Amerykanie, dzikusy i libertarianizm

qatryk

Member
179
2
Avx wróć i przeczytaj jeszcze raz uwaznie zanim wyskoczysz z jakims chochołem - mam kurwa za kazdym razem pisac zbiór indywidualnych jednostek które razem z osobna stanowia pewna zbiorowość którą można scharakteryzowac pewnymi wspólnymi cechami? Przeciez jakby to idiotycznie i niezrozumiale wygladało gdybym chciał to pisać za kazdym razem w zdaniu w którym chciałbym zawżec co najmniej dwa razy ten termin.
To że jesteśmy na forum libertarian nie oznacza że jakies słowa nie istnieją a ich definicje są identyczne z tymi definicjami które stosuje sie na forach lewicowych. Więc sobie wbij do głowy że ilekroć uzywam terminu społeczeństwo mam na mysli zbiór indywidualnych jednostek które razem z osobna stanowia pewna zbiorowość którą można scharakteryzowac pewnymi wspólnymi cechami. Co dobitnie miałem nadzieje podkresliłem w poscie 24 w tym watku: "nie ma nic kolektywistycznego w patrzeniu na świat poprzez pryzmat sumy indywidualnych elementów składających sie na społeczeństwo ".
 
OP
OP
A

Antoni Wiech

Guest
qatryk napisał:
Chcesz żebym ci odpowiedział na pytanie czy z czyms co ma zmienic porzadek przysłowiowej Libertari należy walczyć w zalążku i podejmowac kroki wyprzedzające? To co chce powiedziec to to że raz że jeżeli społeczeństwo będzie wierzyło w taki porzadek samo będzie karczowało takie chwasty w zalążku. A jeżeli rzecz miałaby iść z zewnątrz to tu co najwyżej widziałbym rzecz w dodawaniu ludziom odwagi tak jak nalezy to robic w przypadku ludzi zapomnianych takich jak na tej fotografii która zapodałeś..
qatryk, ale jakiej odwagi? Na przeciw Twojej ziemi stoją wycelowane rakiety z głowicami atomowymi, lub też przyjmując inny scenariusz, wokół Ciebie pojawiają się państwa, które chcą zrobić z Ciebie i Twoich ziomków mydło.

A Ty stoisz i mówisz "coś tu nie bangla", jestem tylko małym robaczkiem, społeczeństwo musi uwierzyć itd...

Po czym jak w 1939 oni wjeżdżają , robią z nas miazgę... Libertarianizm nie przegrał nie... ale też nie wygrał. NAS NIE MA, jesteśmy 6 stóp pod ziemia. Za 50 lat ktoś przeczyta to co napisał quatryk i stwierdzi, że to był bystry gość.

Przed II wojną światową społeczeństwa zmęczone wojną, nie chciały się bić z Hitlerem dlatego on sobie tak pohasał. Jako jedyni z niewielu co ciekawe chcieli mu dojebać już w 1936 Polacy, jeśli dobrze pamiętam po remilitaryzacji Nadrenii. Tak to jest jak się słucha tzw. wielkich tego świata.
 
OP
OP
A

Antoni Wiech

Guest
Właśnie bawiłem się opcjami supermoda (dzięki Krzyś once again) i zrobiłem split wiadomości, po czym "się mi klinęło" i offtop dotyczący II wojny się skasował. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. A jak nie to przyślę każdemu carpaccio z mojej ręki lub nogi (do wyboru) :D
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 987
15 158
Moda masz ode mnie, niewdzięczniku. Nic nie zginęło, ale wątki po splicie lądują na końcu wszystkich wątków danym dziale. Napisz coś w nim, to wróci na początek. Taki bug jest.
 

Harry Angel

New Member
62
1
kawador napisał:
Nie da się tego rozwalić pokojowo, można tylko przez otwartą walkę lub "zasuszenie" sytemu – brak poparcia, odmowa uczestnictwa, rozbudowa szarej strefy, czarny rynek, unikanie płacenia haraczy, dywersja.


Kawadorze, Dywersja jest Opłacalnym Posunięciem Dla Jednostki. dla Mnie :). może być dla Ciebie :)..

problem, że jest idealna dla Systemu...

zrozum, że System gra na WYELIMINOWANIE przeciwnika, i zepchnięcie go do Podziemia. System nie jest dla wszystkich. brak uczestnictwa Ludzi w Systemie których ten System nie może zaspokoić i których wrzuca w koszta swojego istnienia, oraz brak Negatorów i Fundamentalnych Krytyków tego Systemu jest dla niego idealnym skatalizowaniem Zagrożenia. dla Systemu najlepiej by było gdyby były małe Autonomie, Rezerwaty do których uciekną ci którzy mogliby w Monopolistycznym Systemie chcieć zmienić coś dla Wszystkich. dla Systemu idealne jest to że Krytyk i Kontestator wchodzi w Sferę Przestępczą bo traci możliwości legalnego ataku na ten System. dla Systemu idealne jest słowem Podziemie, i Margines, Alternatywne Subkultury które katalizują w sobie zarodki buntu i protestu społecznego. System potrzebuje Świata Przestępczego jako swojego Alter Ego. im bardziej będziesz szedł w tą stronę, a więc podążał Moją Drogą, tym bardziej staniesz się nieskuteczny z walce z Systemem, na poziomie rozwiązań konstruktywnych dla większych grup społecznych. Systemowi wali to czy dywersja jest, czy nie jest. chodzi o to żeby System funkcjonujący dla kilku procent Ludzi, dla tych kilku procent pozostał. reszta może być w dywersji, byle mu nie zagrażała. obranie drogi Nielegalnej, jest równoznaczne z brakiem możliwości wpływu bezpośredniego na jakiekolwiek legalistyczne przemiany. tak też zresztą będzie że świat za setki lat podzieli się na Anarchistów żyjących w Alternatywnym Świecie, czyli Nielegalnym Podziemiu oraz na System utrzymujący się poprzez Wojnę z tym podziemiem. wrogiem w dobie Globalizacji i NWO, będzie Anarchista, partyzant zbieg renegat i buntownik, ale Wojna Światów nie doprowadzi do żadnego porozumienia. System jest po prostu za silny, a większość jak zwykle zadowoli się jedynie tym, żeby przetrwać.

wybieram drogę Dywersji, dlatego że jest najlepsza dla Mojego Dobra, i Osobistej Wolności. wybieram drogę Insurekcji, i Illegalizmu dla Osobistej Satysfakcji. wybieram drogę oddolnego Przejmowania Władzy nad Ludźmi, ale to nie jest droga prowadząca do Zwycięstwa, to jedynie droga do Osobistego Wyzwolenia. droga Wyzwolenia, nie jest równoznacza z drogą dążącą do Obalenia. co najwyżej Uwolnienia, i częściowego Zniszczenia.

w wątku Twoim chodzi o to, że możesz nawet 95% ludzi wyciągnąć z Systemu. dopóki jednak nie będą zabierali 5% Alternatywy WEWNĄTRZ Systemu, nie będą tworzyli Konkurencji Dla Systemu. chodzi o to że mogą mieć tą konkurencję jeśli zaczną walczyć o Udział w tym Systemie. poza Systemem po prostu tworzą rzeczywistość B nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością A. dla Ciebie i 95% ludzi to może być fajnie, ale dla rzeczywistości A, nic się nie zmienia, żyje dla siebie tak jak do tej pory i jest Taka Sama.

jest jedno ale. im bardziej będziesz ciągnął za sobą Tłumy do rzeczywistości B, tym bardziej będzie presja żeby B zdelegalizować i piętnować. organizacja Alternatywnej Rzeczywistości o ile będzie możliwa, będzie przez System i tak prześladowana. tak więc żadne rozwiązanie nie jest dobre.

wiadomo że tacy jak Ja, się nie nadają do tego żeby System zmieniać pokojowymi i legalistycznymi metodami. i mi to wisi. uważam jednak że innymi Systemu się nie da. życie osobiste jak najbardziej TAK.





Quatryk, mówisz jak Lew Starowicz :)
albo kurwa Wnuk Lipiński :)

jak by ludzie dziećmi byli. pierwszy krok Libertarianizmu to Anarchizm. czyli powiedzenie ludziom tego co Lepper, a więc - Ty jesteś mądrzejszy od jakiekolwiek elity. wprowadzić myślenie Humanistyczne, żeby nie rzec Mi(s)tyczne. nic nie mówić co Libertarianizm może obiecać, a co będzie dobrze, jak będzie. mówić mniej więcej tak - Władza, Polityk, Establishment, Służby, Policja, Nauczyciel, i inny stopień naukowy, urzędnik państwowy - to Kurwa. Kurwy rozjebać - samemu się rządzić. tą drogą. Odebrać Władzę - Mieć ją Dla Siebie. do Robola idziesz i mówisz - Ty sam ustalasz sprawy a nie robi to za Ciebie jakieś prawo pracy inne związki zawodowe itd. to co robią Anarchiści Lewicowi. idziesz do Łepka Zwykłego i mówisz - robisz co chcesz Policjanta w mordę lejesz. do Przedsiębiorcy - robi co chce na swoim "biznesie". do Właściciela robi co chce z Własnością. ale Bezdomnemu, Bezrobotnemu itd musisz tą Własność dać, nie ma opcji tutaj.

o jakiej kradzieży tu mówisz Quatryku? o Kradzieży Wolności czy "Własności"? bo mnie chodzi o Wolność, Własność olewam
jeśli polityk przyjdzie i powie - oddajesz mi 30% tego co zarobiłeś, i resztę robisz po swojemu, to pierdolę tego polityka dla świętego spokoju. tylko muszę zarobić.
jeśli polityk przyjdzie i powie - nic nie dajesz, ale zabierzemy Ci 1% Wolności - dla mnie nie ma racji istnienia. ten polityk.

pytasz czemu Ludzie nie protestują, mimo że to i owo. to zapytaj czemu Ludzie nie protestowali kiedy byli wtrącani do gett, gnili w obozach koncentracyjnych czy wcielani do waffen ss i werhmahtu siłą? dlatego że Słabość zawsze ulega przed Siłą. dygresyjnie powiem Wam wielką prawdę, dlaczego między innymi Anarchiści Społeczni czyli na przykład Libertarianie i Komuniści są nieskuteczni. ponieważ nie skupiają się Nihilizmie Jednostki, a na grupkach zbuntowanych protestujących które chcą tworzyć same z siebie, albo za sobą pociągnąć w masie większej. dużo skuteczniejszych będzie kilku Silniejszyh i Groźniejszych, niż kilka tysięcy tłumów które będą szczekały w stadzie paradującym na podwórku. poza tym Siła pociąga tłumy a nie demonstrowana słabość.

Quatryku, Wolność nie jest dla tych którzy się jej Boją. tak więc musisz ludziom dać Poczucie Siły, a nie 'zabezpieczeń', następnie musisz z ludzi wyeliminować Strach i pokazać jakimi są chujami, że przesrają życie ze Strachu. jeśli dalej do nich nie dotrze, to nie ma co oszukiwać Ludzi że w Wolności będą się czuli "bezpieczniej". w Wolności będą skazani na Dobrą Wolę a nie na System, który za nich coś poukłada. poza tym na Siebie. Siebie się boją? braku kofnormizmu się boją? to co, jak ten Papież ich poprzytulasz, i cudu dokonasz? i już będzie dobrze? :) cipa jak jest cipą, to chujem nie będzie.

Silniejsi będą bo Władza Będzie Należeć Do Nich. a ze Strachu Dobrowolnie będą ze sobą Współpracować. nie mając nad sobą polityków, tylko oddolnie tak jak im się podoba. Własność (nierówna) a więc Hierarchia bez Systemu może ich tylko odstraszyć. System daje poczucie istnienia jakichś "norm", "procedur", a poza tym "dzielenia się" jednych z drugimi, pomagania najsłabszym, wyrównywania szans. to przez Własność jest System. to zrozumcie.

Wolność jest ograniczana dzięki Własności. i w tym Systemie, i w następnym alternatywnym, tak by było jak będzie. dlatego należy przynajmniej dużo rozważać teorii pozornych o Definicji Własności, Własności Ziemi itd. nie ma żadnego usprawiedliwienia do Ograniczania Wolności. i tu ludzi możesz przekonywać, że jeśli chcą Ograniczać Wolność Innego Człowieka to niech to robią na Własną Odpowiedzialność, ale niech nie dają tej Władzy Państwu i Politykom. czyli Róbta Co Chceta. niech nikt za Nich nie decyduje. a to co chcą zadecydować niech nie musi dotykać Wszystkich tylko tych co chcą żeby ich dotykało. to się zgadza z Twoją polityką "miłości", i "przyjaźni", "satanisto" :). wytłumaczenie Ludziom że mają nie mieć NIC od Państwa, a inni mogą wtedy mieć Miliony zwłaszcza z zachowaniem choćby części obecnego stanu posiadania, nie przejdzie. gdybyś powiedział że likwidujesz Państwo ale nie dajesz Ludziom praw własności z epoki przed upadkiem Państwa to wtedy tak, od zera - każdy miał szansę, i pozostawiasz wiele terenów do których można wyemigrować i zacząć wszystko od nowa, oraz jeszcze takie gdzie dajesz małe dofinansowanie żeby mogli mieć swoje a mniejsze bo jeszcze nie "wypracowali". inaczej zawsze będzie System który będzie grupował wszystkich razem dając im mimo Hierarchii poczucie jakiejś wspólnoty i mniejszych nierówności.

Quatryku, jeśli ludziom "bangla" to że nie mają Wolności i jest jakikolwiek Autorytet który może im czegoś zabronić "bo tak świat już jest urządzony" to ci ludzie są niebangla i należy ich olać jeśli nie rozpierdolić. bo to ci ludzie, głupie tłumy tworzą - legitymizują ten System. tak więc jak zawsze wracamy do prapoczątku, Anarchizm - Potrzeba Absolutnej Wolności bierze się z czystego Indywidualizmu i nie ma nic wspólnego z koncepcjami społecznymi. jeśli ktoś Wolności 100% nie chce, to on zawsze będzie niebangla. bo Wolność dla niego nie jest nadrzędną Ideą. a więc woli z kimś, niż sam, wspólnie, a nie oddzielnie, razem a nie pojedynczo, bezpieczniej a nie odważniej, w więzieniu ale z kimś, niż w Wolności ale Sam. nie ma w sobie potencjału Kreacji, do której potrzebna jest nieograniczona Niezależność. możesz go przekonywać a on i tak w Anarchizmie, Libertarianizmie, czy nawet Liberalizmie będzie niebangla, bo on pójdzie w tłum, i chuj go strzeli. bangla będzie jak będzie chciał coś zrobić i nie będzie mógł albo robiąc to będzie tworzył sobie Wrogów. wtedy zrozumie o co chodzi w tym że Wolności nie ma, i że Wolności chce. i że na głównej przeszkodzie, stoją Ograniczenia i Tworzący je Ludzie. System swoją drogą. większość jest niebangla, że zakończę zgodnie z tematyką wątku.

poza tym, czemu Ludzie nie protestują? bo nie ma kto ich zorganizować wokół Wspólnej Spójnej i Lepszej Wizji.

co więc na to radzisz?

ja proponuję Wojnę Na Wszystkich Frontach, a dla Siebie nie szukanie rozwiązań ogólnospołecznych, ale wypracywowanie politycznych "większych" i Indywidualnych Autonimii. Stref Autonomicznych.

niech ta większość ma sobie ten jebany System, ale niech mniejszości mają swoje Jebane Autonomie.
 
Do góry Bottom