Internet jest już ogólnoświatowo cenzurowany (wycinanie z DNS)

C

Cngelx

Guest
Nie tak dawno:
http://niebezpiecznik.pl/post/rzad-usa- ... go-bo-tak/

Teraz wycięto wikileaks (chociaż to pewnie akcja pokazowa).

Wygląda na to, że wkroczyliśmy w nową erę cenzury.
Całe szczęście stosowana coraz powszechniej metoda wywalania z DNSów jest bardzo łatwa do ominięcia, wystarczy np.: edytować pliki hosts.
Domeny internetowe są już inwestycją ryzykowną, a dostęp do informacji dla osób które nie wiedzą za bardzo co to DNS będzie utrudniony.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 562
Jeszcze są dostępni pod tymi adresami:
http://www.ljsf.org/
http://www.wikileaks.de/
http://www.wikileaks.eu/
http://www.wikileaks.fi/
http://www.wikileaks.nl/
http://www.wikileaks.pl/
...ale jak długo?
Inne mirrory z ich zasobami są tu:
http://mirror.wikileaks.info/
http://88.80.13.160.nyud.net/

Trzeba będzie powoli przechodzić na TOR, I2P czy Freenet.

Natomiast wracając do cenzury i WikiLeaks.

Widać wyraźnie, że tym gnojom wcale nie zależy na ochronie własnych danych a zależy im na tym by opinia publiczna się nie dowiadywała jak wygląda prowadzenie polityki w ich wydaniu.
Przecież mówienie, że wycieki z WikiLeaks zaszkodzą ich informatorom i żołnierzom to kłamstwo! Te dane w momencie kiedy zostały wyprowadzone poza system stały się realnym zagrożeniem, bo straciły atrybut tajności (czyli przestały być tajne czy poufne). Zanim zostały opublikowane to mogły być znane Mossadowi, KGB, Hamasowi, ISSI, Chinom czy cholera wie komu. A ujawnienie ich mogło jedynie uświadomić zainteresowanych o ich zagrożeniu. Czyli ujawnienie tych dokumentów mogło uratować czyjeś życie.
Ale życie własnych agentów czy żołnierzy nie jest nic warte gdy w grę wchodzi koryto.

A w kwestii samej cenzury.

Oni atakują technologię P2P pod pretekstem naruszania "praw autorskich" czy rozpowszechniania pedofilii. Oprócz WikiLeaks domeny straciły wcześniej serwisy peer-to-peer. A technologia P2P jest obecnie jedyną dostępną, która umożliwia dystrybucję treści bez centralnego nadzoru i cenzury.

Francja ze swym zamordyzmem posunęła się najdalej. Tam nielegalne jest nawet tworzenie programów P2P!
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 562
ford napisał:
Z jakich darmowych serwerów DNS korzystać do swoich domen, coś w rodzaju https://freedns.42.pl, http://xname.org/ Co polecacie? Jest jeszcze jakiś wolne miejsce w sieci z takimi usługami?
Jest tego pełno. Chce się rzec "od zajebania". Nawet Chiny, Rosja i Ukraina a każdy ma trochę domen. Jak się pogoogluje to się coś znajdzie. A większość wybiera wyłącznie z puli jaką ma w routerze lub od hostingu na którym trzyma stronę www.
Z Tobą ford to same kłopoty. Ktoś Ci coś sensownego odpowie, to to nie, "bo to jest beeeee" a jak nie to, to tamto, bo to itd. Przecież masz Google?
 

ford

Active Member
314
32
kr2y510 napisał:
Z Tobą ford to same kłopoty. Ktoś Ci coś sensownego odpowie, to to nie, "bo to jest beeeee" a jak nie to, to tamto, bo to itd. Przecież masz Google?

Ojtam ojtam ;-) Po prostu zamiast szukać w Google, w tych sprawach lepiej tutaj się zapytać kogoś doświadczonego, oszczędza to czas, pozwala poznać opinię, a i często odkrywam coś na nowo w internecie ;-)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 861
25 416
Informacje o Rosji...

Rosja wypowiada wojnę gigantom takim jak Facebook, wymaga przechowywania danych osobowych w kraju
03.07.2014 11:48
Rosyjska Duma Państwowa ustaliła regulacje, które mogą niebawem znacznie utrudnić działanie wielu dużych usług w tym kraju. Przepisy najbardziej dotkną takich gigantów jak Microsoft, Facebook czy Google. Dlaczego? Rząd tego kraju postanowił, że firmy wykorzystujące dane osobowe jego obywateli powinny wszystkie informacje na ich temat przechowywać na serwerach zlokalizowanych w Rosji. Czyżby szykowały się ogromne inwestycje w infrastrukturę wymuszone tymi przepisami?

Działania rosyjskich władz i służb często przypominają te, z jakimi możemy zetknąć się czytając informacje o kolejnych blokadach w Chinach. Choć państwo to nie izoluje się w aż tak widoczny sposób, wyraźnie czyni kroki mające na celu zbudowanie podobnej sytuacji. Firmy, które nie są firmami rosyjskimi nie będą mogły wysyłać jakichkolwiek danych użytkowników poza Rosję, dopóki nie zagwarantują, że te najważniejsze z nich i tak będą zlokalizowane tylko w kraju. W przypadku braku takich gwarancji, nawiązany zostanie kontakt z operatorami internetowymi w celu zablokowania dostępu do usług takich firm. Niezależnie od samych użytkowników z Rosji.

Cenzura w tym kraju nie jest niczym nowym, tylko w ostatnich tygodniach dowiedzieliśmy się o blokowaniu filmów na Youtube, które wzywały do demonstracji przeciwko prezydentowi Putinowi. Wcześniej, na początku maja w życie weszła obowiązkowa rejestracja blogerów – wszyscy z nich, którzy cieszą się określoną w ustawienie popularnością (liczone jest to na podstawie użytkowników ich blogów), muszą swojego bloga zarejestrować. Gdy tego dokonają, nakładany jest na nich szereg regulacji np. zakaz ujawniania tajemnic państwowych, rozprzestrzeniania oszczerstw czy publikacji materiałów pornograficznych.

Tak najnowsze zmiany jak i poprzednie decyzje łączy jeden czynnik Roskomnadzor – państwowa agencja telekomunikacyjna, która sprawuje pieczę nad wszystkimi tymi aspektami. To ona ściga niezarejestrowanych blogerów, to ona będzie odcinać usługodawców od rosyjskich użytkowników. To również ten organ zadba o to, aby wszystkie inne firmy zbierały informacje o obywatelach Rosji i przechowywały je w granicach kraju, a także wydawały na żądanie innych służb. Wygląda więc na to, że agencja ta, już i tak bardzo silna, zyska jeszcze większą władzę ograniczając swobody obywatelskie pod pozorem ich ochrony. Trzeba pamiętać o jeszcze jednym. Nowe przepisy to problem nie tylko dla firm zagranicznych, ale także lokalnych, założonych w Rosji. To, że tam funkcjonują nie oznacza przecież, że dane są przechowywane na serwerach zlokalizowanych w Rosji. Jeżeli działalność wiąże się z gromadzeniem danych osobowych użytkowników, również takie firmy zostaną dotknięte tymi regulacjami i będą zmuszone, do zainwestowania w serwery w kraju.

Zmiany mogą wynikać z informacji, jakie z pewnością wyjawił władzom rosyjskim ukrywający się tam Edward Snowden. Może to być realna walka z szpiegowaniem ze strony służb USA, a przy okazji pretekst, do jeszcze większego kontrolowania własnych obywateli. Wejdą one w życie za dwa lata, we wrześniu 2016 roku. Czas ten ma pozwolić przygotować się wszystkim zainteresowanym i przygotować taką infrastrukturę, która pozwoli funkcjonować zgodnie z przepisami. Nie wiadomo, jak na te zmiany zareagują światowi giganci. Póki co rzecznik Google odmówił komentarza na ten temat.

Mam nadzieję, że przynajmniej przez jakiś czas zacne serwisy takie jak rutracker, gdzie można znaleźć nawet to, czego nigdzie indziej dostać nie można jakoś się tam uchowają, bo IP-nazi nie będzie miało przełożenia na ruski rząd. Z drugiej strony szkoda, że się tam tak organizują, ale taki trend...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 861
25 416
Oto konsekwencje RODO: firmy spoza UE blokują europejskich internautów
07.05.2018 10:51
Ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (GDPR, czy też po polsku RODO) już dziś przynosi nam konsekwencje, których autorzy implementowanego właśnie w państwach Unii Europejskiej prawa chyba się nie spodziewali. Wśród amerykańskich firm internetowych furorę robi nowa usługa o nazwie GDPR Shield, dzięki której będą one mogły uniknąć wszelkich ryzyk prawnych związanych z naruszeniem RODO. Wystarczy kilka linijek kodu w JavaScripcie.

Założenia były dobre – ostatnia afera z Facebookiem dobrze pokazuje, jak bardzo firmy internetowe „troszczą” się o ochronę wrażliwych danych użytkowników. Realizacja jest jednak koszmarem dla biznesu, oznaczając przede wszystkim ogromne koszty dostosowania systemów informatycznych do wymogów rozporządzenia, jak również ryzyko prawne i finansowe: naruszenie zapisów RODO grozi grzywną w wysokości do 20 milionów euro lub 4% rocznych przychodów (zależy co wyższe).


Co zaś najbardziej dotkliwe, RODO obejmuje nie tylko podmioty oficjalnie działające na terenie Unii Europejskiej, ale wszystkie podmioty, które przetwarzają dane choćby jednego obywatela państw członkowskich UE, nawet jeśli ich zarządy nie mają pojęcia, gdzie jest Bruksela.

Internauta z Unii Europejskiej staje się w ten sposób niepożądanym klientem. Jeśli operator przyjmie jego dane, będzie musiał wyznaczyć specjalnego pracownika do ochrony danych osobowych, wprowadzić reżim ujawniania wszystkich wycieków w ciągu 72 godzin, informować użytkownika o zebranych danych, oferować możliwość przeglądania tych danych, a nawet ich usunięcia.

Czy użytkownik z Unii Europejskiej wart jest tych kłopotów? Dla wielu amerykańskich firm, szczególnie tych mniejszych, zdecydowanie nie. Niektóre liczą, że nikt nie zauważy ich naruszeń. Inne już uciekają z europejskiego rynku, odmawiając rejestracji kont mieszkańcom unijnych państw wykorzystując w tym celu blokowanie europejskich adresów IP.

Jednak dla tych najmniejszych startupów samodzielne zarządzanie blokadą może być zbyt dużym wyzwaniem. Z pomocą im przychodzi nowa usługa GDPR-Shield.io, która pozwala już za 9 dolarów miesięcznie zablokować cały ruch z Unii Europejskiej. Jej twórcy otwarcie mówią, że nie ma sensu wydawać tysięcy dolarów na konsultacje prawne, tylko po to, by uczynić witrynę internetową zgodną z wymogami RODO. Jeśli nie prowadzi się biznesu skupionego na Europie, lepiej po prostu odciąć się od Starego Kontynentu. W tym celu wystarczy wkleić kilka linijek kodu w JavaScripcie do swojej strony internetowej.

Nie jest to pierwszy raz, gdy unijny pomysł zwiększa niedogodności korzystania z Internetu. Pamiętamy wszyscy genialną dyrektywę z 2011 roku, która zaśmieciła sieć bezużytecznymi komunikatami o korzystaniu z ciasteczek – wszystkie witryny skierowane do obywateli UE muszą dziś wyświetlać komunikat pozwalający odmówić bycia śledzonym. Komunikaty irytują koniecznością dodatkowego kliknięcia, które zwykle nic nie zmienia.

Tym razem jednak będzie gorzej – by skorzystać z wielu interesujących usług internetowych, prowadzonych przez firmy spoza UE, będziemy po prostu musieli korzystać z VPN-ów, które przecież nie są za darmo. Plus może taki, że wzrośnie w ten sposób anonimowość użytkowników, którzy będą mogli teraz bardziej śmiało korzystać z zasobów Sieci, bez obaw, że ujawnione to zostanie stronom trzecim.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 861
25 416
Spójrzcie na datę. Mieli to przećwiczone już podczas ostatniej chryi...
Dla takich momentów wklejam i archiwizuję różne wiadomości.

6 marca 2022, 22:11.
Rosja rozpoczęła aktywne przygotowania do odłączenia się od globalnego Internetu. Jak donoszą media, na podstawie krążącego w sieci dokumentu przygotowanego przez Moskwę, nie później niż 11 marca wszystkie serwery i domeny muszą zostać przeniesione do strefy rosyjskiej. Ważne jest także to, że Rosja testowała już tę operację w 2019 r.
  • Rosja chce do 11 marca być niezależna od globalnej infrastruktury internetu
  • Wyciekło pismo, w którym operatorzy muszą korzystać z serwerów DNS znajdujących się w Rosji
  • Rosja odcinanie się od światowego internetu testowała już w 2019 r.

Rosja będzie miała swój internet

Rosja planuje odłączyć się od globalnego internetu. W internecie pojawił się dokument sygnowany przez rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego, Komunikacji i Środków Masowego Przekazu, który wskazuje, że Rosja podejmuje kroki w celu uniezależnienia się od globalnej infrastruktury.
Rosyjski dokument, który w niedzielę pojawił się w internecie
Rosyjski dokument, który w niedzielę pojawił się w internecie | materiały prasowe
Dokument pochodzi z piątego marca.
Czytamy w nim m.in., że wymagane jest przełączenie się na korzystanie z serwerów DNS znajdujących się na terenie Rosji, a wszelkie zasoby publiczne mają być oparte na rosyjskim hostingu.
Warto przypomnieć, że od czasu agresji Rosji na Ukrainę, Rosja padała ofiarą licznych cyberataków. Kolejno przestawały działać strony rządowe, rosyjskich spółek państwowych, a w rosyjskiej telewizji wyświetlano nawet przez chwilę materiały pokazujące prawdziwy obraz na Ukrainie.
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/internet-prawem-czlowieka-jest-rezolucja-onz/6r8pny0

Rosja już to testowała w 2019 r.

Rosja testowała odłączenie się od światowego internetu już w 2019 r. Przeprowadzony test był kluczem do ustawy o „suwerennym internecie”. Trwał on przez 30 dni, a udział w nim wzięli wszyscy operatorzy w Rosji.

Pierwotne szacunki opracowane przez rosyjskie organy mówiły o kwocie 38 mln dolarów, ale eksperci byli bardzo sceptyczni wobec tych szacunków. Ustawa o suwerennym internecie daje władzy szereg możliwości. W założeniu ma ona chronić Rosję przed zagrożeniami z zewnątrz, a operatorzy telekomunikacyjni są zobowiązani do wdrożenia specjalnych systemów, pozwalających Roskomnadzorowi zarządzać wirtualnym ruchem.

Już wówczas podkreślano, że odcięcie się od globalnego internetu, będzie wymagało od Rosji odłączenia się od globalnego systemu domen (DNS), aby ruch nie mógł być przekierowywany przez żadne punkty wymiany, które nie znajdują się w Rosji.

Jak pisze TechnologyReview, DNS działa na zasadzie "książki telefonicznej w internecie" - kiedy użytkownik wpisuje hasło w przeglądarce, komputer używa DNS do przetłumaczenia nazwy domeny na adres IP, który identyfikuje właściwy serwer w internecie i wysła żądanie. Jeśli jeden serwer nie odpowie na nie, do akcji wkracza inny.

Mechanika DNS jest obsługiwana przez wiele różnych organizacji, ale większość „serwerów głównych”, które stanowią jego podstawową warstwę, jest obsługiwana przez grupy na terenie USA. Rosja postrzega to jako strategiczną słabość i chciała stworzyć własną alternatywę, tworząc całkowicie nową sieć własnych serwerów głównych.

TechnologyReview pisał w 2019 r. po przeprowadzeniu przez Rosję testów, że gdyby Moskwie udało się stworzyć własną infrastrukturę DNS w całym kraju i zmusić swoich dostawców usług internetowych do korzystania z niej, to rosyjscy użytkownicy nawet mogliby tego nie zauważyć. Problemy pojawiłyby się dopiero wówczas, kiedy chcieliby wejść na "ocenzurowaną" stronę internetową.

- Użytkownik próbujący połączyć się z Facebook.com mógłby zostać przekierowany do portalu vk.com - pisał TechnologyReview.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 562
Za Rosją pójdą i inni. Tym bardziej że Rosja nie jest pierwsza, cenzurują go Chiny, Arabia Saudyjska, Iran, Pakistan i inni. Cenzurują DNS-y, pule adresów IP i różne protokoły. Cenzurują nie tylko państwa, cenzurują też dostawcy. Pewnie niedługo do tego grona dołączy i Polska, by wyeliminować ruskie onuce i innych. Pretekst zawsze się znajdzie. Jak nie pedofilia i pornografia, to ruska propaganda. Tym bardziej że Polska już cenzurowała, pretekstem był spam, a ucierpiała strona programu graficznego GIMP.
 

Frosty2

Wincej socjalu, wincej!
291
146
Za Rosją pójdą i inni. Tym bardziej że Rosja nie jest pierwsza, cenzurują go Chiny, Arabia Saudyjska, Iran, Pakistan i inni. Cenzurują DNS-y, pule adresów IP i różne protokoły. Cenzurują nie tylko państwa, cenzurują też dostawcy. Pewnie niedługo do tego grona dołączy i Polska, by wyeliminować ruskie onuce i innych. Pretekst zawsze się znajdzie. Jak nie pedofilia i pornografia, to ruska propaganda. Tym bardziej że Polska już cenzurowała, pretekstem był spam, a ucierpiała strona programu graficznego GIMP.
NASK zabiera bezprawnie domeny, nie zgodne z obecną propagandą, dlatego nie ufam domeną z końcówką .pl, strach taką posiadać.
 

kompowiec

freetard
2 345
2 389
Pytanie co w scenariuszu gdyby każdy kraj miał własny intranet i był odcięty od internetu? Mesh? Ham radio? Nie jestem w stanie sobie wyobrazić na ten moment.
 

Frosty2

Wincej socjalu, wincej!
291
146
Pytanie co w scenariuszu gdyby każdy kraj miał własny intranet i był odcięty od internetu? Mesh? Ham radio? Nie jestem w stanie sobie wyobrazić na ten moment.
Internet w wiaderkach, przenoszony na płytach i pendrivach, cofneli byśmy się do pisania listów tradycyjnych i przesyłaniu nośników, z tą różnicą, że nośniki byłyby szyfrowane.
 

draq

Well-Known Member
182
272
Za Rosją pójdą i inni. Tym bardziej że Rosja nie jest pierwsza, cenzurują go Chiny, Arabia Saudyjska, Iran, Pakistan i inni. Cenzurują DNS-y, pule adresów IP i różne protokoły. Cenzurują nie tylko państwa, cenzurują też dostawcy. Pewnie niedługo do tego grona dołączy i Polska, by wyeliminować ruskie onuce i innych. Pretekst zawsze się znajdzie. Jak nie pedofilia i pornografia, to ruska propaganda. Tym bardziej że Polska już cenzurowała, pretekstem był spam, a ucierpiała strona programu graficznego GIMP.
Ale to dobrze! Ostatnią rzeczą jaką chcą bilderbergi to kilkadziesiąt niezależnych od siebie i od rządu światowego "narodowych internetów".
 

kompowiec

freetard
2 345
2 389
Nawet nie zauważę, że ich nie ma.
Rutrackera nie będzie :(

Internet w wiaderkach, przenoszony na płytach i pendrivach, cofneli byśmy się do pisania listów tradycyjnych i przesyłaniu nośników, z tą różnicą, że nośniki byłyby szyfrowane.

no, czyli tak jak na kubie. Boomerzy już zacierają rączki, którzy tęsknią za czasami pirackich ruskich tłoków i kupowania czasopism z płytą.

Tzn. jak chciałbyś to szyfrować? Jakbyś przekazał klucz listem?
 
Ostatnia edycja:

Frosty2

Wincej socjalu, wincej!
291
146
Rutrackera nie będzie :(



no, czyli tak jak na kubie. Boomerzy już zacierają rączki, którzy tęsknią za czasami pirackich ruskich tłoków i kupowania czasopism z płytą.

Tzn. jak chciałbyś to szyfrować? Jakbyś przekazał klucz listem?
Klucz podajesz przez telefon, lub w innym liście dostarczanym przez inną firmę kurierską niż nośnik, przykładowo nośnik przez DHL, a klucz listem Inpost
 

kompowiec

freetard
2 345
2 389
Klucz podajesz przez telefon, lub w innym liście dostarczanym przez inną firmę kurierską niż nośnik, przykładowo nośnik przez DHL, a klucz listem Inpost
I w jaki sposób ma to rozwiązać problem dystrybucji klucza? Słyszałeś o DDH? Tak się go dystrybuuje w internecie, ale jak miałoby to wyglądać offline?
 
Do góry Bottom