1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Anarchizm do piachu?

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez Rattlesnake, 24 Czerwiec 2012.

  1. Rattlesnake

    Rattlesnake Don't tread on me Członek Załogi

    Posty:
    3 563
    Polubienia:
    1 378
    Zacytuję sam siebie z dyskusji na Liberalisie:

    już kiedyś miałem myśl, że libertarianie na formalnym odrzuceniu etykiety anarchizmu mogą skorzystać (dlatego ukutą przez Rothbarda nazwę "anarchokapitalizm" uważam za niezbyt udaną).

    Ma ktoś podobne odczucia?
     
  2. friter

    friter Active Member

    Posty:
    213
    Polubienia:
    46
    Ja mam odczucie takie, że anarchizm to odrzucanie władzy politycznej i przymusu. I tyle. Żeby uciec od etykiety "anarchizm" musielibyśmy wymyślić nazwę, która znaczy dokładnie to samo. Wszystkie anarcho-izmy to pomysły jak się zorganizować w sytuacji anarchii. Z natury nie mogą być sprzeczne i prowadzić do konfliktu, więc będą mogły i musiały istnieć obok siebie. To rzeczywistość zweryfikuje, czyje pomysły są słuszne. Ponieważ nie istnieje konflikt, właściwie należymy do jednego ruchu, razem z lewicowymi anarchistami. Podziały na anarcho-izmy uważam za sensowne wewnątrz ruchu, na potrzeby teoretyzowania i dyskutowania. Natomiast dla całej reszty powinniśmy się jawić jako anarchistyczny monolit (przynajmniej pod względem celów, rozwiązania to inna sprawa), ponieważ aż do zaistnienia anarchii nie będzie między nami większej różnicy zdań co do działań praktycznych i celu, czyli likwidacji państwa, a po jej zaistnieniu nie będzie konfliktu, a jedynie rozdział na akap i całą paletę asoców.
     
  3. aluzci

    aluzci Well-Known Member

    Posty:
    3 878
    Polubienia:
    6 801
    Nie. Nieważne jaka będzie etykietka, do anarchizmu i tak nigdy większości nie przekonasz. Lukrowanie nic tu nie da.
     
  4. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 226
    Polubienia:
    19 332
    Ja mam podobne, a po prawdzie to zgadzam się w 100% z zacytowanym fragmentem. Jeszcze nigdy w żadnej dyskusji nie określiłem siebie mianem anarchisty. Jako libertarianin nie chcę być utożsamiany z anarchizmem. Inna sprawa, że nie jest to specjalnie trudne.
     
  5. Mad.lock

    Mad.lock barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm

    Posty:
    5 146
    Polubienia:
    4 535
    Dawniej właśnie byłem zdania, że trzeba uciekać coraz to w inne nazewnictwo na zasadzie, że czego dotknie komuch, to już jest spalone. Ale teraz uważam, że równie dobrze jest robić odwrotnie, czyli mógłbym w towarzystwie komuchów powiedzieć, że jestem "racjonalnym demokratą" a w szczegółach określić to tak, że wyszedłby libertarianizm. A w towarzystwie nazioli użyć określenia "wolnościowy patriota". Dlaczego czasem nie zastosować tego co jest skuteczne gdy stosuje to wróg? Nawet takie używanie różnych nazw na określenie tego samego wydaje mi się lepsze niż trzymanie się jednej nazwy.
     
  6. friter

    friter Active Member

    Posty:
    213
    Polubienia:
    46
    O, właśnie, madlock dobrze mów. Takim spieprzaniem od skażenia etatyzmem było wymyślenie nazwy "libertarianizm". Nie podoba mi się to.
     
  7. Rattlesnake

    Rattlesnake Don't tread on me Członek Załogi

    Posty:
    3 563
    Polubienia:
    1 378
    Wychodzę z takiego założenia:

    akap = władza właścicieli nad złodziejami

    anarchokomunizm = władza złodziei nad właścicielami.

    W obu przypadkach mamy władzę a więc żaden anarchizm. Jeśli szybciej niż czerwoni zdamy sobie z tego sprawę to dobra nasza.

    A to, że słowo "anarchizm" wali na dwie wiorsty komuną to jakby poboczna sprawa ;)
     
  8. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 410
    Polubienia:
    12 479
    A ja lubię ten termin. Bo jest w nim kapitalizm, co wkurza lewaków, i jest w nim anarchizm, co wkurza anarcholewaków. Dwa ptaszki jednym strzałem. Dobrze, mocno brzmi.

    Ostatnio coraz częściej pojawia się termin voluntarism (woluntarym to nie jest prawidłowy polski odpowiednik), ale po pierwsze nie wiem jak to będzie po polsku, a po drugie na ma siły akapu.
     
  9. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 226
    Polubienia:
    19 332
    W sumie tosia też ma rację - anarchokapitalizm ma powera. Turbo akap :)

    e tam.

    Anarchokapitalizm = maksymalna decentralizacja władzy
    Anarchizm = brak władzy

    Kto jest anarchistą, palec pod budkę :)
     
  10. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    8 251
    Polubienia:
    10 062
    anorchokapitalizm to raczej władza właścicieli nad sobą i swoją własnością a nie nad złodziejami, no chyba ze jacyś złodzieje są własnością owego właściciela...
    a anarchokomunizm = komunizm...
     
  11. Aregirs

    Aregirs Member

    Posty:
    33
    Polubienia:
    0
    Myślę, że czasem przy debatowaniu o słowach warto zwrócić się w stronę ich etymologii. Słowo "anarchia" powstało z zanegowanego (an-) "arche", które zwykle jest w tym kontekście rozumiane jako "władza" (ew. "władca"). Ale greckie "arche" ma o wiele szersze znaczenie (można zerknąć choćby na hasło na Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Arch%C3%A9 ) - to nie tylko "władza", ale także "zasada", "reguła", a nawet "przyczyna". Wobec tego anarchizm mógłby dążyć nie tylko do zniesienia szeroko pojętej władzy, ale także szeroko pojętych praw. I byłby to zgrzyt z libertarianizmem, którego aksjomatem jest własność prywatna, a naczelnym prawem - zakaz jej naruszania. Ponadto, jak zostało już wspomniane, własność jest formą władzy. W ujęciu standardowym - nad jej przedmiotami, czyli rzeczami (oraz osobą właściciela), a w ujęciu niestandardowym - nad potencjalnymi jej naruszycielami. Moim zdaniem jasno wypływa z tego wniosek, że etykietka anarchizmu nie pasuje do libertarianizmu.

    Mimo to lubię słowo "anarchokapitalizm". W jego przypadku wspomniane zastrzeżenia tracą na mocy, bo cząstka anarchistyczna i kapitalistyczna nawzajem się tłumaczą, precyzują i ograniczają. Poza tym brzmienie słowa robi wrażenie; pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem "anarchokapitalizm", to nie wiedząc jeszcze dokładnie o co chodzi, mimo woli pomyślałem: Woooooooooow! ;)
     
  12. Szynka

    Szynka Złota szynka wolnego rynku.

    Posty:
    1 191
    Polubienia:
    1 866
    Heh, też tak miałem.
    Szkoda tylko, że anarchiści (przynajmniej w Polsce, nie wiem jak na świecie) to tak naprawdę zwykli komuniści. Od czasu do czasu przeglądam CIA i nigdy nie widziałem tam żadnego newsa krytykującego państwo. Same prawa pracownicze, prawo do mieszkania itd. Dlatego z określaniem siebie 'anarchista' to ja bym uważał.
     
  13. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 865
    Polubienia:
    17 280
    Otóż to. Anarchokapitalizm to anarchizm kapitalistów i kapitalizm anarchów. To tak jakby Stirner kupił od Nietzschego gwoździe, a sprzedał arszenik. Pełna epa!

    Oczywiście anarchokapitalizm to utopia, bo obu panów powyżej kasa się raczej kiepsko trzymała. Ale brzmi kozacko.

    Skoro jednak Maciek chce odejścia od tego terminu, powinien rozpisać przetarg na nowy. A oto moje propozycje:
    • kapitarchizm - rząd/zasada kapitalizmu
    • dekapitarchizm - czyli tzw. libertarianizm normalny, naturalny, ludowy, jako doktryna. Rządy/zasada pozbawiania łbów. :D
     
  14. aluzci

    aluzci Well-Known Member

    Posty:
    3 878
    Polubienia:
    6 801
    No to ja proponuję odpierdzielizm albo nieagresizm.
     
  15. pampalini

    pampalini krzewiciel słuszności, Rousseaufob Członek Załogi

    Posty:
    3 568
    Polubienia:
    6 115
    Woluntaryzm?
     
  16. tosiabunio

    tosiabunio Grand Master Architect Członek Załogi

    Posty:
    6 410
    Polubienia:
    12 479
    Już napisałem, że voluntarism po polsku to nie jest woluntaryzm. Prędziej jakiś dobrowolizm czy nieprzymuszanizm.
     
  17. pampalini

    pampalini krzewiciel słuszności, Rousseaufob Członek Załogi

    Posty:
    3 568
    Polubienia:
    6 115
    Sorry, faktycznie - nie doczytałem całego wątku.
     
  18. friter

    friter Active Member

    Posty:
    213
    Polubienia:
    46
    A dlaczego nie? Woluntaryzm to "spolszczenie fonetyczne" nie "znaczeniowe" (nie jestem lingwistą, terminy sam se wymyśliłem :)). To tak jak by zamiast "libertarianizm" mówić "wolnościzm" a zamiast propertarianizm "właścizm".
     
  19. aluzci

    aluzci Well-Known Member

    Posty:
    3 878
    Polubienia:
    6 801
    Ale w polskim języku już istnieje słowo woluntaryzm o innym znaczeniu.
     
  20. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 865
    Polubienia:
    17 280
    Właścizm strasznie kaleczy. Ale już propertarian spokojnie można tłumaczyć jako własnościowców.
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.