarnych przy życiu i odnawia ich populację.
 

Piter1489

libnetoholik
2 075
1 846
I chwała Ci, że założyłeś ten wątek. Do niedawna też uważałem, że wszyscy ludzie są tacy sami itp. A tak się składa, że ludzie się różnią i to dość znacznie, ładne hasełka hasełkami a rzeczywistość rzeczywistością. Stereotypy niestety nie biorą się z powietrza.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
W Detroit ciągle żyje kilkadziesiąt tysięcy białych i mniej więcej tyle samo Latynosów. Miasto jest czarne, ale są dzielnice czarne w 100%, do których bez wojskowej eskorty lepiej się nie zbliżać, i dzielnice wpadające w biel, w których pizze podaje się klientom do ręki, a nie przez otwór w grubej na trzy centymetry pancernej szybie. Tak wyglądało Detroit w 2000 roku (teraz jasnych obszarów jest jeszcze mniej, bo przez 10 lat uciekło stamtąd ~220 tysięcy osób):

 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Fajny filmik znalazłem - wyniki w nauce Murzynów z Detroit są tak niskie, jakby to szkół uczęszczali jaskiniowcy:

 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Wrzucam jako ciekawostkę przyrodniczą. Czarny milioner zamordował białego właściciela bloku mieszkalnego w Detroit. Za co? Za to, że ten śmiał upomnieć się u jego córki o zaległy czynsz. Od razu przypomniało mi się, co pisał cytowany wyżej bloger - Nie należy patrzeć na ich czarne lalunie, bo pretekst, że bronił honoru swojej kobiety, jest chyba ich ulubionym.

Pracownik lokalnej poczty, niejaki Freddie Young, lat 63, w lutym zeszłego roku razem z 13 innymi kumplami z pracy wygrał na loterii 29 milionów$. W sam raz żeby wyprowadzić się z pierdolnika, jakim jest Detroit, wziąć ze sobą córkę, posłać ją do dobrej szkoły, a samemu żyć z odsetek.

A co robi Murzyn? Najwyraźniej dała o sobie znać wysoka preferencja czasowa charakterystyczna dla tej rasy. Otóż Murzyn kupuje rewolwer kaliber 44, podjeżdża pod apartament McNicoliego (tak się nazywał zamordowany Australijczyk) i zabija typa - akurat w momencie gdy ten organizował imprezę z okazji Dnia Matki. Powód: McNicoli miał znieważyć córkę Younga, domagając się spłaty zaległego czynszu (1000$).

Warto wspomnieć, że McNicol był jednym z niewielu białych w Detroit, którzy decydują się inwestować pieniądze w tym mieście:

Mr McNicol moved to the US in 1998 where he used his experience as a building inspector and project manager to snap up investment properties in recession-hit areas of the US, including Detroit, Toledo and Missouri. Mr McNicol bought the dilapidated 10-unit Detroit apartment block in Detroit for just $US35,000 in January, 2011.

www.heraldsun.com.au/news/courts/detroit-lottery-millionaire-jailed-for-35-years-for-greg-mcnichols-murder/story-fnat7dhc-1226441489581
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 965
Rada od białego człowieka dla Murzynów w USA: jeśli chcecie wpierdalać tynk ze ścian waszych rozpadających się czworaków, strzelajcie do wszystkich, którzy mają cokolwiek wspólnego z żywnością - strzelajcie do właścicieli restauracji, napadajcie na bary szybkiej obsługi, zabijajcie dostawców pizzy, okradajcie chłodnie przewożące mrożonki. Ja bym tak zrobił - gdybym był czarny.

Jets Pizza zapowiedziała, że nie będzie więcej rozwozić pizzy po zmroku na terenie Detroit. To efekt ostrzelania jednego z aut należących do tej firmy. Czarni to prawdopodobnie jedyna rasa na kuli ziemskiej, która wymusza na restauracjach serwujących fast foody stosowanie polityki rodem z Mad Maxa - np. wysyłanie na miejsce zamówienia dwóch kierowców, z których jeden jest zawsze uzbrojony. I co gorsza, taki właściciel musi się potem tłumaczyć, że nie jest rasistą:

This is not racist, this is a high probability risk assessment. I was in the military. If you’re going to go into Detroit after dark the risk assessment is you’re going to be robbed, shot or mugged … There are people in Detroit who don’t want to go out after dark either, it’s crazy, but that’s it.

http://detroit.cbslocal.com/2012/08/17/pizza-franchise-creates-not-after-dark-delivery-rule-in-detroit-after-driver-shot/
 

Norden

Well-Known Member
719
841
W USA kulturowy marksizm jest, aż tak silny, że poruszając temat czarnych to odrazu ktoś tłumaczy się, że nie jest rasistą?
Niezły terror intelektualny i presja psychiczna.
 
Do góry Bottom