Państwowe lasy

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
Jak wiadomo, lasy są w większości własnością niczyją, czyli państwową. Puszczę Amazońską znów rąbią na potęgę. Brazylijski rząd ujawnił niedawno najgorsze od lat dane na temat tempa wycinania lasów. Według mnie jedynym ratunkiem dla przyrody (sorry za tak egzaltowane zdanie) jest własność prywatna. Lasy tropikalne są karczowane na uprawy pod biopaliwa, które następnie eksportuje się do UE. Ostatnio oglądałem dokument o Indonezji i Filipinach, gdzie cale połacie lasów zostały wycięte pod uprawę palm. Firmy karczujące lasy pod uprawę są publiczne, dotowane przez państwo. W okolicy ostał się jeden właściciel, który na swojej ziemi pozostawił wszystko nienaruszone i stworzył tam sanktuarium dla zwierząt z wykarczowanych terenów. I teraz państwo chce go wywłaszczyć, bo warchoł hamuje rozwój kraju. Żeby była jasność, ja nie jestem "zielony". Na temat większości "zielonych" mam takie samo zdanie jak Lew Lockwell, który poglądy ekologów skwitował krótkim: "są bezlitosne i mesjanistyczne jak marksizm".

Prywatny sektor ochrony przyrody w Afryce: http://mises.pl/blog/2011/03/28/seashol ... -w-afryce/
Herbert Gruhl - patron "konserwatywnej" ekologii: http://www.tomaszgabis.pl/?p=348
 

Shemyazz

New Member
500
34
kawador napisał:
Jak wiadomo, lasy są w większości własnością niczyją, czyli państwową.
Może i tak, ale raczej nie w Polsce. Właśnie jestem w trakcie robienia trzebieży w lesie, który obiecane jest mi wkrótce odziedziczyć. W okolicy jest od groma lasów prywatnych, jest też i las państwowy. Co tu dużo mówić - większość lasów prywatnych to zapuszczone lasy. Masa drzew powyginanych, połamanych, bez czubków. Większość drzew strasznie cienka. Dla odmiany w lesie państwowym są piękne drzewa - proste i grube (państwowy jest starszy). Z tamtych dałoby się zrobić belki, o deskach nie wspominając. A drewno z większości prywatnych lasów nadaje się co najwyżej na opał.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
większość lasów prywatnych to zapuszczone lasy. Masa drzew powyginanych, połamanych, bez czubków. Większość drzew strasznie cienka.
Właściciel nie ingeruje, drzewa rosną jakie chcą i gdzie chcą :) :) [hr]
O lasach prywatnych Polsce:

Lasy prywatne stanowią około 17 proc. lasów w Polsce. Biorąc pod uwagę politykę zwiększania lesistości, należy się spodziewać, że powierzchnia lasów niepaństwowych będzie rosła i w niedalekiej przyszłości może stanowić 20 proc. ogólnej powierzchni leśnej kraju.

(...)

Nadzór nad prowadzoną gospodarką leśną w lasach prywatnych sprawuje starosta. Co istotne, właściciel lasu prywatnego może zgodnie z prawem zakazać wstępu na jego teren, oznaczając go odpowiednimi tablicami. Z uprawnienia tego właściciele lasów z reguły nie korzystają.

Ponad 70 proc. starostw powierza prowadzenie nadzoru nad gospodarką leśną w lasach prywatnych leśnikom z Lasów Państwowych. Szczegóły tego nadzoru określa porozumienie zawierane pomiędzy starostą a właściwym nadleśniczym, publikowane w Dzienniku Urzędowym Wojewody.

Zgodnie z przepisami ustawy o lasach Lasy Państwowe zobowiązane są służyć radą i pomocą prywatnym właścicielom lasów w prowadzeniu gospodarki leśnej. Leśnicy w ramach tych działań:

* doradzają prywatnym właścicielom, jak prowadzić gospodarkę leśną,
* udostępniają sadzonki drzew i krzewów leśnych,
* wykonują na koszt nadleśnictw zabiegi zwalczające i ochronne w lasach prywatnych, jeśli wystąpią tam organizmy szkodliwe, zagrażające trwałości lasu,
* organizują wykonanie zadań gospodarczych w lesie (w tym sprzedaż drewna), na podstawie umowy z właścicielem lasu,
* sporządzają wielkoobszarowe inwentaryzacje stanu lasów oraz prowadzą bank danych o lasach.
http://www.lasy.gov.pl/dzialalnosc_spol ... y_prywatne
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
"Własność państwowa" też. Przecież w Brazylii to gubernatorzy poszczególnych okręgów pozwalają wycinać lasy pokumanym z nimi firmom albo sami takie firmy prowadzą. Najbardziej rozpierdala maga obłuda mafii z rządu. Z jednej strony za pieniądze podatników zakłada się kilkadziesiąt nowych rezerwatów, zwiększa liczbę strażników, obsługuje satelity służące do monitorowania stan lasów, a z drugiej - w tym samym czasie - sprzyja wielkim plantatorom soi. Tak się właśnie łapie dwie sroki za ogon. W Mato Grosso takich baronów sojowych jest ponoć kilkudziesięciu, ale tylko nieliczni mają dojścia do koryta. Jeden z nich, niejaki Blairo Maggi, został wybrany dwa lata temu na gubernatora stanu.
 

Alu

Well-Known Member
4 178
7 820
Shemyazz napisał:
Może i tak, ale raczej nie w Polsce. Właśnie jestem w trakcie robienia trzebieży w lesie, który obiecane jest mi wkrótce odziedziczyć. W okolicy jest od groma lasów prywatnych, jest też i las państwowy. Co tu dużo mówić - większość lasów prywatnych to zapuszczone lasy. Masa drzew powyginanych, połamanych, bez czubków. Większość drzew strasznie cienka. Dla odmiany w lesie państwowym są piękne drzewa - proste i grube (państwowy jest starszy). Z tamtych dałoby się zrobić belki, o deskach nie wspominając. A drewno z większości prywatnych lasów nadaje się co najwyżej na opał.
A pomyślałeś może, że właścielom to nie przeszkadza, bo nie potrzebują belek tylko właśnie drewno na opał? Martw się o swoje.

MichalD napisał:
"Własność prywatna" od razu sprzeda lasy korporacjom, które będą wycinać bez ograniczeń.
Bzdury. Gdyby tak było, nie istniałyby żadne prywatne lasy, wszystkie byłyby "od razu sprzedane korporacjom i wyciętę bez ograniczeń". A istnieją.
I nie wiem skąd ta naiwna wiara w państwo, że nie zniszczy przyrody albo czegoś nie wytnie a prywatny właściciel oczywiście tylko czeka z siekierą żeby zamienić swoje otoczenie w spaloną ziemię.
 

Shemyazz

New Member
500
34
aluzci20 napisał:
A pomyślałeś może, że właścielom to nie przeszkadza, bo nie potrzebują belek tylko właśnie drewno na opał? Martw się o swoje.
Pomyślałem. Ale jak dla mnie z drzewa o średnicy 20 cm jest więcej energii niż z tego o średnicy 5 cm.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
Rzecznik prasowy Lasów Państwowych, Anna Malinowska:



http://www.lasy.gov.pl/dla-mediow

Shemyazz, jak już odziedziczysz ten las, o którym wspomniałeś, to napisz na forum, czy jesteś jego właścicielem w 100% czy jedynie dzierżawcą, wykonującym polecenia "z góry", podczas gdy faktyczną władze sprawuje jakiś starosta albo inny urzędas państwowy.
 

Alu

Well-Known Member
4 178
7 820
Shemyazz napisał:
aluzci20 napisał:
A pomyślałeś może, że właścielom to nie przeszkadza, bo nie potrzebują belek tylko właśnie drewno na opał? Martw się o swoje.
Pomyślałem. Ale jak dla mnie z drzewa o średnicy 20 cm jest więcej energii niż z tego o średnicy 5 cm.
No to nic tylko pójść do właścicieli i zaoferować im zwiększenie wydajności ich lasów o 400% w zamian za udziały w zyskach, jeśli to takie korzystne.
 
A

Anonymous

Guest
Trigger Happy napisał:
Wiedziałem, że w leśnictwie są niezłe przewały, ale po tej notce czapki z głów :cool:.

Stary mi kiedyś mówił, że bycie leśniczym to niezła fucha.

U mnie w rodzinie ktoś ma kawałek lasu, ale nigdy nie pytałem o to dokładnie. Wiem tyle, że trzeba mieć pozwolenie na wycinkę.

Kilka lat temu widziałem jak nad ranem kilku starców zbierało chrust i zwalone drzewa - ponoć to nielegalne...
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
@Trigger Happy

Duża kasa i gwarancja godnego życia dla kolegów partyjnych. Nie dziwie się w 1924 roku Grabski wpadł na pomysł upaństwowienia lasów.
 

telpeloth

państwosceptyk
257
286
@Premislaus:

Czy ja wiem? Mój wujek jest leśniczym w leśnictwie hen na dalekim Podkarpaciu i o ile nie bunkruje gdzieś po lasach krugerrandów, to wizualnie nie odbiega od średniej regionalnej pod względem zasobności. Podejrzewam, że głównie dlatego, że do leśnictw polityka i układy nie docierają w takim stopniu jak do tych ociupinkę wyższych szczeblów hierarchii.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 181
Właśnie czytam sobie o lasach "prywatnych" w USA. I - co mnie absolutnie nie dziwi - one są "prywatne" tak samo jak "prywatne" są tam usługi medyczne.

http://www.americanhardwood.org/fileadm ... _world.pdf

Wszyscy właściciele lasów w Stanach Zjednoczonych podlegają prawu rządu federalnego USA, które gwarantuje ochronę zagrożonych gatunków. Przepisy, które odnoszą się do aspektów gospodarki leśnej w lasach prywatnych, także są w gestii rządu federalnego oraz rządów stanowych. W USA funkcjonują w pełni obowiązujące ramy prawne dotyczące zrównoważonej gospodarki leśnej. Odpowiedzialność za regulacje prawne jest rozdzielona pomiędzy jednostki na wszystkich szczeblach: federalnym, stanowym, a także w niektórych przypadkach na szczeblu lokalnym czy municypalnym. Rząd federalny nakłada ogólne ustawodawstwo dotyczące ochrony środowiska na wszystkie obszary leśne. Ustawa o Gatunkach Zagrożonych z 1972 r. (The Endangered Species Act) chroni te gatunki. Ustawa o Czystych Wodach z 1972 r. (Clean Water Act) nakładała na stany, w których produkowane jest drewno, wymóg rozwoju i wprowadzenia „Najlepszych praktyk zarządzania” (Best Management Practices – BMPs) procesami leśnymi w celu zminimalizowania zanieczyszczania wody. Stany posiadają własne agencje rządowe odpowiedzialne za administrację leśną, a ich rola i możliwości zależą od polityki leśnej danego stanu. Niektóre stany wprowadziły wyczerpujące Ustawy o leśnictwie (Forest Practices Acts), nakładając obowiązek stosowania norm leśnictwa obowiązujących w stanie na wszystkich obszarach leśnych. Inne stany polegają na nieobowiązkowych programach, proponując ulgi podatkowe, podział kosztów oraz doradztwo w celu zachęty do dobrowolnego stosowania norm wyznaczonych przez rząd.

Czemu o tym pisze? Bo na blogu Gajowego Maruchy znalazłem taki oto komentarz na temat liberalizmu i prywatnych lasów: „Gdy Państwowe Lasy Polskie przepadną, będzie w nich już tylko zgnilizna wszelkiego drzewa jak w amerykańskich lasach prywatnych, zakupionych kiedyś przez bogatych za grosze, wyeksploatowanych, a dziś wystawione na sprzedaż z zyskiem, lecz kopców brak"

Normalnie jakbym czytał jakiś portal komunistyczny. I co ciekawe, nikt nawet nie protestuje przeciwko tym ewidentnym bredniom.
 

Peterus

New Member
75
4
Najlepszą akcją propagandową, która miałaby ratować lasy na świecie - byłoby promowanie jak najszerszego używania DREWNA. "Nie dla sklejek i badziewia - tylko drewno", "szkielet drewniany sprawdzona technologia dla domów jednorodzinnych - szybki montaż, elastyczność, komfort i dobry mikroklimat." zamiast "Ziemia płacze ratujmy drzewa".

Co jest wrogiem lasu - chęć pozyskiwania w nim drewna, czy też chęć zagospodarowania tego terenu w zupełnie inny sposób?

Swoją drogą, dlaczego krwiopijca miałby wyrąbać do zera? Wiadomo, chce się nachapać ;) . Dziwne, że wszyscy krwiopijcy nie zażynają maszyn w fabrykach żeby dzisiaj mieć 10% więcej, a jutro zepsutą maszynę. Kapitał (w tym przypadku nie do końca wyrośnięte drzewa) konsumuje się wtedy, kiedy oczekuje się że jest źle ulokowany. Jeżeli przedsięwzięcie działa dobrze warto go odnawiać i chapać dalej. Chyba, że krwiopijca wie, że teraz albo nigdy... go zaraz następne wybory.

BTW Cześć, jak widać mój pierwszy post na forum, więc pozdrawiam :) .
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 971
Peterus napisał:
Swoją drogą, dlaczego krwiopijca miałby wyrąbać do zera? Wiadomo, chce się nachapać ;)
Las oferuje bardzo niską stopę zwrotu. W obecnych uwarunkowaniach opłaca się go od razu wyrżnąć w pień i w jego miejsce wystartować z produkcją rolną albo przynajmniej „gospodarstwem ekologicznym”, czyli wsadzaniem sadzonek z „rodowodem” żeby owocowały owocami programu rolnośrodowiskowego. Nie wspominając już o manewrach z przekwalifikowaniem gruntu na budowlankę czy tam coś.

Obecnie wysokość premii zalesieniowej to 1580 zł rocznie do ha lasu ale jej uzyskanie jest utrudnione (trzeba się wykazać rolniczym rodowodem i osiąganiem 25% dochodów z rolnictwa), poza tym jest ona ograniczona czasowo (15 lat). Dla przykładu, eko-ściema to 1800 zł rocznie + płatność obszarowa, brak wymagań i z ziemią można sobie zrobić co się komu zamarzy, a jak las posadzisz to już później bez łaski leśniczego nie zrobisz nic, nawet chrustu sobie na opał nie zbierzesz jak w zimie przymarzasz.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 115
1 782
MichalD napisał:
"Własność prywatna" od razu sprzeda lasy korporacjom, które będą wycinać bez ograniczeń.
Jakby lasy były prywatne to gdyby ich prywatni właściciele wycinali je na potęgę to musiałoby to wiązać się ze wzmożonym popytem. Jeśli taki by nie nastąpił to okazałoby się, że jest za duża podaż surowca i ceny drewna by spadły, nie opłacałoby się go wycinać i wycinka byłaby zahamowana. Jeśli popyt byłby jednak nadal wielki to surowiec zacząłby się kończyć, czyli spowodowałoby to obniżenie podaży i wzrost cen. Opłacałoby się to posiadaczom wstrzymać z wycinką czekać na dalszy wzrost cen, a cierpliwym inwestorom opłacałoby się zalesianie terenów niezalesionych.
Peterus napisał:
"Nie dla sklejek i badziewia - tylko drewno"
Slejkę się robi z drewna i to drewna dobrej jakości.
Ciek napisał:
Las oferuje bardzo niską stopę zwrotu. W obecnych uwarunkowaniach opłaca się go od razu wyrżnąć w pień i w jego miejsce wystartować z produkcją rolną albo przynajmniej „gospodarstwem ekologicznym”, czyli wsadzaniem sadzonek z „rodowodem” żeby owocowały owocami programu rolnośrodowiskowego. Nie wspominając już o manewrach z przekwalifikowaniem gruntu na budowlankę czy tam coś.

Obecnie wysokość premii zalesieniowej to 1580 zł rocznie do ha lasu...
Jeśli ktoś ma malutkie poletko i chce zamienić je na las z nadzieją, że zbije kokosy na dotacjach ze względu na zalesianie i późniejszymi (w naprawdę długim okresie) zyskami związanymi z eksploatacją może się i zawiedzie. Ale udział prywatnych lasów z tego co pamiętam w Polsce rośnie więc są tacy co widocznie chcą (i może potrafią) na tym zarobić. Prawdziwe kokosy zaczynają się w Lasach Państwowych. W zeszłym roku 6 mld złotych przychodu i 367 mln zysku netto http://biznes.interia.pl/kraj/news/lasy ... 96877,4200
(co jest i tak małym zyskiem przy tym czego można było się spodziewać. Ja w przyszłym roku spodziewam się znacznie większego, poniżej zamieszczę orientacyjne wyliczenia na podstawie których to wnioskuję - o ile LP nie zaczną inwestować i więcej przejadać).

W Polsce prawie 70 % uprawianych drzew to sosna. Lasy Państwowe sprzedały w przetargu nieograniczonym na pierwsze półrocze 2012 roku ponad 1,6 mln metrów sześciennych sosny wielkowymiarowej tartacznej . Średnia wylicytowana cena za metr sześcienny wynosiła 295 złotych (najtaniej można było kupić na wschodzie - w regionalnej dyrekcji w Białymstoku średnio za 265 złotych, a najdrożej w regionalnej dyrekcji w Poznaniu - średnio trzeba było zapłacić 325 złotych). Ceny wywoławcze na aukcjach wynosiły około 170 złotych. Podejrzewam, że cena wywoławcza była tak dobrana by ewentualne zakończenie aukcji na jej poziomie mogło zaspokoić potrzeby finansowe Lasów Państwowych. Zatem zysk na samej sośnie wielkowymiarowej sprzedanej na pół roku w przetargu nieograniczonym to przynajmniej 200 milinów złotych. Piszę przynajmniej ponieważ cenę licytuje się dla drewna o klasie WC01 co oznacza, że jest to najcieńsze drewno w trzeciej klasie jakości, a kupując wspomniane drewno wielkowymiarowe tartaczne dostaje się surowiec o różnych klasach jakościowo-grubościowych, za które różnie się płaci. Dla przykładu jeśli ktoś wylicytował 295 złotych, to za drewno w najdroższej klasie WA03 zapłaci aż 590 złotych za metr sześcienny! (A tak swoją drogą to czytający chyba sami się domyślą z czym się wiąże taki system sprzedaży ;) ) Pisałem o przetargu nieograniczonym, gdzie sprzedaje się około 45% pozyskiwanego drewna, ale jest jeszcze przetarg ograniczony, gdzie sprzedaje się ponad połowę wystawionego drewna. Ceny jak łatwo się domyślić są tam niższe. Można tam kupić drewno o jakieś 100 złotych taniej na metrze sześciennym. Ale to i tak daje Lasom Państwowym jakieś minimum 20 złotych zysku na metrze sześciennym, czyli biorąc 1,9 miliona metrów sosny tartacznej daje to dodatkowe 38 milionów zysku w ciągu pół roku. Czyli łącznie na jedno półrocze na samej sośnie tartacznej LP powinny mieć minimum 238 mln złotych netto zysku. A są to -niech jeszcze raz wspomnę - wyliczenia jedynie dla sosny wielkowymiarowej tartacznej, a oprócz tego mamy inne gatunki i inne sortymenty drewna. Ogółem Lasy Państwowe wystawiły na sprzedaż na pierwsze półrocze 2012 roku ponad 14 mln metrów sześciennych drewna.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 971
alfacentauri napisał:
Prawdziwe kokosy zaczynają się w Lasach Państwowych. W zeszłym roku 6 mld złotych przychodu i 367 mln zysku netto
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że LP gospodarują około 1/4 powierzchni kraju, co się przekłada na około 7,5 mln hektarów lasu, czyli zysk wynosi około 50 zł na hektar. Jeśli chciałbym kupić hektar ziemi rolnej (15000 zł wg gus) i zarabiać tak jak to robi LP to łatwo policzyć, że na sam zwrot kosztów nabycia gruntu poczekałbym 300 lat. Tak więc podtrzymuję stanowisko, że to kiepski interes :)
 
Do góry Bottom