1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Decentralizacja

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez 72o, 4 Marzec 2012.

  1. 72o

    72o New Member

    Posty:
    95
    Polubienia:
    1
    Jedną z największych przeszkód, wydaje mi się być, obecna struktura i styl życia społeczeństw. Życie skupione w dużych ośrodkach miejskich jest łatwe do sterowania i kontrolowania.

    Praca dla tych samych dużych korporacji (lub bezpośrednio dla państwa), kilkaset centrów handlowych, kilkadziesiąt sieci hipermarketów, jeszcze mniej banków i instytucji finansowych – tak wygląda życie w Polsce i w całym cywilizowanym świecie.

    Także styl życia ludzi nie sprzyja wolności. Nowoczesny europejczyk, nie posiadający żadnych umiejętności, poza wąską specjalizacją, utrzymujący 3-dniowy zapas żywności, a do obrony posiadający, co najwyżej, najnowszy model iPhone-a, zrobi wszystko aby podtrzymać system przy życiu. Praca do 67, 70 czy 75 roku życia, to żaden problem, kiedy do wyboru ma się śmierć głodową lub z rąk szabrowników (lub tak się myśli – za co odpowiada też kilka korporacji, właścicieli kilku tv, gazet i portali internetowych).

    Co, gdyby zamiast tego istniało 50 tys. agor – małych, zdecentralizowanych, lokalnych rynków? Czy państwu wystarczyłoby funkcjonariuszy, by je wszystkie kontrolować? Wątpliwe. Na pewno, byłoby to dużo trudniejsze. Czy obecna scentralizowana struktura społeczeństw (duże miasta), w dobie internetu i telefonii komórkowej, jest niezbędna?

    [​IMG]
     
  2. Północny

    Północny Active Member

    Posty:
    90
    Polubienia:
    123
    Ogólnie to panuje postawa "Nie jest przecież aż tak źle, da się przecież żyć". Ludzie myślą, że tak ma być i dlatego nie chcą zmian. Poza tym w ogóle nie widzą przyczyn tego co się dzieje.

    Do powstania agor potrzeba ideowców, a następnie mas, które widziałyby w tym zysk. Dlatego nie powstanie ich od razu 50, a te pierwsze najmniejsze mogą zostać szybko zlikwidowane przez władze.
     
  3. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 223
    Polubienia:
    19 424
    Agory takie nie powstaną w ramach obecnego systemu, bo to, co by się w nich odpierdalało, byłoby po całości nielegalne i sprzeczne z konsensusem aksjologicznym UE. Przykładem jest choćby Księstwo Sealandu, z którym nikt nie chciał współpracować w obawie przed atakiem odwetowym marynarki wojennej WB i USA:

    https://libertarianizm.net/thread-2023.html
     
  4. Avx

    Avx Active Member

    Posty:
    821
    Polubienia:
    140
    Miasto nie wyklucza decentralizacji, samo z siebie. A ma wiele plusów. Obecnie, ze względów zawodowych; mieszkam w dziurze, w której nic się nie dzieje. Miasto jest jednak ciekawsze. Jasne, że są tam biurokraci, komuchy i inne zwierzęta. Ale rynek też jest większy.

    Miasta byłyby zajebiste po wyplenieniu komuszej zarazy.
     
  5. Peterus

    Peterus New Member

    Posty:
    75
    Polubienia:
    4
    Ja się nie przeprowadzę do takiej agory nawet gdyby była wolnościowa. Właśnie z powodu różnych innych licznych zalet urbanizacji.

    Gdyby zmniejszyć specjalizację i cofnąć urbanizację to po za utrudnieniem roboty władcy, trzeba by oddać sporo jakości życia i wydajności. Specjalizacja i podział pracy są przecież podstawowymi cechami kapitalizmu. Ja zbieram jeżyny bo lubie zdzierać sobie po krzakach kolana, a ktoś inny łowi ryby bo jest w tym dobry + wymiana = znacznie lepsza sytuacja obu stron. Być może współcześnie poszło to trochę za daleko (albo przynajmniej brakuje jakiś wentyli bezpieczeństwa), ale jak już cofać - to jak daleko? Teoretycznie od ponad 1000 lat jesteśmy uzależnienie od wyspecjalizowanej ekonomii (mniej lub bardziej).

    Swoją drogą technologia informacyjna już doprowadziła do poluźnienia centralizacji. Jak dojdą drukarki 3d (dobrej jakości, tak żeby metalową część można było w 3d printshopie na rogu zamówić, a nie tylko brzydkie plastikowe elementy) i jakaś forma vertical farm to nawet przy bardzo dużej urbanizacji ludzie będą o wiele mniej zależni od całej poplątanej sieci globalnej ekonomii. Np gdybyśmy mogli samemu zrobić sobie w domu system aeroponicznej uprawy roślin, robić proste rzeczy i części do urządzeń to podstawowe potrzeby będą "zabezpieczone". Bez konieczności zaorania całej Ziemi i zabudowania jej suburbią 50tys wioch...
     
  6. Anonymous

    Anonymous Guest

    Właśnie dzięki nowym technologiom, zwłaszcza internetowi decentralizacja może postępować. Miasto już nie jest tak atrakcyjne jak dawniej. Większość rzeczy możemy załatwić przez internet. Do miasta jedziemy albo do szpitala( są też w miasteczkach), na jakiś koncert, albo jak nas urząd wzywa. Muzykę, filmy i książki kupimy i pobierzemy przez internet. Podobnie zamówimy ubrania, części samochodowe, czy co tam jeszcze. Nawet samo państwo podkłada się tworząc elektroniczne urzędy. Wielu ludzi pracuje przez internet, mając pracodawcę po drugiej stronie globu. Co do rozrywki to wiele dzieje się w małych miasteczkach; dyskoteki, festyny, zabawy w remizach, występy undergroundowych zespołów( rock, metal, hip-hop, didżeje) w pubach i klubach. Jak ktoś jest złakniony wyższej kultury, to może pójść sobie na wernisaż lokalnych artystów do domu kultury.

    Rozwijając lokalne inicjatywy sprawiamy, że prowincja staje się atrakcyjniejsza.

    Gdzieś czytałem, że po wojnie w zachodniej Europie zaczęły się migracje do metropolii i dużych miast, za pracą, etc. W Polsce to się ponoć obserwuje od zakończenia komuny. Ale kto się dorobi w mieście, to się buduje na wsi i dojeżdża własnym samochodem.

    Należy też zbadać zagadnienia związane z gigantycznymi suburbiami w USA, post-car city i migracjami z metropolii na prowincje.

    Kurcze kilka miesięcy temu czytałem newsa, że Nowy Jork ze względu na koszty traci młodych profesjonalistów. Japiszoni zaczęli wybierać średniej wielkości miasta. Nie mogę tego znaleźć, myślałem, że mam w zakładkach.
     
  7. ford

    ford Active Member

    Posty:
    314
    Polubienia:
    32
    Państwu i wielkim korporacją zawsze wystarczy funkcjonariuszy, wszyscy będą przymierać głodem, ale i tak będą kontrolowani, aby przypadkiem nie mieli szans na prowadzenie czegoś z własnej inicjatywy, co nie jest po myśli rządzącym.
    Większy pochłania mniejszego, a konkurencja jest natychmiast topiona, trzeba się zastanowić jak temu zapobiec, bo z tych 50 tys. agor po jakimś czasie któraś zacznie dominować i przejmować kolejne, lub celowo topić wszystkie mniejsze. Łatwiej i przyjemniej jest żyć w dużym mieście, gdzie istnieją jakieś rozrywki, centra handlowe, niż w podupadającym PGRze. Ci co "uciekają" z miasta i tak w razie czego, mają jakieś mieszkanie w mieście, które przeważnie wynajmują.
     
  8. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 223
    Polubienia:
    19 424
    "Podupadający PGR" to rozumiem synonim wszystkiego, co znajduje się poza miastem?
     
  9. ford

    ford Active Member

    Posty:
    314
    Polubienia:
    32
    Najwięcej bogatych ludzi mieszka po za miastem, ale dla osób bez kapitału miasto jednak jest bardziej interesujące w Polskich warunkach.
     
  10. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 223
    Polubienia:
    19 424
    Miasta to siedliska zła i rozpusty. Wie o tym każdy nielicencjonowany taksówkarz:

    [​IMG]

    ;)

    Wyjeżdżają na południe, kierunek Teksas i Floryda. Miasta w Teksasie są ponoć na pierwszym miejscu w rankingu amerykańskich miast, jeśli chodzi o warunki życia i napływ młodych ludzi w wieku od 25-35 lat: http://www.google.com/hostednews/epa/ar ... 8354703271
     
  11. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 504
    Polubienia:
    3 311
    wah, T.M., Jaranek oraz 3 uzytkowników lubi to.
  12. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 504
    Polubienia:
    3 311
  13. alfacentauri

    alfacentauri Well-Known Member

    Posty:
    959
    Polubienia:
    1 326
    Decentralizacja na wesoło. W Krytyce Politycznej jakaś tęga głowa zaproponowała swój własny model decentralizacji:

    W przygotowanej przez nas Karcie Wojewódzkiej proponujemy na przykład, by województwo mogło dowolnie kształtować stawki danin lokalnych i ulg od nich oraz przeniesionych na poziom wojewódzki podatków PIT i CIT. Pod warunkiem jednak, że zmiany te nie będą skutkować zmniejszeniem dochodów województw. Będą za to mogły skutkować ich zwiększeniem.”
    https://krytykapolityczna.pl/kraj/lewica-samorzady-panstwo-jan-smolenski/

    Wiadomo o tym, że wielu libertarian popiera decentralizację do tego stopnia, że jest w stanie poprzeć nawet socjalistycznych separatystów. Ciekawe jak ci libertarianie podejdą do tego pomysłu swobody do ustalania podatków PIT i CIT przez województwa w wersji zaproponowanej w KP?
     
    luke27, inho, wah oraz 6 uzytkowników lubi to.
  14. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 504
    Polubienia:
    3 311
    Imho, to nie jest plan decentralizacji tylko udawania decentralizacji. Województwa miałyby mieć możliwość swobodnego decydowania tylko w kwestiach takich jak aborcja, w której autor uważa, że jakakolwiek zmiana jest korzystna. W pozostałych miałaby być możliwość zmiany tylko w jednym kierunku - ograniczona albo poprzez bezpośredni zakaz (jak w przypadku dochodu województw), poprzez instytucjonalne ograniczenia, albo poprzez centralną redystrybucję majątku (od poprawnych do niepoprawnych ideologicznie).

    Sens decentralizacji jest w tym, że ma umożliwiać współistnienie różnych koncepcji oraz możliwość wyboru lepszej. Ta wydmuszka decentralizacji z zasady nie umożliwia wyboru lepszej tylko wyłącznie poprawnej wedle z góry założonej ideologii. To jest próba stworzenia równi pochyłej, po której system musi się stoczyć w konkretną stronę. Ja popieram model, który umożliwia każdemu regionowi zmiany w dowolną, wybraną lokalnie stronę.

    Patologię zaprezentowanego modelu i ułomność umysłową autora widać na przykład po tym, że w ogóle nie liczy się jakość usług dostarczanych ludziom tylko jakość usług świadczonych przez instytucje publiczne. Z tego wynika, że nawet gdyby sektor prywatnej służby zdrowia w pewnym województwie dostarczałby najlepsze i najtańsze dla wszystkich usługi, przy czym sektor publicznej służby zdrowia nie istniałby, to, wedle zaprezentowanego modelu, musiałby zmienić system na wzór tych działających gorzej, wbrew woli i interesom ludzi.

    Ten artykuł to kolejny dowód na to, że czego się komuchy dotkną, to zamieniają to w g... - nawet ideę decentralizacji poprzez swoje dodatkowe regulacje potrafią zeszmacić. :)
     
    luke27 lubi to.

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.