Katalonia - referendum niepodległościowe

Samolub

Member
78
13
Katalonia musi pojsc w komunizm jesli chce niepodległości i to jest uwarunkowane geograficznie. Inne formy państowości Katalońskiej nie mają szans powodzenia poza unią z Hiszpanią.
 
A

Antoni Wiech

Guest
Ale dlaczego o sens z pozycji wolnościoewej? Nigdy nie było mowy o utworzeniu tam państwa wolnościowego!
Wiadomo, że zostałaby tam socjademokracja i jest pytanie czy w tej sytuacji lepiej żyć w Katalonii oderwanej od Hiszpani czy nie. Ja uważam, że tak z powodów które już przytaczałem.
Ale lepiej żyć z jakiej perspektywy? :D Wolnościowej! Bo jakiej innej? Chyba jestesmy na forum libów, nie? Więc WTF? Poza tym dyskusja w pewnym momencie zeszła na temat ogólny i polemikę: każda secesja jest dobra dla wolności vs. wcale tak być nie musi..
 

Samolub

Member
78
13
Propo kolonializmu...

Wiecie że wiekszosc krajow Afryki zostalo wywalonych silowo spod obcej bandery? Ile widzialem scen jak ludnosc murzynska wolala by "kolonisci" wrocili podczas wojny domowej, tyrani wladcow.

Z poparciem np zwijania brytyjskiego imperium w Rodezji, Keni to było poparcie dziesiecioprocentowe. Taka "dobrowolna" secesja. Niedowiarkow zachecam do odwiedzenia tych krajow i zrobienia sady ulicznej w temacie.

Wszyscy beda chwalic brytyjska kolej, zaopatrzenie, gry ktore z Europy przyszly...

Tak więc pierdolenie o kolonializmie ma się dobrze wśród krajow bylego UW, jak ktoś dobrze powiedzial to arabowie wogole kolonializmu nie mieli.

Jedynie w krajach azji wschodniej kolonializm jest uznawany jako wyzysk bo te kolonie byly bogatsze i czesciowo stanowily nie wylacznie rynek zbytu ale fabryke zboz, polproduktow etc z aspiracjami i mozliwosciami.

W przypadku Afryki, Bliskiego Wschodu zadnych aspiracji ponad oferte kolonialna nie bylo, ba do dziś nie ma.

Ze strony narodowej to te panstwa to nie narody, a zlepki etniczne więc one wogole nie tworza panstowosci.

Poza Arabia Saudyjska, Turcja, Iranem reszta jest w sumie obojetna panstwowo i bardziej rozchodzi sie o prawa religijne, cywilne i inne... Algierczykom będzie obojetne czy beda mieli panstwo z Libia czy Turcja czy plemiona... tam jest myslenie lokalne, wiejskie, panstwo jest rozumiane centralnie jako administracja, przepisy...

Bledem jest rozumienie świata po polsku, że Ameryka jest na etapie Polski, Chiny, Bangladesz, Kiribati bo to jest pewna subkultura...

To co ucza w polskich szkolach o innych krajach uznane bedzie za debilizm o tych krajach. To tak jakbym dziennik King dzong una sluchal żeby zrozumiec Polske.

To są inne swiaty, coś takiego jak globalna wioska to bolszewizm, tylko czlowiek ciemny może takie bzdury opowiadac.

Z ta Syria to już cala machina prania mozgu ruszyla i wiadomo że takie CNN, Niemcy, Francja etc robia na tym zajebisty interes. Na dodatek tworza wizje dobrych ludzi lewakow z NY city ktorzy trudnia sie po godzinach niesieniem rownosci spolecznej ludziom poszkodowanym przez ich spolki, apetyty wojenne. Tylko debil uwierzy w to że ISIS.nie ma czapy z zachodu zrobionej, albo że ci ludzie bez powodu widzą w zachodzie zlo. Oni po prostu dostali inny sygnal, bo w Rzymie tez mieszkancy Rzymu nie byli traktowani jak jency czy niewilnicy, mieli demokracje i dziwic sie że niewolnicy nie chcą jej budowac poswiecajac życie inventory ideologi?

No naprawde kazdy Amerykanin co ma conajmniej dolara przy sobie widzi jak dzialaja elity w NY. Sojusz polega na tym że robi sie mieszane elity (multi) w ktorych biali zarzadzaja bialymi niewolnikami, murzyni dostarczaja murzynow.

Dziwne jakoś że lewactwo w USA to potomkowie dorobionych na niewolnikach, neo nazistow czy wyzyskowcow i kto uwierzy że ich dzieci ktorym zgromadzono kapital nie robia tego samego pod przykrywką? Przeciez o to chodzi by stworzyc iluzje, że.ktoś zarabia 20 dolarow a wytwarza 2 musi mu ubic bizona 5 chlopa pol darmo, ale przeciez to złe bic bizona... tylko że aby mialy bojowki lewackie standard musza na obrzezach demokracji i imperium zrobić pol demokracje, a dalej system wyzysku. Potem w stolicy można stworzyc elyte, która rozumie prowincje i stolyce. Ale bogata stolyca i demokratyczna lewacka nie może istniec bez stworzenia prawackich przedmiesci i niewolniczych obrzezy imperium.

Ja tam znam dobrze myslenie tych elyt Hollywood etc. To sa proste szablony i kalki, ja bym tego nie nazywał inżynierią społeczną, ale wynikiem pędu konsumpcyjnego gdzie potem wartości są towarem sprzedawanym zabójcom, wyzyskowcom którzy zarobili np na gwaltach takie sumy, że mogą sobie kupic obronce kobiet, albo dziwka z burdelu kupuje sobie status dziewicy.

To jest cos normalnego w Hollywood i nikt sie z tym nie kryje, bo się czuja pewnie, to kolejny status moc sie czuc pewnie np zabijajac ludzi w Syrii, potem isc udawac lewaka... u are welcome, a miedzy znajomymi mowić o neo nazizmie swoim bez obaw.

Teraz moda w Hollywood postepuje w kierunku zrobie coś wbrew lewackosci, za chwile beda promowac wikingow, poganskich celtow zywiacych sie murzynska krwia. Wedlug mnie to są psychopaci i nie koniecznie rasa, iq ma tam znaczenie... wydaje sie ze ogniwem jest satanizm. Przynajmniej ja mam takie odczucia i nikt temu nie zaprzecza co też jest rodzajem towaru ekskluzywnego.

Ale tak jak mówie to tylko moje odczucia tak jak widzę że ktoś biega z nozem to dzwonie na policje i reaguje i nie zdziwi mnie, że zostane oskarzony o teorie spiskowe bo trzeba wyprzec z siebie zmysły, przekonania itd podobnie mowia w Hollywood, nie mysl za duzo... w nocy zgwalcimy kilka dziewic, w szafie lezy trup, nie mysl za duzo, to normalne w Hollywood
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 902
25 531
Mają szansę... szczególnie jak władza leży w rękach mniej szanujących wolność indywidualną niż wcześniej... A może podoba Ci się poprostu perspektywa knagi w piwnicy na obrzeżach? :D
Skoro zdecydowana większość jest tam i tak zzombifikowana, to niech zaznaje swojego lekarstwa i tyle. Ludzie najlepiej się uczą na popełnianych przez siebie błędach, więc należy im umożliwić tę naukę i zacząć pozwalać na popełnianie błędów.
Wishful thinking - zwiększenie ilości libów na danym terenie nic może nie dać, a już za granicą ludzie są mocno ruchani w dupę przez czerwonych komuchów (utracili część wolności).
A masz pod ręką jakąś strategię-killera, która zawsze da odpowiedni rezultat i będzie w stanie zagwarantować 100% sukces a w dodatku nie przyniesie cierpienia postronnym? Bo jak nie, to ta krytyka jest z dupy.

Kiedy nie masz pewnej metody na osiągnięcie swojego celu, to pozostaje ci właśnie wishful thinking i gra na powolne zwiększanie potencjału swojej grupy tożsamościowej. Strategia decentralizacyjna, która pozwoliłaby mniejszości urosnąć na tyle, aby jej idee były lepiej reprezentowane w danym miejscu, jest właśnie czymś takim. Gerrymandering jest w zasadzie argumentem obosiecznym, bo pozwala dobrze zorganizowanej mniejszości na odniesienie sukcesu wbrew statystyce.

Poza tym, naprawdę chcielibyście żyć w miejscu, gdzie libowie są 1/5 populacji i ich idee są na tyle silne, że cała reszta musi się z nimi liczyć. Lokalna sytuacja będzie tam lepsza, niż przedtem, gdy główną opozycją na terenie całego kraju dla konserwatystów byli komuniści. A że gdzieś się pogorszy? Trudno - nie jesteśmy egalitarystami, gramy o najlepszą pozycję dla swoich.

Tak jak Koreańczycy z Korei PN, którzy nie chcieli opuścić SWOJEJ ziemi lub nie zdążyli ucieć do Korei PD jak komuchy zaczęły się panoszyć? Chyba Fat Cię trochę poniosło :D
Mapka mikiego nie wskazuje na żadną skalę. To może być równie dobrze podział miasta na dzielnice, województwa na powiaty czy państwa na regionu. Nie wiadomo jak wielkie byłyby koszta przeprowadzki. Jeżeli omawiamy to na przykładzie Katalonii, to ja domyślnie przyjmuję odpowiednią do tego przykładu skalę.
 

MaxStirner

Well-Known Member
2 543
4 516
Ok teraz rozumiem - w pierwszej chwili odebrałem to tak, że chodzi o to, aby w rezultacie powstało państwo wolnościowe i jak nie powstanie to jest fail secesji.
każda secesja jest dobra dla wolności vs. wcale tak być nie musi..
Z reguły tak jest według mnie. Jeszcze raz: Czy uważasz że nie miałoby znaczenia, gdyby od Niemiec Hitlera oderwało sie kilka regionów np zagłębie Ruhry dajmy na to. Wg mnie miałoby to kapitalne znaczenie.
Edit: Dla pełnej analogii owo zagłębie nadal jest Nazi, ale z Hitlerem sie nie zgadza, chce sie rządzić samo. Nadal bez znaczenia?
 
Ostatnia edycja:

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 070
Północna Katalonia we Francji w co najmniej połowie nie jest już katalońska etnicznie. Jeśli dla Cb ważna jest historyczna Katalonia, to czy uważasz że Lwów jest obecnie polskim miastem?
lwów leży na rusi, dlaczego miałbym twierdzic ze to polskie miasto?
Interesuje mnie głos samych Katalończyków
zaprzeczasz sam sobie, ignorujesz juz samo istnienie katalończyków żyjacych poza granicami administracyjnymi autonomii/hiszpanii
Ty naród kataloński uznajesz jako oderwany od reszty polwyspu iberyjskiego kulturowo
nigdzie nic takiego napisałem, nie użyłem ani razu słowa naród, pisze o grupie etnicznej, a ta mocno różni sie od portugalskiej, przez czas w jakim sie tworzyły wpływały na nie różne czynniki i a jak już chcesz wrzucać wszystkich do jednej grupy ino dlatego ze są na półwyspie iberyjskim to czemu nie dorzucisz do nich basków? byli tam tak samo jak reszta ino czynniki wpływające na los tej grupy były inne... ino ich język nei uległ romanizacji, to jedyna różnica, a sam twierdziłeś ze język nie odgrywa roli...
Historycznie też była unia między Kastylią i Aragonią
aha a teroz są wszystkie w unii europejskiej, i co z tego?

reszty bełkotu o ślązakach nawet nie komentuje bo to offtop + na prawde chuja wiesz
 
A

Antoni Wiech

Guest
Skoro zdecydowana większość jest tam i tak zzombifikowana, to niech zaznaje swojego lekarstwa i tyle. Ludzie najlepiej się uczą na popełnianych przez siebie błędach, więc należy im umożliwić tę naukę i zacząć pozwalać na popełnianie błędów.
A masz pod ręką jakąś strategię-killera, która zawsze da odpowiedni rezultat i będzie w stanie zagwarantować 100% sukces a w dodatku nie przyniesie cierpienia postronnym? Bo jak nie, to ta krytyka jest z dupy.
Ale w modelu mikiego, który przyjąłeś jako akceptowalny JUŻ część ludzi straciła wolność! A dla Ciebie to jest spoko, BO MOŻE większa reprezentacja libów coś ugra. Innymi słowy masz realną utratę wolności i potencjalne, niepewne zwiększenie wpływów libów. Jeszcze inaczej pisząc: przez secesję ubyło wolności, ale MOŻE libowie (i to tylko na terenie niebieskim) coś zyskają w przyszłości. I uważasz, że to jest warte secesji. Ja tego nie kupuję.

Kiedy nie masz pewnej metody na osiągnięcie swojego celu, to pozostaje ci właśnie wishful thinking i gra na powolne zwiększanie potencjału swojej grupy tożsamościowej. Strategia decentralizacyjna, która pozwoliłaby mniejszości urosnąć na tyle, aby jej idee były lepiej reprezentowane w danym miejscu, jest właśnie czymś takim. Gerrymandering jest w zasadzie argumentem obosiecznym, bo pozwala dobrze zorganizowanej mniejszości na odniesienie sukcesu wbrew statystyce.

Poza tym, naprawdę chcielibyście żyć w miejscu, gdzie libowie są 1/5 populacji i ich idee są na tyle silne, że cała reszta musi się z nimi liczyć. Lokalna sytuacja będzie tam lepsza, niż przedtem, gdy główną opozycją na terenie całego kraju dla konserwatystów byli komuniści. A że gdzieś się pogorszy? Trudno - nie jesteśmy egalitarystami, gramy o najlepszą pozycję dla swoich.
Ale jakich "swoich" jak część libów żyje po stronie czerwonych komuchów? I jasne, możesz przyjąć, że dla jakiejś Twojej ekipy to będzie lepiej. Tyle, że globalnie wcale być lepiej nie musi. I wielu ludzi na tym może stracić wolność i będzie taką secesję pierdolić.

Mapka mikiego nie wskazuje na żadną skalę. To może być równie dobrze podział miasta na dzielnice, województwa na powiaty czy państwa na regionu. Nie wiadomo jak wielkie byłyby koszta przeprowadzki. Jeżeli omawiamy to na przykładzie Katalonii, to ja domyślnie przyjmuję odpowiednią do tego przykładu skalę.

Skala nie ma znaczenia. Nie kupuję argumentu, że jak nie dałem rady spierdolić ze swojej własności przed zamordyzmem tzn. jestem winny tego, że zamordyści mi zabierają wolność. Nieważńe tutaj jest czy to jest dzielnica, czy tylko chałupa na 20m2.
 

Samolub

Member
78
13
GAZDOR, a UK ma prawo wyjść z UE? Albo taka Polska, Niemcy, Holandia, Czechy ?

Uznajesz UE jako państwo totalitarne czy organizacje międzynarodwą i dobrowolną?
 

mikioli

Well-Known Member
2 754
5 350
To jaki jest ustrój wejściowy lub wyjściowy jest irrelewantne. Nikt nigdy nawet na chwile nie chciał tam proklamować ankapu. Mógłby tam istnieć nazizm, nie o tym jest dyskusja - dyskusja o tym czy technicznie secesja ma sens, a nie o rewolucji wolnościowej
Żeby nie było ja staram się orać pogląd który postawiła jedna ze stron sporu, że każda secesja jest bezwzględnie dobra i należy ją wspierać... Niestety to tak nie działa i każdą secesję, trzeba rozpatrywać oddzielnie.
 

Król Julian

Well-Known Member
960
2 107
Dla ludzi w niebieskich państwach życie niewiele się zmieniło poza cłami na granicach i koniecznością posiadania paszportów by odwiedzić znajomych w pozostałych częściach podzielonej krainy... No cóż koszty samostanowienia. W komuszych republikach zaś, samorządny lud odebrał własność burżuazji i żył w swojej niewolniczej utopii unieszczęśliwiając przy okazji ludzi związanych z nimi więzami etniczności.

No to ja teraz dam przykład z prawdziwego życia: rozpad ZSRR. Jak powszechnie wiadomo, ZSRR był na przełomie lat 80/90-tych wielkim zamordystycznym państwem, rządzonym twardą ręką przez partię komunistyczną, w którym coraz bardziej dawał się we znaki kryzys etatystycznej gospodarki. Ponieważ Gorbaczow i spółka nie umieli sobie z nim poradzić, władze poszczególnych republik postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i w 1991 r. ZSRR się posypał. Perypetie jego państw sukcesyjnych bardzo się różniły: np. w państwach bałtyckich władzę przejęli stosunkowo sensowni ludzie, którzy wzorując się np. na Polsce, przeprowadzili tam gruntowną transformację gospodarki na tory kapitalistyczne. Dzięki temu np. Estonia jest dziś w ścisłej czołówce najbardziej wolnorynkowych krajów świata (7 miejsce w tegorocznym Indeksie Heritage Foundation). Pozostałe republiki miały mniej szczęścia i władzę przejęły w nich na ogół układy mafijno-oligarchiczne, złożone z dotychczasowych komuchów (tak było zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie). Transformacja udała się tam znacznie mniej. Pytanie zasadnicze: czy gdyby ZSRR się nie pospał, a kraje bałtyckie słuchały rozkazów postkomunistycznych oligarchów z Moskwy, transformacja gospodarcza udała by się tam równie dobrze? Wątpię...
 

mikioli

Well-Known Member
2 754
5 350
No to ja teraz dam przykład z prawdziwego życia: rozpad ZSRR. Jak powszechnie wiadomo, ZSRR był na przełomie lat 80/90-tych wielkim zamordystycznym państwem, rządzonym twardą ręką przez partię komunistyczną, w którym coraz bardziej dawał się we znaki kryzys etatystycznej gospodarki. Ponieważ Gorbaczow i spółka nie umieli sobie z nim poradzić, władze poszczególnych republik postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i w 1991 r. ZSRR się posypał. Perypetie jego państw sukcesyjnych bardzo się różniły: np. w państwach bałtyckich władzę przejęli stosunkowo sensowni ludzie, którzy wzorując się np. na Polsce, przeprowadzili tam gruntowną transformację gospodarki na tory kapitalistyczne. Dzięki temu np. Estonia jest dziś w ścisłej czołówce najbardziej wolnorynkowych krajów świata (7 miejsce w tegorocznym Indeksie Heritage Foundation). Pozostałe republiki miały mniej szczęścia i władzę przejęły w nich na ogół układy mafijno-oligarchiczne, złożone z dotychczasowych komuchów (tak było zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie). Transformacja udała się tam znacznie mniej. Pytanie zasadnicze: czy gdyby ZSRR się nie pospał, a kraje bałtyckie słuchały rozkazów postkomunistycznych oligarchów z Moskwy, transformacja gospodarcza udała by się tam równie dobrze? Wątpię...
Ehhhh spór ma inne podłoże przyjacielu. Poczytaj wątek...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 902
25 531
Ale w modelu mikiego, który przyjąłeś jako akceptowalny JUŻ część ludzi straciła wolność! A dla Ciebie to jest spoko, BO MOŻE większa reprezentacja libów coś ugra.
No.
Innymi słowy masz realną utratę wolności i potencjalne, niepewne zwiększenie wpływów libów. Jeszcze inaczej pisząc: przez secesję ubyło wolności, ale MOŻE libowie (i to tylko na terenie niebieskim) coś zyskają w przyszłości. I uważasz, że to jest warte secesji. Ja tego nie kupuję.
+
Skala nie ma znaczenia. Nie kupuję argumentu, że jak nie dałem rady spierdolić ze swojej własności przed zamordyzmem tzn. jestem winny tego, że zamordyści mi zabierają wolność. Nieważńe tutaj jest czy to jest dzielnica, czy tylko chałupa na 20m2.
Generalnie kraj, który rości sobie najbardziej wolnościowy charakter - Stany Zjednoczone - powstał właśnie w taki sposób: przez migracje niezadowolnych populacji ze Starego Świata, którym przychodziło spierdalać ze swoich dzielnic i chałup, bo zamordyści zabierali im wolność i kasę.

Ludzie ci generalnie stawali przed podobną alternatywą: z jednej strony deficyty wolności i utrata majątków w miejscu zamieszkania; z drugiej strony niepewna przyszłość i tylko możliwość zysków w przyszłości. Patrz, i jednak to ryzyko podejmowali, chociaż sprawa była tak niepewna...

Zasadnicza różnica polega na tym, że teraz nie ma już żadnych wolnych terytoriów do kolonizacji, więc aby móc sobie takie wymościć i umożliwić na nowo podobne ruchy migracyjne, trzeba obstawać za secesjonizmem i dzieleniem tego, co już jest.

Ale jakich "swoich" jak część libów żyje po stronie czerwonych komuchów? I jasne, możesz przyjąć, że dla jakiejś Twojej ekipy to będzie lepiej. Tyle, że globalnie wcale być lepiej nie musi. I wielu ludzi na tym może stracić wolność i będzie taką secesję pierdolić.
Wielu Irlandczyków też nie wyemigrowało do Stanów i potem cierpieli głód. Mogli później pierdolić taką emigrację i złorzeczyć tym, których to ominęło, bo wyjechali zanim zrobiło się nieciekawie. Smutna historia, ale co z tego? Generalnie i tak świat działa w taki sposób, że granice się zmieniają, czasem ze swoją chałupą się ląduje w niekorzystnej strefie wpływów, bo ktoś sobie poprowadził tak a nie inaczej jakąś linię demarkacyjną na mapie. Można z powodu sentymentów tam zostać, albo zostawić to za sobą i iść tam, gdzie uznajesz, że jest lepiej, aby zacząć od nowa.

Secesjonizm wprowadza po prostu trochę więcej niepewności, ale z drugiej strony szybko krystalizuje odpowiednie destynacje dla ludzi o takich czy innych wartościach.

Żydzi sobie jakoś byli w stanie poradzić z pogromami i po prostu migrowali w bezpieczniejsze miejsca, gdy gdzieś zagrożenie się dla nich zwiększało. Kto zostawał w tyle, ten się musiał liczyć z niebezpieczeństwem oraz braku wsparcia ze strony reszty wspólnoty, wybierającej się do innego kraju.

Nie podoba ci się sąsiedztwo, to nie siedź na dupie bezradnie, tylko zachowuj się zgodnie z instynktem samozachowawczym. Liby, którzy nie zabiegają o to, aby nie wylądować w jednej okolicy z najbardziej lewicowo nastawionymi tubylcami są jak ci Żydzi, co zdecydowali się jednak zostać w Niemczech za Hitlera.

Znowu więc wszystko sprowadza się do partykularyzmów: mam dom / inwestycje w niekorzystnym miejscu, w dzielnicy komuszej a nie chce mi się go sprzedawać i przeprowadzać ani walczyć o rewizję granic, więc bojkotuję secesję i jej wolnościowy potencjał, bo mogłaby mnie osobiście dotknąć. Jeśli ktoś ma takie podejście, to nawet lepiej, jakby go państwo solidnie wyruchało i odarło ze wszelkich złudzeń, nie zostawiając już niczego do stracenia, żeby w końcu mógł się zachować jak należy.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 070
GAZDOR, a UK ma prawo wyjść z UE? Albo taka Polska, Niemcy, Holandia, Czechy ?
Uznajesz UE jako państwo totalitarne czy organizacje międzynarodwą i dobrowolną?
udowodniłeś już twój etatystyczny spierdolizm umysłowy oraz że umiesz offtopować, nie musisz sie powtarzać...
 

tolep

five miles out
8 468
15 248
Generalnie kraj, który rości sobie najbardziej wolnościowy charakter - Stany Zjednoczone - powstał właśnie w taki sposób: przez migracje niezadowolnych populacji ze Starego Świata, którym przychodziło spierdalać ze swoich dzielnic i chałup, bo zamordyści zabierali im wolność i kasę.

Ludzie ci generalnie stawali przed podobną alternatywą: z jednej strony deficyty wolności i utrata majątków w miejscu zamieszkania; z drugiej strony niepewna przyszłość i tylko możliwość zysków w przyszłości. Patrz, i jednak to ryzyko podejmowali, chociaż sprawa była tak niepewna...

Sytuacja nie do powtórzenia za naszego życia, bo nie ma już dzikich pól do zagospodarowania.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 070
Sytuacja nie do powtórzenia za naszego życia, bo nie ma już dzikich pól do zagospodarowania.
de jure nimo, de facto są

w powrotem do kataonii, to ciekawa sprawa, że tak wielu w tym wątku rozprawia kwestie z perspektywy jakby żyli w katalonii/hiszpanii
co z tego jak sie tam lokalne libki mają, ile lemingi tam wolności mają itd? co to zmienia dla kogoś kilka tysięcy kilometrów dalej w innym kraju? jakby pozostali przy hiszpanii i w katalonii było by mniej socjalizmu??? so what?
ja przedstawiłem moją osobista opinie z mojego osobistego punktu widzenia, a wielu tu sie wciela w mieszkańców półwyspu iberyjskiego...
to jakieś ćwiczenia z empatii są?
 

Zergstein

Member
38
60
Perypetie jego państw sukcesyjnych bardzo się różniły: np. w państwach bałtyckich władzę przejęli stosunkowo sensowni ludzie, którzy wzorując się np. na Polsce, przeprowadzili tam gruntowną transformację gospodarki na tory kapitalistyczne. Dzięki temu np. Estonia jest dziś w ścisłej czołówce najbardziej wolnorynkowych krajów świata (7 miejsce w tegorocznym Indeksie Heritage Foundation).
Kto się wzorował na Polsce i kiedy?
 
Do góry Bottom