1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Jakie ryby lubisz?

Temat na forum 'Hyde-Park' rozpoczęty przez simek, 2 Sierpień 2013.

  1. simek

    simek Well-Known Member

    Posty:
    1 372
    Polubienia:
    1 924
    Aż mi głupio, że lubię pstrągi i wcinam je przynajmniej raz na tydzień.
     
  2. Cngelx

    Cngelx Guest

    Leming
     
    simek i Piter1489 lubią to.
  3. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 441
    Polubienia:
    12 597
    Ja też lubię, ale nie wcinam, bo nie wiem skąd świeże w stolicy brać.
     
  4. Mad.lock

    Mad.lock barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm

    Posty:
    5 145
    Polubienia:
    4 543
    A ja lubię większość ryb i nie ważne dla mnie czy świeże, czy mrożone. Tylko karp jest niedobry, ale i jego zjem jakby co. Pstrąga jadłem i na pewno nie będę przepłacał jakiejś mafii za rybę, która jest trochę bardziej sucha i wcale nie lepsza od innych.
     
  5. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 441
    Polubienia:
    12 597
    Skoro nie widzisz różnicy pomiędzy pstrągiem i innymi, to rzeczywiście paprykarz szczeciński z rybich wnętrzności powinien wystarczyć. Nie przepłacaj. Ja lubię niewiele ryb i zauważam różnice.
     
  6. simek

    simek Well-Known Member

    Posty:
    1 372
    Polubienia:
    1 924
    Nie spodziewałem się takiego rybnego off-topa :p Ja staram się próbować wszystkiego po kolei w miarę możlwości, póki co najfajniejsze są makrele, łososie i pstrągi.
     
  7. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 717
    Polubienia:
    9 644
    ja nie lubie ryb... śmierdzą i trza szukać ości, nie lubie sie bawić jedzeniem, jedzenie jest po to by zjeść i juz...
    a tym bardziej nie jadam różnego rodzaju robactwa morskiego...
     
    vapaus lubi to.
  8. Matrix

    Matrix libertarianka mimo woli

    Posty:
    1 281
    Polubienia:
    211
    Dzięki wolnemu rynkowi mamy dzisiaj dość duży wybór ryb, za komuny dostępne były tylko dorsze, były taniutkie bo tak nakazywali sekretarze, o dziwo teraz jedna z droższych ryb, do ryb ( ich smaku) trzeba dorosnąć, dzieci i niektórzy mężczyźni ich nie lubią, nie wiedzą co tracą. :)
     
  9. Gość niedzielny

    Gość niedzielny Well-Known Member

    Posty:
    972
    Polubienia:
    2 009
    Ja lubię ryby- najbardziej smażone w panierce z frytkami. Doraźnie makrela wędzona + chleb. Zjadam też od groma różnych puszek, sałatek rybnych itp. Ale koneser ze mnie żaden- gatunków ryb praktycznie nie rozróżniam, z wyjątkiem karpia, którym gardzę.
     
    Mad.lock lubi to.
  10. father Tucker

    father Tucker egoista, marzyciel i czciciel chaosu

    Posty:
    2 344
    Polubienia:
    5 518
    Nie wiem, gdzie ty mieszkałaś za komuny, ale jako urodzony Gdańszczanin mogę ci powiedzieć, że za komuny jedzenie ryb u mnie w domu było powszechne ( 1-2 razy w tygodniu minimum ) i z reguły były to śledzie, które lubię najbardziej do dzisiaj. Matjasy albo rolmopsy mogę jeść bez chleba czy popitki. To dzisiaj jest prawdziwy kłopot z dobrą rybą "dzięki" Unii Europejskiej i kwotom połowowym.
    Prócz tego lubię łososia (w sushi), kotlety z dorsza, krewetki ( na pizzy ), a nawet małe ośmiorniczki. Ale już dzwonki z kalmara są gumiaste i obrzydliwe. Plus tuńczyk, ale tylko do sałatek.
    Teraz na wakacjach pod Piłą jadłem pysznego pstrąga, oraz jesiotra z ogniska - ryba bez ości, bo chrzęstnoszkieletowa jak rekin. Ale bie przypadł mi do smaku - bardzo tłusty i mdły.
     
  11. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 717
    Polubienia:
    9 644
    a ja jestem z gór 700 kilometrów od bałtyku 700 kilometrów od adriatyku i u nas za prlu nie było ryb...
    nie lubie też kurczaków itp, niczego przy czym musiałbym dłubać...
    cywilizacja przyniosła nam mięso mielone i filety, po co dłubać w żarciu?
     
  12. Nene

    Nene Koteu

    Posty:
    1 095
    Polubienia:
    1 554
    Uwielbiam rybę maślaną, jednak nie widziałam jej w sprzedaży, więc pozostają mi burżujskie knajpy sushi. Poza tym w sumie prawie każdą rybę zjem z większym lub mniejszym smakiem. Śledzie też są dobre, tylko, że w pomidorach, musztardzie albo śmietanie
     
  13. Cngelx

    Cngelx Guest

    Śledzi raczej nie lubię. Preferuję łososie wędzone (np. http://dl.dropboxusercontent.com/s/dudd5d3uzkdwi5j/19022013400.jpg) i na surowo.

    Ze zdobyciem (świeżych) i przyrządzeniem, a nawet jedzeniem większości ryb faktycznie jest dużo zabawy. W knajpach jest drogo. Nie jem ryb zbyt często. Ryby słodkowodne to raczej jak jestem u jakiejś cioci, najbardziej lubię karpia.
     
  14. Lancaster

    Lancaster Kapłan Pustki

    Posty:
    1 136
    Polubienia:
    1 018
    Pochodzę z biednej rodziny i u mnie ryby rzadko były, ale bardzo je lubię. Najlepsze są filety z pangi, czasem była w domu ryba z ościami, też dobra, ale ości trzeba było wypluwać. A z owoców morza, to kalmary i krewetki jadłem i bardzo dobre były. Tata mówi, że węgorze bardzo dobre są, ale szukałem w sklepach i za cholerę nie mogłem znaleźć.
    @Gazda
    Jedni czerpią radość z seksu, inni chlania, kolejni lubią chodzić po górach, a jeszcze inni lubią jedzenie. Bardzo lubię jedzenie szczególnie egzotyczne, lubię poznawać nowe smaki i wolę sobie kupić coś do jedzenia, niż się najebać.

    Edit: najczęściej były u mnie śledzie, w oleju da się zjeść, ale najlepsze są z jakimś sosem (np. śledzie po kaszubsku, w sosie salsa lub inaczej przyrządzone).
     
  15. Trigger Happy

    Trigger Happy Mądry tato Członek Załogi

    Posty:
    2 948
    Polubienia:
    786
    Nie jedz pangi, to syfilis straszny :( hodowane w zanieczyszczonych rzekach w Wietnamie.

    Lubię każdy rodzaj ryb, nawet tego PRLowiskiego karpia zjem raz do roku. Najchętniej łososia, pstrąga, kawior, dorsza z prywatnego importu. Jak ktoś będzie wybierał się do Władysławowa to dam namiar (na PW) na nieoficjalną wędzarnie gdzie za śmieszne pieniądze kupowałem co roku świeżutkie wędzone węgorze, dorsze i fladry.

    PS. W Szwecji bałtyckie ryby nie są zalecane dla kobiet w ciąży (rtęć).
     
  16. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 717
    Polubienia:
    9 644
    @ Lancaster
    ale ja lubie jeść, ino nie jakieś skomplikowane rzeczy co wymagają dodatkowych czynności poza jedzeniem hehe
     
  17. Polacco

    Polacco Active Member

    Posty:
    132
    Polubienia:
    76
    Nie wiem jak można jeść śledzie, przecież to ma takie gumowate ości, których nie da się usunąć.
    Pstrąg jest dobry, ale szlag mnie trafia po 5 minutach usuwania ości.

    Tak w ogóle, ryby słodkowodne to przyszłość, a raczej konieczność. Przypuszczam, że nawet karp może być dobry jak się go umiejętnie przyrządzi.
     
  18. telpeloth

    telpeloth państwosceptyk

    Posty:
    257
    Polubienia:
    284
    Lubię ryby, bardzo, żona np. ostatnio przyszalała z łososiem w sosie pomarańczowym (do ryb polecam limonkę lub pomarańczę zamiast cytryny). Mamy na osiedlu dobry, niewielki sklepik, w którym okropny kapitalista motywowany niską chęcią zysku sprowadza trzy razy w tygodniu ryby. Ryby zawsze świeże, okropny kapitalista miły, zawsze dobrze doradzi. Szczególnie fajne, jak się planuje z wyprzedzeniem robienie sushi, bo potrafi ściągnąć wszystko, nawet (@Nene) rybę maślaną.

    Jak już piszę... żona była ostatnio na konferencji z biologii rozrodu, gdzie norwescy badacze przedstawiali wyniki badań na myszach: Zasadniczo z resztek z łososia wyciska się olej, który następnie się oczyszcza i robi się z niego suplementy diety z kwasem omega-3. Były trzy grupy -- myszy nastrzykiwane oczyszczanym olejem, myszy nastrzykiwane świeżo wyciśniętym olejem i próba kontrolna. Okazało się, że o ile myszy nastrzykiwane olejem oczyszczanym miały super wyniki w porównaniu do próby kontrolnej, o tyle myszy nastrzykiwane olejem zanieczyszczonym miały wyniki gorsze niż próba kontrolna -- znaczy, że cholerstwa zbioakumulowane w rybach (PBDE, PCB, PCN) szkodzą na tyle, że te wszystkie "dobre" składniki nie wystarczają, by zrekompensować ich wpływ.
     
    lernakow i tomislav lubią to.
  19. Nene

    Nene Koteu

    Posty:
    1 095
    Polubienia:
    1 554
    Śledzie są dobre, tanie i zdrowe... ale niedoceniane, jeśli chodzi o tanią wersję ryb
     
    sabat lubi to.
  20. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 441
    Polubienia:
    12 597
    Och, łosoś też dobry, szkoda że farbowany wszędzie (karmą kolorowaną).

    Co do pstrąga i ości, to nie ma z tym większego problemu - jemy najpierw górną część ryby (faktycznie to boczną, bo ryba leży na boku), a potem ciągnąc za ogon "zdejmujemy" cały szkielet z ośćmi i głową, co pozostawia nam do zjedzenia dolną część (drugą boczną). Ta metoda czyni z pstrąga jedną z łatwiejszych do opanowania ryb w kwestii ości.

    Ponieważ nie przepadam za rybami, to dopiero po latach do niektórych dałem się przekonać. Właśnie do pstrąga, łososia oraz ostatnio do flądry, która jest smaczna i też bezproblemowa w kwestii kości. Ciążył mi głównie balast komuny czyli mrożone filety z dorsza, morszczuka czy innego badziewia i ten jebany karp co święta, więc gdy już nie musiałem jeść ryb, to chyba przez dekady ich praktycznie nie jadłem. Teraz powoli odkrywam je na nowo.
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.