Całkowicie niezależna telekomunikacja (coś co może się przydać w akapie)

C

Cngelx

Guest
Internet wymaga providera, ten provider wymaga innego providera itd. W praktyce (w przypadku Polszy) kilku operatorów, kontroluje praktycznie cały ruch sieciowy. więc wbrew pozorom władza może łatwo odciąć od sieci większość osób, jeżeli będze jej to na rękę (nawet jeżeli powstałyby sieci kratowe).
Rozwiązaniem w miarę sensownym byłby internet satelitarny, ma on jednak poważne wady. Największa z nich to taka, że potrzeba dużego sprzętu.

Alternatywną metodą komunikacji jest klasyczne radio. Przy komunikowaniu się na niewielkie odległości wystarczyłabu zwykła krótkofalówka, ale i tu pojawia się inny problem - komunikacje każdy może sobie podsłuchać. Nie spotkałem się jeszcze z małym urządzeniem, które byłoby wystarczająco zaawansowane aby można było przekaz sensownie szyfrować. Niestety rozwinęła się głównia technologia telefonii komórkowej, która jest całkowicie zależna od operatorów telekomunikacyjnych.

Potrzeba zwłaszcza kieszonkowego urządzenia telekomunikacyjnego do kontaktowania się przynajmniej na niewielkie odległości, umożliwiającego szyfrowanie transmisji i niezależnego od stron trzecich.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

kr2y510

konfederata targowicki
12 384
21 867
Potrzeba zwłaszcza kieszonkowego urządzenia telekomunikacyjnego do kontaktowania się przynajmniej na niewielkie odległości, umożliwiającego szyfrowanie transmisji i niezależnego od stron trzecich.
Z technicznego punktu widzenia nie ma problemu. Problemy są z prawnego punktu widzenia, by to mogło być używane, popularyzowane, sprzedawane i produkowane (produkcja wymaga testów) obecnie. Patrz band-plan: Dziennik Ustaw 2007 r. nr 138, poz. 972

Jeśli taka łączność jest potrzebna do przekazywania głosu, to wystarczy przekazać i zaszyfrować pasmo około 8 kbit/s, co nie jest problemem natury technicznej. Transmisje cyfrowe również problemem nie są. Jeśli już ustaliliśmy, że to ma mieć jakąś skuteczność, czyli być nielegalne, to teraz pytania:
W jakim paśmie lub pasmach ma to działać (z tego wynika odległość)?
Jaka ma być pojemność łącza (np. transmisja danych, TCP/IP...) i jakie mają być parametry łącza (opóźnienia, błędy...)?
Ma umożliwiać łączność grupową, czy tylko pomiędzy dowolną parą urządzeń?
Urządzenia w grupie mają przekazywać łączność stron trzecich?
Emisja ma być utrudniona w namierzaniu (rozproszone widmo + transmisja impulsowa)?

Cena urządzenia zależy od odpowiedzi na postawione pytania i od ilości wyprodukowanych urządzeń. Można wybrać gotowe urządzenia (na przykład na rynku w Chinach) i je odpowiednio zmodyfikować. Moja opinia jest taka, że postęp technologiczny stworzył taką możliwość, że dziś grupa osób zainteresowanych budową takich urządzeń, jest w stanie stworzyć system łączności znacznie lepszy niż TETRA, oraz znacznie lepszy niż posiada większość armii na świecie. Jest to powodowane tym, że armie nie są w stanie wymienić wszystkich urządzeń jednego dnia. Urządzenia stosowane przez armie, muszą zachowywać kompatybilność z poprzednimi systemami. No i urządzenia te są zawsze technologicznie stare, bo czas od opracowania takich urządzeń do czasu ich wdrożenia jest długi.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 697
9 995
na falach krótkich można wysyłać wiadomość na cały świat, na falach średnich krótsze dystanse, ale jakość lepsza, w australii na aemach nadaje radio w stereo nawet, ukf w outbacku ma mało sensu... można spoko przesyłac cyfrowe pakiety...
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 972
Są jakieś ręczne CB radia, osobiście nie używałem. To chyba będzie najlepszy wybór, chociaż nie gadam z nikim, więc komunikacja nie jest mi potrzebna :)

Mam odbiornik radiowy na korbkę z ręcznym ustawianiem fal, zastanawiałem się też nad odbiornikiem o możliwie szerokim zakresie fal (w handlu określane jako "radia globalne"), ale nie znalazłem prostej konstrukcji, wsio z LCD i innymi pierdololo, co nie wróży dobrze żywotności, do tego ceny raczej nie zachęcają - popularny tecsun 660 około 500-600 zł.

http://boungler.pl/forum/forumdisplay.php?fid=20 może coś znajdziesz ciekawego, zwłaszcza cykl "Krótki poradnik łączności survivalowej".
 

GAZDA

EL GAZDA
7 697
9 995
wyświetlacz lcd ma zalete bo na krótkich falach trudno czasem ananologo ustawić dokładnie częstotliwośc tylko w drogich prefesjonalnych radiach sie dało...
oczywiscie ma to mało sensu jak przeskakuje od razu co iles tam kilohertzów...
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 972
No, nie ma róży bez kolców. Tak czy inaczej, 5 stówek nie dam za radyjko, którego raczej nie poużywam. Da się wyrwać trochę tańsze, np. grudigi z serii yacht boy albo traveler.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 697
9 995
grundigi są przereklamowane, firma grundig dawno przestała istnieć ino ktoś se kupił samą nazwe marki...

jak juz co to coś japońskiego... takiego na prawde japońskiego oni całkiem dobry sprzęt robią...

alternetywnymi systemami komunikacyjnymi jestem bardzo zainteresowany, może nie do gadania bo też zbytnio nie gadam, ale przesyłanie danych cyfrowych by możliwa była kaomunikacja jak przez internet...

w paragwajskiej puszczy chętnie zajmę sie testowaniem i produkcja sprzętu do tego :)
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 568
10 972
No może masz rację, ale kosztują około 100-150 zł i podobno działają :)

Co do tego przesyłania danych to pamiętam jak za czasów gimbazy, tfu, liceum przeciągnęliśmy kabel po osiedlu i zrobiliśmy szeregową sieć LAN i napierdalaliśmy w DN3d i Quake 1, to były czasy ... teraz pewnie radiówkę by się zmontowało, wtedy o takich wynalazkach nawet nikt nie śnił. Tylko właściwie po co? Net z satelity chyba $50 teraz kosztuje za miesiąc, a cena pewnie spadnie niedługo, bo coś Musk ogłaszał powstanie jakieś nowej sieci satelitów.
 
Ostatnia edycja:
OP
C

Cngelx

Guest
@Ciek: poradniki na Bounglerze czytam dość regularnie, więc i z tym chętnie się zapoznam. Dzięki.
@kr2y510: w odpowiedzi na pytania podaję schemat tego co właściwie chcę osiągnąć:



Pogrubiłem i zaznaczyłem na czerwono linie w których komunikacja musi być niezależna od infrastruktury stron trzecich.
Ważne jest aby osoba znajdująca się w pobliżu mogła się komunikować ze mną również niezależnie od sprzętu, który umieściłbym sobie w "piwnicy". Przerywana linia oznacza, tyle, że biorę pod uwagę możliwość udostępniania rozwiązania ludziom zaufanym.


Utrudnienie namierzania nie jest kwestią priorytetową. To jeszcze nie wojna, a dopiero przygotowanie do niej :)

Najistotniejsza w tej chwili jest szyfrowana komunikacja na małą odległość (to co znajduje się na samym dole schmatu).
Załóżmy, że robimy spotkanie, ja utknąłem gdzieś po drodzę i chcę poinformować o możliwym spóźnieniu nie używając przy tym telefonu komórkowego. Jak bezpiecznie i niezależnie od innych to zrobić?


To plan długotermionowy, więc podejście do kosztów jest następujące: jeżeli okaże się niski plan zrealizuję natychmiast, jeżeli wyższy to dopiero jak uzbieram wymaganą ilość środków.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 384
21 867
Jaka odległość, tych czerwonych kresek? Od tego zależy częstotliwość robocza, moc nadajnika i rodzaj emisji. Z tego co widzę, to można zrobić to tak, by podszyć się pod istniejące służby lub urządzenia, które też szyfrują łączność. Ale widzę tez legalną alternatywę, gdyby było z 200 chętnych na takie miasto jak np. Kraków. Komunikacja w legalnym paśmie 446MHz DPMR ze zmodyfikowanym radyjkiem. Tak zrobione by inni się nie włączali. A łączność będzie zaszyfrowana. Urządzenia można tak zrobić, by w razie czego zachowywały się jak standardowe homologowane. Przy czym tych 200 chętnych po to, by utrzymywać 7/24 przekaźniki radio-internet. Sami też będą mogli z tego korzystać. Można też taki wariant zrobić dla legalistów. Legaliści będą tego systemu używać legalnie, a ci lepsi będą mogli szyfrować (korzystając ze stacji legalistów). Wtedy będzie możliwość gadki każdy z każdym, w zasięgu takiej sieci. Rozwiązanie niedrogie, ale wymaga opracowania.
 
OP
C

Cngelx

Guest
Racja, sorry za brak konktetnych liczb, sam się na to wkurzam jak ktoś tego nie podaje.

A więc tak:
  • Ja → piwnica: planowo 30 km, do testów <5 km (głównie ze względu na wspomnianą "legalność")
  • Ja → anarchista w pobliżu: 5 km powinno wystarczyć
  • Anarchista w oddali powinien móc znajdować sie nawet kilkaset km od piwnicy.
Realizować to chcę od samego "dołu". Tzn. najpierw chcę ogarnąć komunikację na małą odległość przy użyciu wyłącznie tego co będę mieć w kieszeni.
Potem jak już sobie zorganizuję sensowną piwnicę (czyli kamper). To będę organizować tam odpowiedni sprzęt i przekaz radio←→internet.

Testy szyfrowanej komunikacji na małą odległość przeprowadziłbym na jakimś zadupiu gdzie raczej nikt sie nie przyczepi. W miastach, przy próbach wykorzystania tego w praktyce - tak jak wspomniałeś: udawać kogoś kto "legalnie" szyfruje komunikacje.

Chętnych znaleźć będzie raczej ciężko, tym bardziej, że raczej za kilka tygodniu znowu zmienię fizyczną lokalizację (taki po prostu mam styl życia).
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 384
21 867
30 km, małe przenośne i do tego szyfrowana łączność, to wyzwanie. Bo trzeba wejść na pasma służb. Legalnie się nie da. Do tego w stacji bazowej muszą być anteny.
Jeszcze jedno, te 30 km, to w terenie otwartym, czy miejskim?
 
Do góry Bottom