Jak powstają monopole naturalne

D

Deleted member 427

Guest
Naturalny monopol to taki, który powstaje naturalnie, czyli na skutek szeroko rozumianych interwencji rządu. Oczywiście teoretycznie może monopol powstać inaczej - np. tak, że ktoś odkryje złoża, powiedzmy, kryptonitu i się z nikim nie podzieli. Ale to bajki. Prawda jest trywialniejsza. Tutaj macie schemat powstania monopolu naturalnego na przykładzie firmy produkującej okna:

 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Monopol naturalny to bajka, teoria. Teoretycznie meteoryt może uderzyć jutro w moje auto jak będę jechał do pracy. Teoretycznie jutro może podejść do mnie kompletnie naga brunetka i powiedzieć "Weź mnie" (na spacer of koz).

Praktycznie natomiast jedyny monopol naturalny, jaki zna ten padół łez, to monopol powstający na skutek interwencji rządu. Dlatego ja przygotowuję projekt ustawy antymonopolowej, który zamierzam przesłać do Sejmu i mam nadzieję, że w następnej kadencji trafi on pod obrady tego szanownego gremium. Będzie to na swój sposób ustawa przełomowa, gdyż nie znajdziesz w niej takich słów jak "dumping", "fuzja", "zmowa cenowa" czy "współżycie społeczne". Zamiast tego będzie jeden paragraf:

Urzędnik winny przyjęcia podarunku lub innej korzyści majątkowej bądź obietnicy takiego podarunku lub korzyści majątkowej oraz innego przestępstwa służbowego, popełnionego z chęci zysku – będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.
 

Lukasevic

Member
145
4
kawador napisał:
Monopol naturalny to bajka, teoria. Teoretycznie meteoryt może uderzyć jutro w moje auto jak będę jechał do pracy. Teoretycznie jutro może podejść do mnie kompletnie naga brunetka i powiedzieć "Weź mnie" (na spacer of koz).

Praktycznie natomiast jedyny monopol naturalny, jaki zna ten padół łez, to monopol powstający na skutek interwencji rządu.

Dlatego ja przygotowuję projekt ustawy antymonopolowej, który zamierzam przesłać do Sejmu i mam nadzieję, że w następnej kadencji trafi on pod obrady tego szanownego gremium. Będzie to na swój sposób ustawa przełomowa, gdyż nie znajdziesz w niej takich słów jak "dumping", "fuzja", "zmowa cenowa" czy "współżycie społeczne". Zamiast tego będzie jeden paragraf:

Urzędnik winny przyjęcia podarunku lub innej korzyści majątkowej bądź obietnicy takiego podarunku lub korzyści majątkowej oraz innego przestępstwa służbowego, popełnionego z chęci zysku – będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.

Bajka nie bajka ale jednak to nie to samo co państwowy i twoja ustawa mogła by coś w tej sprawie poprawić. :)
Lepiej śmierć przez rozstrzelanie (nierealne i zbyt humanitarne) zastąpić np: dyscyplinarne wydalenie z jakimś wpisem do akt nie ulegającym wykreśleniu, zatarciu, zakaz zajmowania stanowisk na poziomie dotychczasowego szczebla lub wyższego w administracji do tego obcięcie ile się da przyszłych świadczeń emerytalnych (to zaboli). :)
 
OP
A

Anonymous

Guest
kawador napisał:
Urzędnik winny przyjęcia podarunku lub innej korzyści majątkowej bądź obietnicy takiego podarunku lub korzyści majątkowej oraz innego przestępstwa służbowego, popełnionego z chęci zysku – będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.

Mała poprawka. Z tego co wiem to rozstrzelanie przysługiwało komuś honorowemu, tak jak ścięcie mieczem rzymskiemu obywatelowi. Przestępców po prostu wieszano.
 
OP
M

MichalD

Guest
cznie natomiast jedyny monopol naturalny, jaki zna ten padół łez, to monopol powstający na skutek interwencji rządu
Bzdura. Monopole powstają również bez interwencji rządów. W Polsce jako przykład monopolisty naturalnego wymieniłbym Allegro.pl - inne portale praktycznie się nie liczą. Na świecie istnieją m.in. monopole w postaci jednej prywatnej firmy telekomunikacyjnej na cały kraj, albo monpole w postaci jedynego dostawcy prądu i właściciela elektrowni (dla innych firm wejście na ten rynek jest w takich sytuacjach nieopłacalne). Takie monopole występują zazwyczaj w małych krajach wyspiarskich , gdzie regulacja rządowa jest praktycznie zerowa.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
W Polsce jako przykład monopolisty naturalnego wymieniłbym Allegro.pl

Allegro nawet gdyby miało 100% rynku, nie musiałoby być wcale monopolistą. Tak naprawdę nie jest istotne, jaki % rynku ktoś opanował, ale jaki % zysku. W skrajnym wypadku można mieć 100% rynku, który nie przynosi zysku. Monopolista co prawda nie konkuruje wewnątrz swojej branży, ale konkuruje z potrzebami ALTERNATYWNYMI. Jeśli np. proszki do prania będą drogie i będzie istniała tylko jedna firma na świecie je produkująca (co jest w praktyce niemożliwe), to ludzie wybiorą INNE środki czystości i przestaną kupować proszki. W ten sposób proszek konkuruje nie z innymi proszkami, lecz z innymi produktami czyszcząco-piorącymi.

I jeszcze coś - wedle klasycznej definicji monopolu, która legła u podstaw ustawy Shermana, firma monopolistyczna czerpie korzyści ekonomiczne z ograniczenia podaży i podnoszenia cen. Żadna z wielkich firm działających na rynku amerykańskim w XIX wieku nie robiła takich rzeczy. Jak pisał Carson: na przekór powszechnym poglądom, to nie istnienie monopolu spowodowało interwencję rządu federalnego w gospodarkę, ale jego brak.

Takie monopole występują zazwyczaj w małych krajach wyspiarskich , gdzie regulacja rządowa jest praktycznie zerowa.

I zajebistym przykładem takiego monopolu są Wyspy Salomona, gdzie przez 37 lat obowiązywała ustawa, gwarantująca jednej firmie (Telekom) wyłączność na usługi telekomunikacyjne. Dopiero dwa lata temu tamtejszy parlament zatwierdził nową ustawę, która skończyła z monopolem w sektorze telekomunikacyjnym. W ślad za wyspami Salomona poszły Wyspy Cooka.

http://www.rnzi.com/pages/news.php?op=read&id=25150
 

VernonSmith

New Member
212
2
TosiaBunio napisał:
Allegro ma 75% udziału w rynku, więc ani to monopol, ani naturalny. Owszem to gracz dominujący, ale dostęp innych platform jest swobodny i jak widać, pojawiają się nowe, wcześniej nieznane platformy.
Przepraszam że się wtrącę, ale przeglądając forum zauważyłem ten post.

Chciałbym tutaj się odwołać do teorii Misesa.
Mises słusznie zauważył że taka definicja monopolu
* występowaniem na rynku tylko jednego dostawcy lub producenta danego towaru, który kontroluje podaż i ceny, oraz wielu odbiorców;
jest problematyczna. Bo co to jest dany towar? Microsoft ma niewątpliwie monopol na produkty Microsoftu. Żadna inna firma nie może ich wyprodukować, z definicji będą to produkty kogoś innego.

Dla Misesa to bycie monopolistą oznaczało możliwość wprowadzenia ceny monopolowej. Odsyłam tutaj do HA.
Czy allegro może to zrobić? Myślę że tak, wprowadziło kilka rzeczy które nie podobały się użytkownikom, na wykop.pl jest dużo tematów którego narzekają na politykę allegro. A jednak Allegro ma dalej dominujący udział. Klienci nie odchodzą. Odpowiedzialny może być za to Efekt sieciowy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_sieciowy

Na allegro masz ugruntowaną reputację + jest tam dużo ludzi, więc nawet jak właściciele zwieszą cenę, ponad cenę rynkową, nie opłaca się odchodzić. Allegro przywiązało do siebie klientów, i mogą sobie pozwolić na więcej niż inni.


Kawador napisał:
Monopol naturalny to bajka, teoria. Teoretycznie meteoryt może uderzyć jutro w moje auto jak będę jechał do pracy. Teoretycznie jutro może podejść do mnie kompletnie naga brunetka i powiedzieć "Weź mnie" (na spacer of koz).

Praktycznie natomiast jedyny monopol naturalny
, jaki zna ten padół łez, to monopol powstający na skutek interwencji rządu.
Wydaje mi że takie podejście jest złe.
Szkoła austriacka przestrzega przed empiryzmem, czyli brak naturalnego monopolu w świecie (załóżmy że tak jest) nie jest dowodem przeciw tej teorii. Teoria monopolu naturalnego wydaje się logicznie poprawna, może się zdarzyć że ktoś zawładnie dobrem w sposób rynkowy, tak aby móc narzucać cenę maksymalną. Na małym terytorium monopolistą naturalnym może być dostarczyciel prądu. Np to jakiejś wioski tylko jednemu graczowi może opłacać się dostarczać prąd.

Monopol chyba nie jest aż tak straszny jak go lewacy malują, wielkie firmy bardzo dobrze traktują swoich pracowników. Pisało o tym w książce "Rynek i Wolność". Gorzej dla konsumentów bo są zmuszeni płacić ponad cenę rynkową.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
VernonSmith napisał:
Microsoft ma niewątpliwie monopol na produkty Microsoftu. Żadna inna firma nie może ich wyprodukować, z definicji będą to produkty kogoś innego.

Ok. Ale nie w tym rzecz. Microsoft czy Apple to przykłady średnio trafione. Pomijając prawo patentowe, kontrakty w sektorze publicznym (szczególnie szkolnictwo USA) pomogły przetrwać Apple trudny okres przed powrotem Jobsa. "The Apple II became one of the most recognizable and successful computers during the 1980s and early 1990s. It was aggressively marketed through volume discounts and manufacturing arrangements to educational institutions which made it the first computer in widespread use in American secondary schools. "

http://en.wikipedia.org/wiki/Apple_II_series

Chyba tylko Google nie stało się potęgą w wyniku sprzedania rządowi czegoś po "preferencyjnych" cenach - ale pozostali, włącznie z Apple, Microsoftem, HP, Oracle, firmami z branży motoryzacyjnej, przemysłowej czy lotniczej - "pierwszy milion" czy też miliard, no, pierwszą "większą kasę" otrzymali w wyniku złożenia przez rząd zamówienia na ogromną ilość oferowanego towaru po znacznie obniżonej cenie (Microsoft do dziś sprzedaje oprogramowanie na "government license" - i to nie tylko w USA), ewentualnie zamówienia niewielkiej liczbowo ilości towaru, np. samolotów, za hiperwysoką cenę płaconą cudzymi pieniędzmi. Absolutnie pierwszą regułą, jaką należy sobie przyswoić w budowaniu wielkiego biznesu, jest "zaprzyjaźnienie się", względnie uzależnienie od siebie - ze wzajemnością - państwa. Ponieważ żaden inny podmiot, łącznie z masowym rynkiem indywidualnym, nie jest zdolny wydać takich sum na kompletnie nieopłacalne rzeczy. Korporacje, które nie uzyskały masowych rządowych kontraktów, w rodzaju japońskiego Atari lub Commodore - dawno przestały istnieć. A te, które wbiły się na rynek masowego konsumenta, oparły swój sukces na zasobach uzyskanych z największego źródła bezsensownie wydawanej gotówki - od państwa.

VernonSmith napisał:
Teoria monopolu naturalnego wydaje się logicznie poprawna

Ja pisałem, że taki monopol jest teoretycznie możliwy.
 

VernonSmith

New Member
212
2
Microsoft czy Apple to przykłady średnio trafione. Pomijając prawo patentowe, kontrakty w sektorze publicznym (szczególnie szkolnictwo USA) pomogły Apple przetrwać trudny okres przed powrotem Jobsa.
Przepraszam , przykłady na co?

Czy uważa pan że ktoś inny może wyprodukować produkty Microsoftu? Przecież to niemożliwe. Skoro nie wyprodukuje ich Ms to będą produktami innych firm. Równie dobrze mogłem napisać że Toyota ma monopol na samochody maki Toyota. A Zepter ma monopol na garnki swojej firmy. W moim przypadku w ogóle nie chodziło o potęgi. Powtarzam bycie potęgą a bycie monopolem to co innego, Może się wydawać że ma się 100% rynku w danym sektorze i nie być monopolistą, i być monopolistą mając 68%. Odsyłam, raz jeszcze, do Misesa.
Przykład:
Powiedzmy że firma XXX produkuje krawaty. Jest monopolistą na krawaty firmy XXX,ale nie na krawaty w ogóle. Dajmy na to konkurencja upada. Czy firma jest monopolistą? Na krawaty tak, ale nie na inne ozdobniki do garnituru. Są przecież muszki!! Itd
To ekonomisty nie powinno interesować, na to co jest daną branżą można patrzeć różnie (czy produktem jest krawatem czy "ozdobnik do garnitury"). Ekonomistę powinna tylko interesować cena monopolistyczna.
Jeśli firma XXX ma 100% rynku krawatów ale nie może narzucić ceny monopolistycznej bo są jeszcze muszki, ekonomicznie nie ma co traktować jej jako krawat. Jeśli firma XXX ma 60% rynku krawatów, ale ma taką markę że może narzucić cenę monopolistyczną, ekonomicznie liczy się jako monopo.

Uff, mam nadzieję że wszystko jasne?

To o patentach nie ma nic wspólnego z moim postem, nazwa Microsoft pojawiła się tam przypadkowo. Nie wiem czy jest monopolistą, nie robiłem badań w kwestii tego czy może on narzucić cenę ekonomiczną.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Powtarzam bycie potęgą a bycie monopolem to co innego, Może się wydawać że ma się 100% rynku w danym sektorze i nie być monopolistą, i być monopolistą mając 68%. Odsyłam, raz jeszcze, do Misesa.

Ależ ja o tym doskonale wiem i nie omieszkałem o tym wspomnieć na poprzedniej stronie tego wątku! Między nami nie ma różnicy zdań, zgadzam się z tym, co pan napisał! Między innymi z powodu tych oraz innych wątpliwości polityka antymonopolowa i działania przeciw kartelom są fajne, ale tylko na papierze albo w głowach planistów społecznych. Jest wielce prawdopodobne, że nie da się zrealizować w praktyce czegoś takiego. Historia działania urzędów antymonopolowych pokazuje, że te instytucje mają problemy z rozeznaniem, czy jest zmowa czy jej nie ma, a raczej podejmują niepotrzebne i szkodliwe działania niż wstrzymują się i np. dokonują jakiejś interwencji tylko raz na 5-10 lat. Możliwość pozytywnej interwencji zawsze istnieje, ale skłaniam się do nie podejmowania działań z dwóch zasadniczych powodów: 1. takie działanie zawsze będzie miało charakter arbitralny poza sytuacją nagrania osób w zmowie i udowodnienie im tego expressis verbis i 2. urzędy antymonopolowe będą wykorzystywane do niszczenia konkurencji.
 
OP
M

MichalD

Guest
Allegro ma 75% udziału w rynku, więc ani to monopol, ani naturalny. Owszem to gracz dominujący, ale dostęp innych platform jest swobodny i jak widać, pojawiają się nowe, wcześniej nieznane platformy.
Ale prawie wszystkie od razu upadają , bądź utrzymują z marnymi wynikami. Allegro jest praktycznie jedyną rozpoznawalną marką na polskim rynku, zarabiającą ponad miliard PLN /rocznie. Inne firmy nie przekraczają w dochodach kilkuset tyś zł. Z rywalizacji odpadł nawet eBay.

Tak więc, Allegro jest jak najbardziej monopolistą (przy czym poprawka - nie monopol naturalny tylko wymuszony).

I zajebistym przykładem takiego monopolu są Wyspy Salomona, gdzie przez 37 lat obowiązywała ustawa, gwarantująca jednej firmie (Telekom) wyłączność na usługi telekomunikacyjne. Dopiero dwa lata temu tamtejszy parlament zatwierdził nową ustawę, która skończyła z monopolem w sektorze telekomunikacyjnym. W ślad za wyspami Salomona poszły Wyspy Cooka.
Firma X Energetic zajmuje jedyne miejsce na niewielkiej, skalistej wyspie pośrodku pacyfiku, gdzie możliwa jest budowa elektrowni. Po wybudowaniu elektrowni , staje się monopolistą naturalnym.

Chyba tylko Google nie stało się potęgą w wyniku sprzedania rządowi czegoś po "preferencyjnych" cenach
W dzisiejszej gospodarce, w której występuje sektor publiczny, prawie nie ma możliwości wejść na sam szczyt , bez zamówień rządowych. Nie znaczy oczywiście, że nie ma firm zarabiających nieco mniej, ale nadal bardzo dobrze (X mld dolarów), bez wygrywania w przetargach publicznych.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Firma X Energetic zajmuje jedyne miejsce na niewielkiej, skalistej wyspie pośrodku pacyfiku, gdzie możliwa jest budowa elektrowni. Po wybudowaniu elektrowni , staje się monopolistą naturalnym.

I to jest ta teoretyczna możliwość, o której pisałem - skalista wysepka na środku Pacyfiku zaludniona przez 3 tysiące osób. Oczywiście, że w takim wypadku mamy do czynienia z monopolem naturalnym. Ale chyba nie będziemy sprowadzać skądinąd poważnej dyskusji o monopolach i interwencjach rządowych w gospodarkę do czegoś takiego?

W dzisiejszej gospodarce, w której występuje sektor publiczny, prawie nie ma możliwości wejść na sam szczyt , bez zamówień rządowych.

Sektor publiczny nie ma tu nic do rzeczy. Sektor publiczny może sobie istnieć bez zamówień rządowych. Po prostu rząd czuje się Gospodarzem i Inwestorem i szasta kasa na potęgę, stawiając sobie pomniki megalomanii, a potem propaganda wciska bulszit, że "bez nas nie byłoby teflonu".
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Na wstępie było o firmie Seroiuos Materials. Teraz inna "ekologiczna" firma - Solyndra LLC, produkująca panele słoneczne. Jak czytam u Gwiazdowskiego:

Rząd USA przekazał między innymi w 2009 roku z podatków ściągniętych od obywateli, które ma zamiar podwyższyć, 527 mln USD na kredyt dla Solyndra LLC produkującej panele słoneczne „to support innovation” w ramach wspierania szeroko reklamowanego w poprzedniej kampanii wyborczej programu wspierania rozwoju „czystej energii”. Z „roboczą wizytą” we Fremont w Kalifornii - siedzibie Solyndra – był nawet sam Pan Prezydent Obama, który powiedział robotnikom że „the promise of clean energy isn’t just an article of faith”.

http://www.bloomberg.com/news/2011-09-1 ... rtups.html

Solyndra właśnie zbankrutowała. Pewnie dlatego, że dostała za mało. Gdyby tak dostała nie 527 mln USD, tylko 5,27 mld USD to nadal świeciłaby przykładem dla innych – jak twierdzili urzędnicy z Departamentu Energii wypłacając kredyt. Może też nie było „dostatecznego nadzoru” – podobnie jak nad „instytucjami finansowymi”?

W komentarzach natomiast czytam:

Energetyka jądrowa jest mocno popierana przez budżet centralny w Stanach Zjednoczonych. W latach 1943-1999 rząd USA wydał - w przeliczeniu na wartość dolara z 1991 roku - na subsydia dla energetyki wiatrowej, słonecznej i jądrowej aż 151 miliardów USD. Z tego aż 96,3% przeznaczono na energetyką jądrową. Nie tylko budżet centralny dofinansowuje rozwój energetyki.

Na poziomie stanowym przemysł jądrowy naciska na stosowanie zapisu o 'pracach w toku'. To oznacza zastosowanie systemu finansowego, zgodnie z którym użytkownicy energii elektrycznej finansują budowę reaktora, a często zaczynają za nią płacić jeszcze zanim budowa została rozpoczęta. Biorąc pod uwagę długi czas budowy reaktorów i często opóźnienia oznacza to, że odbiorcy energii elektrycznej mogą płacić wyższe ceny już na 12 lat zanim jeszcze reaktor zacznie pracę - napisał w 2007 roku w swoim raporcie Marshall Goldberg z Renewable Energy Policy Project.

Monopole naturalne jak je Bozia stworzyła ;)
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Kolejna rządowa ingerencja w rynek sprzyjająca gigantycznym koncernom i cementująca status quo - nawet tysiąc małych stacji benzynowych może w ciągu roku zakończyć działalność. Dla klientów oznacza to droższe tankowanie i to tylko u paliwowych gigantów.

Do 31 grudnia przyszłego roku wszyscy właściciele stacji w Polsce muszą, w ramach dostosowywania się do unijnych przepisów, zainstalować na zbiornikach paliwowych dodatkowe powłoki ochronne. Koszt modernizacji waha się od 100 do 200 tys. zł. Jeśli właściciel dodatkowych zabezpieczeń nie wprowadzi, interes będzie musiał zamknąć.

http://biznes.onet.pl/bedzie-mniej-stac ... news-detal

Ile mieliśmy przypadków eksplozji lub ekokatastrof spowodowanych wyciekami paliwa na stacjach benzynowych w ciągu ostatnich 50 lat? Ilu właścicieli małych stacji w przeciągu ostatnich 50 lat musiało zamknąć swój interes z powodu kosztów "wymaganej modernizacji dla dobra konsumenta"? To tak a propos zbawiennej roli państwa przy zapobieganiu koszenia konkurencji przez duże koncerny. Nie wnikam już nawet w to, ile zyskają na tym spółki paliwowe z udziałem skarbu państwa.

EDIT

Koniecznie przeczytajcie:

Jak kapitaliści przyczyniają się do budowy socjalizmu: http://mises.pl/blog/2011/05/02/chodoro ... ocjalizmu/
Wielki biznes i wielkie państwo: http://mises.pl/wp-content/uploads/2007 ... j_2007.pdf

• Enron niezmordowanie orędował na rzecz wprowadzenia surowych regulacji w dziedzinie energii, popieranych przez działaczy ochrony środowiska. Enron korzystał z posiadanego wpływu i działał tak, by trzymać urzędników, będących zwolennikami braku interwencji z dala od federalnych komisji regulujących funkcjonowanie przemysłu energetycznego.
• Philip Morris gorąco wspierał rozszerzenie regulacji federalnych dotyczących sprzedaży oraz reklamy tytoniu. W międzyczasie rząd federalny, który pozwał niegdyś koncern „Big Tobacco”, dokłada obecnie wszelkich starań, by zapewnić ochronę wielkim kompaniom tytoniowym przed konkurencją lub przed pozwami sądowymi.
• Ostatnia podwyżka podatków w stanie Wirginia przeszła dzięki niestrudzonym staraniom liderów państwowego biznesu (state’s business leaders); warto również zaznaczyć, że wielki biznes ma za sobą długą historię popierania i wspierania podwyżek podatków.
• General Motors zapewnił kluczowe poparcie no¬wym, surowszym regulacjom dotyczących czystości powietrza, których wprowadzenie w życie przyniosło koncernowi olbrzymie zyski.
• Regulacje w branży żywieniowej wspiera kartel złożony z następujących firm: http://nowadebata.pl/2011/08/14/dlaczeg ... o-co-jesz/ Ponadto rynek żywnościowy w USA jest regulowany przez amerykańskie ministerstwo rolnictwa (United States Department of Agriculture – USDA ), które dotacjami układa jadłospis amerykanów, dosłownie „płacąc” im za jedzenie takich a nie innych produktów. Co ważne, USDA opracowuje również „rekomendacje żywieniowe” dla Amerykanów, które przybierają formę „piramidy zdrowego żywienia” (ang. „food pyramid”). Przypomnijmy, że pierwsze oficjalne zalecenia żywieniowe USDA opublikowało w roku 1980, na podstawie niskotłuszczowych i wysokozbożowych „Celów żywieniowych dla Stanów Zjednoczonych”, opracowanych w 1977 roku przez komisję senacką pod kierownictwem sen. Georga McGoverna. Od tamtej pory skład „piramidy” modyfikuje się okresowo, w zależności od bieżących potrzeb polityczno-ekonomicznych danej administracji. Naturalnie tylko przypadkiem dotowane produkty stanowią niezmiennie lwią część tej piramidy. Jako że jest ona odbiciem aktualnych priorytetów polityki rolnej, złośliwi nazywają piramidę żywienia USDA „food-lobby pyramid”.
 

margines

wujek dobra rada
626
84
Dla mnie sytuacja jest dość oczywista (pewnie prosty jestem). Mamy wolny rynek, firmy działają w zmowie, żeby nie było konkurencji, a jeśli jakiś spryciarz obejdzie ich umowę dostanie kulkę (broń jest legalna), a sądy się przekupi (stać ich , bo mają monopol frakcyjny). Całe to teoretyczne pierdu pierdu misesa, czy innych teoretyków (którzy żyli na koszt państwa) jest o kant dupy. Może być ewentualnie świetną lekturą dla onanistów intelektualnych w kiblu. To co napisał Jacek w poście o tym, dlaczego ludzie nawracają się z libertarianizmu na komunizm wyjaśnia wszystko. A teraz czekam na negatywne punkty reputacji :p
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Dla mnie sytuacja jest dość oczywista

No właśnie kiedy nie jest oczywista, gospodarka to nie jest kurwa James Bond, gdzie dominacje uzyskujesz jak Doktor No albo inny Fantomas, spiskując i mordując konkurentów. Spójrz na USA - próby kartelizacji gospodarki bezpośrednio przed i po wojnie secesyjnej oczywiście miały miejsce, ale były podejmowane wyłącznie przez osoby prywatne i okazały się żałosnymi porażkami. Wiele czynników się na to złożyło. Zadłużone, niedotowane i przekapitalizowane trusty sukcesywnie traciły udziały w rynku na rzecz mniejszych, bardziej efektywnych konkurentów. Jedynie dzięki kartelizacji dokonanej przez "progresywne" państwo regulacyjne udało się osiągnąć stabilne rynki oligopolistyczne.

Mamy wolny rynek, firmy działają w zmowie, żeby nie było konkurencji, a jeśli jakiś spryciarz obejdzie ich umowę dostanie kulkę (broń jest legalna), a sądy się przekupi (stać ich , bo mają monopol frakcyjny).

Ale dzisiaj też tak mogą zrobić. Zajebać spryciarza, ciało rozpuścić w kwasie, przekupić prokuratorów, cokolwiek. A nie robią, bo nie muszą - są inne drogi, lepsze, pewniejsze, gwarantujące długotrwałe zyski bez konieczności brudzenia sobie rąk.
 

margines

wujek dobra rada
626
84

Ale dzisiaj też tak mogą zrobić. Zajebać spryciarza, ciało rozpuścić w kwasie, przekupić prokuratorów, cokolwiek. A nie robią, bo nie muszą - są inne drogi, lepsze, pewniejsze, gwarantujące długotrwałe zyski bez konieczności brudzenia sobie rąk.


[/quote]
A dupa, weż zobacz jak powstają gangi i większe grupy przestępcze. Chcesz zmieniać naturę ludzką? Ludzie są jacy są i tego nie zmienisz.... Nie pierdol jak Dzierżyński, albo.....idealista Kadafi. Jak nie będzie państwa , to na jego miejsce powstanie jakaś dominująca grupa, która będzie robić to samo. I wprowadzi takie same ograniczenia dla ochrony własnych interesów , jakie teraz stawia państwo. A mnie chuj obchodzi jak nazywa się aparat opresji, czy to jest państwo, czy grupa z Pruszkowa. Konkurencja sama w sobie nbic nie załatwi, zmienią się tylko oprawcy.
 
Do góry Bottom