P
Przemysław Pintal
Guest
Miałem napisać standardowy komentarz powodowany złością w pewnym temacie, ale naszła mnie refleksja która od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie.
Najbardziej mnie wkurzają komusze komentarze o legalności, racji sądu. Od jakiegoś czasu cała ta praworządność, legalizm, litera prawa, etc. tak mi obmierzła, że jestem zwolennikiem sprawiedliwości. Nienawidzę prawa stanowionego. Wkurza mnie jeszcze druga rzecz.
Przyjęło się w dyskusji publicznej, w internecie, że nie atakuje się ludzi ale poglądy. Regulaminy i moderatorzy surowo to egzekwują. Ale poglądy są nierozerwalne z konkretnymi osobami, na ogół wynikają z życiowych doświadczeń i piastowanych funkcji. Jeżeli ktoś jest pracownikiem budżetówki lub jego zawód prosperuje dzięki koncesjom i monopolom to wiadomo, że będzie wiecznie mantrował za utrzymaniem tego i zwiększaniem nakładów. Przecież napisanie komuś, że jest to zwyczajne pierdnięcie komuszej mendy jest o wiele prostsze, bardziej szczere, a siląc się na długą i kulturalną dyskusję dowodzimy, że ten ktoś jest równorzędnym partnerem. Poza tym większości ludzi nigdy się nie przekona w publicznej dyskusji, bo każdy chce za wszelką cenę dowieść swojej racji i nie dać się pokonać. Człowiek musi sam się skłonić do refleksji.
Nie lubię wchodzić w komentarze, reaguję wtedy jak pies Pawłowa - robię się agresywny (eufemizm).
Skarbówka i jej radosne psoty:
http://www.dobreprogramy.pl/Cios-w-...elnym-Sadzie-Administracyjnym,News,57139.html
Kiedy ten dzień sznura?
Najbardziej mnie wkurzają komusze komentarze o legalności, racji sądu. Od jakiegoś czasu cała ta praworządność, legalizm, litera prawa, etc. tak mi obmierzła, że jestem zwolennikiem sprawiedliwości. Nienawidzę prawa stanowionego. Wkurza mnie jeszcze druga rzecz.
Przyjęło się w dyskusji publicznej, w internecie, że nie atakuje się ludzi ale poglądy. Regulaminy i moderatorzy surowo to egzekwują. Ale poglądy są nierozerwalne z konkretnymi osobami, na ogół wynikają z życiowych doświadczeń i piastowanych funkcji. Jeżeli ktoś jest pracownikiem budżetówki lub jego zawód prosperuje dzięki koncesjom i monopolom to wiadomo, że będzie wiecznie mantrował za utrzymaniem tego i zwiększaniem nakładów. Przecież napisanie komuś, że jest to zwyczajne pierdnięcie komuszej mendy jest o wiele prostsze, bardziej szczere, a siląc się na długą i kulturalną dyskusję dowodzimy, że ten ktoś jest równorzędnym partnerem. Poza tym większości ludzi nigdy się nie przekona w publicznej dyskusji, bo każdy chce za wszelką cenę dowieść swojej racji i nie dać się pokonać. Człowiek musi sam się skłonić do refleksji.
Nie lubię wchodzić w komentarze, reaguję wtedy jak pies Pawłowa - robię się agresywny (eufemizm).
Ostatnio edytowane przez moderatora: