Dlaczego kobiety nie potrafią być libertariańskie - rozprawka

Sniezny

Urodzony Buntownik
139
5
Kobiety nie są libertariańskie. Powód: bo są panikarami i podchodzą do wszystkiego paranoicznie, emocjonalnie, nie są skłonne do podejmowania ryzyka i widzą swoje wyimaginowane zagrożenia. Na forum nie zauważyłem ani jednej kobiety libertarianki z krwi i kości. Wystarczy poobserwować, jak zachowuje się baba i facet w tej samej życiowej zwykłej sytuacji weźmy np, przejeżdżanie rowerem przez jezdnię z dzieckiem. Tak reaguje kobieta:



Tak reaguje prawdziwy mężczyzna z krwi i kości:



Dzisiaj byłem świadkiem jak baba się wydarła na cały ryj do swojego syna bo jechał pół metra przed nią i się na spokojnie zatrzymywał przed jezdnią a ona zaczęła panikować jak by już pod samochodem leżał. I myślicie że taka osoba odnajdzie się w poglądach libertariańskich? Nic z tego ona we krwi zapisane ma poglądy opiekuńcze i socjalistyczne. Ciekawe jakby wyplenić z takich osób te idiotyczne skrzywienia. Jednak będzie bardzo niełatwo :rolleyes:Pozdrawiam wszystkie kobiety z forum:cool:
 

Hitch

3 152
4 455
Brzydko generalizujesz. Szkoda, że trzeba rzucać oczywistościami w stylu "są i kobiety libertarianki, i mężczyźni będący totalnie spedalonymi (nie mylić z homoseksualizmem) komuchami". A na forum mamy Nene, Kawador często wrzucał klipy z różnymi libertariankami z USA oraz sam też na Tubie widziałem sporo kobiet mówiących rządowi, żeby się od nich odczepił. Bycie panikarą też nie przeszkadza w byciu libką. Ba, swego rodzaju paranoja może nawet pomóc dostrzegać istniejące wokoło niebezpieczeństwa i absurdy serwowane przez państwo.

Temat założony na wyrost, bo z bardzo chwiejną tezą. To tak jak ja bym napisał, że wszystkie psy to krwiożercze bestie, bo jeden mnie kiedyś ugryzł i teraz bym nawoływał do odstrzału wszystkich :)
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 383
21 859
Głupie to.
Znam facetów panikarzy i kozie pizdy, a także znam laski normalne. Przez normalne rozumiem takie, które myślą normalnie lub nie myślą normalnie zdając się w kwestiach zasadniczych na normalnego faceta, którego się trzymają.
 

freelancer

Dobrowolnościowiec
163
161
Korwin mode on? To zależy od sytuacji, ale jedna, wrzeszcząca baba potrafi narobić więcej rumoru niż 20 olewających wszystko facetów (przez determinację). Mimo to, generalizacja - robisz to źle.
 

Aterlupus

Well-Known Member
474
918
Kobiety nie są libertariańskie.
Kolektywizm w myśleniu...
Ciekawe jakby wyplenić z takich osób te idiotyczne skrzywienia.
Chęć ingerencji w naturę ludzką...

Wyraźna skłonność do sprawiedliwości społecznej...

Śnieżny. Uważaj na potomstwo ;).

Tymczasem w temacie - nadopiekuńczość wobec potomstwa (i nie tylko) nie musi przekładać się na poglądy zamordystyczne, choć koreluje to moim zdaniem.

Te "skrzywienia" są raczej nie do wyplenienia nawet na poziomie jednostki, a co tu dopiero mówić o całym kobiecym rodzaju.

Kiedyś, gdy synek się rodził opiekowała się nim matka, musiała robić to matka bo ojciec miał inne rzeczy do roboty (bieganie za mamutami razem z starszymi synami). Przez pierwsze parę lat dzieciak był bezbronny, mało tego, mógł sobie zrobić krzywdę praktycznie wszystkim i wszędzie, bawiąc się ojcowską dzidą, upadając głową na kamień, spadając ze skarpy, odchodząc gdzieś gdzie krzywdę mogły mu zrobić zwierzęta (generalnie, widzę tu przynajmniej dwadzieścia ciekawych scenariuszy, każda kobieta z pewnością widzi około dwustu), kobiety które nie były "nadopiekuńcze" najwyraźniej traciły zbyt dużo potomstwa aby ich geny przetrwały i ich pra-córy mogły być podziwiane przez Śnieżnego jako wzory indywidualizmu i racjonalizmu kobiecego.

Gdy dzieciak dorósł na tyle żeby biegać za mamutem, ojciec zabierał go żeby razem z nim biegał za mamutem. Gdyby matka próbowała syna zatrzymać dla siebie sytuacja kończyłaby się tak jak tu (0:05 - 0:23), albo syn wyrastałby na materiał... nieciekawy dla samic.

A na polowaniu? Wiadomo, pokazać synowi podstawy, zasłonić ciałem, świętować zwycięstwa, ale jeżeli syn wjedzie rowerem wpadnie do pierwszego rowu z brzegu, to chyba i tak nic z chłopaka nie będzie.

Te czy inne skłonności, wynikają z naszej ewolucyjnej przeszłości. Więc nie bądź naturze wrogi i nie wypleniaj ich mój drogi.
 
OP
Sniezny

Sniezny

Urodzony Buntownik
139
5
Wiem że uogólnianie jest be. Użyłem uogólnienia celowo i naciągnąłem aby dać okazję libertariankom i zobaczyć jak dziewczyny z forum które nie pasują do teorii się zbuntują wobec uogólnień. Ale jakoś żadna tego nie zrobiła jeszcze więc to tylko potwierdza, że nie ma ich wiele;)

Chęć ingerencji w naturę ludzką...
Nawracania na libertariańską drogę

Wyraźna skłonność do sprawiedliwości społecznej...
Jakiej sprawiedliwości? Nie rozumiem gdzie tu skłonność do niej

Śnieżny. Uważaj na potomstwo ;).
Nie mam ale gdybym miał, to uczyłbym je samodzielności zamiast trzymać je na smyczy
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
574
Opiekuńczość kobiet w niczym nie przeszkadza libertarianizmowi dopóki nie traktuje wszystkich jak swoje dzieci.
 
S

stormtrooper

Guest
Ten temat powinien być w dawnym śmietniku, a jest w nierządzie, głowa mała.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Nie chce się zbytnio rządzić, ale sam bym go chętnie wyjebał. Poczekam na reakcję właściciela forum.
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 034
Ej, Śnieżny, moja Żona jest libertarianką z krwi i kości, więc nie wiem po co siejesz jakieś stereotypy.

Jest człowieku różnie, bardzo różnie. Znam dziesiątki cwelowatych facecików, co całe swoje życie (dla świętego spokoju, tak mawiają) układają jak nie pod starych, to pod ludzi mniej lub bardziej związanych z państwem. Nie potrafią żyć we względnej zgodzie z własnymi przekonaniami, boją się ujawnić co myślą. Niektórzy nawet robią dzieci, by mamusia była babcią i żeby spełnić pokładane oczekiwania społeczne. Straszne i prawdziwe.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 177
20 194
Wontek siedzi już w HP. Zostawiłem link przekierowujący, wygaśnie za 24h.
 
C

Cngelx

Guest
Jest w tym temacie przynajmniej 5 postów, które wyrażają dokładnie tą samą treść jednak przy użyciu różnych słów. Nieźle :D
 

novotarq

Member
73
77
Dzisiaj byłem świadkiem jak baba się wydarła na cały ryj do swojego syna bo jechał pół metra przed nią i się na spokojnie zatrzymywał przed jezdnią a ona zaczęła panikować jak by już pod samochodem leżał.

Jej dziecko, jej własność. W czym problem?

PS Zabrać (uregulować) babom dostęp do rowerów (i dzieci)!
 

Matrix

libertarianka mimo woli
1 281
211
Dzisiaj byłem świadkiem jak baba się wydarła na cały ryj do swojego syna bo jechał pół metra przed nią i się na spokojnie zatrzymywał przed jezdnią a ona zaczęła panikować jak by już pod samochodem leżał.
Mylicie libertarianizm z instynktem macierzyńskim ( jest niezależny od rozumu ), tak jak wasz instynkt samczy do kobiety wyzywająco ubranej. To wy też nie jesteście libertariańscy, bo podnieca was każda kobieta ( odpowiednio wyglądająca), a libertarianin powinien dobrać sobie wartościową kobietę, aby nie narobić sobie kłopotów.
I tak jak napisał Aterlupus -
kobiety które nie były "nadopiekuńcze" najwyraźniej traciły zbyt dużo potomstwa aby ich geny przetrwały i ich pra-córy mogły być podziwiane przez Śnieżnego jako wzory indywidualizmu i racjonalizmu kobiecego.
Tak samo mężczyźni...... jw. też przekazywali swoje geny łatwiej, a ci mniej interesujący się samicami nie mogą być podziwiani przez niektóre kobiety.
 
OP
Sniezny

Sniezny

Urodzony Buntownik
139
5
Ej, Śnieżny, moja Żona jest libertarianką z krwi i kości, więc nie wiem po co siejesz jakieś stereotypy.

Jest człowieku różnie, bardzo różnie. Znam dziesiątki cwelowatych facecików, co całe swoje życie (dla świętego spokoju, tak mawiają) układają jak nie pod starych, to pod ludzi mniej lub bardziej związanych z państwem. Nie potrafią żyć we względnej zgodzie z własnymi przekonaniami, boją się ujawnić co myślą. Niektórzy nawet robią dzieci, by mamusia była babcią i żeby spełnić pokładane oczekiwania społeczne. Straszne i prawdziwe.
Wiem. Pisałem dlaczego generalizuję. Ja też znam co prawda nie osobiście bo z takimi nie trzymam, ale nieraz jestem świadkiem kiedy facet mówi: Powoli, Uważaj, ach i ma pełne gacie jak jego bękart biegnie, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo krzywdzi je takim pedalskim zachowaniem, a on myśli że to co robi jest słuszne. A maminsynki żyjące pod dyktando mamusi to kolejna tragedia. Aż mi się nóż otwiera w kieszeni na widok takiego. Ostatnio widziałem i cały niezbędnik mi się otworzył, nie wiem gdzie tacy ludzie się chowają .


Instynkt macierzyński to nie nadopiekunczosc. Nadopiekunczość to toksyczna patologia. Celem rodzica jest wychowanie dziecka na osobnika radzącego sobie ze wszystkimi trudnościami i w różnych sytuacjach, silnego i zaradnego, a nie roślinki która nie będzie podejmowała żadnych wyborów życiowych bez konsultacji z mamą. Jeśli ktoś chce przeżyć życie za swoje dzieci to chociaż nie lubię tego słowa używać na określenie osoby, tym razem to zrobię: jest on poważnie zaburzonym człowiekiem.


Jej dziecko, jej własność. W czym problem?

PS Zabrać (uregulować) babom dostęp do rowerów (i dzieci)!
Nie można niczego regulować bo z socjalizmem nic wspólnego mieć nie będę i nie mam zamiaru regulować dostępu do czegokolwiek. Jak nie rower to baba wtryni swoj wscibski nos gdzies indziej. Najlepiej promować odważne wychowywanie, myślę że kiedy państwo przestanie się wtracac w wychowywanie i zaprzestanie propagand stypu safety first to problem się rozwiąże w jakims sensie sam.
Zastanawiam się jednak, czy nadopiekuńczości nie powinno rozważać się w kryteriach przestępstwa. Jeżeli uwięzienie człowieka byloby karane w libertariańskim kraju to nadopiekunczosc również:)

Moim nieskromnym zdaniem, ojcowie są dużo lepszymi rodzicami i rozwijają skutecznie potencjał dziecka bo nie ograniczają jego a zachęcają do podejmowania wyzwań (oprócz tych spedalonych).
 
Do góry Bottom