Krytyka libertarianizmu

Cyberius

cybertarianin, technohumanista
1 441
36
"Ekonomia powinna zostać wyłączona z nauk ścisłych, a jej matematyczną część wyizolowana w osobny przedmiot zwany dalej ekonometrią lub rozszerzoną rachunkowością. Głównym argumentem za tym przemawiającym jest niemożliwość zastosowania eksperymentów jako formy poznawczej mechanizmów i praw rządzących samą ekonomią, rozumianą jako obszar na którym rozgrywają się procesy gospodarcze..."

http://www.prokapitalizm.pl/category/publicystyka

edit AW:

właściwy bezpośredni link:

http://prokapitalizm.pl/krytyka-libertarianizmu.html
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Shemyazz

New Member
500
36
Hmmm... ciekawe. Mam wrażenie że niektóre rzeczy gość widzi z deka na opak. Swoją drogą wszyscy tak psioczą na ten napad militarny - taka Kostaryka nie ma armii i jakoś sobie istnieje. Nikt jej nie zjadł.
 
D

Deleted member 427

Guest
taka Kostaryka nie ma armii i jakoś sobie istnieje. Nikt jej nie zjadł.

Kostaryka to dżungla bez bogactw naturalnych i większego znaczenia strategicznego - same góry i wulkany (wiele z nich czynnych), dodatkowo rocznie spada tam średnio 4000 mm deszczu, a kiedy akurat nie pada, to panuje typowa podrównikowa susza. podobno żyje tam kilku libertarian, ale nikt ich nie widział - zajęci są walką o władzę:)
 

Shemyazz

New Member
500
36
:]

A wracając do tego artykułu - powiedzcie coś niecoś nt. koncepcji bezpieczeństwa zewnętrznego w akapie, bo szczerze mówiąc argumenty tego gościa do mnie trafiły.

A, tak swoją drogą kawador, jeżeli nadal jesteś taki zapalony do walki z etatystami i komuchami, to polecam to forum i temat:
http://www.insomnia.pl/Libertaria%C5%84 ... 4-s10.html

:D
Ludziska tam twierdzą, że w akapie agencje ochrony przechwycałyby tiry na drogach z ładunkiem :).
 
D

Deleted member 427

Guest
Sheymazz, powiedz mi, czy ty naprawdę wierzysz w libertarianizm? nie sądzisz, że anarchokapitalizm jest cofnięciem się do stanu „sprzed istnienia państwa” tylko po to, aby po chwili wrócić do punktu wyjścia, czyli państwowego zamordyzmu? zmonopolizowaną przemoc w postaci państwa trudno kojarzyć z bezpieczeństwem, ale czy przypadkiem alternatywa takiego monopolu nie jest czymś gorszym? alternatywę rozumiem jako sytuację, w której zamiast jednego, jest wiele ośrodków stosujących przemoc. świadomość istnienia konkurencji zmusza każdy z tych ośrodków do nieustannego potwierdzania swojej skuteczności, co czyni życie ludzi poddanych tym eksperymentom wręcz nieznośnym z powodu swej nieprzewidywalności. czy z twierdzeń: "Monopol jest mniej produktywny niż wolna konkurencja" oraz "Państwo to monopol dystrybucji przemocy" nie wynika wprost, że likwidacja państwa zwiększa poziom przemocy?
 

Shemyazz

New Member
500
36
Jak dla mnie jest to w takim wypadku podwójny klincz. Chyba, że jest jakaś trzecia alternatywa.

Dla mnie państwo minimum jest bardziej nierealne niż akap.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 802
To kwestia skali. Jeśli weźmiemy cały świat jako punkt odniesienia, to widząc tyle autonomicznych państw możemy powiedzieć, że jest decentralizacja, konkurencja, a umowy międzynarodowe są zawierane dobrowolnie.
Libertarianizm to wg mnie zmiana skali - na moim podwórku ja jestem władcą. Rzecz jasna potrzebuję do tego broni i ewentualnej akceptacji tego faktu przez sąsiadów. Numery typu zajęcie jedynej studni albo ogrodzenie metra kwadratowego i stwierdzenie, że to co na zewnątrz jest moje, zostaną rozstrzygnięte poprzez wojnę, jak to w skali państw.

Edit:

kawador napisał:
. czy z twierdzeń: "Monopol jest mniej produktywny niż wolna konkurencja" oraz "Państwo to monopol dystrybucji przemocy" nie wynika wprost, że likwidacja państwa zwiększa poziom przemocy?
A czy jest jedna sztywna granica między zamordyzmem a libertarianizmem? Jeśli jest ci źle i ktoś cię gnębi to znaczy, że żyjesz w w...ujowym państwie. Nie ważne że nazywa się ono Morgan & Company albo Posiadłości Kowalskiego.
 
D

Deleted member 427

Guest
tak sobie pomyślałem - skoro z twierdzeń "Monopol jest mniej produktywny niż wolna konkurencja" oraz "Państwo ma monopol na stosowanie przemocy" wynika wprost, że likwidacja państwa zwiększy poziom przemocy, to prawdziwe musi być także inne wnioskowanie:

z twierdzeń: "Monopol jest mniej produktywny niż wolna konkurencja" oraz "Państwo ma monopol na zapewnianie bezpieczeństwa" wynika, że likwidacja państwa zwiększy poziom bezpieczeństwa.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 502
23 227
Co do wniosku "likwidacja państwa zwiększy poziom przemocy"...
Nie należy się obawiać, zwiększonego poziomu przemocy! Jeśli przemoc jest stosowana wobec agresorów (bandytów, złodziei, oszustów itd.) wszystko jest w porządku. Przemoc wobec agresorów jest dobra!
 

Piter1489

libnetoholik
2 074
1 911
kawador napisał:
z twierdzeń: "Monopol jest mniej produktywny niż wolna konkurencja" oraz "Państwo ma monopol na zapewnianie bezpieczeństwa" wynika, że likwidacja państwa zwiększy poziom bezpieczeństwa.

kr2y510 napisał:
Nie należy się obawiać, zwiększonego poziomu przemocy! Jeśli przemoc jest stosowana wobec agresorów (bandytów, złodziei, oszustów itd.) wszystko jest w porządku. Przemoc wobec agresorów jest dobra!

Likwidacja państwa zwiększa poziom przemocy stosowanej wobec agresorów, co skutkuje zwiększeniem poziomu bezpieczeństwa, I TAK TO WŁAŚNIE DZIAŁA! (trzeba zatrudnić Prokopa i Wellman do szerzenia propagandy w TV :D )

A Tobie kawador radzę trochę przystopować, ostatnio wszedłem sobie na Liberalis (rzadko tam wchodzę i nie udzielam się, bo pełno tam jakiegoś podejrzanego komuszego elementu ;) ) i widzę, że już masz tam wrogów, niektórzy proponują nawet, żeby "coś z tobą zrobić" :) .
Piszesz ciekawe rzeczy i nie chciałbym, żeby np. spadła Ci na głowę cegła z wypalonym sierpem i młotem, albo, żeby złapała Cię jakaś anty-austriacka bojówka, szkoda by było :D .

EDIT:

333 post, połowa Szatana :p !
 

Caleb

The Chosen
509
263
proKapitalizm.pl => Krytyka działalności libertarian TL;DR rzuciłem tylko okiem. Są drogi, jest impreza.
Oto są oni – czyści jak łza w swojej ideowości. Znajomość dwóch aksjomatów uczyniła ich znakomitymi ekspertami od wszystkiego – poczynając od ekonomii, skąd epopeja walki o totalną wolność bierze swoje źródło – po politykę, socjologię, cybernetykę czy psychologię. Wystarczy ocenić dane zjawisko społeczne czy zagadnienie ekonomiczne z punktu widzenia magicznych aksjomatów i od razu wiadomo, jak trzeba myśleć, tudzież ocenić dany społeczny fenomen.



Wiadomo także skądinąd, że jakby nie liczyć z aksjomatów, zawsze wychodzi, że „państwo źle”. Sąd etyczny dodatnie wartościujący daną politykę państwa jest zły. W dodatku każda państwowa pomyłka świadczy na całkowitą niekorzyść państwa. Raz się nie udało? Nie udało się parę razy? Kwestia rozstrzygnięta.

Taki jest ogólny obraz dyskusji z wojownikami Internetu – libertarianami. Postulują oni absolutną wolność od państwa. Nie zwracają oni w zasadzie uwagi na żaden kontekst kulturowy czy społeczny. Złamanie czy postawienie pod znak zapytania osławionych aksjomatów (o samoposiadaniu własnego ciała i o nieagresji wobec innych osób) to dla nich co najmniej początek do nowego Auschwitz lub nowej Kołymy, generalnie błąd, zbrodnia i grzech w jednym. Jednego dnia pozwalasz na 1% podatek, drugiego dnia kopiesz kanał nad Morzem Białym. To oczywiste i logiczne. Dasz tym wrednym etatystom palec, zabiorą całą dłoń, a nawet więcej.
(...)
Nie ma w zasadzie dużej różnicy czy rozmawiamy z libertariańskim nowicjuszem czy z jego starszym współideowcem o dużym doświadczeniem, obyciem i oczytaniem. Jedna i druga w zasadzie powie to samo, być może w drugim przypadku dowiemy się o jakiś ciekawostkach czy jednostkowych przypadkach, które nie rzutują na całość (np. gdzieś jest prywatna autostrada – sprywatyzujmy wszystkie drogi! – a mówią, że libertarianie nie lubią indukcji, tylko dedukcję…)
(...)
Libertariańscy fundamentaliści nie dają żadnego pola manewru umiarkowanym, pragmatycznym zwolennikom wolnego rynku. Sami tym samym wyrzucają siebie z dyskusji i skazują na czyściec internetowych dyskusji o atomowych krasnalach jako ogrodowych ozdobach.
Chyba postawię takiego krasnala w ogrodzie dziffko!
 

Aterlupus

Well-Known Member
474
937
Swoją drogą, ten tekst to fajny przykład nowomowy polegającej na nadawaniu czynnościom niepożądanym określeń, które czynią je akceptowalnymi ("karabin maszynowy - narzędzie służące do obezwładniania siły żywej") , na przykład:
kwestie takie jak interakcje międzyludzkie, fenomeny społeczne dla libertarian w zasadzie nie istnieją lub nie mają odpowiedniego znaczenia. W ogóle to społeczeństwa nie ma, jak powiedziała ś.p. Margaret Thatcher – i wszyscy libertarianie temu przyklaskują (chociaż dla nich to i tak umiarkowana socjalistka). A nawet jak to społeczeństwo i procesy wewnątrz niego dla libertarianina istnieją, to są zaledwie jakąś tam pochodną bez konsekwencji dla ogólnego światopoglądu, który siłą rzeczy musi ulec pewnej rewizji, gdy rezygnuje się z totalnie atomistycznego poglądu na świat ludzki. Jest psychicznie nie do przeskoczenia dla libertarianina, by pomyślał o „sprawie wspólnej” czy „kwestii społecznej”, skoro neguje się jego naturę w państwie. Nie pomaga mu nic nawet wtedy, gdy przyzna, że społeczeństwo to byt realny, ba, że społeczności niższego rzędu (jak rodzina czy koła zainteresowań) są realne. Ten demon „odpowiedzialności wobec społeczności” zostaje szybko odpędzony, gdy padnie odpowiednie zaklęcie: „państwo”. I wykluczy się go poza nawias rozważań o wspólnocie. Nie można jednak realnie myśleć o kwestii dotyczącej zbiorowości, skoro centralna idea światopoglądu polega na jej dogłębnym zaprzeczeniu. Wszystkie interakcje społeczne, których libertarianin nie doznaje w sposób bezpośredni (a zatem materialny), są dla niego nierzeczywiste i niegodne uwagi. Kwestia jakiegokolwiek kontekstu czasowego, przestrzennego czy właśnie państwowego, kulturowego, społecznego, jest dla niego, mówiąc kolokwialnie, nie do ogarnięcia – wręcz psychicznie nie do zniesienia. Ten ideologiczny autyzm powoduje – wzmacniany przez nieustanny proces wdrukowywania sobie go w psychikę – że bardziej chce się gadać niż działać. „Wszystko zostało powiedziane, wszystko wytłumaczone, mamy aksjomaty i dogmat o złym państwie” – i teraz nic, tylko czekać, aż manna sama z nieba spadnie i wszystko samo się zrobi. Przecież „my mamy niezniszczalne argumenty”, więc po co dalej dyskutować.
Autor ładnie krąży wokół tematu, ale tak naprawdę chce po prostu powiedzieć "Można strzelać do Kowalskiego, jeżeli zdaniem autorytetów robi coś złego".

Jak widać przeciwnicy morderstw i kradzieży to radykalni i ortodoksyjni ludzie! Szaleni fanatycy w ogóle nie dbający o interes społeczny.

Zgodnie ze swoim polskim ojcem duchowym, Januszem Korwin-Mikke, to „ludzie mają dostosować się do nas”. Do nas, czyli do naszych prawd, objawionych Aksjomatem. Finito, case closed.
No właśnie. Że niby książe miałby się dostosować i przestać ciemiężyć chłopów? Dobre sobie, wracać na pole i zapierdalać, odrzutowiec kursujący z domu do miejsca pracy za darmo się nie zatankuje.
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 866
7 239
To jest wyjątkowo naiwne. Co punkt to beka:
http://www.marketwatch.com/story/the-10-best-things-government-has-done-for-us-2011-09-26
1.) Protecting our freedoms
2.) Giving away the land. - (a kto kurwa dał rządowi ziemię ?)
3.) Educating everybody
4.) Helping us retire with dignity
5.) Improving public health
6.) Building our transportation networks
7.) Investing in communications
- "The government also sparked the mobile communications revolution by auctioning off freed-up spectrum" (przypomina się posłanka Jakubiak dzięki której możemy pracować)
8.) Building our energy supply
- "Most forms of energy enjoy a public subsidy of one kind or another, including having the U.S. Navy and Air Force protect and guarantee our supply of petroleum." (Jak świat wyglądałby bez dotacji ?)
9.) Inventing the future.
10.) Defeating totalitarianism.
- "The United States has faced few serious external threats in its 235 years of independence. When it did, the government spent trillions of dollars to defend us from the forces of fascism and communism." (Czy naprawdę musieli bronić się przed faszyzmem i komunizmem wprowadzając go w życie u siebie ?)
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 802
Czy w tekście z pierwszego linka dostrzegł któś jakiś cień logiki, który by spajał jakoś kolejne twierdzenia? Bo dla mnie tekst wygląda tylko na pretekst, by kilka razy napisać. że wolny rynek to utopia, bo nigdzie go nie ma.
 
Do góry Bottom