Moje spojrzenie na libertarianizm

A

Anonymous

Guest
Moje spektrum zainteresowań to potencjał człowieka i osobiste wyzwolenie.
Myśle że wszelkie nurty myślenia mają swoje źródło w umysłach ludzi i tam też istnieje przyczyna ich istnienia.
Pozwole sobie na małą i krótką spekulacje co do zjawiska o którym traktuje to wasze forum, bo być może da to coś komuś do myślenia.

Ludzie byli przez wieki zakuci w kajdany religii, różnych norm społecznych , politycznych itd, które ograniczały ich wolność osobistą, w kazdym czlowieku istnieje chęc wyrwania się z tego, która jednak jest tłumiona na każdym kroku poprzez fakt ze praktycznie kazdy przyjal te zasady, bo w pewnym sensie nie mial wyjscia i jeden trzyma i pilnuje drugiego by trwal w takim mentalnym więzieniu. Tak funkcjobnuje społeczeństwo. Czyli mamy tu taką małą zbiorową paranoje i zalęknionych ludzi.
Naturalne wiec że w końcu ktos wpada na to ze coś tu jest mocno niehalo i skrzykuje sie z innymi , nieco bardziej inteligentnymi i niezaleznie myslącymi ludźmi niz srednia krajowa , by o tym głośno mowic ,
Problem w tym wszystkim jest taki że nie mają nic wartosciowego w zamian i przypomina to cvoś w stylu dziecka którego całe dzieciństwo pilnowali nadopiekunczy rodzice i nigdy nie zostawiali go samego. Gdy w koncu spelni sie jego marzenie i zostawią go on jest JUŻ TAK STŁAMSZONY ze i tak nie będzie mial pomyslu co zrobic z tą wolnością ktorą nagle zastał. Może wpasc najwyzej na to by zrobić kupe na stole kuchennym lub coś w tym stylu. Rodzice zrobili swoje tak samo jak religie i politycy zrobili swoje TWOROWI zwanemu spoleczenstwem. Dziecko poczuje przez chwile pewną satysfakcje , ale to jest żenujące, bo on i tak juz zostal zniewolony i ma urobioną psychike. Nie naprawi jej robieniem kupy na stole, CHOĆ - być może jest forma jakiegoś KATHARSIS. Problem z wami (nie chce uogolniac bo kazdym kierują na pewno osobne motywy i kazdy ma rozny poziom swiadomosci) ale problem jest taki ze o ile robienie przyslowiowej kupy przez tamto dziecko jest spolecznie nieszkodliwe, o tyle wy propagujecie cos co w pewnych aspektach jest spolecznie szkodliwe co będzie dotyczyć innych i równiez prowadzi do zniewolenia W TAKIM SAMYM STOPNIU tylko w inny sposob. To wyjście i ta wolność to złudzenie i nic nikomu nie da.
Religie, nakazy , zakazy, kościol, państwo
libertarianizm- druga strona tej samej monety.
CHCESZ ZMIENIC SWIAT - ZACZNIJ OD SIEBIE
 
M

Matrix

Guest
fcx napisał:
spolecznie nieszkodliwe, o tyle wy propagujecie cos co w pewnych aspektach jest spolecznie szkodliwe co będzie dotyczyć innych i równiez prowadzi do zniewolenia W TAKIM SAMYM STOPNIU tylko w inny sposob. To wyjście i ta wolność to złudzenie i nic nikomu nie da.
Religie, nakazy , zakazy, kościol, państwo
libertarianizm- druga strona tej samej monety.
CHCESZ ZMIENIC SWIAT - ZACZNIJ OD SIEBIE

Jak libertarianizm może kogoś zniewolić skoro mówi cały czas o potrzebie wyzwolenia się od jakiegokolwiek zniewolenia przez innych wszystko najlepiej wiedzących. CHCESZ ZMIENIAĆ ŚWIAT - DLACZEGO NIE ? KTO MI ZABRONI ?
 

Piter1489

libnetoholik
2 072
2 036
fcx napisał:
Gdy w koncu spelni sie jego marzenie i zostawią go on jest JUŻ TAK STŁAMSZONY ze i tak nie będzie mial pomyslu co zrobic z tą wolnością ktorą nagle zastał

Ej mów za siebie, ja tam mam pomysły.

fcx napisał:
Może wpasc najwyzej na to by zrobić kupe na stole kuchennym lub coś w tym stylu.

Rzeczywiście, jest zajebiste podobieństwo między zbuntowanych dzeciuchem, który pragnie zrobić kupę na stole a człowiekiem, który np. nie życzy sobie, żeby jakiś koleś w mundurze przetrząsał mu mieszkanie w poszukiwaniu kilku gram jakiegoś ziela albo nie chce być okradany (to, że się kradzież ładnie nazwie "podatkiem" to absolutnie nic nie zmienia).

fcx" napisał:
wy propagujecie cos co w pewnych aspektach jest spolecznie szkodliwe co będzie dotyczyć innych i równiez prowadzi do zniewolenia W TAKIM SAMYM STOPNIU tylko w inny sposob

Co konkretnie jest szkodliwe, bo ja nie kapuję? W ogóle uwielbiam myślenie typu, "człowiek nie może być wolny bo sam siebie zniewoli, dlatego trzeba go zniewolić". Takie są argumenty przeciwników dragów, dragi muszą być zakazane, bo ludzie będą się uzależniać i przez zbyt dużą wolność sami siebie zniewolą, przecież właśnie o to chodzi! Wolny człowiek ma prawo sam siebie zniewolić jeśli chce, jeśli ktoś inny mu tego zakazuje to znaczy, że nie jest wolny a zniewolony przez tego drugiego.
 

Shemyazz

New Member
500
38
Ale... o co chodzi?

W każdym systemie są niewolnicy i panowie. Kwestia tego by to pierwsze zminimalizować/pozostawić przed podmiotem wybór.

No i to o czym pisał Piter - najpierw coś piszesz o religii, normach, państwie, a potem piszesz, że odrzucenie ich jest społecznie szkodliwe.

Więc jeszcze raz... o co chodzi?
 
OP
OP
A

Anonymous

Guest
Shemyazz napisał:
Ale... o co chodzi?

W każdym systemie są niewolnicy i panowie. Kwestia tego by to pierwsze zminimalizować/pozostawić przed podmiotem wybór.

No i to o czym pisał Piter - najpierw coś piszesz o religii, normach, państwie, a potem piszesz, że odrzucenie ich jest społecznie szkodliwe.

Więc jeszcze raz... o co chodzi?

nie mam rozwiązań na wszystko , ot mysle sobie glosno
pisze raczej w sensie filozoficznym i psychologicznym niz prawnym
ogólnie przecietny czlowiek jakby mu spuscic kaganiuec to by sobie i innym krzywde zrobil , bo ma w glowie kupe gowna a nie rozum. I dopoki ta kupa gowna tam będzie, doputy będzie on zniewolony przez swoją głupote. To jest pierwsza rzecz od ktorej musi się uwolnic.

nie pisze ze odrzucenie religii i norm jest spolecznie szkodliwe, ale prawdopodobnie wiekszosc nie wiedzialaby jak konstruktywnie wykorzystac wolnosc, stad

zeby wolnosc - czyli spuszczenie kaganca- mialo sens trzeba miec jeszcze pewien zmysl dobra ogółu, a wiekszosc ludzi go nie ma


CHCESZ ZMIENIAĆ ŚWIAT - DLACZEGO NIE ? KTO MI ZABRONI ?
nie o to chodzi kto ci zabroni tylko ze i tak go nie zmienisz
a wolnosc znajdziesz jesli przestaniesz sam uczestniczyc w paranoi z ktora walczysz, tylko co wtedy nada sens twojemu zyciu

ja takich problemow nie mam i nigdy nie mialem, ze ktos mi szuka ziola po domu. Ale jak ktos ma takie problemy to chyba nie bez przyczyny. To jest wlasnie ta kupa na stole i szkodliwosc spoleczna o ktorej mowie.
jak ktos nie chce byc "okradanym" przez podatki to niech sobie kupi hektar ziemi daleko od miasta za pare groszy , postawi drewniana chate i sobie zyje będąc samowystarczalknym z wlasnych upraw. W czym problem ? Problem w tym ze chcesz korzystac z dobrodziejstw cywilizacji i infrastruktury ktora kosztuje w utrzymaniu. Nie chce sie zaglebiac w temat podatkow, bo moze sa alternatywne rozwiazania , ale nina ta chwile nie jestem w stanie zrozumiec kto mialby oplacac prad ktory oswietla ulice w miescie , czy mialyby one byc na zetony ? Pomine inne irzeczy, bo to chyba obrazuje co mamm na mysli.

o co mi chodzilo na poczatku- mniej wiecej o to, mniej wiecej. http://foof.most.org.pl/g_teksty/zyjesz_w.htm
 

Shemyazz

New Member
500
38
Fcx z całym szacunkiem, ale pierdolisz jak ksiądz na ambonie. Czytając to co piszesz, ciągle przychodzi mi na myśl kościelne "niewłaściwe wykorzystanie wolności". Jeżeli ktoś będzie robił coś kosztem kogoś drugiego, to dostanie po prostu wpierdol, to go przytemperuje.

No i kwestia kluczowa: nie jestem męczennikiem, ani nie chcę nikogo zmuszać do męczeństwa, dla "dobra" tych, którzy spuszczeni ze smyczy zrobią sobie krzywdę. To ich problem. I to bynajmniej znaczy, że jestem aspołeczny.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 751
fcx napisał:
CHCESZ ZMIENIC SWIAT - ZACZNIJ OD SIEBIE

Chłopcze, jak na mój gust, to bełkoczesz jak pokemon z kreskówki. Odpowiedz proszę na poniższe pytania, bym mógł zrozumieć o co Tobie chodzi. Żadna z poniższych chcic nie jest sprzeczna z libertarianizmem.

X chce mieć w domu RPG, kilka karabinów szturmowych, Glocka i dumnie paradować z tym po ulicy.
W jaki sposób poprzez zmianę samego siebie, X osiągnie swój cel?

Y chce nie chce chodzić do szkoły, nie chce jeździć w kasku i nie chce, by ktoś się do niego o to przypierdalał.
W jaki sposób poprzez zmianę samego siebie, Y osiągnie swój cel?

Z-towi bandyci zgwałcili młodszą 10-letnią siostrę. Z chce pomścić krzywy siostry, przestrzelić nogi skurwysynom i obciąć im sekatorem narzędzia gwałtu. Głównemu prowodyrowi chce wlać ołów w nozdrza, odrąbać mu łeb od korpusu i wkopać go jego pyskatej matce-kurwie tam skąd wyszedł.
W jaki sposób poprzez zmianę samego siebie, Z osiągnie swój cel?
 

Harry Angel

New Member
62
1
Kolego, mam zupełnie odwrotny zarzut do Libertarianizmu (albo nie wyraziłeś się precyzyjnie)

Prawdziwa Anarchia oznacza Totalną Wolność

przeciwstawiam ją Anarchizmom jak i Libertarianizmom które właśnie PROPONUJĄ COŚ W ZAMIAN (mówisz że nie za wiele)

dlatego ja jako Wolnościowiec chcę Totalnej Wolności (tak czy inaczej jest Moją Ideą), natomiast Libertarianie chcą od razu COŚ W ZAMIAN tego co jest teraz postulując konkretne zasady - dlatego Libertarianizm jak i Anarchizm nie jest Prawdziwą Anarchią.

to Anarchia oznacza Negację Systemu więc NIE DAJE NIC WZAMIAN. dlatego dopiero jest Wolnościowa, ponieważ Wolność jest OD CZEGOŚ co jest nam narzucane. Libertarianizm postuluje konkretne przykłady "jak być powinno" o włączaniu Minarchizmu do Libertarianizmu nie wspomnę.

z punktu widzenia Totalnego Wolnościowca jednak jest lepiej jeśli jest MNIEJ ORANICZEŃ nawet jak nie jest to Pełna Wolność. z Twojego punktu widzenia lepiej jest jak są już gotowe rozwiązania - więc czemu interesujesz się Wolnościowością Jednostki (musi być aspołeczna) i jej "buntem"?

po to jest WOLNOŚĆ żeby WSZYSTKO ZALEŻAŁO OD WOLI OSOBY PRYWATNEJ a nie "innych" - jest to z gruntu Aspołeczne. Indywidualizm, i Anarchia są A-Społeczne - na nie powołuje się Libertarianizm.

sednem tematu jest aby nikt mnie nie "blokował" a NIE OCZEKUJĘ NIC W ZAMIAN bo chcę żeby każdy Tworzył To Od Zera (był Kreatorem). oczekiwanie czegoś wzamian poza Wolnością jest zaprzeczeniem Wolności. nikt Ci nie mówi że nie masz prawa żyć jak chcesz - tworzyć i wymyślać czegoś w Wolności, jeden może robić kupę, drugi może wymyśleć coś jeszcze lepszego.

A-Społeczność jest naturalną cechą Anarchisty bo wynika z negacji otoczenia które ogranicza Moją Wolność. mam oczywiście na myśli A-Społeczność rozumianą jako negację zasad które łączą Społeczeństwo w całość. to że jedni ludzie chcą coś narzucić innym, Prywatnie, a inni chcą tamtym jednym jeśli nie wynika z Systemu nie budzi moich wątpliwości (każdy robi co chce i nie przejmuje się że wpływa na drugiego).

Wolność musi oznaczać NIC czyli NIC Cię nie ogranicza. wszystko inne to BRAK WOLNOŚCI i należy być temu przeciwnym. Libertarianizm uwzględnia pewne wyjątki na czele z Własnością więc nie jest postulowaniem Niczego. ale tylko z Nicości możesz wykreować WSZYSTKO. inaczej nie mając prawa do Wszystkiego - jesteś ograniczony więc żyjesz w narzuconych Ci realiach. Libertarianie oczywiście nie odrzucają ich wszystkich - chcą zostawić Własność, więc są alter-systemowi a nie Wolnościowi tak jak Prawdziwi Anarchiści, więc powinno Ci się podobać.

jeśli oczekujesz wielkich propozycji wzamian to oczekujesz Kolejnego Systemu. Kolejny System oparty na organizacji społecznej jest tak samo zły jak i ten, ponieważ zły jest sam fakt istnienia Systemu tworzącego realia, a nie to "jaki on jest" - każdy jest zły. jeden pasuje jednym bardziej, drugi nie pasuje innym mniej - ale żaden nie jest dobry i każdy jest anty-wolnościowy. więc jak można oczekiwać od Wolnościowców tego, ażeby dawali coś w zamian? to już niech każdy sobie wybierze albo sam wymyśli. dla mnie jak ktoś nie chce sam wymyślić a chce wybrać gotowca, nie jest Wolnościowcem, albowiem nie podważył i nie zanegował sensu wszystkiego co było do tej pory i nie chce Samemu Kreować Rzeczywistości. o

jestem Anarchistą gdyż odrzuciłem Wszystko co mogłoby mnie determinować a co mogłem odrzucić, jestem za Anarchią po to żeby każdy mógł się Samokreować i żeby nie było żadnych ustalonych oraz przewidywalnych gotowców gdyż neguję wyższość "planu A" nad "planem B". Wolnościowy nie jest ani dobry ani zły - jest po prostu Wolnościowy - robisz co chcesz. Libertarianie postulują kolejny zamordyzm gdyż chcą obrony Własności (bez tego się nie utrzyma coś takiego jak "własność prywatna"), i podporządkowanie ludzi regułom polegającym na obronie interesów. interes nigdy nie jest oderwany od innych ludzi, a jest kosztem kogoś. jeśli tak odrzucam System (i jakikolwiek jego przejaw) który mógłby dawać komukolwiek jakiekolwiek narzędzia zwiększające przewagę. nie oznacza to że dobrowolnie nie mogę z kimś współdziałać (nawet i w dużej grupie osób), tyle że wtedy budujemy coś razem a nie za nas ktoś coś buduje. oczywiście inny ma prawo przyjść i to zniszczyć ponieważ nie ma Własności i za tym jestem. to czy cokolwiek przetrwa będzie zależało od Woli ludzi, jeśli ludzie będą woleli niszczyć niż budować - nie mam nic przeciwko ponieważ Tak Chcą. a to jest jedynie ważne.

cywilizacja - a co to jest? to produkt Systemu. nie jestem "za cywilizacją" ponieważ utrzymuje się ona na warunkach działania Systemu, podziale zajęć, obowiązków, "funkcji" i zawodów które apriori Odrzucam - każdy powinien być Emanacją Siebie i niczym więcej. System jest niepotrzebny, ale jeśli ktoś chce sobie żyć pod ciepłą kołderką to niech nagina kręgosłup i daje się pętać ograniczeniami. to to samo co prostytucja (w ujęciu powierzchownym). prostytutka daje dupy bo chce lepiej żyć, może nawet dać się poniżać, gwałcić "dobrowolnie" i różne rzeczy robić, tak samo zachowuje się każdy inny konformista. tylko że w obecnym stanie rzeczy nie mam innego Wyjścia - wszystko jest "państwowe" albo "prywatne" i zabrano mi Moją Ziemię i Tlen :), i uznano że to nie jest "moje" tylko jest podzielone a ja mam to jeszcze respektować na nie wiem jakich zasadach, dziedziczenia? co tam sobie jakiś bubek kiedyś za biurkiem ustalił, wysoki sąd, no kurwa? nie rozśmieszaj mnie człowieku. dlatego skoro nie mam "terenu neutralnego" na którym mogę budować Swoją Autonomię przynajmniej (a czemu miałby to być teren ograniczony czymkolwiek? po co?) i muszę żyć w otoczeniu "systemów" no to żyję wśród nich korzystając z nich - skoro nie mam wyjścia. nie staram się o to, ale też mogę sobie skorzystać, gdybym miał wybór dziś pojechałbym do innego miejsca i żył jak mi się podoba - teraz takich terenów nie ma. wszystkie są czyjąś "Własnością", więc pozostaje mi żyć tak jak mi się podoba "pomiędzy Systemem" bo inaczej pójdę sobie do pierdla. nie zmienia to faktu, że mogę sobie robić co chcę, System czasem się buntuje, ale nie za bardzo dopóki nie jesteś oficjalnie wywleczoną na wierzch po imieniu i nazwisku osobą "publiczną". albo wiesz czego chcesz albo nie, i oczekujesz gotowych recept od innych. jak wiesz - to niszczysz wszystko na swojej drodze, a co Ci przeszkadza ;). jak ktoś nie wie co chce to niech sobie wybiera System, niech nie narzuca Monopolu dla wszystkich. oczywiście dziś chodzi o to żebym to ja miał Autonomię, a System niech sobie kurwa tam dookoła będzie, potem będzie chodziło o to żeby System był Autonomią a potem o to żeby nikt nie musiał respektować ogrodzonych kolczastym murem Autonomii. znieśmy wszystkie granice, niech każdy robi co chce. to jest Wolność.

przeciętny kurwa człowiek ma kupę gówna dopóki nie zacznie samodzielnie myśleć, jak zacznie brać odpowiedzialność za swoje decyzje kupa gówna mu wyewoluuje. pojęcie głupoty jest wartościujące a to nie jest anarchistyczne ;). głupota to jest zazwyczaj w definicji osób posługujących się tą oceną wartościującą krytyka "woli" (bo chciał/a) względem korzyści danego postępowania bądź "powagi" jego uzasadnienia. musisz coś robić dla korzyści albo szczególnie uzasadniając to jakimiś ważnymi względami? :) Wola w Wolności jest Nadrzędna i nie ma znaczenia czego dotyczy.

na przykład otrzymałem ostrzeżenie od Tosiabunio "za czcionki i kolory" :), i widzisz. jako Anarchista akceptuję wszystkich którzy sobie piszą jak chcą i robią co chcą a Libertarianin (tak jak System) powie NIE - bo to nie "moja własność" i on chce żebym tak chodził ubrany, takimi czcionkami sobie pisał, etc. sam widzisz różnicę Wolność jest do tego żebym zrobił kupę na portalu (i za tym jestem) a Libertarianizm jest za tym żeby wpuszczać ludzi którzy uznają pewne zasady i naginać ich do tych zasad :), przynajmniej na terenie prywatnym - tyle. chcesz więcej w zamian? :) to masz - w obecnym Systemie. on Ci daje więcej i możesz dostosować się do więcej. Wolność oznacza że nikt Ci nic nie wyznacza :), Libertarianizm chce wyznaczać tylko "po swojemu" (z zabezpieczeniem ewentualnych skutków że tak powiem "nieposłuszeństwa").
 

crack

Active Member
784
110
Harry Angel napisał:
Wolność musi oznaczać NIC czyli NIC Cię nie ogranicza. wszystko inne to BRAK WOLNOŚCI i należy być temu przeciwnym.

Nic mnie nie ogranicza tak ? Czyli można zajebać Harry'ego Angel sztachetą ?
 

jakub.czuchnowski

New Member
14
0
fcx napisał:
Problem w tym ze chcesz korzystac z dobrodziejstw cywilizacji i infrastruktury ktora kosztuje w utrzymaniu. Nie chce sie zaglebiac w temat podatkow, bo moze sa alternatywne rozwiazania , ale nina ta chwile nie jestem w stanie zrozumiec kto mialby oplacac prad ktory oswietla ulice w miescie , czy mialyby one byc na zetony ?

To co tutaj napisałeś dowodzi, że nie wiesz za bardzo co tak na prawdę krytykujesz. Niestety choć większość tutaj zapewne chętnie by z Tobą podyskutowała, to wykazujesz ewidentną ignorancję co do tematu rozmowy. Prawdopodobnie usłyszałeś coś o tym, że libertarianie chcą pełnej wolności i dorobiłeś sobie do tego własną filozofię o robieniu kupy na stole. Jak rozumiem nie przeczytałeś żadnej pozycji traktującej poważnie o libertarianizmie.

Jedyne co mogę napisać by przybliżyć Ci naszą "filozofię życia", to stosując bliską Ci metaforę z kupą:
1. Socjaliści twierdzą, że jak ktoś zrobi kupę na stole, to wszyscy muszą ją sprzątnąć.
2. Neoliberałowie twierdzą, że jeżeli zrobienie kupy na stole przyniesie zysk, to należy on do twórcy kupy, a jeżeli stratę, to należy ją podzielić pomiędzy wszystkich.
3. Faszyści twierdzą, że jak zrobią kupę na stole, to ma ją posprzątać ten komu każą posprzątać, a za nieposprzątanie grozi kara śmierci.
4. Naziści oczywiście twierdzą że kupę mają sprzątać untermensche.
5. Harry Angel i jego koledzy anarchiści uważają że mogą iść do banku, dostać kredyt na robienie kupy nie wykazując żadnych przychodów, wejść do jakiegokolwiek domu, zrobić kupę na stole i gówno ich obchodzi kto to posprząta.
6. I w końcu libertarianie uważają, że jak zrobią kupę na swoim stole (bo na innych im nie wolno), to będą musieli ją sobie sami posprzątać.
I teraz powiedz mi, co jest w tej libertariańskiej teorii nie tak?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 751
Harry Angel napisał:
na przykład otrzymałem ostrzeżenie od Tosiabunio "za czcionki i kolory" :), i widzisz. jako Anarchista akceptuję wszystkich którzy sobie piszą jak chcą i robią co chcą a Libertarianin (tak jak System) powie NIE - bo to nie "moja własność"

Jak będziesz pisać na swoim forum to rób sobie jak chcesz i nam nie będzie to przeszkadzać. A to jest nasze miejsce, nasz system i nasze zasady.
Podobnie jak zrobisz kupkę u mamusi na dywanie lub na kanapie, to Twoja mamusia ma prawo sprać ci dupę, bo to jest jej dywan, jej kanapa, jej dom i tam są jej zasady.
 
OP
OP
A

Anonymous

Guest
Co do oświetlenia i żetonów to czemu nie? Oświetlenie ulic może być tak jak teraz płacone, czyli przez gminę, albo w ramach rachunku za prąd( sprzedaż wiązana).

Jak nikt nie będzie chciał płacić, to może zmieni tę sytuację wzrost przestępczości :). Opcjonalnie producenci noktowizorów zarobią.

Pomysłów jest masa.

Bogacze, albo wolontariusze mogą za sponsorować miastu oświetlenie po zmroku. Mogą też "frajerzy" płacić dobrowolnie, a cwaniaki korzystać za darmochę.

Postu Harrego jeszcze nie czytałem...

Na razie tyle, bo wolę sobie teraz pograć w Fallout: New Vegas, gdzie łażę ze spluwą i robię co chcę
:D.
 

Shemyazz

New Member
500
38
Harry Angel napisał:
to Anarchia oznacza Negację Systemu więc NIE DAJE NIC WZAMIAN. dlatego dopiero jest Wolnościowa, ponieważ Wolność jest OD CZEGOŚ co jest nam narzucane. Libertarianizm postuluje konkretne przykłady "jak być powinno" o włączaniu Minarchizmu do Libertarianizmu nie wspomnę.

Zdajesz sobie sprawę, że Twoja filozofia jest wewnętrznie sprzeczna?

Nie ma wolności "od", ani "do". Jest po prostu wolność. Z Twojego pierdolenia wynika, że ograniczasz moją wolność swoimi wypocinami, podczas gdy ja nie chcę tego robić. Wyprzedzając odpowiedź w stylu "to nie rób tego" - to już jest pewien zakaz/nakaz/ograniczenie wolności.
Albo osikamy swój teren i będziemy to respektować, albo skoczymy sobie do gardeł.

A-Społeczność jest naturalną cechą Anarchisty bo wynika z negacji otoczenia które ogranicza Moją Wolność. mam oczywiście na myśli A-Społeczność rozumianą jako negację zasad które łączą Społeczeństwo w całość. to że jedni ludzie chcą coś narzucić innym, Prywatnie, a inni chcą tamtym jednym jeśli nie wynika z Systemu nie budzi moich wątpliwości (każdy robi co chce i nie przejmuje się że wpływa na drugiego).

Bycie samemu też ogranicza moją wolność. Normalnie miałbym do wyboru jebanko lub walenie gruchy, tak nie mam wyboru - coś mi jest narzucane :-/.

Wolność musi oznaczać NIC czyli NIC Cię nie ogranicza. wszystko inne to BRAK WOLNOŚCI i należy być temu przeciwnym.

Jebana fizyka, chcę zjeść ciastko i jednocześnie mieć je nadal. :mad:

jestem Anarchistą gdyż odrzuciłem Wszystko co mogłoby mnie determinować a co mogłem odrzucić, jestem za Anarchią po to żeby każdy mógł się Samokreować i żeby nie było żadnych ustalonych oraz przewidywalnych gotowców gdyż neguję wyższość "planu A" nad "planem B". Wolnościowy nie jest ani dobry ani zły - jest po prostu Wolnościowy - robisz co chcesz. Libertarianie postulują kolejny zamordyzm gdyż chcą obrony Własności (bez tego się nie utrzyma coś takiego jak "własność prywatna"), i podporządkowanie ludzi regułom polegającym na obronie interesów. interes nigdy nie jest oderwany od innych ludzi, a jest kosztem kogoś. jeśli tak odrzucam System (i jakikolwiek jego przejaw) który mógłby dawać komukolwiek jakiekolwiek narzędzia zwiększające przewagę. nie oznacza to że dobrowolnie nie mogę z kimś współdziałać (nawet i w dużej grupie osób), tyle że wtedy budujemy coś razem a nie za nas ktoś coś buduje. oczywiście inny ma prawo przyjść i to zniszczyć ponieważ nie ma Własności i za tym jestem. to czy cokolwiek przetrwa będzie zależało od Woli ludzi, jeśli ludzie będą woleli niszczyć niż budować - nie mam nic przeciwko ponieważ Tak Chcą. a to jest jedynie ważne.

A jak ja chcę zbudować dom, a Ty nie, to czyje chcenie jest bardziejsze i anarchistyczniejsze?
 

Avx

Active Member
831
186
crack napisał:
Harry Angel napisał:
Wolność musi oznaczać NIC czyli NIC Cię nie ogranicza. wszystko inne to BRAK WOLNOŚCI i należy być temu przeciwnym.

Nic mnie nie ogranicza tak ? Czyli można zajebać Harry'ego Angel sztachetą ?

Tak, to jest bardzo dobre pytanie. Też czekam na odpowiedź :)
 

Piter1489

libnetoholik
2 072
2 036
jakub.czuchnowski napisał:
6. I w końcu libertarianie uważają, że jak zrobią kupę na swoim stole (bo na innych im nie wolno), to będą musieli ją sobie sami posprzątać.

Ja bym jeszcze dodał, że jak nie chcą to wcale nie muszą sprzątać a mogą się nawet w niej wytarzać, bo to ich dom, ich ciało i ich kupa ;) .
Ale fcx pewnie uważa, że to społecznie szkodliwe, tak samo palenie zioła jest społecznie szkodliwe, a jak ktoś pali, to "ma problem", fcx takich problemów nie ma, więc inni też nie mają prawa mieć.

Premislaus napisał:
Na razie tyle, bo wolę sobie teraz pograć w Fallout: New Vegas, gdzie łażę ze spluwą i robię co chcę
Big Grin.

Heh ja już skończyłem dwa razy, spokojnie można grać jako libertarianin :) . Bij Legion i NCR!!! ;)

EDIT:

Przemęczyłem się i przeczytałem post Harry'ego Angela, jego problemy znikną jak się w końcu wystrzeli w jakąś wielką próżnię, tam nic nie będzie go ograniczać, myślałem o wysłaniu go na księżyc, ale tam też jest ograniczająca go grawitacja, grawitacja=system.
 
OP
OP
A

Anonymous

Guest
Piter1489 napisał:
Premislaus napisał:
Na razie tyle, bo wolę sobie teraz pograć w Fallout: New Vegas, gdzie łażę ze spluwą i robię co chcę
Big Grin.

Heh ja już skończyłem dwa razy, spokojnie można grać jako libertarianin :) . Bij Legion i NCR!!! ;)

Zanim zacząłem grać to się trochę napaliłem i czytałem różne teksty o grze. Wiem, że Pan Tak jest anarchistycznym robotem ;) i zamierzam za pierwszym razem przejść po jego stronie :).

http://fallout.wikia.com/wiki/Yes_Man

A Republika Nowej Kalifornii irytowała mnie już w dwójce ;), głównie dlatego, że był zakaz chodzenia z bronią po ulicach u nich.
 

epicentre

New Member
47
0
Problem w tym ze chcesz korzystac z dobrodziejstw cywilizacji i infrastruktury ktora kosztuje w utrzymaniu. Nie chce sie zaglebiac w temat podatkow, bo moze sa alternatywne rozwiazania , ale nina ta chwile nie jestem w stanie zrozumiec kto mialby oplacac prad ktory oswietla ulice w miescie , czy mialyby one byc na zetony ? Pomine inne irzeczy, bo to chyba obrazuje co mamm na mysli.

Kolego sympatyczny, zanim tonem wielkiego znawcy zacznie się krytykować jakieś ruchy czy ideologie to wypadałoby wiedzieć coś na ich temat. Powyższe świadczy, że nie raczyłeś zapoznać się z jakąkolwiek literaturą libertariańską i krytykujesz tylko i wyłącznie jakieś swoje osobiste wyobrażenia o libertarianiźmie, które wynikają z braku wiedzy o temacie.

Zanim zacząłem grać to się trochę napaliłem i czytałem różne teksty o grze. Wiem, że Pan Tak jest anarchistycznym robotem

Nie, Yes Man jest robotem przeprogramowanym tak, aby na wszystko mówić "tak" i od pewnego momentu w grze może Ci służyć (też do pewnego momentu, ale nie będę zdradzał ;) ).

Mr. House ma najbliżej do libertarianizmu, z tym, że jeszcze bliżej do Randyzmu. Coś w stylu Andrew Ryana z Bioshocka.
 

Piter1489

libnetoholik
2 072
2 036
Premislaus napisał:
A Republika Nowej Kalifornii irytowała mnie już w dwójce Wink, głównie dlatego, że był zakaz chodzenia z bronią po ulicach u nich.

Chyba był też zakaz prostytucji i zażywania dragów, w ogóle kto potrzebuje rządu na pustkowiach? Dlatego właśnie nie pomagam Cienistym Piaskom wybić radskorpionów i nie ratuję Tandi z rąk Chanów :) .

epicentre napisał:
Mr. House ma najbliżej do libertarianizmu

Zależy jak na to spojrzeć, nie zawłaszczył niczyjego, tylko wykopał z Vegas tych, którzy byli tam wcześniej, chociaż ciężka sprawa z tym prawem własności do Vegas, z drugiej strony... e nie będę zdradzał za dużo! :) tak w ogóle to chyba racja. Pan Tak pod koniec trochę mnie zaniepokoił :s .
 

zenarchist23

New Member
50
0
Piter1489 napisał:
Przemęczyłem się i przeczytałem post Harry'ego Angela, jego problemy znikną jak się w końcu wystrzeli w jakąś wielką próżnię, tam nic nie będzie go ograniczać, myślałem o wysłaniu go na księżyc, ale tam też jest ograniczająca go grawitacja, grawitacja=system.

Chyba "Grawitacja=System" :p
 
Do góry Bottom