Edwin Bendyk w Bramie: Koniec pracy i jak go uniknąć?

Div037

New Member
6
0
Dostałem na studencką pocztę takie oto zaproszenie:

Edwin Bendyk w Bramie: Koniec pracy i jak go uniknąć?
-----------------------------------------------------
Wtorek, 29.XI, 17:15
Laboratorium BRAMA - WEiTI, poziom -1, pok. 039
http://brama.elka.pw.edu.pl/site/glowna/535


Zapraszamy na otwarty wykład redaktora Edwina Bendyka[1] na temat:

"Koniec pracy i jak go uniknąć?
W stronę rewolucji neoindustrialnej."

Twórcza destrukcja - to jedno z najważniejszych pojęć potrzebnych do
zrozumienia dynamiki wolnorynkowego kapitalizmu. W wyniku procesów
ciągłych innowacji nieustannie zmienia się gospodarka, a wraz z nią
formy kreowania wartości, charakter pracy i formy zatrudnienia.
Najnowsze badania nad wpływem zmiany technologicznej na rynek pracy
pokazują niepokojące zjawisko: źródłem wartości dodatkowej w coraz
większym stopniu jest kapitał, a nie praca. Mówiąc wprost: praca się
kończy, bo zostaje wyeliminowana przez różne technologiczne protezy,
od robotów przemysłowych po platformy informatyczne likwidujące
zatrudnienie pracowników umysłowych.

Czy końca pracy można uniknąć? Owszem, choć nie obejdzie się bez
rewolucji. Rewolucji neoindustrialnej.

Linki:
[1] http://pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Bendyk
Jest to dobra okazja do obalenia tego socjalistycznego paradygmatu jakoby praca mogłaby być w jakiś sposób permanentnie ograniczona. W takim razie może ja zacznę:

1. Praca w sensie ogólnym jest to potrzeba wykonania jakiejś czynności. Wykonanie tej czynności czyli zaspokojenie tej potrzeby jest zjawiskiem przeciwnym. Zjawisko to potocznie nazywane jest siłą roboczą (w rzeczywistości siła robocza to tylko potencjał do wykonywania czynność). Skoro są to zjawiska przeciwne to tylko jedno z nich może być zasobem rzadkim. Oczywiście jest nim wykonanie czynności czyli potencjalnie siła robocza. Potrzeba wykonania czynności (praca) jest ściśle związana z potrzebami człowieka a te jak wiadomo są nieograniczone.
Niestety wywód ten nie ma szans w zderzeniu z terminologią używaną przez lewaków.

2. Błąd dedukcyjny - pomylenie przyczyny ze skutkiem:
"źródłem wartości dodatkowej w coraz większym stopniu jest kapitał, a nie praca (...) <=> praca się kończy"
Procesy produkcyjne są coraz bardziej kapitałochłonne gdyż praca (siła robocza) jest najrzadszym zasobem na ziemi. O wiele łatwiej jest akumulować kapitał niż zwiększać produktywność pracownika. Można to robić poprzez postęp technologiczny ale technologia zakwalifikowana jest jako kapitał. Przy stałym zasobie siły roboczej tylko zwiększenie kapitału i technologii może skutkować rozwojem gospodarczym (zwiększaniem dobrobytu).

Wniosek:
To nie "pracy jest mniej, ponieważ coraz większe znaczenie ma kapitał i technologie" (teza Bendyka) tylko "siły roboczej nie może być więcej, więc aby zwiększyć dobrobyt trzeba zwiększać rolę kapitału i technologii."
(mowa tu o sile roboczej, dobrobycie i kapitale per capita)

3. Jedynym problemem rynku pracy jest trudność związana z najbardziej optymalną alokacją siły roboczej. Ludzie to nie śrubki, że z automatu można je przyporzdkować do odpowiedniej nakrętki (pracy). Róźnorodność potencjału i zmienne w czasie możliwości ludzi wymuszają na rynku pracy pewien bufor. Utrudnienia w zarządzaniu kapitałem ludzkim (np. sztywny rynek pracy) tylko ten bufor zwiększają.

4. Empirycznym dowodem obalającym ten paradygmat jest brak korelacji dodatniej pomiędzy stopą bezrobocia (z niezmienną w czasie definicją) a postępem technologiocznym, kapitałochłonności procesów produkcji czy choćby wzrostem gospodarczym. Co więcej, można śmiało stwierdzić, że korelacja ta jest ujemna. Głównie z powodu rozwoju informatycznego i psychospołecznego, które bardzo ułatwiają zarządzanie zasobami ludzkimi. Korelacja ujemna byłaby bardziej widoczna gdyby nie przykrywały ją nadprodukcja wykształcenia, usztywnianie rynku pracy oraz inne regulacje państwowe.

Zachęcam do dyskusji ;)
 

sierp

to ja :-)
577
294
Ja tam właśnie chciałbym końca pracy - sytuacji, w której wszystkie możliwe dobra byłyby dostarczane przez zautomatyzowane fabryki i roboty, i w której mógłbym poświęcać cały czas na lenistwo i rozrywkę.
To jest cel, do którego powinniśmy dążyć, a nie coś, czego należy uniknąć. Praca jest przekleństwem człowieka. "W pocie czoła pracować będziesz".
A zwłaszcza powinni dążyć do tego socjaliści gadający o wyzwoleniu z przymusu ekonomicznego, samorealizacji i wolności "do".
 
OP
D

Div037

New Member
6
0
Z chęcia wysłuchałbym jak ten Pan udawadnia teze jakoby miejsca pracy mogły się skończyć. Obawiam się jednak, że taki dowód byłby dla tego Pana zbyt trudny do przeprowadzenia. Tak więc teza ta zostanie przyjęta jako oczywista oczywistość a wykład ograniczy się tylko do przedstawienia recept na uniknięcie tego "oczywistego" zjawiska.
Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju.
 
OP
D

Div037

New Member
6
0
Cokeman napisał:
Pełna zgoda Jacku - koniec pracy to ideał. Ja popieram takie cuda jak transhumanizm czy Singularytarianizm jako droge ku powszechnej szczesliwosci socjalizmu gdzie piekne haslo "kazdemu wg potrzeb" stanie sie wreszcie mozliwe.

Socjalizm jest nieuchronny
Gdyby współcześni socjaliści naprawdę wierzyli w hasło "każdemu według potrzeb" to główną funkcją gospodarki byłoby według nich zaspokajanie tych potrzeb.

JKM napisał:
Nie po to szewc robi buty aby mieć pracę, ale po to aby mieć w czym chodzić
Niestety głównym celem współczesnych socjalistów nie jest rozwój gospodarczy tylko "tworzenie miejsc pracy". Dla nas koniec pracy (czyli nieskończona efektywność zasobów ludzkich) to ideał do którego się dąrzy. Dla współczesnych socjalistów jest to piekło. Tak jakby nie zauważali oni korelacji wzrostu tej efektywności ze wzrostem dobrobytu. Tak jakby gospodarka według nich nie tworzyła dobrobytu tylko brała go z kosmosu i za pomocą pewnych relacji społecznych (np. umowy o pracę) reglamentowała pomiędzy różne klasy społeczne...

Socjalizm to chora bajka, w którą są w stanie uwierzyć tylko paranoiczni schizofrenicy...

P.S. Dlaczego została skasowana ponad połowa postów z tego tematu? Włam, błąd czy cenzura?
 
Do góry Bottom