Oświecenie a średniowiecze

Wolałbym zaruchać w...

  • Oświeceniu

    Votes: 2 20,0%
  • Średniowieczu

    Votes: 5 50,0%
  • Kurwa, nigdy

    Votes: 3 30,0%

  • Total voters
    10

Denis

Well-Known Member
3 838
7 922
Często przeciwstawiane sobie epoki, szczególnie przez tradycjonalistów i tzw. racjonalistów. Ale jak to było? Obie strony uprawiają swoją działalność propagandową i jak odróżnić prawdę od fikcji?

Np. kwestia higieny. Oświeceniowcy mówią o strasznym braku higieny w średniowieczu, a tradycjonaliści o strasznym braku higieny w oświeceniu. Z tego co wiem, prawda jest gdzieś po środku. Ani nie było strasznego brudu w XII, ani lud nie zapomniał o istnieniu wody w XVIII. O chorobach nie ma co wspominać, bo każda epoka jakąś miała. Kiedyś była ospa, a potem gruźlica.

Są też zagadnienia podtrzymywane przez obie strony. Oświeceniowcy mówią o zabonach/religijności dawnej epoki, a tradycjonaliści podtrzymują taką wersję historii.

Takich przykładów można mnożyć.

A teraz ciekawa obserwacja. Jacek Bartyzel, Adam Wielomski - bożyszcza konserwatywnej prawicy i z pozoru mediewiści, najbardziej zachwycają się XVIII wiekiem i (według nich) najbardziej rozwiniętymi monarchiami absolutnymi. Efekt tego jest taki, że całe oświecenie idzie do kosza. A rewolucja francuska? Oni tak w zasadzie nie wiedzą skąd i dlaczego to wybuchło, skoro tak wspaniale było i zresztą były niższe podatki we Francji niż w tej masońskiej Anglii. No, a w krajach muzułmańskich są niższe niż za Hitlera nawet i kto by tam narzekał na życie w Pakistanie - Adam Wielomski, cytaty własne.

A jak to waszym zdaniem wygląda? Chodzi mi głównie o dekonstrukcję mitów po obu stronach barykady.

Jako ciekawostkę powiem, że niektórzy uważają oświecenie za część średniowiecza. I weźmy np. Monteskiusza. I tak trójpodział władzy (a w zasadzie dwupodział, bo tak to widział Monteskiusz) był pomysłem średniowiecznym polegającym na decentralizacji ośrodków władzy. To jest pewna teza, aczkolwiek sam uważam przeciwstawianie tych dwóch epok za głupie. Pytanie, czy oświecenie to tylko epoka? Według niektórych, oświecenie do dzisiaj trwa. Ale pomijając takie przemyślenia, ciekawych jestem waszych opinii.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 660
21 029
Od tradycjonalizmu do futuryzmu. Archeofuturyzm Guillaume’a Faye’a.

Tematem artykułu jest koncepcja archeofuturyzmu Guillaume’a Faye’a. W opinii Faye’a Europa znajduje się w obecnie w kryzysie, który doprowadzi do upadku obecnego systemu społeczno-politycznego. Uważa on, że sposobem na jego przezwyciężenie jest archeofuturyzm.


W tekście omówione zostały pojęcia: konwergencji katastrof, witalistycznego konstruktywizmu i archeofuturyzmu. Podsumowując – przedstawiony został stan obecny europejskiego systemu politycznego (w perspektywie G. Faye’a) i metodana jego rewolucyjną zmianę.
Po części jest to zbieżne z moim podejściem. Należy ukatrupić trujące wyziewy "Oświecenia" i zacząć od nowa.

Konkretną zaś treścią, którą G. Faye zamierza wypełnić witalistyczno-kon-struktywistyczne ramy pojęciowe, jest „archeofuturyzm”. Czym on jest? Jest to „harmonijny związek najbardziej starożytnej pamięci z faustowskim duchem, zgodnie z logiką »i« zamiast »albo«” (Faye, 2010, s. 45). Jak sam stwierdza: „Jestkonieczne, aby pogodzić [Juliusa] Evolę z [Filippo Tommasso] Marinettimi pozbyć się pojęcia »nowoczesności«, stworzonego przez ideologię oświecenia. (Faye,Starożytni muszą być powiązani nie z modernistami, ale z futurystami” woczesność staje się powoli czymś przestarzałym – nie nadąża za tempem zmian i wyzwaniami naszych czasów. „Przyszłość musi być »archaiczna«:ani nowoczesna, ani przywiązana do przeszłości” (Faye, 2010, s. 46).

[...]

Francuski myśliciel mocno podkreśla, że to właśnie – co wydawać się może paradoksalne – nowoczesność jest wsteczna, podczas gdy archaizm jest futurystyczny (Faye, 2010). Twierdzi on, iż współcześni intelektualiści zajmują się, w gruncie rzeczy, tematami nieistotnymi, jak np. prawa homoseksualistów do małżeństwa, zamiast stanąć twarzą w twarz z „archaicznym” wyzwaniem cywilizacyjnym, jakim jest islam w Europie (Faye, 2010). Niepojęte jest dla nich myślenie w kategoriach nieegalitarystycznych. Archaizm ma być przezwycięże-niem nowoczesności, opartej na ideologii egalitaryzmu.

„Gdy zakończy się wreszcie historyczny okres wieków dziewiętnastego i dwudziestego, a złudzenia egalitaryzmu polegną, ludzkość powróci do archaicznych wartości, to znaczy po prostu do biologicznych i ludzkich (w antropologicznym sensie) wartości: rozróżnienia ról płciowych, przekazywania etnicznych i ludowych tradycji; duchowości struktur sakralnych; pilnowania ładu i widocznej hierarchii; kultu przodków; rytuałów przejścia i prób; rekonstrukcji organicznej wspólnoty, która sięga od pojedynczej rodziny do wielkiej, ludowej wspólnoty narodowej; deindywidualizacji małżeństwa i widzenia go jako instytucji społecznej; nie mylenia małżeństwa z erotyką; do prestiżu kasty wojowniczej;społecznej nierówności, nie ukrytej i frustrującej, jak w dzisiejszych egalitarnych utopiach, ale wyraźnej i ideowo uzasadnionej; równowagi praw i obowiązków; rygorystycznej sprawiedliwości, której dyktaty bezwzględnie wymierzone są w czyny, a nie w ludzi, co wyrobiłoby w ludziach poczucie odpowiedzialności; zdefiniowania ludu i jakiegokolwiek ukonstytuowanego ciała społecznego jako diachronicznej wspólnoty ze wspólnym przeznaczeniem, a nie jako synchronicznej masy pojedynczych atomów” (Faye, 2010, s. 70).

Naturalnie, w optyce obowiązującego dziś paradygmatu nowoczesności wyżej wspomniane wartości muszą wydawać się „diaboliczne”, „zupełnie jak paranoiczny szaleniec może postrzegać leczącego go psychiatrę jak diabła” (Faye, 2010, s. 71). Według G. Faye’a wynikają one z klasycznej idei sprawiedliwości, która wpisana jest trwale w ludzką naturę i która sprzeczna jest z nowoczesną ideą emancypacji, wypromowaną przez filozofię oświecenia.

[...]

Reasumując, trzeba podkreślić, że istotą archeofuturyzmu jest dialektyczne połączenie archaizmu i futuryzmu, mające przezwyciężyć egalitaryzm. Archeofuturyzm nie jest zapatrzeniem w przeszłość ani w przyszłość. Jest to idea ponownego pojawienia się archaicznych struktur i instytucji społecznych we współczesnym świecie. Jest to idea rewolucyjna, gdyż podważa panujący nowoczesny paradygmat egalitaryzmu, funkcjonujący obecnie na prawach oczywistości. Rozwiązanie współczesnych problemów w Europie będzie możliwe – zdaniem G. Faye’a wyłącznie przez objęcie archeofuturystycznej optyki.

Francuski myśliciel zwraca uwagę na to, że – czy nam się to podoba, czy nie – francuscy obywatele afrykańskiego pochodzenia już teraz patrzą w perspektywie „archaicznej”, tzn. w sposób ściśle etniczny. W stosunku do francuskich auto-chtonów używają takich określeń jak „Galowie”, „białe sery”, czy też „synowie Chlodwiga” (Faye, 2010, s. 150). Tematem dominującym w utworach muzycz-nych z gatunku rap (scena zdominowana przez obywateli pochodzenia afrykańskiego) jest „zemsta wobec białych” (Faye, 2010, s. 64). Jest to perspektywa całkowicie przecząca oficjalnej, liberalnej, indywidualistycznej i egalitarystycznej linii politycznej. Zdaniem G. Faye’a egalitarny kosmopolityzm, paradoksalnie, przyczynił się do powstania i rozpowszechnienia „zglobalizowanego rasizmu”.

Jedną z cech charakterystycznych egalitarnej nowoczesności jest, mówiąc językiem Carla Schmitta (na którego G. Faye się nieraz powołuje), zanegowanie polityczności, czyli nierozróżnianie „swojego” i „obcego” czy też „przyjaciela” i „wroga”, które to kategorie są w istocie rzeczy archaiczne. I tak np. widzenie wojny jako konfliktu między państwami narodowymi zmienia się w perspektywie archeofuturystycznej w konflikt między blokami etnoreligijnymi (również na terenie jednego państwa), tak jak to było w dawnych czasach (Faye, 2010,s. 77).

[...]
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom