Czy cywilizacja łacińska jest lepsza od innych?

D

Deleted member 427

Guest
Zachód był i jest nieporównanie bardziej twórczy od Wschodu. Na obszarze zachodniej cywilizacji działało 97 proc. najważniejszych naukowców. Najbardziej twórczy region globu jest wąskim pasem ziemi między Danią i Szkocją a północnymi Włochami. Tam leżały też główne mocarstwa kolonialne. W owym rdzeniu Zachodu pracowało 80 proc. najważniejszych Europejczyków. Najbardziej twórczym miastem świata był Paryż, grupując 12 proc. wybitnych postaci całej ludzkości.

Dlaczego w Europie bił gejzer talentów? I tu kolejny szok dla obozu postępu. Zachód swoją kreatywność najbardziej zawdzięcza chrześcijaństwu, a zwłaszcza katolicyzmowi. Inkwizycja inkwizycją, ale żadna religia nie zachęcała tak mocno ludzi do samodzielności duchowej jako jednostki, jak czynił to Kościół katolicki. Po wahaniach Kościół przyjął pogląd św. Tomasza z Akwinu, że Bóg dał człowiekowi inteligencję i cieszy się, gdy używa jej do poznania świata. Co prawda judaizm także mocno zachęca do samodzielności umysłu, lecz Żydzi są bardzo twórczy dopiero w zetknięciu z innymi kulturami. Obecnie są najbardziej kreatywni. Między rokiem 1870, gdy po wyjściu z getta weszli ławą w życie umysłowe Zachodu, a rokiem 1950, granicą badania, mają sześciokrotną nadreprezentację w naukach ścisłych, pięciokrotną w sztuce i muzyce, czterokrotną w literaturze i 14-krotną w filozofii. W odniesieniu do krajów zamieszkania największą nadreprezentację osiągnęli w Niemczech (22-krotną) i we Francji (19-krotną). Po roku 1950 nadreprezentacja jeszcze wzrasta, jeśli miarą są Nagrody Nobla w naukach i literaturze. W pierwszej połowie XX wieku była ona sześciokrotna wśród laureatów, a w drugiej połowie – już 12-krotna.

Na świecie były trzy potęgi duchowe: Niemcy, Wielka Brytania i Francja. W czołówce, chociaż znacznie w tyle, znalazły się Włochy, potem jest przepaść, a za nią Austro-Węgry. Rosja zajęła szóste miejsce. Miejsce Polaków wśród wybitnych twórców Europy nowożytnej (1400-1950) było nader skromne. Z kilku tysięcy mieliśmy tylko 24; połowę stanowili literaci, a drugą uczeni. Nie mieliśmy nikogo w naukach o Ziemi, technologii, sztuce, filozofii. Leżąc w uścisku potężnych Niemiec (550) i dużo słabszej Rosji (130), byliśmy ledwo zipiącym karłem umysłowym, odrobinę lepsi niż garstka Norwegów. Polska, zajmując w Europie 13. miejsce pod względem liczby ważnych twórców, była gorsza od Danii, a lepsza od Bałkanów ujętych zbiorczo.

http://www.wprost.pl/ar/176052/Kto-mysli-za-ludzkosc/?pg=0
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 330
5 764
Skoro katolicyzm jest (był ) tak zajebiście rozwijającą religią, to czemu wieki V-IX kiedy to nastąpił największy rozwój chrześcijaństwa nazywamy ciemnymi wiekami? Czemu w tamtym okresie naukową stolicą kontynentu euroazjatyckiego był Bagdad? Czemu Renesans rozwinął się we Włoszech wtedy, kiedy papieże zamiast dbać o nawracanie duszyczek dbali o zapełnianie skarbca, a poza tym zajmowali się ruchaniem i mordowaniem? Czemu największym powierzchniowo imperium w historii ludzkości został mały, wyspiarski kraik będący nieco na uboczu głównego nurtu chrześcijaństwa i cywilizacji łacińskiej, ze swoim specyficznym prawem zwyczajowym, zamiast wspaniałym, monolitycznym prawem rzymskim?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 449
22 352
Jest w tym wiele nieścisłości.

W naukach ścisłych liczy się tylko to, co jest wydane lub powiedziane po angielsku. Większość matematyków chińskich do niedawna nie znała angielskiego na tyle, by publikować w tym języku swe prace. Prace nie wydane po angielsku są przemilczane, bo są nieznane. Jakiś czas temu okazało się, że jakieś amerykańskie odkrycie naukowe z zakresu matematyki, było re-inwencją innego odkrycia jakiegoś Holendra po 160 latach. Praca ta nie była przetłumaczona na żaden inny język. Ludzie nauk ścisłych często mają kłopoty z opanowaniem czynnym innego języka. Znany matematyk Stanisław Ulam wykładał z tłumaczem.

W tzw. naukach humanistycznych, niemal wszystko jest kwestią lansu. Nie ma tam obiektywnych metod weryfikacji.

W naukach stosowanych jest różnie. Od lansu i szarlatanerii do uczciwych zasad. Wiele odkryć jest niedocenionych a wielu nadaje się zbyt wielką wagę.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
to czemu wieki V-IX kiedy to nastąpił największy rozwój chrześcijaństwa nazywamy ciemnymi wiekami?
kr2y510 kiedyś pisał, że dziury w historii, nazywane w szkołach "wiekami ciemnymi", to plamy wolności na mapie świata czy jakoś tak. Metafora czy nie, fakty są takie, że okres pomiędzy 300 a 900 rokiem n.e., czyli przede wszystkim zagadnienia transformacji świata śródziemnomorskiego po upadku Rzymu, ciągle należą do najsłabiej poznanych epok w historii. Na szczęście to się szybko zmienia, głównie za sprawą nowych metod badawczych, pogłębiających świadectwo starych źródeł.

W erze przedinformatycznej żaden historyk wczesnego średniowiecza nie mógł pozwolić sobie na spędzenie miesięcy na lekturze 15-20 tys kolumn jakiejś kroniki w nadziei natrafienia na pojedyncza wzmiankę o np. właścicielach młynów czy narzędziach rolniczych. A większość tekstów o wczesnym średniowieczu pochodzi właśnie z tego okresu, co przekłada się na opis tamtej epoki. Dzisiaj w ciągu zaledwie kilku sekund można stwierdzić, czy słowa typu komora celna, trójpolówka, pług, młyn, handel etc. pojawiają się np. w karolińskich egzegezach biblijnych. W rezultacie tych żmudnych poszukiwań wyłania się diametralnie różny od dotychczasowego obraz czasów po upadku Rzymu. Do niedawna uważano na przykład, że po rozwaleniu Imperium całkowicie podupadła gospodarka młynów wodnych. Tymczasem jak się okazuje ona nie tylko nie podupadła, ale wręcz rozkwitła - w VII-IX wieku młyny wodne funckjonowały praktycznie wszędzie tam, gdzie pozwalały na to warunki hydrologiczne. W latach 20 IX wieku w opactwie St. Germain budowano młyny, przewyższające wydajnością wszystko, co wymyślili w tej kwestii Rzymianie.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 660
21 029
Ciemne wieki ciemnymi wiekami, ale doczekały się trzech renesansów. Karolińskiego, ottońskiego i renesansu XII wieku. Należy zawsze brać poprawkę na czarny PR oświeceniowców.

Dlaczego w Europie bił gejzer talentów? I tu kolejny szok dla obozu postępu. Zachód swoją kreatywność najbardziej zawdzięcza chrześcijaństwu, a zwłaszcza katolicyzmowi. Inkwizycja inkwizycją, ale żadna religia nie zachęcała tak mocno ludzi do samodzielności duchowej jako jednostki, jak czynił to Kościół katolicki.

[...]

Ludzie są najbardziej twórczy, kiedy mogą działać na własny rachunek jako samodzielne jednostki. To zrozumiałe: trzeba wyjść przed stado, żeby zobaczyć więcej. Dlatego Zachód pełen indywidualistów jest bardziej twórczy od Wschodu, gdzie ideałem jest konsensus i harmonia społeczna. Wielkiej kulturze sprzyja też wielość rozmaitych teorii, stylów i technik, duchowe bogactwo kultury. Im więcej różnych narzędzi w warsztacie umysłu, tym lepsza produkcja. A wreszcie, kultura i nauka rozkwitają, kiedy twórcy mają wyraźną wizję ideałów prawdy, piękna i dobra. To są rzeczy, których pragniemy najbardziej. Niestety, postmodernizm stara się je ośmieszyć jako nasze złudzenia.
Tu w zasadzie nie polemizuję, z tym zastrzeżeniem, że katolicyzm nie jest propozycją najpełniej maksymalizującą wymienione wielości. Po prostu był propozycją najlepszą pod tym względem spośród wtedy istniejących.

Indywidualistyczny propertarianizm stanowiący leseferystyczne ekstremum jest podporządkowany właśnie osiągnięciu krańcowego ideału kreatywności, w ramach którego możliwe do wyobrażenia produkty będą mogły zostać wyprodukowane przez jednostki-suwerenów, którym nikt nie będzie mógł legalnie zabronić/utrudnić produkcji żadnego z nich, jeśli pozostaną na własnej ziemi, co dotyczy nawet ładów prawnych czy dowolnych ustrojów politycznych (które też są produktami).

Lepszość cywilizacji sprowadza się do jej propertariańskości na spółę z indywidualizmem. Im cywilizacja lepiej broni prawa własności jednostki, tym jest lepsza. Konsensus i harmonia społeczna ssą, gdy trzeba poświęcić dla nich własność i indywidualizm. Niech wszyscy dokonają secesji w imię kreatywności (i supremacji gnijącego Zachodu.) :)
 
G

grudge

Guest
kawador
Jeżeli to ma związek z wątkiem o Nergalu to czy pod pojęciem cywilizacji łacińskiej rozumiesz cywilizację zachodnią tak jak na przykład stoi w wikipedii:
"Cywilizacja łacińska (czasem także cywilizacja zachodnia, Zachód) – pojęcie zbliżone do pojęcia cywilizacji zachodniej, oznaczające cywilizację ukształtowaną w Europie. Z czasem ten typ cywilizacji objął również takie tereny jak obie Ameryki, Australię i Nową Zelandię. Szczegółowe analizy cywilizacji Zachodu przeprowadzili Arnold Toynbee i Oswald Spengler, w Polsce Feliks Koneczny. Tak rozumiany Zachód często przeciwstawia się Wschodowi bizantyjskiemu i muzułmańskiemu."

Jeżeli te pojęcia są równoznaczne to polecam (subiektywny) ranking:
"100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkosci" Michael'a Hartman'a, a w szczególności tabelę znajdującą się na końcu z podziałem terytoriów, z których te postacie się wywodziły.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 449
22 352
kr2y510 kiedyś pisał, że dziury w historii, nazywane w szkołach "wiekami ciemnymi", to plamy wolności na mapie świata czy jakoś tak. Metafora czy nie,
Dosłownie. Jak wszystko idzie do przodu, brzuchy pełne, wódka jest dostępna do oporu, bandytów się wiesza i żadna władza nie uciska, to po co komu o tym pisać? Pisze się tylko o kwestach złych lub pod ich powodem.
 

Grundman

New Member
22
12
Zachód był i jest nieporównanie bardziej twórczy od Wschodu.
Ależ nie do końca. Cywilizacja przyszła właśnie ze Wschodu! To tam powstawały pierwsze ludzkie kultury, a postęp szedł ze Wschodu na Zachód - z Azji do Europy. Rozwój rolnictwa, budowa i organizacja miast, udomowienie zwierząt, wynalezienie koła, "osiodłanie" konia, wynalezienie rydwanów, wynalezienie pisma... - to i wiele więcej wynalazków przyszło ze Wschodu! Na Wschodzie kwitły niesamowite kultury i istniały wielkie miasta i narody, kiedy w Europie nasi "przodkowie" "skakali po drzewach" ;)

Mało tego, że cywilizacja przyszła ze Wschodu, to na dodatek wszystko wskazuje na to, że na Wschód wróci. Jeśli obecne trendy się utrzymają, to w XXII wieku centrum będziemy mieli na Wschodzie: Chiny, Indie, Europa jeśli się nie "zreformuje" nie będzie się liczyć.

Na obszarze zachodniej cywilizacji działało 97 proc. najważniejszych naukowców.
No przecież nauka jako taka to wytwór (wymysł? :) ) Zachodu, więc jak mieliby ci naukowcy istnieć w innych kulturach, które jako takie nauki nie wytworzyły? To jest właśnie ten błąd - przykładanie swojej miary do wszystkich innych kultur i cywilizacji, których tą miarą nie da się zmierzyć. Dla wielu kultur Zachodnia nauka jako taka nie jest żadną wartością, nawet im nie imponuje :) Chociaż z drugiej strony wynalazki czy logika muzułmańska, chińska, buddyjska, wedyjska itd. - były wcale nie gorsze, a nawet wcześniejsze niż ich odpowiedniki w Europie, często wręcz podstawowe wynalazki Zachód zapożyczał od innych kultur. Podobnie w sferze filozofii - czy na Zachodzie powstała filozoficzna myśl, której w ciągu wczesniejszych 3000 lat nie przerabiano by na Wschodzie? - z buddyjską dialektyką i indysjkimi wersjami monoteizmu i ateizmu-materializmu włącznie? (dziś np. po świecie chodzi taki ateista Dawkins, i on myśli, że odkrył coś nowego, toż to materialiści w Indiach głosili to samo 3000 lat temu :) ). W dziedzinie sztuki inne kultury też nie mają się czego wstydzić: rzeźba, poezja etc. - chińska, buddyjska, wedyjska, islamska czasem bardziej chwytają mnie za serce, niż nasza, europejska :)

Najbardziej twórczy region globu jest wąskim pasem ziemi między Danią i Szkocją a północnymi Włochami. Tam leżały też główne mocarstwa kolonialne.
E tam, to się wszystko zmienia. Zależy w jakim okresie. Były inne rejony globu w innych historycznie czasach, które były centrami twórczości. I w przyszłości też będą inne, to "centrum" wraz z historią się przmieszcza i nie jest wieczne. Ktoś mógłby na przykład powiedzieć, że najbardziej twórczy region globu to był między Tygrysem a Eufratem (początki cywlizacji). A za 100 czy 200 lat pewnie będzie się mówić, że najbardziej twórczy region globu jest w Indiach.

Dlaczego w Europie bił gejzer talentów? I tu kolejny szok dla obozu postępu. Zachód swoją kreatywność najbardziej zawdzięcza chrześcijaństwu, a zwłaszcza katolicyzmowi.
Ja sądze, że gdyby nie spowalnianie rozwoju wiedzy przez Kościół w średniowieczu, to dziś nasza cywilizacja byłaby w rozwoju jeszcze dalej. A więc dostrzegam wręcz stopujące rozwój wpływy Kościoła. Gdyby nie upadł Rzym, to Kościół byłby w zasadzie niepotrzebny (inna sprawa, że Rzym się sypnął jakoś tak dziwnie w ciągu kilku lat od przyjęcia chrześcijaństwa jako religii państwowej ;)

Inna sprawa, że spektakularny rozwój notowały te państwa, które odeszły od katolicyzmu na rzecz reformacji, protestantyzmu. Idee prostestanckie bardziej spryzjały akumulacji kapitału i pracy, niż katolickie.



Na koniec jeszcze taka refleksja drobna odnośnie Białego Człowieka. To co jedni nazywają najlepszą cywilizacją ze wszystkich, dla innych jest powodem do rozpoczęcia niepokojącej analizy. Otóż niby ten Biały Człowiek osiągnął dużo, a pod jego panowaniem znalazł się w pewnym moencie niemal cały świat, z drugiej strony dokładnie to samo skłania do refleksji, że jednak z białym człowiekiem jest coś nie tak - ta jego agresja, imperializm, brutalność. To dzięki tej niezwykłej agresji podporządkował sobie mieszkańców innych kultur, i zrujnował ich cywilizacje, że wspomne chociaż miliony wymordowanych indian, na zwłokach których wzniesiono "najbardziej wolnościowe" państwo - USA, czy choćby Afryke, która rozwijała się całkiem nieźle zanim nie trafił tam biały człowiek - dzięki ingerencji białego człowieka, Afryka nie może się pozbierać do dziś... Taaak, biały człowiek, wraz ze swoją katolicką religią i łacińską kulturą wymordował najwięcej istot ludzkich w historii, niszcząc przy tym kilka cywilizacji i kultur, oraz doprowadzając do biedy wiele zakątków świata, z której to biedy nie wykaraskały się one do dzisiaj. Ta niebywała agresja białego człowieka musi zastanawiać, a nawet przerażać, i to chyba dzięki niej opanował wszystkie kontynenty. To jest chyba źródło "genialności białego człowieka".
 

Norden

Well-Known Member
718
847
Na koniec jeszcze taka refleksja drobna odnośnie Białego Człowieka. To co jedni nazywają najlepszą cywilizacją ze wszystkich, dla innych jest powodem do rozpoczęcia niepokojącej analizy. Otóż niby ten Biały Człowiek osiągnął dużo, a pod jego panowaniem znalazł się w pewnym moencie niemal cały świat, z drugiej strony dokładnie to samo skłania do refleksji, że jednak z białym człowiekiem jest coś nie tak - ta jego agresja, imperializm, brutalność. To dzięki tej niezwykłej agresji podporządkował sobie mieszkańców innych kultur, i zrujnował ich cywilizacje, że wspomne chociaż miliony wymordowanych indian, na zwłokach których wzniesiono "najbardziej wolnościowe" państwo - USA, czy choćby Afryke, która rozwijała się całkiem nieźle zanim nie trafił tam biały człowiek - dzięki ingerencji białego człowieka, Afryka nie może się pozbierać do dziś... Taaak, biały człowiek, wraz ze swoją katolicką religią i łacińską kulturą wymordował najwięcej istot ludzkich w historii, niszcząc przy tym kilka cywilizacji i kultur, oraz doprowadzając do biedy wiele zakątków świata, z której to biedy nie wykaraskały się one do dzisiaj. Ta niebywała agresja białego człowieka musi zastanawiać, a nawet przerażać, i to chyba dzięki niej opanował wszystkie kontynenty. To jest chyba źródło "genialności białego człowieka".
Gdyby inne cywilizacje były lepsze to one stworzyłyby klasyczną liberalną ekonomie, silnik spalinowy, elektrykę i awiację podbijając przy tym świat.
Afryka rozwijała się dobrze? Chyba masz na myśli północną?
Z tym " Taaak, biały człowiek, wraz ze swoją katolicką religią i łacińską kulturą wymordował najwięcej istot ludzkich w historii" to wierutna bzdura, sam islam ma na koncie ok. 300 mln ofiar.

Ostatnio często widzę tendencję do samobiczowania się wśród różnych postępowych, tolerancyjnych, białych humanistów :)
 

military

FNG
1 766
4 615
Gdyby inne cywilizacje były lepsze to one stworzyłyby klasyczną liberalną ekonomie, silnik spalinowy, elektrykę i awiację podbijając przy tym świat.
Produkcja cegieł, ceramika, jedwab, proch, żelazo, kołowrotki, pasy napędowe, kusze, kompasy, druk, teleskop, wiatraki, pompy - to tylko maluuuutka część tego, co Azjaci wynaleźli na stulecia przed powtórzeniem tego wyczynu (albo zapożyczeniem go) przez białasów.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Norden napisał:
Ostatnio często widzę tendencję do samobiczowania się wśród różnych postępowych, tolerancyjnych, białych humanistów :)
To inny temat. Lewactwo powojenne próbuje wzbudzić poczucie winy i wyrzuty sumienia wśród białych ludzi - i doskonale im to wychodzi powiem szczerze. Colin Flaherty wspominał niedawno, że w USA wielu białych ma opory przed postrzeleniem atakującego negra [link], na szczęście to się pomału zmienia.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 449
22 352
Cywilizacja przyszła właśnie ze Wschodu! To tam powstawały pierwsze ludzkie kultury, a postęp szedł ze Wschodu na Zachód - z Azji do Europy. Rozwój rolnictwa, budowa i organizacja miast, udomowienie zwierząt, wynalezienie koła, "osiodłanie" konia, wynalezienie rydwanów, wynalezienie pisma...
Tu 4000-5000 lat temu też istniało pismo. Węzełkowe, czyli węzły na sznurach. Potem było wiele sposobów zapisu. Były runy i była głagolica, pismo kupiecko-targowe. Ślady dawnej cywilizacji zniszczyło chrześcijaństwo.

- to i wiele więcej wynalazków przyszło ze Wschodu! Na Wschodzie kwitły niesamowite kultury i istniały wielkie miasta i narody, kiedy w Europie nasi "przodkowie" "skakali po drzewach" ;)
Tu z 5000 lat wstecz na terenie obecnej Polski, tury ciągnęły wozy... Koło było znane. To nie jest tak, że "wszystko przyszło ze wchodu".
A organizacją miast nie należy się zachwycać. W miastach zawsze się rodzi zniewolenie i zamordyzm.

to na dodatek wszystko wskazuje na to, że na Wschód wróci. Jeśli obecne trendy się utrzymają, to w XXII wieku centrum będziemy mieli na Wschodzie: Chiny, Indie, Europa jeśli się nie "zreformuje" nie będzie się liczyć.
Europa się sama nie zreformuje. Ktoś lub coś musi tę Europę zaorać, by ją oczyścić z chwastów i podludzi.

Chociaż z drugiej strony wynalazki czy logika muzułmańska, chińska, buddyjska, wedyjska itd. - były wcale nie gorsze, a nawet wcześniejsze niż ich odpowiedniki w Europie, często wręcz podstawowe wynalazki Zachód zapożyczał od innych kultur.
To nie tak. Wszyscy zawsze pożyczali wynalazki od siebie. Rozwój był jedynie tam, gdzie nie panował zamordyzm. W cywilizacji białego człowieka głównym zamordystą były kościoły. Rozwój w Islamie był możliwy jedynie w jego początkach przez ok. 300 lat. Islam powstał jako anty-bizantyjskie anty-chrześcijaństwo, by dać opór zamordystycznej zarazie z Bizancjum. Dopiero potem dorwała go choroba zamordyzmu i nauka islamska podupadła. Potwierdzeniem tej tezy jest to, że w Arabii Saudyjskiej i innych państwach Zatoki jest zakaz publikowania odkryć archeologicznych i wstrzymywanie prac archeologicznych z pierwszych 200 lat islamu.

Ja sądze, że gdyby nie spowalnianie rozwoju wiedzy przez Kościół w średniowieczu, to dziś nasza cywilizacja byłaby w rozwoju jeszcze dalej. A więc dostrzegam wręcz stopujące rozwój wpływy Kościoła.
Ja uważam, że właśnie jednym głównych z celów kościoła, było stopowanie cywilizacji.

...spektakularny rozwój notowały te państwa, które odeszły od katolicyzmu na rzecz reformacji, protestantyzmu. Idee prostestanckie bardziej spryzjały...
Nie zgodziłbym się. To nie jakiekolwiek idee protestanckie a brak wpływu Kościoła Rzymskokatolickiego, który nie mógł realizować żadnych swych celów politycznych.

To co jedni nazywają najlepszą cywilizacją ze wszystkich, dla innych jest powodem do rozpoczęcia niepokojącej analizy. Otóż niby ten Biały Człowiek osiągnął dużo, a pod jego panowaniem znalazł się w pewnym moencie niemal cały świat, z drugiej strony dokładnie to samo skłania do refleksji, że jednak z białym człowiekiem jest coś nie tak - ta jego agresja, imperializm, brutalność. To dzięki tej niezwykłej agresji podporządkował sobie
Imperializm to nie cecha białego człowieka a polityka rządzących zamordystycznych elit.
Agresja jest rzeczą obiektywnie dobrą, właśnie ostatnio Chiny pokojowo podbiły swymi towarami świat, dzięki swej agresji. Imperializm jest wyłącznie ideą rządzących zamordystycznych elit, by agresja rządzonych nie zwróciła się przeciwko nim a znalazła swe ujście na zewnątrz. Brutalność i okrucieństwo są wywoływane sztucznie, by wywołać poczucie winy u tych co zostali zachęceni/zmuszeni do stosowania agresji wobec innych. Gdy będą mieć poczucie winy, to nie zwrócą się przeciwko władzy. Standardowa technika manipulacji.

Ja się generalnie z Tobą zgadzam, różnimy się jednak co do diagnozy przyczyn tego stanu rzeczy.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Grundman napisał:
spektakularny rozwój notowały te państwa, które odeszły od katolicyzmu na rzecz reformacji, protestantyzmu.
Powtarzasz nieprawdy. Ich praźródłem jest praca Maxa Webera opublikowana po raz pierwszy w roku 1905 pod tytułem "Etyka protestancka a duch kapitalizmu". Od tamtego czasu główne tezy tej pracy są powtarzane jak zaklęcie. Zadziwiające jest zwłaszcza to, że w ciągu następnych stu lat dosłownie nikt nie podjął się jakiegokolwiek sprawdzenia, czy aby zjawisko opisane przez Webera, a dotyczące przewagi krajów "reformowanych" nad katolickimi w ogóle kiedykolwiek istniało. Do czasu.

Angus Maddison, ekonomista brytyjski, pionier w dziedzinie obliczania rachunków narodowych, postanowił sprawdzić, w jakim tempie te dwie grupy krajów zmieniały swój PKB w przeliczeniu na mieszkańca. Okazało się, że w ciągu 406 lat od 1600 do 2006 roku kraje "katolickie" zwiększały swój PKB w średnim tempie 0,8% rocznie, a kraje "protestanckie" - uwaga - dokładnie tak samo - 0,8% rocznie (World Economy: Historical Statistics).
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Kraje protestanckie zaczęły w pewnym momencie przeganiać kraje katolickie. Stało się to w XIX stuleciu - ale nie ma tam mowy o żadnym "spektakularnym skoku":



Poza tym warto wiedzieć, że taki anglikanizm od katolicyzmu różni się zupełnie drugorzędnymi szczegółami (Maddison zalicza Wielką Brytanię do państw protestanckich) [link]
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 134
1 868
Zobaczmy co mają do powiedzenia w tym temacie austriaccy klasycy.
Jak pierwszemu udzielam głosu Ludwikowi von Misesowi
Omawiając sprawę wolności, nie rozpatruje się przyczyn ekonomicznych sprzeczności między kapitalizmem a socjalizmem. Wskazuje się raczej na to, że człowiek zachodu, w odróżnieniu od większości Azjatów, jest istotą całkowicie ukształtowaną przez życie w wolności. Cywilizacje Chin, Japonii, Indii i krajów muzułmańskich Bliskiego Wschodu z czasów przed przejęciem przez nie pewnych wzorców zachodnich nie można oczywiście określać mianem barbarzyńskich. Narody te już wiele setek, a nawet tysięcy lat temu dokonały wspaniałych osiągnięć w rzemiośle, w architekturze, w literaturze, filozofii i oświacie. Zorganizowały potężne mocarstwa, lecz później ich wysiłki ustały, a kultura stopniowo zdrętwiała i kostniała. Ich intelektualny i artystyczny geniusz obumarł, a autorzy i artyści ograniczyli się do kopiowania tradycyjnych wzorców. (...)
Starożytne dzieła wschodniej filozofii i poezji porównywalne są z najbardziej wartościowymi osiągnięciami zachodu, lecz później na wiele stuleci wschód zatrzymał się w rozwoju. Problemy i sprzeczności, które wstrząsnęły zachodem, pozostały mu nieznane. W Europie panował ciągły ruch umysłowy, na wschodzie - zastój, ospałość, obojętność.
Przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista. Wschodowi brakowało rzeczy zasadniczej - ideii niezależności jednostki od państwa. Wschód nigdy nie rozwinął sztandau wolnośći, nie kwestionował samowoli despotów i dlatego nie sformułował ram prawnych, które zabezpieczyłyby prywatny majątek obywateli przed konfiskatą ze strony tyranów.
Drugi wypowie się Friedrich August von Hayek
W Chinach najbardziej godnych z nich(potężnych państw tłumiących wolność), ogromne postępy na drodze do cywilizacji i zaawansowanej technologii przemysłowej dokonywały się w powtarzających się "okresach zaburzeń", gdy kontrola rządu okresowo słabła. Lecz owe rebelie czy odchylenia były regularnie dławione przez potęgę państwa zaabsorbowanego zachowaniem tradycyjnego porządku w niezmienionej postaci.
Podobnie o odrodzeniu europejskiej cywilizacji w późnym średniowieczu można powiedzieć, iż ekspansja kapitalizmu i europejskiej cywilizacji zawdzięcza swe początki i raison d'etre politycznej anarchii. Nowoczesna gospodarka przemysłowa wyrastała nie tam, gdzie rządy były potężniejsze, lecz w miastach renesansowych włoch, południowych Niemiec, czy wreszcie w łagodnie rządzonej Anglii.
Pierwszy cytat pochodzi z książki "Mentalność antykapitalistyczna" drugi ze "Zgubnej pychy rozumu"
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 134
1 868
Skoro katolicyzm jest (był ) tak zajebiście rozwijającą religią, to czemu wieki V-IX kiedy to nastąpił największy rozwój chrześcijaństwa nazywamy ciemnymi wiekami?
Tu trzeba wziąć pod uwagę, że kościół nie był sam z siebie jakoś bardziej prowolnościowy, proinnowacyjny i w ogóle fajniejszy niż inne instytucje religijne na świecie. Tak jak piekarze w kapitalizmie to nie są ludzie obdarzeni wyjątkowym darem altruizmu, którzy sami z siebie chcą piec smaczniejszy chleb niż ich koledzy z krajów komunistycznych. Sytuacja wolnorynkowa powoduje, że chcąc się utrzymać na rynku piekarze muszą konkurować miedzy sobą i przez to starać się schlebiać klientom, a gdyby mięli okazję uzyskać koncesję i ograniczyć rynek to pewnie w wielu przypadkach woleli by pójść na łatwiznę. Podbnie kościół walcząc o wpływy z władzą świecką znalazł się w takiej sytuacji, która wymuszała pewne posunięcia.A wypadkowa działań powodowanych egoistycznymi celami rywalizujących ośrodków władzy stwarzała korzystne do rozwoju warunki. Dla ilustracji przytoczę interesujący fragment książki Richarda Pipesa "Własność a wolność":
W póżniejszym średniowieczu kościół katolicki przeszedł od obrony własności jako godnego pożałowania, ale nieuniknionego faktu, do jej obrony ze względów zasadniczych. Przesunięcie to nastąpiło w reakcji na ataki świeckich autorytetów na bogactwo kościoła. Sprawa ta wyłoniła się w ostrej formie na początku XIV wieku, kiedy król Francji, Filip IV Piękny, potrzebując pieniędzy na sfinansowanie wojny z Anglią, nałożył podatek na duchowienstwo (...) Aby uratować posiadłości duchowieństwa przed królewską konfiskatą, teologowie odwołali się teraz do własności jako prawa nieprzenośnego - zwłaszcza własności kościelnej, ale w konkluzji - własności w ogóle. W trakcie tej polemiki duchowni teoretycy zbudowali doktrynę, przyswojoną później przez tak wybitnych świeckich autorów, jak Bodin i Grotius, a głoszącą, że władza państwowa, choć pod innymi względami absolutna, nie rozciąga się na własność należącą do jej poddanych. (...)
Wybitnym głosicielem tej nowej kościelnej teorii własności był uczeń Tomasza z Akwinu, Aegidius Romanus (Colonna), który dowodził, że Filip IV nie był w mocy zawłaszczać posiadłości duchowieństwa, ponieważ prawa własności poprzedały i przewyższały prawa państwa. Kościół i papież władali całym doczesnym światem i byli ostatecznym właścicielem jego zasobów. Używając feudalnego słownictwa, Romanus twierdził, że królowie sprawowali "wyższe zwierzchnictwo" (superior dominion), ale nie byli właścicielami majątków swych wasali.
Przeciwnik Aegidiusa Romanusa, Jan z Paryża, broniąc Filipa IV, utrzymywał, że prywatna własność pochodzi z nadań królewskich i że również kościół posiadał swoje dobra dzięki tym nadaniom. Jednakże zgadzał się co do tego, że prawa własności nie powinny być łamane ani przez króla, ani przez papieża. (...)
Dyskusja między papieskimi i świeckomi autorytetami późnego średniowiecza umocniła w efekcie status prywatnej własnośći po obu strinach biorących udział w sporze.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 573
11 060
Co to właściwie znaczy „lepsza”? W cywilizacyjnym, ewolucyjnym, gospodarczym itp. wyścigu wygrywają zazwyczaj „lepsi”, tylko niestety pod tym pojęciem kryją się zazwyczaj niezbyt chwalebne cechy . Ja bym powiedział, że cywilizacja łacińska jest przede wszystkim najbardziej skurwysyńską ze wszystkich i na dodatek jeszcze nastawioną na ekspansję. Tylko my dotąd uskuteczniliśmy ludobójstwa obejmujące całe kontynenty. To, że w innych miejscach świata „biło mniej talentów” jest po części naszą zasługą. Ciężko jest przecież się rozwijać twórczo podczas gdy jest się dziesiątkowanym przez przywleczone z Europy choróbska lub wieje się przed łapanką w kajdany w celu wywiezienia na plantacje bawełny lub też najzwyczajniej w świecie jest się eksterminowanym bo komuś się przyśniło, że mieszkasz na jakieś ziemi świętej, obiecanej, czy jeszcze jakiś inny chuj więc trzeba tubylcom odjebać łby od korpusów.

„Lepsza” w dziedzinie polityki to w zasadzie jest chyba określenie pejoratywne. Niemcy byli na przełomie lat 30/40 ubiegłego wieku niewątpliwie „lepsi” od Polaków, podbili ich i zaczęli odjebywanie wraz z potomstwem na wielką skalę. Boże uchowaj nas przed „lepszymi”.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 147
4 697
Kwestia zacofania Afryki, Ameryk, Australii i różnych wysp została wyjaśniona teorią geograficzną i ewolucyjną. Ciekawsza jest kwestia Euroazji, a konkretnie różnic między jej zachodnim i wschodnim krańcem. Chiny mają pory roku, a nawet okresowe monsuny i wylewające wielkie rzeki, wgłąb lądu klimat kontynentalny - warunki bardziej wymuszające planowanie niż w Europie. Wyższość Europy była jednak jeszcze do niedawna faktem, jakiś czynnik musiał odegrać rolę, że nasz kontynent przegonił w pewnym momencie starszą i większą ludnościowo cywilizację.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 573
11 060
Tylko jak zmierzyć ten poziom? W czym i kiedy przegoniliśmy skośnookich poza oczywistą kwestią liczby odjebanych wraz z potomstwem? Żółci nie byli tak bardzo jak my nastawieni na ekspansję ale w ostatecznym rozrachunku przedstawiciele tamtejszych ludów mają przeciętnie wyższe IQ niż my i znajduje to jakiś oddźwięk np. w przyznawanych nagrodach im. Nobla - wystarczy sobie zerknąć na brzmienie nazwisk laureatów w dziedzinie nauk ścisłych z kilku ostatnich lat. Najprawdopodobniej też będą w ciągu kilkunastu lat bogatsi niż my.
 
Do góry Bottom