D
Deleted member 427
Guest
Na blogu Hansa Klosa znalazłem taki wpis (najpierw wpis, potem komentarz uzupełniający):
Komentarz uzupełniający autora:
http://hansklos.blogspot.com/2011/05/os ... kiego.html
Jak to widzicie?
Sąd – wykonując prawo – może rozmaite rzeczy. Moim zdaniem nie może jednak niczego włożyć w moje usta. Może orzec o obowiązku przeprosin i rozmaite inne postanowienia może… Ale nie może mnie zmusić, czy nakłaniać, do złożenia konkretnie sformułowanego oświadczenia, jeżeli miałbym głosić nieprawdę, zaświadczać coś, o czym nie jestem przekonany, albo – czego zupełnie nie rozumiem. Sąd zapewne lepiej ode mnie wie, że takie oświadczenie woli nie ma żadnej mocy prawnej [jako złożone pod przymusem lub w niewiedzy]. Jak rzekł dawno temu Stanisław Ossowski: co stałoby się z przekonaniem Anglików o insularnym charakterze ich ojczyzny, gdyby obłożyć takie twierdzenie ścisłym administracyjnym zakazem (lub nakazem)?
A gdyby sąd dowolną kazuistyką, czy dialektyką prawną, skłaniał mnie do przekonania (i publicznego głoszenia), że PRL była jednym z wydań niepodległego państwa polskiego albo KPZR wzorową partią demokratyczną świecącą Europie czy światu przykładem – czy mogę usłuchać wezwania do wygłoszenia takiego dictum, jako własnego przekonania? I kto ma prawo stosować środki przymusu doprowadzające człowieka do schizofrenii osądów, by przekonanie było sobie, a głoszone tezy – sobie?
Sądzę, że postanowienie sądowe co do przeprosin w tej postaci jest niczym więcej jak przekroczeniem (obrazą) czy kreowaniem prawa, które urąga wszystkiemu naraz: prawdzie, zdrowemu rozsądkowi, świadectwu źródeł i faktów, wolności słowa i przekonań, podmiotowości skazanego, który miałby głosić zdania, o których najlepiej wie, że urągają prawdzie. Jeśli sąd drwi z prawa nie pozostaje nic innego jak obywatelski sprzeciw w formie obrony prawa przed sądami i prawnikami. Można rzec – elementarne i niezbywalne nieposłuszeństwo.
Komentarz uzupełniający autora:
Wezwanie obywatela przez jakąkolwiek władzę i przymuszanie (ekonomiczne, siłowe) go do wygłoszenia jakiegokolwiek oświadczenia jako własnego przekonania JEST BEZPRAWNE Z MOCY PRAWA. Jest to objaw totalitaryzmu i nic więcej. Logicznym jest, iż jakikolwiek sąd, zmuszający kogokolwiek do przeprosin za cokolwiek, również działa bezprawnie. Sąd, owszem, może orzec, że nastąpiło pomówienie lub wygłoszenie nieprawdy i może tego kogoś ukarać grzywną albo zasądzić odszkodowanie za straty moralne, ale wydanie wyroku nakazującego komuś przeproszenie kogoś jest NIELOGICZNE i BEZPRAWNE, ponieważ przeprosiny są tak naprawdę oświadczeniem woli, a oświadczenie woli człowieka złożone pod przymusem jest nieważne z mocy prawa.
http://hansklos.blogspot.com/2011/05/os ... kiego.html
Jak to widzicie?